-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by loozerka
-
znowu dziewczyny zaczełyście pokątnie grzeszyc...bez nas :placz: to i Was pokarało :evil_lol: A zdjecia są cudowne, wszystkie bez wyjatku- a wredna kudlata- boska- i nie ukrywa charakterku...widac po niej :D
-
Gabryjello, pomysł przedni- szczególnie jak sie ma duzo obiektow ;) ale własnie, gdzie sie takie kalendarze zamawia i ile trwa wykonanie? Przyszedł mi od razu do glowy pomysl na prezent dla rodziców...
-
nie tylko podnoszę, ale i podrzucam. Brac szybciutko Hienki, bo z nich cuuudne psy wyrastaja, niedlugo to będą Da Vinci rasy psiej :) i beda osiagac zawrotne ceny. To dobra inwestycja !!
-
No i okazało się, ze Sabcia ma mniej w brzuszku niz standardowa suczka !! Nie wiem, czy to nie życzeniowe, bo Aasia bardzo namawiala pana doktora, by nic tam nie znalazł ;) A więc teraz juz bez przeszkod Sabcia moze jechac do Czarodziejki. Czarodziejko, Aasia zamawia suchą karmę, Saba pojedzie z dużym zapasem 40 kg- nie jest to karma weterynaryjna, ale sucha całkiem przyzwoitej jakości, chyba miał to być bosch dla psów dorosłych. Ja swoje pieniadze, ktore dalam na sterylizację to juz zostawię na Sabę- trzeba będzie pokryć USG, a reszta pojdzie na jej konto- lub bezposrednio do Czarodziejki za listopad juz. Ale w kolejnych miesiącach trochę odliczę. Zresztą zobaczymy jak to rozliczenie wyjdzie :). Nadal oczywiście prosimy o biezące wpłaty i deklarację kolejnych wpłat- BARDZO PROSIMY - brakuje nam deklaracji na ok. 30-zł.
-
Haaa, a ja sie cały czas zastanawiam z kim ta Agnieszka rozmawia mowiąc Figa- dopiero olsnienie spłyneło po nawiazaniu do opowieści o Magdzie, ze to do Hani :D... Ja juz gdzies powiedzialam, ze jak trafisz na upier... sąsiadów to zawsze znajda pretekst do narzekania. Grunt to nie przejmować się wymyslaniem. Bardzo madre podejscie :)
-
Masz rację Aniu, faktycznie w przypadku Saby to EKG jest wskazane niezaleznie od ewentualnych zabiegów :) I trzymajmy kciuki, by Asia zdazyla przed ta 17 :), to będziemy mieli juz wieści dzisiaj :). W sumie ( tak teoretycznie ) myśle, ze dziwne, ze nie ma mozliwosci robic USG alarmowo w takiej sytuacji, jak dzisiejsza tzn, gdy podczas, czy przed operacją cos tam wyjdzie wymagajacego diagnostyki.
-
gawędy o lękach naszych psów- jak sobie z nimi radzić?
loozerka replied to loozerka's topic in Strachliwość
moze to racja z tym facetem.muszę jeszcze to zgłebic. NIezaleznie od tego- nie prezentował zadnych gestow dominajcyjnych nie naruszał psiej etykiety, jak to często bywa z szybko idacymi w swoją stronę ludzmi. Trochę załuje, ze u mnie nie ma nikogo, kto zajmowalby się psią psychologią. Ale takiego naprawde dobrego....bo to co ja robie to kompletna amatorszczyzna nie poparta prawie zadna praktyką,a wylacznie czytaniem części teorii i przerabianiem jej na 1 psie. -
gawędy o lękach naszych psów- jak sobie z nimi radzić?
loozerka replied to loozerka's topic in Strachliwość
Nie mam pojecia- tyle, ze...czy to chodzi o to, by on sygnalizowal ludziom? Przeciez i tak nie pojmą. Muszę popracowac, by odczytywał moje sygnały... ta strona z seminarium, ktorą mi podalas jest swietna. Sa tam rzeczy z ksiazki, ale nie tylko. Jedynie nie zgadza sie w przypadku moejgo psa ta relacja z pilką. On reaguje wrecz odwrotnie- gdy wybiega się za pilka, potem dalsza czesc spaceru jest super- spokojna, nie ma zadnych szalenstwo, nie reaguje agresywnie, czy wariacko. A wystarczyly teraz 4 dni bez porzadnego wybiegania za pika- i przed chwila zachowywal się jak wariat. I najbliższy przyklad tego, ze on jakos u ludzi inaczej mowe ciala odczytuje. Jako jeden z najsilniejszych sygnalow uspokajających uwaza się odwrócenie się tylem do psa, a nawet polozenie na podlodze twarza do ziemi. Przed chwila szlismy naprawde szerokim chodnikiem. Na jego skraju w ogleglosci ok 1,5-2 m od toru naszego ruchu stal facet odwrócony tylem do chodnika, a wiec do psa. Stal nieruchomo, spokojnie. A gangster chcial na niego się rzucic, juz startowal. -
Jesli okaze sie, ze to faktycznie ciecie posterylizacyjne, to nic sie nie zmienia. Kompletnie nie wiem jednak, co byloby, gdyby to bylo ciecie po jakimś innym zabiegu. Tfu, tfu... mam nadzieje, ze jednak nie- lekarz mowil oktawii, ze jest charakterystyczne :) Joanno, bardzo proszę nie czytac w moich myslach ;)
-
Ja to samo mowilam Asi, ze to, gdzie zostala znaleziona Saba, to, co wiemy o jej przeszlosci nawet mi na myśl nie nasunęło, ze ona mogla miec juz sterylkę wykonaną :) Chociaz- to, co ostatnio dziewczyny piszą- ze tak super funkcjonuje w kazdym srodowisku, doskonale zachowuje się w samochodzie, w windzie i wszedzie, gdzie się ją zabierze- moglo sugerowac, ze to raczej nie jest pies z budy.
-
Ja juz nie wiem, czy mam się smiać, czy płakac....na szczęscie moj organizm zareagował prawidłowo- luuuuuz totalny :D Przed chwilą zadzwoniła do mnie Oktawia - od razu zaznaczam, ze byla to naprawde miła rozmowa i Oktawia przeprosila za ten poranny wypadek- także przekazuje przeprosiny- ale ad rem. Otóz...tadam, zadzwonili do niej z kliniki...i Saba juz byla premedykowana (uspiona, ogolona itp), i cóz lekarz wówczas odkrył na podbrzuszu? Otóz maleńkie cięcie, ktore wyglada jak cięcie posterylizacyjne. Wobec czego oczywiscie nie otwierał jej i zaordynował USG. Jednak nie moze być ono wykonane od razu, Oktawia zapisala Sabę na czwartek na USG. Nie wiem, co jeszcze moze wyjsc w sprawie Saby, nie wykluczam, ze ona się okaze 5-miesięcznym psem - Yorkiem przy kolejnych oględzinach ;), ale jesli okazałoby się to prawda, ze ma sterylke, to w sumie nic nie zmienia, moze tylko niepotrzebne bylo EKG. Jednak bez ogolenia brzucha to chyba USG i tak nie mozna byloby zrobic i ustalic tego, ze ona jest juz mniej ...;) Asiu, piszę do Ciebie PW. Czarodziejko, ja mam naprawde ogromnie wiele zrozumienia dla ludzi. Zdenerwowanie wynika z tego, ze cos nagle wywraca się do góry nogami nie z powodu jakichś nieprzewidzianych, czy nieprzewidywalnych sytuacji, tylko takich, ktore są stałe od dawna. Ale jak wyzej napisalam- juz jest ok :) Poza tym...ja myslalam, ze ten nick to taki bajer...a Ty normalnie jasnowidz jestes ;), ale to nie zlosc, to starosc :D.
-
dogofanko....zaręczam Ci, ze śmierdzące :evil_lol: A temperatura? Ja zawsze sprawdzalam palcem, jak nie bylo wyraznie cieple dawalam. Nie wiem, jakos mi sie kojarzy, ze powinna być temperatura ciala - ale moge totalnie sie mylic :D
-
gawędy o lękach naszych psów- jak sobie z nimi radzić?
loozerka replied to loozerka's topic in Strachliwość
niestety- często na zasadzie odruchu. A pies, nawet jak nie robi z tego agresji, a ma tylko silny instynkt pogoni- bedzie na to reagowal i się takie koło nakręca :) Ale w sumie z tym rozumieniem jezyka psiego to nie taka prosta sprawa. Te sygnały jednak są kompletnie rózne od naszej mowy ciala- te gesty, ktore u nas oznaczaja otwartosc, kulture, grzecznosc- dla psa sa oznaką dominacji, wrogosci, konfrontacji. Podziwiam autorkę tej ksiazki za odkrycie tego jezyka tak doglębne. Mimo, ze wiem, to często dopiero "rozumowo" musze sobie przypomniec, ze jak na moje ostrzejsze wolanie Gangs bierze się za obwąchiwanie krzaczka to nie robi tego, bo mnie ignoruje. A obchodzenie lukiem ludzie najzwyczajniej będą odbierac jak strach. itp, itd. -
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
loozerka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Agnie- nie od Lutka, tylko od Lulki oczywiscie- te preguski, ktore niedawno na dogo wyladowały, ktorym także Ty patronujesz :) ech, te literówki :D Lulkę przepraszam ogromnie, na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, ze jestem dzis chora, przemeczona i do d.... -
gawędy o lękach naszych psów- jak sobie z nimi radzić?
loozerka replied to loozerka's topic in Strachliwość
bluznierstwo wybaczam ;) Sygnały zaczełam wypróbowywać w domu- gdy przeczytalam ksiązkę od razu zaczełam sprawdzac, jak reaguje na te sygnały- no i własnie tak reagował, jak mowie. Moze masz rację, ze coś robię zle- tyle, ze ziewać to mam wrazenie umiem ;). To nie tak, ze te sygnały sie u niego nie sprawdzają. On je świetnie zna- ma naprawdę super opanowaną komunikację z ich udzialem z innymi psami- samochody w sumie tez uspokaja-probując obchodzić łukiem tyle, ze one jakies takie niekomunikatywne ;). Najgorzej jest z ludzmi. Jedyny sygnal, ktory czasem stosuje to obchodzenie ich lukiem-nigdy go w tym nie hamowałam, wrecz przeciwnie - daję dość luzną i dlugą smycz, ja teraz robie dokładnie to samo- tzn jesli widze idącego z naprzeciwka czlowieka, z ktorym mielibyśmy się minąc- też staram się go lukiem obejsc dodatkowo zawsze stając miedzy "wrogiem" a Gangsterem. Jednak zadnych innych sygnałow u Gagnstera nie widze- niestety nawet to obchodzenie nie zawsze wykonuje. Po prostu czasem potrafi a priori rzucic się (probowac, bo go zatrzymuje) na przechodniow, ktorzy w ogole nie poruszaja się jego drogą, ida sobie inna, boczną trasą. Oczywiscie sa to najczęściej ludzie idacy pospiesznie, dosc glosno. To akurat standard. Zeby jednak bylo jasne- ja mojego psa mam opanowanego, w zasadzie, gdy ja z nim wychodze- takie obszczekanie- a własciwie proba zdarza się zupelnie sporadycznie - wiem czego unikac, wiem, jak w razie czego odwrócic jego uwagę, jak go odciagnąc. Gorzej, gdy wychodzi z nim ktoś nie znający go- a tak czasem bywa, albo w sytuacjach, gdy tych zagrozen nie mogę uniknąc np. własnie pociag, dworzec. W pociagu np. starsznie drażliło go, jak ktos na niego dluzej patrzał. Az mi bylo glupio, bo ludzie przygladali się mu z sympatia- szczególnie jeden facet, a ten glupol po kazdym dluzszym spojrzeniu zaczynał ujadac. Uprzedzalam faceta, ze Gangster to odbiera jako zagrozenie i dlatego ujadal i Pan generalnie przestawal- ale widzialam, ze go korcilo, zeby co jakis czas spojrzec. A Gangster tylko czyhał na to- i jazda od początku. Nawet nie umiałam się zloscic na pana, bo robił to naprawde z uśmiechem, nie po to, by psa draznic- a raczej z taką podrażniona ambicja- no jak to, przeciez mozna psa do siebie przekonac. I gdyby nie miesjce i inni pasazerowie, ktorzy ujadanie srednio mogli lubić pewnie bym z panem poedukowala psa.