-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by loozerka
-
[Zielona Góra]2-letnia Sonia po 11 szczeniakach - MA DOM!
loozerka replied to andre's topic in Już w nowym domu
a Kamulec dokad trafił? -
[quote name='SuperGosia']Na 90% skuteczne, choc ma jeden mankament - mozna utuczyc psa :evil_lol: [/QUOTE] :lol: :lol: o tym samym myślalam czytajac to- 100 smaczkow 3 razy dziennie?? chyba wątroba by mu poszla na zółtym serze ;)
-
[url]http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/przychodzenie.html[/url] diabełkowa, tu masz opis szkolenia w uwarunkowaniu przychodzenia. Pracochłonne, ale chyba skuteczne.
-
no ja muszę powiedziec, ze tez z tym akurat aspektem jest lepiej. To potracenie spowodowało, ze nawet jesli zaczyna biegac za samochodem- mam jakiegoś pecha, trafiają mi się tam, gdzie się ich nie spodziewam zupelnie- ostatnio w srodku lasu straż lesna :( - to obszczekujac trzyma się na dystans.. Poza tym- zarówno rowery, jak i samochody chwile obszczeknie, ale wraca, gdy go wołam, a juz szczególnie chetnie, gdy kuszę go ulubioną zabawą- piłką ze sznurkiem. Ale wystarczy, ze zapraszam go do wspolnego biegu- juz na to reaguje dobrze. Czyli- generalnie metdy odwracania uwagi skupiania uwagi na sobie, czynienia siebie atrakcyjniejsza niz to wszystko szybko ruszające się. Da się to zrobić, ale wymaga pracy duzo.
-
Zmasakrowany Papcio...MA WŁASNY DOM !!!!!! :-)))))))))))))))
loozerka replied to Biafra's topic in Już w nowym domu
Biafra i jak tam losy tej potencjalnej adopcji? -
Cześc z tych miejsc- park narwianski, wel, czarna hancza jest mi znana, bo także duzo jezdzimy ze znajomymi- w tym duzo na spływy kajakowe. Gdyby psiak był mniej wiercony- też chetnie bym go zabrala, psy pływają w kajakach. Ale chyba musi dorosnac jeszcze i się ustatecznić;) Asia, ja tam sama na mokotowie bywam, w czasie moich pobytów poznałam zalety centrów handlowych i Galeria jest jednym z moich ulubionych miejsc. Nie wiem tylko jak Gangster zareagowałby na ten tłum...tzn wiem i na te zakupy to raczej sama :evil_lol:
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
loozerka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Ale moze nie porzucą ich gdzies na mrozie. Oj Agnie, przykro mi, naprawde mozna się zmartwic.... -
Mieszkamy w Szczytnie. Wokół nas pełno jezior, niektore przesliczne. A lasy- poezja :) Zapraszam. Choc, o ile kojarzę z bloga, Wy bywacie w innym rejonie Mazur. Ale zawsze mozna to zmienic :) A Mokotów, to swego czasu bardzo częśto odwiedzałam, moja siostra tam czasowo mieszkała. Mile wspominam pobyty tam.
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
loozerka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Agnieszka, na pewno poszly do domku. A moze---- nie macie schroniska u siebie, moze je ktos tam przekazał? W koncu jest bardzo zimno, moze ktos z obawy o nie dal im ciepłe miejsce do mieszkania? -
Aldonda, po prostu rewelacja!!! Superowo!! Mam prośbe, jesli nie będą potrzebne te pieniądze, ktore przesłałam dla Percy`ego- zawiadomcie mnie, chcialabym przelac je na konto Sabci z rembertowa, jej na teraz są potrzebne spore pieniądze- sterylizacja, dom tymczasowy, transport, oplata za pobyt do konca terminu w hotelu.
-
PRZYWITANIA I NOWE OSOBY NA FORUM :)
loozerka replied to Tisia_Mike's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Witam wszystkich nowoprzybyłych i nowopokazujacych się. -
[quote name='diabelkowa'] wczoraj widzialam goscia z wozkiem a kolo wozka szedl idealnie ONek olewal wszystko dookola....[/QUOTE] :evil_lol: :evil_lol: widzisz, diabełkowa, kazdy z nas ma swoje psie problemy- ja z psami, przychodzeniem- zadnych, ale zrównowazony, spokojny pies idacy obok mnie, nie zważający na nic wokół to też moje marzenie. MOj niestety reaguje na wszystko ruszające się, a także lekowo na ludzi. Musze miec oczy dookoła głowy, szczególnie, gdy ide mocno uczęszczanymi trasami. Nie martw sie, dasz radę :). A powiedz, czy Logan jest wysterylizowany? Bo to ponoc mocno przywiazuje psa do własciciela, ogranicza jego włóczęgostwo, szwendanie się.
-
[quote name='AniaB'] Cysorz to ma klawe zycie:evil_lol:[/QUOTE] :D :D :D tylko hostess z wachlarzami brak i hurys tanczacych taniec brzucha ;)
-
TangoBlue :loveu: dzieki ogromne :) Pieniądze przesyłamy na konto AFN z dopiskiem Saba rembertów. a to numer konta :) Dorota Romaniuk Karabeli 4 m 97 01-313 Warszawa 31 1140 2017 0000 4902 0527 0923 MultiBank [SIZE="4"]Bardzo prosimy wszystkich o pomoc, zbieramy pieniądze na sterylizację, EKG,transport Saby do domku tymczasowego i pobyt suni u Czarodziejki :) Wazne są tez deklaracje stałych co miesięcznych wpłat, choćby minimalnych
-
Behemot, a ja akurat rozumiem, ze czasami chcialoby się, by pies pobawił się z innymi. Moj tez jest tak nakręcony na piłeczkę, ze jak ją widzi nie interesuje sie psami, ktore go zaczepiają do zabawy- nawet tymi sobie znanymi i lubianymi, lecz wpatruje się w piłkę i moja reke. A ja- mowiac szczerze, chetnie czesc spaceru przekaze innym psom- choćby po to, by odpoczac fizycznie i bardziej mojego zmeczyc ( coz, fizycznie, kondycyjnie nie jestem w stanie tak wymęczyc mojego psiaka, by miał dosc ). Nauczyłam się wiec wciagania tego drugiego psiaka w zabawę, najpierw rzucam obu piłkę, tak, by obok siebie biegały, potem chowam piłkę i odwracam uwage Gangsa od niej propozycją wspolnego biegania- także z tamtym psem , tzn. nawołuje oba do siebie, uciekam przed nimi ( moj psiak bardzo lubi razem ze mną biegac ), zachęcam do wspolnej zabaw, po czym się wycofuje. I zwykle psy zaczynają bawic sie razem. A ja mogę posiedziec, czy postac. Oczywiscie takie zabiegi są mozliwe tylko ze znanymi psami, lub takimi, ktore od razu widac, ze sa przyjacielskie, chetne do zabawy.
-
gawędy o lękach naszych psów- jak sobie z nimi radzić?
loozerka replied to loozerka's topic in Strachliwość
chyba przypadkiem odkryłam sposób, by uniknąc tych stanów lękowych. Nadal nie mam pojecia, co je powoduje, ale chyba sobie poradzimy, by nie bylo tych najgorszych momentów. Dotychczas, gdy wychodzilam na spacer, poczatkowy etap- na klatce schodowej i tuz przed blokiem szlismy normalnie, ganster na smyczy- zabawy zaczynały się dopiero w docelowym miejscu. Teraz zaczynam go juz "kusic" na klatce schodowej i bawic sie od razu, gdy ja opuszczamy ( oczywiscie nie pełną parą ) GDy jest zajety ulubioną zabawa, nie ma mozliwosci sledzic otoczenia i widze, ze go ten stan strachu nie dopada. Bo gdy juz jest w pełni spaceru, rozbawiony, rozbiegany - wtedy jest prawie taki, jak kiedys, tylko nieco bardziej wrazliwy. A jesli w miare normalnie reaguje podczas spaceru, to moge z nim pracowac nad tym, co wywołuje jego leki, także te obecnie wzmożone. Bedę popisywac o naszych postępach- mam nadzieję, ze takowe będą, choc juz sie z moim psiakiem przekonalam, ze w tych sferach, ktore budza problemy, to nie ma z nim nic pewnego- wydaje mi sie, ze ide do przodu i nagle pewnego dnia wykonujemy ogromny krok uwsteczniajacy. No i napiszę, czy w ogole zauwazylam jakies dzialania tych kropli Bacha. Jestem dosc sceptycznie nastawiona do oddziaływania tego typu metod, wiec raczej sobie nic nie dopowiem. -
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
loozerka replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[SIZE="4"]BARDZO PROSIMY O POMOC FINANSOWA NA LECZENIE MILI -- KAZDA WPŁATA SIĘ LICZY -
a no własnie, bo do tej pory nikt o tym aspekcie nie wspominał- mianowicie zapewnieniu naszemu psu dostatecznej ilosci kontaktow z innymi psami. Ja nie mam zadnych problemow z przywołaniem psa, gdy spotyka się z innymi psami, ale od chwili, gdy do mnie trafił zawsze starałam się, by mogł się z innymi psami kontaktowac. Nie odciagalam go, gdy spotkalismy pobratymca, a wrecz przeciwnie- zatrzymywalam się wtedy, szlam specjalnie w te rejony, o których wiedzialam, ze moga byc psiaki, jesli spotkalismy pod koniec spaceru psa, z ktorym Gangster się od pierwszego wejrzenia polubił - przedłuzałam spacer, by mogł się nacieszyc psim towarzystwem. Zatem memu psu nigdy nie brakowało kontaktow z psami. Tak, jak pisze Gosia- odwoływałam tylko, gdy się wybawiły, albo gdy widzialam, ze własciciel drugiego sobie nie zyczy spotkania, no i po przywołaniu zawsze spotykała go ode mnie "nagroda" -pochwalenie, kawałeczek wspolnego biegu ( tzn. np. robie to tak, ze gdy Gangs sie zatrzymuje przy psie, ja ide w zaplanowanym kierunku, jesli sam za mna nie podazy to go wołam i gdy się zbliza to z okrzykiem dobry pies, zaczynam biec jednoczesnie ciałem pokazujac, ze to ma być wspolna zabawa ). A kolejna rzecz- to faktycznie trzeba znalezc taka zabawe, kotra dla psa znaczy więcej niz wszystko inne. Ja odkryłam to przypadkiem. Gdy tylko do mnie trafił nie miałam zadnych zabawek na dwór, troche się bawilismy patykami, ale zdecydowanie pies nie okazywał entuzjazmu ( to eufemizm, po prostu ignorował je zupełnie ;)) no i kiedys ( chodzil jeszcze wtedy przyklejony do nogi bez smyczy ) zaczał doskakiac do kiwajacego sie konca smyczy ktora trzymalam w reku. Tak zaczeła sie wspolna zabawa polegajaca na tym, ze ja trzymam na lince coś czym umykam przed psem, a on to sciga. Obecnie jest to pilka na linie, ale i na widok tamtej smyczy pies sie wpatruje jak sroka w gnat i zadne psy i inne takie nie sa ciekawsze. SuperGosiu??????? Jak tego dokonałas, ze złapałas swojego psa? Ja dlatego tak cwiczylam ( przede wszystkim siebie ;) ) w metodach bezbłednego przywoływania, ze nie bylabym w stanie juz w miesiąc po tym, gdy Gangster trafił do mnie, złapac go na dworze. Jest tak zwinny, szybki zwrotny ( cholernik wycwiczony na innych psach i poscigach za sznurkiem :D ), ze moge sie zagonic, a nie złapałabym.
-
a to zalezy- Marki to ode mnie jakies 2 h, Mokotów z poł godziny dłuzej- jesli nie jest zaklajstrowana droga :)