-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by loozerka
-
GAbryella, własnie o coś takiego chodzilo, ja usunę wiec swoj post, brazowa prosila mnie, ale ja akurat na obróbce zdjec nie znam się kompletnie.
-
ciocia odwiedza i czyta- tyle, ze wyjeżdzala trochę, a i zawalona do cna, wiec bywa, ze przeczyta wątek, cos ma napisac- i musi na 2 h odejsc i potem juz wyjdzie z nastroju :) A opowiesc o wycieczce Fuksia to mna az trząsnęła ;) wyobrazam sobie Wasze nerwy......
-
Neris - przykro mi, naprawde bardzo......... :placz: W tym smutku jabłkowomiskowa panna zniknęła- a ona też sliczna :)
-
Agnieszko :loveu:
-
gawędy o lękach naszych psów- jak sobie z nimi radzić?
loozerka replied to loozerka's topic in Strachliwość
Ale ja wracam zawsze bezposrednio po świetach, wiec mam nadzieje na spotkanie przed Sylwestrem jeszcze :) Też się zastanawialam z tą suczką, tyle, ze w parku był jeszcze jedne pies zaprzyjazniony - oba, czyli suczka i pies onkowate, mlodziutkie - zaczęły się gonic, wiec moj Ganster, mimo, ze dośc szybki z niego chlopak, z ich dlugimi nogami nie miał szans i chyba nie zdazył jej powąchac jeszcze. A pan stał blisko. Ale - jesli to nie cieczka- bo suczka ponoc jeszcze nie w momencie koncepcyjnym- to moze iskierka nadziei jest...? Co do barowania- to ja juz wszystkie spodnie, bluzy, polary spacerowo-psowe mam przesiąknięte zapachem parówek, zołtego sera itp. To moje szczęście wraca ze spaceru nazarte jak mops- mimo , ze robie malutkie kawałeczki - bo przeciez on reaguje na wszystko samochody, rowery, ludzie - wiec za kazdy brak reakcji, czy dla odwrócenia uwagi- dostaje cosik w nagrodę. Potem w parku jakieś drobne szkolenia- z wykorzystaniem piłki, ale i smakołykow- wiec wychodzi tego duzo :D -
Akucha, nie mam pojecia, bo jak się okazało, ze nie umiem brązowej usunąc, to nie zaoferowala innych zdjątek. A to ostatnie, bez brązowej- nie podoba sie :D?
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
loozerka replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ulv- czy one naprawde potrafią otworzyć sobie same lodówkę? A jak z uszczelką sobie radza- u mnie to diabelstwo tak zasysa, ze ja mam czasem problem z otwarciem- a posiadam dłoń z kciukiem przeciwstawnym ;) -
Aniu, mi jest obojętnie, ale moze faktycznie jak pieniądze będą szły na AFN to będzie porzadek, latwiejsza kontrola nad tym, czy przyszły pieniądze, czy w danym miesiącu wyszla odpowiednia kwota. Bo jednak kazdy z nas pewnie będzie wpłacał w innym dniu miesiąca- z racji róznych terminów wypłat. Tylko jak mowie-wtedy trzeba będzie kwestie formalne załatwic z tym tymczasem Saby. Trzeba będzie dziewczyny z AFN podpytać, jak to ma wygladać taka umowa. Asiu, cieszę się, ze wyzdrowialas- dla odmiany ja sie rozłożylam, tzn rozkładam sie od poniedzialku, ale teraz faktycznie nie najlepiej się czuje. Na szczęscie stanowisko komputerowe mam prawie leżace i pod kocem nie hamuje mnie to wiec. A reakcja Twoich psiakow mnie zaskakuje- najwyrażniej nie są dogomaniakami ;) Wycałowałaś juz Mame od nas osobiście za pomoc- bo to samochod, ale i przejecie opieki nad Twoim zwierzyńcem, gdy Sabcią się opiekowałas- jesli nie- prosimy bardzo :)
-
gawędy o lękach naszych psów- jak sobie z nimi radzić?
loozerka replied to loozerka's topic in Strachliwość
Iwlajn- bardzo chętnie, jesli uda nam się zgrac termin pobytu- mam nadzieje, ze jako studentka masz dluższe ferie. Problem wynika stad, ze ja akurat na wszystkie świeta wyjeżdzam, nie jestem rodowitą szczycienianką i nie mam tu w ogole rodziny- a wiecej mam mamę juz niemlodą, u ktorej zawsze się zjeżdzamy cała ferajną, wiec staram się jechac tam na jak najdłuższy okres przed świetami, by jej pomoc. Ale po świetach wracam w miarę szybko, więc moze wtedy udaloby się spotkac. Choć dzisiaj myślalam, ze osiagnelam wielki sukces-teraz mam wątpliwosci. Przy porannym spacerze, ktory zawsze w weekendowe poranki jest dluzszy, polaczony z zabawą ( gangster po takim wybawieniu się jest hmm jak to nazwać- bardziej odpręzony ) spotkalismy znajomą psicę z włascicielem Jak juz wspomniałam to jedyna kategoria ludzi, ktorzy nie budzą a priori lęku mojego psa i niespecjalnie zwraca na nich uwagę- ale tez nie okazuje jakiejs specjalnej przyjazni. A dzis do pana sam podbiegł i obwąchał go, co było dość niezwyczajne. Gdy wyrazilam swoje zaskoczenie, Pan mi powiedzial, ze jego suka ma własnie cieczkę! Więc to chyba nie objaw przelamania się psa :D -
to co? trzeba pociagnąc wątek do góry, by inne schroniska mogły czerpac pomysły :)
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
loozerka replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
cóż, ja to filigranowa jestem średnio ;), ale myśle, ze dwie kurtki, ktora mam, jakieś polary, ktore wyszły z uzytku- mogłby się przydać także dla p.Joli- rozumiem, ze jest to osoba, ktora pracuje przy psach. To w sumie praca na dworze, w zimnie, a dodatkowo brudząca, więc w koncu nie muszą być to ciuchy od Prady i w idealnym rozmiarze. A dla starszych dzieci - moze odrobinę tez dla młodszych powinnam coś znależć:) Poproszę adres na PW Olga :) Pewnie nie zrobie tego od ręki, bo trzeba ubrania odświeżyc, a i czasu mam w najbliższych dniach potwornie mało, ale postaram się jak najszybciej :) -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
loozerka replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
miałam sporą przerwę w śledzeniu wątku, jest tu ogromna ilośc postów i nie mam mozliwosci dotarcia do istoty problemu, w którym ewentualnie mogę pomoc. Chodzi o ubrania- zorientowałam się, że rzecz dotyczy ubrań dziecięcych- mam trochę po swojej córce, wiekszosc w bardzo dobrym stanie- czy dla młodszych, czy dla starszych dziewczynek pewnie by się przydały. Ale - moze żle zrozumialam- czy są potrzebne też jakieś ciepłe ubrania robocze? Dla kogo- jakie rozmiary? Czy jest coś potrzebne też dla samej pani Joli? Napiszcie coś konkretnie- ja w sprawie pomocy dla schroniska nie bardzo mogę pomoc- mam swoje pod bokiem, ale w ubraniowej pewnie tak. Podajcie mi, gdzie te ubrania można byłoby wysłac- inna droga przekazania raczej nie wchodzi w grę. Najlepiej to byłby bezpośredni adres do osoby, dla ktorej ubrania mają trafic- na PW. -
ja też nie :D Tak się juz zastanawialam nad tym, bo: jak AFN będzie miał konto fundacyjne, to żeby z niego wypłacać Czarodziejce, trzeba będzie umowy pospisywać, poza tym- Czarodziejka za kazdym razem, co miesiąc musialaby pisac do AFN o te pieniądze- chyba. Tak więc, jesli wyraziłabyś zgodę na podanie nam konta- mogłybyśmy do Ciebie kasę przesyłac, ale to oczywiscie zalezy od Ciebie - jak wolisz:) Tyle, ze niezależnie od Twojej decyzji, trzymajac Cie za slowo- mialabym prosbę do Tani, by te swoje 30 zł na razie przesyłała na AFN - tam zbieralibyśmy na ten arthoflex. Dziewczyny- pomyślcie jak zmienic tytuł wątku, by zachęcał do wejscia i rozwazania adopcji Sabci... jakoś popadam w stereotypy i nie mogę nic takiego przyciagającego uwagi wymyślec.
-
Czarodziejko, wiem, ze jesteś zmęczona, wiem, ze powinnas iśc się połozyc spac, zamiast siedziec przed komputerem i skrobac tu do nas- ale- jesli tylko znajdziesz wolę, chęci i odrobinę sił- pisz,pisz,pisz :loveu: Twoje opowieści o zwierzyńcu- nie tylko naszej podopiecznej, to miod na moje serce, cudnie o nich piszesz ............................................................................. A takie praktyczne pytanie...jak tam Saba Twojego kota traktuje? dołączyła się do Rexa w nękaniu biedaka? Dobrze, że masz "u Twoich stóp" dla Rexa, ktory się nie załapał na miejsce przy boku faworytki obecnej :) Tak pomyślalam-dla Saby Arthoflex, dla Ciebie Vigor i Redbull trzeba by podesłac ;) Ja mam nadzieje jednak, ze wszystko się ustabilizuje i psy wejdą w stały rytm i będą mniej wykańczające.
-
pytanie potraktuje jako retoryczne :evil_lol: Trochę mnie uspokoiłas, juz myślalam, ze ona tak właściwie bez powodu i się niepokoiłam, ze te wszystkie wieści o niej były nieprawdziwe ... Ale czy tak, czy tak, okazała się zelazną damą o zdecydowanym charakterze, co w świetle dotychczasowych opowieści i tak wydaje się sporym zaskoczeniem .... Trzymaj się Czarodziejko, bo tyle łap dreptających za Tobą i domagających się uwagi moze przytłoczyć. A przecież jest jeszcze malutka Twoja, ktora tak samo tej uwagi potrzebuje ogromnie wiele :) Ale w sumie- to ma naprawde fajnie- wychowywac się w tak zazwierzęconym domu:)
-
Ciekawe czemu akurat na niego się zawzięła- tzn. nie powinna na nikogo się zawziąć, ale jak juz stało się- ciekawa jestem, co zadecydowało o wyborze biednego Rexa?
-
to powodzenia i dobrej zabawy życzę - całej czwórce :D
-
za mna nie tak bardzo :D moja praca własciwie się zacznie po 21-szej- mimo, ze siedziec musze od 6 rano praktycznie- ale w pokoju z dostępem do netu- to będe miała raj dogomaniakowy :D