-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ajlii
-
Rudolf dzielnie pracuje na swoją ksywkę - Prezes. Bo musi wszystko doglądnąć, dopilnować i na koniec zatwierdzić swoim dziubnięciem swojego wszędobylskiego nosa :) Dziś też dzielnie prezesował przy rozważaniu karmy. Siedział sobie obok mojego męża i z góry kontrolował pracę. Oczywiście byli i inny pomocnicy: Iskra dokonywała kontroli jakości, Julia i Kazan kontroli ilości... reszta błąkała się i migała od pracy ;) A Rudzio tak intensywnie pracował, że w końcu... zasnął...
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z oczkiem Franusiowym lepiej, choć jeszcze dużo leczenia i pielęgnacji przed nami. Natomiast obserwuję Frania - pod względem neurologicznym jest lepiej! Nie tylko się nie przewraca i chodzi ogólnie bardziej prosto (już się tak nie zatacza), to przestał mu wypadać ciągle języczek. Poprawiło się też skupienie - Franuś potrafi zjeść swoją porcję bez rozpraszania się każdym bodźcem. Ogólnie jest mniej chaotyczny. -
Dzisiaj przy pielęgnacji zmiany (miejsca po punkcji i miejsca z ubytkiem skóry) udało się wymasować ogromne ilości wydzieliny. Najpierw lał się śluz, potem śluz z krwią, a na koniec skrzepy. Obecnie została połowa zmiany, wszystko co było w tej komorze lub miało przetokę z innych - zostało usunięte. Generalnie wygląda to tak, że na samej głowie jest płasko i miekko, a tylko między oczami zostały twarde, nienaruszone komory. Jasiek jest niesamowicie dzielny! Pozwala na wszystkie zabiegi. Zastanawiam się nad poważnie nad posiewem z tego śluzu. Napewno ma to związek z bakteriami (antybiotyki w mniejszym lub większym stopniu ograniczały rozrost zmiany). Choć nad samą przyczyną dumają weterynarze - czy to faktycznie wynik rozpadu guza czy zatkanej zatoki, czy jeszcze co innego. Jasiek jest ogólnie zagadką...
-
Jasiek czuje się dobrze... naprawdę dobrze, bo dziś rano podskakiwał i bawił się w łapanie rąk (reaguje na klaskanie, bo prawie nie widzi). Z miejsca wkłucia przy punkcji cały czas podcieka śluz. Ale za to z oka nie wyjmuje już kawałków śluzu jak wcześniej (już tylko łzawi). Najwyraźniej zmieniło się miejsce ujścia wydzieliny. Sama punkcja przyniosła mu chyba ulgę, bo nie dość że ma lepszy humor i chęci do zabawy, to nie próbuje się ciągle ocierać głową o wszystko.
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo bym chciała, żeby były już tylko dobre wieści o Franeczku... -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z Franusiowych wieści... Z oczkiem lepiej, ropy dziś wycieka znacznie mniej - jest też rzadsza, nie tak zielona i nie cuchnie. Po konsultacji telefonicznej z weterynarzem wizyta kontrolna została odwołana. Leczenie najwyraźniej pomaga, a w poniedziałek czeka Frania konsultacja u specjalisty. Trzeba przyjrzeć się też ogólnemu stanowi oczek - są cofnięte i z zezem - mam nadzieję że dr Garncarz coś na to zaradzi. Natomiast Franio przestał się przewracać! Dostaje encorton zaledwie od trzech dni, a już widać poprawę. Jest bardziej skoordynowany, szczególnie w czasie chodzenia. Potrafi też stanąć na trzech łapkach i czwartą pocierać oczko (wymasowuje sobie ropę) lub też schylić się i ocierać główką o łapkę. A jeszcze niedawno potrafił zrobić fikołka stojąc na wszystkich czterech łapkach. -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Odebrałam ciasteczka! Dziękuję serdecznie - psiaki i szczurki strasznie się ucieszyły :) Wszystkim smakuje, nawet chorowitki wcinają aż im się uszy trzęsą :) A tu kilka fotek Bochnarka - zobaczcie na jego miny, które stroi do ciasteczek wątróbkowych... https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/Bochnar?authkey=Gv1sRgCO6htMWGy7fpygE&feat=directlink (zdjęcia można powiększać) -
Tu jest link to albumu Jasia: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/Jasmin?authkey=Gv1sRgCLPM4NKwzP-RZg&feat=directlink Będę tu wrzucać zdjęcia. Narazie jest tylko zdjęcie z dnia dzisiejszego (widać ślady zabiegu), potem uzupełnię resztę. KWL powinien dostawać na maila info o pojawieniu się nowych fotek, zobaczymy jak będzie działać ta funkcja programu. Pozostałych fanów Jasia zapraszam do zaglądania do albumu - zdjęcia będą się pojawiały w miarę możliwości, zazwyczaj w weekendy. Przeglądarka do zdjęć Picassa najlepiej działa pod Interner Explorer. Przy Operze nie wszystkie funkcje są dostępne. Pozostałych przeglądarek internetowych nie znam. Instrukcja do Picassy jest dostępna w internecie (to usługa google). Zdjęcia można powiększać przy oglądaniu.
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Franio czuje się lepiej, oczko powoli się goi. Opuchlizna zmniejsza się, ropa nie jest już cuchnąca i zdecydowanie jest jej mniej. Moje psiaki dostały w prezencie od Cioci Bea100 ciasteczka wątróbkowego - oszalały na ich punkcie :) Franuś też jest ich fanem, wsuwa aż miło - czyli apetyt i humor dopisuje. Tu jest link to albumu Franka: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/Franio02?authkey=Gv1sRgCLmMt4Xkv9bmJA&feat=directlink Będę tu wrzucać zdjęcia. Narazie są zdjęcia z dnia dzisiejszego (widać na nich chore oczko), potem uzupełnię resztę. Monika z Katowic powinna dostawać na maila info o pojawieniu się nowych fotek, zobaczymy jak będzie działać ta funkcja programu. Pozostałych fanów Franka zapraszam do zaglądania do albumu - zdjęcia będą się pojawiały w miarę możliwości, zazwyczaj w weekendy. Przeglądarka do zdjęć Picassa najlepiej pod Interner Explorer. Przy Operze nie wszystkie funkcje są dostępne. Pozostałych przeglądarek internetowych nie znam. Instrukcja do Picassy jest dostępna w internecie (to usługa google). Zdjęcia można powiększać przy oglądaniu. -
Wróciliśmy z lecznicy. Jasio miał punkcję, została odbarczona jedna komora (w miejscu gdzie rozchodziła się skóra). Weterynarz wyciągnął 7 cm śluzu z krwią - efekt albo rozpadu guza albo z zatok wydzielina. Obyło się bez narkozy, Jasio to niesamowicie cierpliwy i grzeczny pacjent. Teraz trzeba podjąć decyzję co do dalszego postępowania. Możemy albo podać endoksan i zobaczyć czy zmiana przy leczeniu się zmiejsza, lub położyć Jasia w narkozę i oczyszcić wszystkie komory (tyle już nie igła, ale nacięcia). Narazie znów ma podany steryd, jest antybiotyku - do przyszłego tygodnia mamy czas. Punkcję robił dr Sikorski z Lecznicy pod Żabką. Pytałam przy okazji o obostrzenia przy podawaniu endoksanu - dowiedziałam się że takie są zalecane środki ostrożności, choć wielu opiekunów pacjentów tego nie przestrzega, a i sami weterynarze często o tym nie mówią. Natomiast Jasiem zainteresowała się też dr Magda z Fauny i dziś Jasio miał jeszcze bezpłatną konsultację. Przy tak wysokiej leukocytozie też skłania się ku endoksanowi, nawet jeśli białaczka nie byłaby 100 % pewną diagnozą. Proponuje też inny schemat, który wykorzystywała przy leczenie pacjentów z nowotworami, a dokładnie endoksan naprzemiennie z encortonem. Chciałaby też się zastanowić nad leczeniem przyczyny powstawania zmiany - na tle rozrostu guza z jamy nosowej czy też typowo bakteryjne zakażenie? Jestem umówiona na kontakt w przyszłym tygodniu. Myślę że warto skorzystać z każdej pomocy i doświadczenia, szczególnie że jest to osoba o wielkim sercu dla zwierzaków i dziś sama zaproponowała wizytę Jasia, wiedząc że nie mamy jak zapłacić. Przy okazji dowiedziałam się, że w Faunie w razie potrzeby można ściągnąć histopatologa ze sprzętem na miejsce i w razie kolejnej punkcji zrobić od razu badanie histopatologiczne. Teraz pozostaje sprawa wizyty u dr Garncarza. Punkcja w takim zakresie jak dzisiaj (igłowa) niestety nie rozwiązała problemu niedrożności kanału nosowo-łzowego, a sam dr Sikorski podejrzewa że tu w grę wchodzi także deformacja tego fragmentu tkanek (Jasio ma ślady po starym pogryzieniu na dolnej powiecie i uchu). Szczególnie że od marca miał juz dwa razy zapalenie spojówek. Wizytę muszę dziś odwołać lub potwierdzić. Magdyska - postaram się dziś usiąść przy rozliczeniach.
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bea... dziękuję w imieniu swoim i psiaków! To cudowna niespodzianka, a ja się martwiłam co na poczcie leży bo listonosz zostawił awizo (akurat z Franiem byłam w lecznicy). Dziś jeszcze odbiorę i rozczęstuję - ucieszą się, bo ostatnio one też żyją trochę w stresie (jak to bywa w rodzinie, jak jedno choruje to cała reszta domowników się matwi). A Bochnarek dziś chodzi i jęczy, domaga się uwagi i tulenia. A jak się go pod brodą drapie, to się normalnie uśmiecha... czasem jak się do niego mówi, to też wargi w górę idą i jakby "rozpływał sie" :) -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Skończyłam ostatnie na dziś zabiegi pielęgnacyjne przy oku Frania, następne czyszczenie o 6 rano. Franuś już śpi słodko... -
Faktycznie, on już miał narkozę - i wtedy był dużo słabszy. Pamietasz czym był znieczulany? W poniedziałek mam zarezerwowane dwa terminy u dr Garncarza w Warszawie. Mogę na jedno miejsce zabrać Jasia.
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ostatnio mamy trochę zawirowań ze zdrowiem Franusia i Jasieńka, więc wątki innych psiaków leżą odłogiem (tylko wątki - bo stęsknionym psiakom staram sie dać tyle czasu i uwagi ile mogę). Bochnar czuje się dobrze, wygląda komicznie - bo jak był kostrobaty tak jest ;) Zastanawiam czy on mi czasem na złość nie robi... co psa wyczeszę to znów się ukudli ;) Ale poważnie - jeszcze puch wychodzi z boków i ud, pokrywa na karku już chyba zostanie taka długa i puchata. W końcu jak się doczytaliśmy, to pies który -25 stopni zniesie... Mój mąż znalazł "zdjęcie Bochnara" w sieci, tyle że chyba pan był baaaardzo niski bo pies sięgał mu prawie do pasa. Poza tym Bochnar coraz bardziej towarzyski i zainteresowany zwykłymi domowymi sprawami. Dziś razem z moim mężem montowali rolety... wszystkie części musiał obejrzeć, obwąchać i zaakceptować! A jak się znudził to w ramach rozrywki zbierał smakołyki z podłogi. Bochnar bardzo lubi coś sobie znaleźć, upolować... zjada to później z namaszczeniem - mlaskając i mrucząc. Czasem tak patrzę na Bochnarka i nie mogę się nadziwić - ile on ma gracji! Teraz, gdy już lekko wskakuje na kanapę... jak młody lew dosłownie! -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przed chwilą kolejne czyszczenie oczka - jest lepiej. Można już mu wpuścić kropelki przy pomocy jednej pary rąk... Sam Franek czuje się też nieźle, chętnie spaceruje i zagląda we wszystkie kąty. Tak Małgosiu, Franuś dostaje olej z czarnuszki. Dzięki temu ma piękny egzotyczny zapach ;) -
Jutro jedziemy z Jasiem - prawdopodobnie na punkcję. Skóra na zmianie, dotychczas łuszcząca się i pęchająca, w końcu zaczęła się rozłazić. Jasio dodatkowo pociera łapą czoło, co wiąże się z ryzykiem zakażenia. Bardzo boję się punkcji u Jasia. Ale jeśli nie będzie innego wyjścia, to jutra będzie poddany zabiegowi (prawdopodobnie w narkozie).
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Byliśmy na wizycie kontrolnej u lokalnego weterynarza. Jego zdaniem dobrze to wszystko nie wygląda, a dodatkowo podejrzenie zmiany nowotworowej w mózgu... oko to może konsekwencja przerzutów. Nic to, leczymy, wspomagamy, kochamy... będzie co ma być. Za wizytę z lekiem p-ból w iniekcji i zakupem antybiotyku na kolejnych 5 dni zapłaciłam 65 zł. Plus leki w aptece (krople do oczu tropicamid i floxal, oraz encorton) - kolejne 50 zł. Natomiast dyszenie ustało po 10-15 minutach od podania leku przeciwbólowego. Reakcja na stres wywołany bólem. Proszę o sugestię co do leku p-ból dla Frania. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Theovent pomaga, Jasio na codzień nie dyszy. Tylko w sytuacjach stresowych, np. w czasie wizyt u weterynarza. Dziś natomiast rano dyszał w domu. Po wyjściu na spacer dyszenie ustało i obecnie jest cisza. Możliwe że stres i związane z nim dyszenie powoduje ból, ale będę to obserwować. -
Dziś/jutro musimy jechać na kolejne podanie sterydu. Mogę pójść do najbliższej lecznicy (której nie znam) i poprosić o lek lub jechać do Łodzi, do lecznicy gdzie jest obecnie prowadzony. W Łodzi możemy rozmawiać o endoksanie, szczególnie w aspekcie przygotowania Jaśka do terapii. Z Jaśkowych problemów są jeszcze do konsultacji: oko i skóra na zmianie na czole. Oko łzawi od dawna, było przepłukiwane starazolinem i obecnie oculoheel. Ale wydzielina stała się mętna i "kleista", weterynarz oglądający Jasia w weekend, podejrzewa niedrożność kanału nosowo-łzowego. Skoro oculoheel także sobie nie radzi, trzeba już podać krople z antybiotykiem i/lub przeprowadzić zabieg udrożnienia kanału. Uważam że tu potrzebna jest już konsultacja okulistyczna, szczególnie że prócz problemu niedrożności spowodowanego naciskiem zmiany z płynem, wykluwa się kolejne zapalenie spojówek (Jaś miał już dwa razy leczone oczka). Skóra na zmianie - jest sucha, łuszcząca się i pękająca. Natłuszczanie alantanem niestety nie pomaga. Obecnie trochę z niej podcieka (płyn z pęknietych tkanek, nie jest to wydzielina ze zmiany). Jeśli Jaś ma dostać endoksan, to trzeba zaleczyć ten problem. Oczywiście, chętnie skonsultuję diagnozę z innymi weterynarzami, w tym onkologamii lub hematologami. Diagnoza: białaczka została postawiona przede wszystkim na podstawie dwóch badań krwi - z marca (leukocyty 44 tys.) i czerwca (leukocyty 50 tys.) oraz obrazu morfologii w ostatnim badaniu (pełnia morfologia z rozmazem) - a także pozostałych objawów niespecyficznych dla typowego guza w jamie nosowej (brak przerzutów, brak rozrostu, symetryczny wygląd zmiany na filmie z rinoskopii). Natomiast jest to pierwsza diagnoza, dająca nam nadzieję na ratowanie Jasia. Wbrew diagnozie dr Jagielskiego, Jasiek nadal żyje, jest w coraz lepszej formie, a oczekiwane komplikacje (np. niszczone kości czaszki) nie następują na szczęście. Rozmawiałam też z dr Soszyńską na temat leukocytozy w marcu i tego, że żaden z weterynarzy badająch Jasia nie zwrócił na to wystarczającej uwagi. Dowiedziałam się, że przy psie z nieleczonym nowotworem, który ostatnie parę lat spędził w schronisku, tak wysoki wynik nie był zaskakujący i był jedynie wstępem do dalszej diagnostyki. Natomiast po 3 miesiącach w dobrych warunkach, na dobrej karmie, wspomagany antybiotykami, lekami p-c zapalnymi, leczeniem homeopatycznym, preparatami wzmiacniającymi, Jaś powinien mieć o wiele niższy poziom leukocytów - a ów wzrot tylko potwierdza że możemy mieć do czynienia z białaczką. Co do przygotowania Jasia - tu pomoże nam swoim doświadczeniem dr Soszyńska (lekarz weterynarii która sama miała psa na endoksanie). Na początek zaleciła obstawienie Jaśka uroseptem i hepatilem, oraz pomocą w zdobyciu innych preparatów w razie potrzeby (np. ornipuralu). W kwestii obostrzeń - takie informacje uzyskałam od dr Sikorskiego. Osobiście nie znam tematu chemii - mój jedyny pies z nowotworem nie dotrwał do podania chemii (przerzuty), a choć od lat mam do czynienia ze szczurkami z nowotworami, to u tych zwierzaków chemii się nie stosuje. Chętnie skorzystam więc z każdej pomocy, doświadczenia w stosowaniu leków - klasycznej chemii czy też endoksanu. Chciałabym Jasiowi stworzyć optymalne warunki do leczenia, oraz przygotować się (pod względem wiedzy i logistyki) do samej terapii. Maupa4 - jeśli zechciałabyś nas wspomóc swoim doświadczeniem w stosowaniu endoksanu, byłabym bardzo wdzięczna. Obawiam się że w trakcie leczenia możemy spotkać z się wieloma objawami, problemami i dylematami, więc pomoc osoby która już tego doświadczyła była dla mnie bardzo cenna. Z badań który mamy to: rtg klatki piersiowej i czaszki, usg jamy brzusznej i głowy, badania krwi profil rozszerzony.
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Franuś od rana buszuje po salonie ;) Wyspał się, wstał i zaczął się nudzić. O 6 rano pierwsze czyszczenie oczka (z ropy która zebrała się w nocy). 3,5 godziny później - za chwilę znów trzeba wycierać, wymasowywać i znów wycierać... leje się z oka, ale przynajmniej wiemy że się oczyszcza. Za wrócił dyszenie, mam nadzieję że to tylko stres z Franusia wychodzi. Wczoraj dr Olkowski też obserwował to zianie i proponował powtórzenie rtg klatki piersiowej i górnych dróg oddechowych - ze szczególnym uwzględnieniem krtani. Franek wczoraj wrócił zmęczony, ale jak sobie odpoczął to wrąbał dwie porcje kolacyjne ;) Waży obecnie 15,4 kg. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Relacji ciąg dalszy - musiałam zrobić krótką przerwę. Dr Olkowski także zbadał Frania, oraz przeczytał jego dokumentację medyczną. Zdaniem neurologa, objawy Franka to nie tyle pokłosie zespołu przedsionkowego czy wylewu, ale zmian w mózgu spowodowanych najprawdopodobniej guzem. Dokładnie w opisie jest to ujęte tak: "Podejrzenie rozrostowej zmiany ogniskowej na terenie mózgowia". Diagnoza nie jest pewna w 100%, do tego potrzebne by były specjalistyczne badania. Franio napewno ma niedowład łapek (stąd ten chwiejny krok), cofniete oczko lewe z zezem, zaniki mięśniowe wzdłóż kręgosłupa. Narazie Franio ma przepisany encorton. Mam opis wizyty, wkleję jak uda mi się uruchomić skaner. Narazie mam ściągniete sterowniki, ale durne bydle (czyt. mój laptok) nie widzi wogóle innych urządzeń. Za wizytę zapłaciłam 73 zł (chyba się Franio panom weterynarzom spodobał, bo mam wrażenie że dość ulgowo potraktowali - badanie przez dwóch specjalistów + zabieg czyszczenia powieki). Przejechaliśmy łącznie 209 km, ale chyba warto było... A sam Franuś... był bardzo dzielny. Nie mógł mieć podanej narkozy, więc oczko było czyszczone tylko przy znieczuleniu miejsowym. Był bardzo grzeczny, cierpliwy. Ładnie jechał też w samochodzie. A postawiony na znajomym trawniku natychmiast dostał speeda w łapkach. Po wejściu do domu... hmmm... od razu skierował się w kierunku kosza na śmieci i chciał sobie w nim pogrzebać. Teraz już sobie odpoczywa... Zastanawiam się nad poza wszystkim, nad wzmocnieniem Franusiowej odporności. Może flawon? Albo inne propozycje? -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już wróciliśmy... Franusiem zajeli się dziś specjaliści: okulista dr Łobaczewski i neurolog dr Olkowski. Dr Łobaczewski powiedział, że dawno nie widział już tak masywnego stanu zapalnego. Franuś miał usg oczka - jest całe, choć obrzękniete (naciskała na nie powieka). Za to w powiece, od strony wewnętrznej był ropień. Przy czyszczenie lała się ropa, pojawiła się już martwica. Lekarze byli zaskoczoczeni, że zakażenie poszło tak szybko (niecałe 48 h wcześniej oczko tylko łzawiło) - nawet biorąc pod uwagę wiek i ogólny stan Franusia. Szukali nawet przetoki od ucha czy innego źródła zakażenia. Narazie Franuś ma zalecone: antybiotyk w iniekcji synulox, okłady i masowanie powieki w celu usuniecia wydzieliny, krople do oczu: tropicamid (2 x dziennie) i floxal (5 x dziennie). Przez najbliższe dni musimy też codziennie kontrolować oko u lekarza weterynarii, który by czuwał nad prawidłowym przebiegiem leczenia. Za 5 dni mam zadzwonić i zdać relację - od tego zależy dalsze postępowanie. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzymajcie kciuki za Frania, niedługo ruszamy do lecznicy... Wizyta w okolicy 16-16.30, o ile nie będzie obsuwy. Postaram sie napisać jeszcze dziś co wyjdzie na wizycie, a jeśli nie zdazę - to jutro zdam relację. -
Uzupełnię rozliczenie o kolejne wydatki i wyślę Ci jutro (zaraz jadę do lecznicy i wrócę późno).