Jump to content
Dogomania

kakadu

Members
  • Posts

    10156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kakadu

  1. to ja się bardzo bardzo cieszę, że tak to się skończyło szczęśliwie i skorzystam z okazji, żeby zaprosic może kogoś do mojego niepełnosprawnego tymczasowicza z problemami neurologicznymi, o wdzięcznym imieniu elvis...: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229604-7-kilo-niepe%C5%82nosprawnego-ta%C5%84cz%C4%85cego-elvisa-szuka-domku?p=19388031#post19388031[/url]
  2. ja myślę, że transport to sie jakos załatwi... jakby bylo miejsce, to na głowie staniemy i najwyżej łączonym sie uda; rzeszów cholernie daleko, ale nie takie odległości juz psy pokonywały ;)
  3. byłam wczoraj z elwisiem u lekarza i okazało się, że awit naprawdę miała nosa - mały ma uszkodzone prawe oczko; źrenica sie nie kurczy i przez to pies źle widzi, co z kolei może byc jednym z powodów chwiejnego chodu; dostalismy dwa zastrzyki, idziemy jeszcze raz dzis i jutro na to samo; awit nalega na wizyte u okulisty, ale to sa niestety koszty, plus musialabym chyba wziac psa ze soba do pracy, bo najbliższy lekarz na bemowie, a my mieszkamy za legionowem; frodzia to miałam raz w pracy, właśnie dlatego, że jechaliśmy do okulisty, ale frodzio to frodzio - położył sie pod biureczkiem i spał, a ten nicpoń będzie sie szwendał po całym urzędzie jak go znam :cool3:; a tu różni ludzie pracują, nie każdemu się to podoba, dyrektor sie zmienił, kierowniczka inna - nie da rady :shake: nie wiem co zrobic, bo boję sie czegos zaniedbać; zadzwonie do magdy, która mi elvisa przywiozla - może będzie miała jakiś pomysł... zadzwoniłam na bemowo; wizyta kosztuje 70 - 75 zlotych, duzo kasy...
  4. staram sie go za bardzo nie kochać, bo potem będzie cięzko sie rozstac ;) ale źle raczej nie ma u nas; kot sie dziś rano o niego ocierał, byliśmy z tztem w szoku, bo kot raczej nieufny, a tu taka miłość :crazyeye:
  5. [quote name='Isabel']Ja zajrzałam :) Jeżeli już jest widoczna poprawa, to jest szansa, że Elvis dojdzie lub prawie dojdzie do zdrowia.[/QUOTE] taka mamy nadzieję :) podję mu wit b complex, wg wskazan pani doktor z marek; [quote name='cisowianka']I ja zaglądam, możemy uskuteczniać konwersacje ;), ja to jestem specem ale w podrzucaniu bazarków :oops:[/QUOTE] wpadaj zatem na konwersację - zapraszamy :) [quote name='bric-a-brac']W jednym poście można wstawić tylko jeden film, więc zajmę teraz cztery posty :) Elviś słodziak :iloveyou: Minie trochę czasu i zobaczycie, że będzie jeszcze fajniejszy! [/QUOTE] oj dzieki bric za wielką pomoc :loveu: [quote name='enia']i ja zaglądam do biedaka, co prawda z doskoku ale jestem.. jak chcesz kakadu, to wystaw floksy moje w każdej ilości nieomal, może te żółtki ( rudbekie, słoneczniki) liliowce zwykłe pomarańczowe... tylko nie wiem czy ktokolwiek to kupi, możemy poczekac , no jak chcesz, bo wracam za 10 dni..[/QUOTE] dzieki enia :kiss_2:, jak bedzie taka potrzeba to sie zwroce do ciebie i moze pomyslimy o jakims bazarku, ale to jak trzeba bedzie zrobic jakas wieksza diagnostyke [quote name='bric-a-brac']Pewnie, nie jest źle, ja też myślę, że jest ok. Psiak fajny, a że ciut niezgrabnie chodzi? Jak ktoś jest szczerze psiolubny, to w niczym to nie przeszkadza. Poczciwa psina.[/QUOTE] a jak na smyczy pogina ;) bylismy wczoraj na pierwszym spacerku :)
  6. tak sobie będe podrzucać - może ktos zajrzy
  7. [quote name='doddy']Dziękujemy z góry za dysponowanie naszymi DT, jednak prosimy uprzejmie aby zaprzestać, bo to nieładnie. Nie mamy problemów z decyzyjnością ze swojej strony i pomoc nie jest nam potrzebna. Kornelowi zaoferowaliśmy pomoc, bo nasz zaufany DT zgłosił swą gotowość, że może psiaka wziąć, z uwagi na stan i fakt że dogaduje się z psami. DT zrobiło się żal psa, bo wiedzą że w warunkach domowych pies szybciej dochodzi do siebie. Przede wszystkim jednak nasza decyzja o zabraniu była podyktowana stanem psa a zarazem naszymi możliwościami. Wiadomo, że schronisko nie ma możliwości indywidualnego zajęcia się psiakiem, jeżdżenia po specjalistach, pilnowania karmienia, kupy w 100%, choć wiadomo, że bardzo się starają. .[/QUOTE] przepraszam, ale tu raczej nie chodziło o kwestie tego czy pies ma zostac w schronisku czy iśc do td, bo to raczej oczywiste; mysle, że dziewczyny mialy na mysli to, że skoro zglosil sie dt amatorski, to takiego "łatwego" psa mozna mu spokojnie powierzyć, a profesjonalnie, z ramienia fundacji, mozna zabrac sie za jakis trudniejszy, bardziej wymagający i beznadziejny, bo zagrożony uśpieniem przypadek;
  8. nie wiem nawet komu wysłać zaproszenie, bo znam tylko ludzi od owczarkow, albo sznaucerów, albo staruszków... :( wszyscy sie ostatnio wyspecjalizowali, i to w sumie nie dziwi... nie wiem, czy ten wątek w ogóle mam sens...
  9. zadzwoniła do mnie właśnie z wakacji awit :); nie ma za bardzo sieci, ale dojrzała wątek bugiego i zasugerowała wizyte u okulisty i neurologa; podobno urazy gowy często wiązą sie z uszkodzeniami oczu, co ujawnia sie dopiero po jakimś czasie; no cóż, będe musiała sie znowu zbazarkować na amen, bo takie wizyty trochę kosztują...; a tu jeszcze dług kanisa wisi nad głową; chyba mi fantów zabraknie... awit - dzięki za błyskawiczną reakcję :loveu: nie rozglądaj się tam za bardzo (do dziś mam w głowie tego jelonka, którego znalazłaś w zeszłym roku w drodze na wakacje... :-() pozdrawiam i życze miłego urlopu :kiss_2:
  10. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229604-7-kilo-niepe%C5%82nosprawnego-ta%C5%84cz%C4%85cego-elvisa-szuka-domku?p=19387756#post19387756[/url] tu jest wątek elvisa - może zajrzycie w wolnej chwili? :roll: jest kochany, nawet frodzio przestaje go prześladować...
  11. ciąg dalszy zdjęć:
  12. [SIZE=4]bugiś umarł w nocy z 12 na 13 listopada, opuszczony i samotny; położył się w trawie i zasnął; bardzo źle go szukaliśmy; całkiem nie w tym miejscu gdzie na nas czekał; był 500 metrów od domu, na skraju lasu; tam gdzie zginał; nigdy sobie tego nie wybaczymy; uwaga! w niedzielę przed południem (11.11.12) bugi na spacerze wypiął się ze smyczy i pobiegł przed siebie w kierunku lasu; bardzo potrzebujemy pomocy w rozwieszaniu ogłoszeń zwłaszcza w okolicach nowego dworu mazowieckiego i legionowa ogłoszenie w dwóch formatach (mniejsze i większe) w pdf prześlę zainteresowanym na maila bardzo prosimy o pomoc teraz jest taki krótki dzień i nie zdążymy z tżem po pracy wszędzie go szukać sami...:shake: kochani, pozwólcie, że przedstawię wam tańczącego psa; został znaleziony w markach; dzieci przyniosły go, kompletnie wycieńczonego do przychodni weterynaryjnej; nie mógł chodzić; co ja mówię chodzić - nie mógł nawet stać; lekarze opiekowali sie nim przez miesiąc, odkarmili, przebadali; diagnoza - problemy neurologiczne, prawdopodobnie na skutek urazów (pobicie, potrącenie przez samochód), lub wrodzone; tej ostatniej opcji przeczyłby fakt, że pies chodzi coraz lepiej; kręgosłup jest ok, więc byc może został uderzony w główkę; na rtg tego nie widać, a badanie tomografem kosztuje podobno ok. 1000 zlotych, więc nie ma na nie najmniejszych szans; ponieważ mały chodzi na rozchwianych nóżkach, pani doktor nazwała go elvis ;), ale ja przechrzciłam go na bugi, bo na to imię reaguje, a na tamto w ogóle nie zwracal uwagi; filmiki wstawione dzięki uprzejmości cioci bric-a-brac :loveu: www.youtube.com/watch?v=T5vlyNf7mx4&feature=youtu.be www.youtube.com/watch?v=MTY71g-hyto&feature=youtu.be www.youtube.com/watch?v=zvlyrS7PpxM&feature=youtu.be www.youtube.com/watch?v=oLagM-Hcpsc&feature=youtu.be i moja nieśmiała próba: View My Video bugi ma około roku; w klinice został wykastrowany, odrobaczony, zaszczepiony na wściekliznę i wirusówki oraz zachipowany; tak więc z grubsza rzecz biorąc, jest po generalnym przeglądzie; brakuje mu tylko pewnego chodu i dobrego domu; elvis jest u mnie na bdt od piatku, czyli od 13 lipca 2012; przez te 4 dni póki co nie wydał z siebie żadnego dźwięku; zachowuje czystość w domu; do psów ma stosunek bardzo dobry; przestraszony widokiem mojej onki kłapał tylko w panice zębami w powietrze, ale nie próbował ugryźć; teraz jest przyjacielsko nastawiony; do kota z początku obojętny, teraz próbuje sie z nim bawić, ale kot go olewa, a mam kota neurotyka-panikarza, więc najwyraźniej nie czuje sie zagrożony w najmniejszym stopniu (dla porównania - kiedy przyjechała do mnie onka, przez dwa tygodnie mieliśmy z kotem sajgon, kiedy jesienią wziełam ze schroniska 4,5 kilogramowa sunię, panika była taka, że aż wstyd, bo suka mniejsza od kota); nie wiem jak długo będzie mógł u nas zostać; tż zgodził się na miesiąc, myślę, że koniec sierpnia uda mi się wynegocjować, ale na wiele nie liczę; bugiego ktoś musiał bić - widac to po jego reakcjach; pierwszą noc przespał na skalniaku przed domem - nie chcial miec z nami nic wspólnego :shake:; ale powolutku jest coraz lepiej, otwiera się; tz probuje go przekonać, że faceci są ok; co do motoryki - mały chodzi jak nowonarodzona sarenka; kłus jest juz lepszy, ale też rozdygotany, za to jak przejdzie w galop to aż przyjemnie popatrzeć :) niestety nie potrafi dobrze skręcać, zatrzymywać się, rozbija sie o nogi, potrącony przez któregoś z moich psów fika takie koziołki, że aż się serce kraje, ale potem dzielnie sie podnosi i próbuje dalej; wiadomość z ostatniej chwili (z 09/08/12) mam bardzo dobre wieści od dra olkowskiego - neurologa: bugi w zasadzie jest zdrowy, miał zrobiony rtg kręgosłupa odcinka lędźwiowego, nic nie wyszło; bugiego nic nie boli, nie polepszy mu sie prawdopodobnie, ale tez i nie pogorszy, a to jest bardzo ważne; byc może mama bugiego złapała parwo jak była w ciąży i stąd te problemy z koordynacja u naszego chłopaka; byc może jako szczeniak był fajny dla swoich "opiekunów", a jak nie wyrósł z tego chwiejnego chodu został wyrzucony z domu; takie życie; więc teraz trzeba bugiego ogłaszac; rozejrzę sie jutro za jakims bazarkiem ogłoszeniowym; znam opinię, że na dogo zwierzęta nie znajdują domów; ale z doświadczenia wiem też, że je znajdują; dowodem na to moja vegusia spod lublina, frodzio-okruszek z mielca i mureczka z tychów; dlatego zakładam bugiemu wątek; liczę na wasza pomoc; może któraś z ciotek znajdzie u siebie, albo swojej rodziny jakiś przytulny kącik dla tego małego biedaczka; bo strach oddawac go komuś nieznajomemu; chociaz oczywiście jakis dobrze sprawdzony dom z ogłoszenia tez będzie ok... bugiś jest psem wyjątkowym; bo czy ktoś widział psa, który ni z tego ni z owego potrafi przytaknąć, gwałtownie potrząsając głową, albo bez powodu wzruszyć kilkakrotnie ramionami, jakby chcial pokazać, że nic, ale to nic go nie obchodzi? :) bugi ładnie chodzi na smyczy, może trochę ciagnie, ale to z nadmiaru energii :) drogie ciotki popatrzcie tylko na tego biedaka:
  13. dobrze, że trafiliście do janickiego; on patrzy realnie i nie ma tendencji do przesady w żadną stronę; mam do niego zaufanie bo naprawiał mojego psa (zresztą adoptowanego z dogo), ktorego nikt nie chcial ratować; i udalo się, a więc to było możliwe; zatem, jeśli jest jakakolwiek szansa, żeby roja uratować, to on ją dostrzeże i wykorzysta; niestety w międzylesiu nie mam nikogo, żeby go prosić o pomoc... przykro mi
  14. [quote name='Yorija']to ja mam pomysł - jedziemy tam po nocy i go wykradniemy :-) albo się kulturalnie umówimy co by nas po nocy ktoś do niego zaprowadził tylko ja nie lubię jeździć nocą[/QUOTE] chyba nie trzeba sie posuwać do wykradania nocą - pewnie oddadza go bez problemu za dnia każdemu chętnemu, zeby sie tylko taki znalazl... dzieki egradska, ze zajrzałaś :kiss_2:
  15. iwanku, mam nadzieję, że mi wybaczysz, ale twój kolega ma mniej szczęścia... dziewczyny, macie serce dla owczarków, a tu jest taki jeden - ślepy, stary, w coraz gorszym stanie...; może będziecie miały jakiś pomysł... http://www.dogomania.pl/forum/threads/107919-ARGUS-NIEWIDOMY-ON-EK-CHCE-PRZERWA%C4%86-CIEMNI%C4%98-SAMOTNO%C5%9ACI-Rzesz%C3%B3w!!!!
  16. [quote name='agata51']Nigdy nie było mowy o ubytkach w uchu Argusa i chyba nie ma takowych. Bardziej mnie martwią ubytki w jego psychice i to wygryzanie.[/QUOTE] na dwóch zdjęciach moim zdaniem ucho jest odgryzione; ale może to "ustawienia aparatu" wyślę zaproszenia do kilku osob od owczarków, może będą miały jakies pomysły....
  17. [quote name='ceris']A dlaczego "żegnała"? [/QUOTE] ciotka pewnie na wakacje jedzie... :roll:
  18. dziewczyny, dziś do nas przyjezdza mały tymczas, podobno wielkości frodzia; trzymajcie kciuki, żeby go frodzio nie zeżarł... :roll:
  19. [quote name='anett'] podstawą udanej adopcji są oferowane warunki i opieka oraz odpowiedzialność adoptującego a nie jego interpersonalne stosunki z tymczasowym opiekunem; dla dobra psa własne uczucia, antypatie lub urażoną dumę wciska się głęboko w kieszeń. [/QUOTE] otóż to...
  20. [quote name='kejciu']Podejrzewam że skoro nie ma odpowiedzi to wszystko jest ok :)[/QUOTE] jeśli wszystko jest ok to i tak powinna byc odpowiedź - może jeszcze donka napisze
  21. ale sierść miał bardzo zaniedbaną, więc dobrze się stało, że sie zgubił to przynajmniej będzie świeższy po ostrzyżeniu; a skoro on taki wiekowy to znaczy, że ten tatuaż może wcale nie podrobiony?
  22. piątku, w poniedziałek poleciała do ciebie z 5 piętra mufka; http://www.dogomania.pl/forum/threads/227649-Jak-nie-umrze-to-żyć-będzie-Mufka-za-TM-los-miał-w-zanadrzu-podły-scenariusz/page34 też miała kilka dni na cieszenie sie nowym domkiem; zaopiekuj się nią, bo była taka maleńka... ja chyba kur** nie wytrzymam - jakie to życie zasrane...
  23. o jezu.... naprawdę nie mogę uwierzyć tak tylko zajrzałam, żeby poczytać jak jej dobrze... powtórzyła się historia mojego piątka z podpisu - po czterch tygodniach w cudownym domu utopił sie w zamarzniętym jeziorze; znam te straszne emocje i bezsilność; przez pierwsze miesiące wydaje sie, że to rozpacz nie do przeżycia, bo nie dość, że boli oczywista strata, to jeszcze ta cholerna wściekłość na to, że los zrobil takiego biedaka w ...; pozwolił mu zasmakować tego co najlepsze, a potem wypchnął przez okno, albo wepchnął pod lód... i ten tytuł wątku - jakiego teraz nabiera wstrętnego znaczenia...
  24. no, upały za nami - teraz będzie łysolkowi łatwiej :)
×
×
  • Create New...