-
Posts
10156 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kakadu
-
KANIS w nowym domu! trzymajcie kciuki, żeby tym razem się udało...
kakadu replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
a ja zaproszę na bazarek :) dokupienia sa nowe piękne buty na obcasie, rozmiar 37 [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/230438-Nowe-Pi%C4%99kne-Buty-Na-Obcasie-na-klatk%C4%99-po-Kanisie-do-19-08?p=19488747#post19488747[/url] zbieramy na klateczke po kanisku :) -
maluchy na smyczy bo ika żre wszystko co znajdzie, a nad taka rzeką to nie barkuje ani padlych ryb, ani pampersów, ani puszek po konserwach niestety, a do bugiego to ja nie mam za grosz zaufania, bo on trochę w innym świecie żyje i nie wiem czy by zareagował na wołanie; na działce sie słucha i przychodzi, ale kiedyś mi uciekł przez zamykającą sie już bramę i biegłam za nim ze 200 metrów wołając go po imieniu, a on nawet sie nie obejrzał tylko biegł sobie przed siebie kłusem; nie wiem co by było, gdyby nie jakiś chłopak, ktory szedł z naprzeciwka i mu zastawil drogę; chyba do tej pory bym biegła ;)
-
możecie mi na pw podac adres i jakąś instrukcje jak tam dojechać? mieszkam na północ od wawy, w sumie nie mam daleko, może w sobotę bym dała radę sie wyrwać; tylko jak ta pomoc ma wyglądać? jakis grafik trzeba by zrobić czy jak? bo jak sie wszyscy zwalą w jednym momencie to tylko będziemy iwonce przeszkadzać; a ona nie potrzebuje naszego towarzystwa tylko konkretnej pomocy; chyba, że pomożemy jej przy innych psach, wyprowadzając je na spacer; nie wiem jak iwonka jest zorganizowana, czy chodzi z psami na spacery, czy jest tam gdzie chodzić; najlepiej by bylo gdyby był ktoś kto mieszka bardzo blisko i mógłby pomagać "na życzenie" w sensie takim, że wpada jak jest konkretna potrzeba; jak wy to widzicie?
-
a tu maliny w kastach (też mają jakieś wielkie liście, ale i owoców im na szczęście nie brakuje) [IMG]http://i49.tinypic.com/26111n4.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/2mrijyt.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/27yzeb8.jpg[/IMG]
-
no enia, te zdjęcia to... nic juz nie powiem, ale dla mnie to cios w serce; zwłaszcza, że jeżówki nie przeżyły zimy, dalie wyglądają jak wyglądają, a hortensja anabelle w tym roku nie zakwitła, jako zbyt młodociana jeszcze chyba; a ta twoja to bukietowa? ingo, może faktycznie to dzielenie im zaszkodziło? a z tymi donicami to chyba i u mnie obserwuję zjawisko "iścia w liście"; w poście #1852, tym ze zdjęciami z ławeczka, na trzecim zdjęciu tuż nad głową frodzia (czarny diabełek) widać między miskantami zieloną, gęstą kępkę; to właśnie żółte dalie, które w zeszłym roku miały prawie 2 metry, a teraz są do kolana i ledwie widać jakieś pojedyncze pączki :( donice sa wkopane w ziemię, myślałam, że sie dalie oszukają, ale widać niepotrzebnie po dwie wsadziłam do jednej donicy i maja za ciasno; no nic - człowiek uczy się na błędach; ale z drugiej strony jak tylko dostałam te bordowe od kolezanki to posadziłam je w skrzynce metra na metr, która miała 20 cm wysokości (zbite ścianki z desek i agrowłoknina pod spodem) i rosły jak wściekłe... czyli na przyszłość - do donicy po jednej, a tym bordowym ani chybi zaszkodziło dzielenie, więc czekam na przyszły sezon - co mi pozostało...
-
SKARPETA OWCZARKOWA Dla bezdomnych Cywilów, Szarików, Rexów i Alexów
kakadu replied to egradska's topic in Owczarek niemiecki
[quote name='egradska'][COLOR=#000000][FONT=Verdana]okazało się, że musimy mieć pełnomocnictwa wszystkich osób, które mają mieć dostęp do konta.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Verdana]Wszystkie potrzebne dane itd. Wymyśliłyśmy, że dogadamy to na zlocie, a do tego czasu skarpeta będzie korzystać z Donkowego psiego konta, założonego na potrzeby bazarków. Wszystkie wpłaty będą miały w opisie słowo skarpeta i będzie wiadomo, jakie jest przeznaczenie środków. Wydaje się to być rozwiązaniem optymalnym, skoro zlot będzie już wkrótce, od 6 do9 wrzesnia[/FONT][/COLOR][/QUOTE] nie mów, że jedziesz na ten zlot do krynicy morskiej :cool3: -
[quote name='enia']może za mało wody? ja swoje podlewałam w upały i wiosną dostały odżywkę, te od Was rosną i mają się super, mogę pokazać fotki jeśli można :)[/QUOTE] tez podlewam; wodą z obornikiem; jak w zeszłym roku i dwa lata temu; zdjęcia bardzo pożądane ;) inga - ja to wszystko nawet wiem, ale warunki maja dokladnie takie same jak w poprzednich latach; w tym roku przed posadzeniem podzieliłam karpy, czy to mogło byc przyczyną? ale z drugiej strony, chrzaniłam sie z pędzeniem żółtych w donicach od marca i jeszcze nie kwitną, a ich nie dzieliłam, bo karpy były małe :placz: i sa nawet chyba niższe niż te bordowe... myslalam, że bordowe pod plotem sa rzadziej posadzone (ze wzgledu na to dzielenie) wiec nie musza sie tak rwac do gory, ale żółte sa w donicach i tworzą gęstwine i tez nie rosna :(
-
ON-ki ze schroniska -dojrzałe i starsze bez szans na dom.
kakadu replied to toyota's topic in Już w nowym domu
[quote name='wolf122']Zagląda,tylko dlaczego osoby odpowiedzialne za stan rzeczy nie działają?A może działają tylko nie piszą,bo nie chcą pustej pisaniny.Nie wiem.Jeśli się bierze zwierzę pod swoją opieke,to trzeba niestety niezależnie od okoliczności doprowadzić sprawę do końca(pozytywnego).A tu jakoś nie widze woli współpracy.Poza tym usłyszałem "morda w kubeł" na wątku Musztardy więc niezbyt mi się pali i tu odzywać.Bo wątki się przenikaja mimo wszystko.Co więcej mogę zrobić?Posprzątać po kimś?Finansowo nie mam z czego pomóc,suni do siebie nie mogę zabrac,zdanie na temat co się powinno zrobić napisałem wcześniej.Więcej możliwości nie widzę...[/QUOTE] dziewczyny tam na pewno działają i jak cos wymyślą to napisza; -
oto obiecane fotki :)
-
[quote name='Selenga'][B] [COLOR=#808080][SIZE=2][B]Zaznaczyłam na czerwono to co mnie wkurzyło i co świadczy o "opiece" jaką Roj miał w lecznicy na Puławskiej... Został zabrany w ostatnim momencie.[/B][/SIZE][/COLOR] [/B][/QUOTE] co do tego to chyba nikt nie ma najmniejszych wątpliwości........ ja siedzę i piszę jedną ręką, bo drugą się trzymam za gębę w geście zdumienia i przerażenia...
-
[quote name='Selenga'] A jeśli chodzi o zapalenie pęcherza to przy takiej "opiece" w klinice jakoś mnie to nie dziwi - nie zmieniany odpowiednio często cewnik, pewnie nie zachowano odpowiedniej sterylności przy zakładaniu i skutki są natychmiastowe... Co raz trudniej niestety znaleźć lecznicę, której można zaufać...[/QUOTE] a czy skoro on sie i tak praktycznie nie ruszał, nie można było zrezygnować z cewnika (ktory i tak roj sobie wyciągał) na rzecz jakiegos podkładu pod siusiaka? zeby mocz wsiąkal od razu, a nie rozlewał sie pod psa powodując jeszcze wieksze spustoszenia? nie wiem czy roj trzyma mocz (z tego co pamietam, tak) czy nie, ale w kazdym przypadku sprawdzilaby sie albo pielucha, albo porzadny podkład; nie byłoby wżerania sie moczu w rany, ani zapalenia pęcherza; w sumie po co pies mial cewnik? bo pęcherz sie sam nie oprózniał? bo sie opróżniał samoczynnie bez kontroli? bo roj robil pod siebie jak juz nie mogl utrzymac, a jak wiadomo nie mogl wstać zeby sie załatwic? czy cewnik ma jakiś "kranik" czy to zwykła rurka przez którą sie wylewa mocz z pęczherza? mozecie mi to wyjaśnic? będę wdzięczna; jak sie ma chlopczyk? anda sie odzywała?
-
enia, a te u ciebie co ci dałam, to jak rosną?
-
a teraz coś, co mnie poważnie martwi i spędza sen z powiek; mianowicie moje dalie; normalnie (w ubiegłych latach) wyglądały tak: nie widac płotka przed którym rosną [IMG]http://i48.tinypic.com/2rpsg13.jpg[/IMG] tu od strony płotka, zeby było widać jak bardzo go przerosły: [IMG]http://i46.tinypic.com/2qb53z8.jpg[/IMG] a tu te same dalie w tym roku, załamać się można, nie wiem co się z nimi stało, są takie wypierdkowate, płakać się chce... [IMG]http://i49.tinypic.com/5kh9iq.jpg[/IMG]
-
oj, dobrze, że mam tak daleko do okęcia ;) a wracając do rudbekii, to mam jeszcze coś takiego (na bank wieloletnie), wysokości tak do kolana, może ciut wyżej [IMG]http://i48.tinypic.com/2ywbedd.jpg[/IMG] i jeszcze dwie odmiany jakies, tez wieloletnie, bardzo wysokie, ponaddwumetrowe; znalazłam zdjęcia z ub. roku: to chyba "golden glow" [IMG]http://i46.tinypic.com/286u44y.jpg[/IMG] a ta zupełnie nie wiem jak się nazywa: [IMG]http://i45.tinypic.com/be91g7.jpg[/IMG]
-
rzeczywiście jest bezproblemowy; jedyny kłopot z nim, to że czasem mu się zdarzy coś pogryźć; przedwczoraj zjadł mi japonki pozostawione beztrosko przy leżaku, na którym zaległam, a wczoraj, jak umawiałam sie z magdą na zabranie go do neurologa, to pogryzł mi kalosza ;) tż powiedział, że to nie psa wina, bo zostawiłam kalosze w przedpokoju i same sie prosiły o pogryzienie :cool3: byliśmy wczoraj nad rzeką - bugi nie boi sie wody, wszedł za onką i sie pluskał; zaraz wstawię zdjęcia;
-
[quote name='enia']no i proszę, się wyjaśniło :) kto chce truskawki i maliny???? sadzonki! :)[/QUOTE] maliny mam - odmianę polana, a truskawek to nawet nie mam gdzie posadzić; po tych, co sie uchowały z zamierzchłych czasów, jak jeszcze na mojej działce za domem było pole (tam gdzie ta ławka stoi) mój tz jeździ kosiarką, a one i tak rosną w trawie, raz nawet miały owoce; nie rozłażą ci się te maliny enia? bo ja swoje w ostatniej chwili ujarzmiłam w kastach - rok rosły luzem i już miały tyle odrostów tu i ówdzie, że strach; ciekawe swoją drogą, jak one sobie w tych kastach poradza... póki co są bujne i zanosi się, że będą miały dużo owoców; łatwo je podlewać i zasilać obornikiem, bo nic nie ucieka w piach dookoła, a i ziemia w pojemnikach porządna; inga - dziękuję za podpowiedź, tak podejrzewałam, że to rudbekia; obawiam się, że jednoroczna, ale to sobie zbiorę nasionka i wysieję w jakimś wolnym od perzu i bluszczyka kurdybanka miejscu ;); są naprawdę piękne;
-
[quote name='beka'] Widziałam zdjecia Roja z wczoraj. to jest , ja nie mam poprostu słów :(.... Przepraszam , Ludwa opisała gdzieś (może sie myle) jego opieka oksztowała 200 za dobe (szpital i opieka medyczna). Jak można byo dopuscic do takiego stanu?????/[/QUOTE] a mozna zapytać co to za klinika?
-
[quote name='enia']\ Kakadu a co ci uschło za ławką? taki wielki krzak czegoś....[/QUOTE] cos mi mówiło, że sie czepisz tej suchej sterty :evil_lol: nic mi nie uschło tylko w końcu wykarczowaliśmy takie brzózki samosiejki, żeby posadzić piękne głogi i to są właśnie suche galęzie, tylko nie wiem czy to spalić, czy pożyczyć "niszczarkę" do gałęzi i zrobić kompost... ty mi lepiej powiedz, co ty za kwiatek mi wyrósł ;)
-
[quote name='ludwa']Niestety nie jest dobrze. Niestety odleżyna która była mniejsza, jest teraz znacznie większa i jest na wierzchu kość... Jest gigantyczne zapalenie pęcherza...[/QUOTE] cholera, za długo był w tej klinice... psy w takich miejscach są zaopiekowane medycznie, ale tak jak dziewczyny pisały - woda za daleko, żeby sięgnąć, leżenie w sikach, bo nikt nie zajrzał czy cewnik nie wypadł, zero kontaktu z czlowiekiem, psychika siada... swoja droga czemu przy takim stanie konta nie można było zakupic materaca przeciwodleżynowego? pies, który mimo fizycznego stanu próbuje bawiac się przysmakami, chce życ i dobrze sie stało, ze pojechał do serocka; nawet tydzień w dobrych warunkach i w atmosferze miłości, to będzie dla niego bezcenna rzecz; w klinice była wegetacja i utrzymywanie przy zyciu, a w końcu umarłby samotny; u andy będzie dom i miłość, odejdzie kochany; myślę, że jest tego wart; gdyby miał zostać w lecznicy - rację miałaby idusiek, ale skoro znalazł sie dla niego na ostatnie dni dom, to chwała wam dziewczyny, że tak o niego walczyłyście;
-
wstawię tu jedno zdjęcie, a resztę na początek, żeby były wszystkie w jednym miejscu i widoczne :) zobaczcie jaki on jest śliczny i filmik: View My Video
-
a to bugi w całej krasie (może któraś z ciotek go zechce?) waży 8 kilogramów [IMG]http://i47.tinypic.com/30kby9y.jpg[/IMG] więcej zdjęć na jego wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229604-7-kilo-niepe%C5%82nosprawnego-ta%C5%84cz%C4%85cego-elvisa-szuka-domku?p=19388031#post19388031[/url]
-
tu jeszcze pytanie z dziedziny ogrodnictwa - czy ten kwiatek jest wieloletni i jak sie nazywa? [IMG]http://i48.tinypic.com/24gorqw.jpg[/IMG]
-
zobaczcie proszę jak wygląda teraz moja sfora; ten pręgus to bugi (wcześniej zapowiadany elvis, ale na bugi lepiej reaguje) frodzio rozsiadł sie z iką na ławeczce, którą dostałam od sąsiada w opłakanym stanie (2 lata stała przed domem i niszczała) i odczyściłam na blask :) jak widac psy to doceniły, mam nadzieję, że przyroda też, bo ławka była wystawiona "na zmarnowanie", jako nienadająca się do użytku (faktycznie troche ma jedna noge pękniętą, ale można siadać) zapraszam więc na ławeczkę wszystkie ciotki, o ile się dopchają :) [IMG]http://i46.tinypic.com/28miptj.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/nx2nhx.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/fth6w9.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/t03uyp.jpg[/IMG]