Jump to content
Dogomania

kakadu

Members
  • Posts

    10156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kakadu

  1. [quote name='kasiajock']jak to jest taki problem to my mozemy odkupić takie same materiały jakie kupilismy na kojec dla kaniska a ten zostanie[/QUOTE] nie, no to nie wchodzi w grę; chcieliśmy odzyskać środki, żeby wam i kanisowi ułatwic ew. leczenie, więc mowy nie ma, żebyście coś oddawali kosztem swojego budżetu, który jest również w końcu budżetem kanisa, bo wiadomo - jak wam zabraknie to zabraknie też kanisowi; tak więc jeśli uważacie, że kojec jest potrzebny, to temat jest zakończony, chyba, że ktoś ma jakieś uwagi;
  2. najbardziej się boję, że to jakaś choroba... już z dwojga złego wolałabym, żeby to było na tle urazu, z ustępującymi objawami, niż z powodu choroby, która postępuje; dlatego tak bardzo mi zależy na dogłębnej diagnostyce - żeby czegoś nie przegapić i sobie potem nie pluć w brodę... poczytałam trochę o tym lucetamie - ma trochę skutków ubocznych, które trudno zaobserwować u psa, zwłaszcza u takiego, którego sie nie zna i powiązać je z działaniem leku (agresja, lęki, bóle głowy, zawroty głowy) i teraz nie wiem czy go podawać...
  3. ja też... tylko co z tego...? :roll:
  4. dzwoniła magda - z oczami elvisiowymi wszystko w porządku, doktor garncarz nie wziął pieniążków, dal do zrozumienia, że on sobie odpuści, bo wizyta u neurologa będzie bardzo kosztowna... :roll:
  5. no ja tez juz teraz czekam, bo elviś właśnie pojechał; o drugiej go odbiore :)
  6. elvisek jest właśnie ze mna w pracy :) po 10 przyjedzie po niego ciocia magda i zawiezie do dra garncarza; potem zabierze do siebie do pracy skad zgarne łobuza w drodze do domu; ten specyfik, ktory elvis ma brac nazywa sie lucetam; w opakowaniu jest 60 pastylek, więc wystarczy na dłużej; mam nadzieję, że do końca opakowania elviś zjadzie swój kochający domek :) o lucetamie: Lek stosowany jest w leczeniu wielu zaburzeń mózgu, związanych głównie z podeszłym wiekiem. Stosowany jest przy upośledzeniu pamięci (trudności zapamiętywania i przypominania), przy zaburzeniach krążenia w mózgu, wywołujących niedokrwienie lub udar, przy zaburzeniach świadomości. za: http://www.doz.pl/leki/p738-Lucetam i: Sposób działania: Nootropil usprawnia przekazywanie impulsów nerwowych w mózgu, przywracając prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego. Preparat zwiększa zużycie glukozy i tlenu przez tkanki mózgowe. Zastosowanie Zespoły pogorszenia funkcji mózgu w związku z zapaleniem mózgu, udarem, wstrząsem, operacjami, zwłaszcza operacjami neurochirurgicznymi. za: http://www.sfd.pl/Lucetam-t107460.html
  7. tylko, że jak on ma sie przydawać raz czy dwa razy w roku to naprawdę szkoda, żeby niszczał i żeby ulokowane w niego były takie pieniądze, które mogłyby inaczej wspomóc kanisa;
  8. w czwartek elvisio jedzie do doktora garncarza na wizytę; wczoraj byliśmy jeszcze raz u naszej pani doktor i ona, razem z mężem też lekarzem, powiedziała, że tomograf prawdopodobnie nic nie wykaże; jedyne badanie naprawdę wiarygodne to rezonans, ale w polsce nie ma gabinetu z rezonansem; jedynie jakos na lewo mozna w ludzkim gabinecie to zrobić; moja koleżanka robiła, musze sie dowiedzieć jak jej sie udało to zorganizować; podobno objawy wskazuja na uszkodzenia móżdżku u elviska, ale bez dokładnej diagnostyki można tylko czekac i patrzeć; to jest dośc przygnębiające prawde mówiąc; pani doktor przepisała nam jakiś specyfik, którego nazwy nie pamietam, ale można go brac codziennie i nie ma żadnych skutków ubocznych bo wspomaga ukrwienie chyba mózgu; śmiała się, żeby elvisiowi podłożyc ksiązki, to sie przy okazji poduczy różnych rzeczy, więc myślę, że to jakiś wspomagacz stosowany np przy np. zanikach pamięci; ale sprawdzę nazwę to poszukamy w sieci;
  9. bardzo wszystkim dziękuję za przybycie i zajęcie stanowiska w sprawie :)
  10. [quote name='ulvhedinn'] przypomnę- pogryzionego psa warto macać i oglądać dokładnie, przez dłuższy czas- maleńkie, przegapione dziurki mogą się rozwinąć w ropnie pod skórą nawet po jakimś czasie. [/QUOTE] dlatego prosiłabym harpoonkę, aby poinformowała o pogryzieniu przez jej psa tych opiekunów, do których mozna dotrzeć; w cytowanych fragmentach (wyrwanych z kontekstu, czy nie) wyraźnie było napisane, ze jej pies chwycił za tyłek/gardło/skórę na boku niejednego psa; one też mogą mieć niebezpieczne ropnie, a troska o ich zdrowie jest moralnym obowiązkiem opiekuna agresora (nie ważne czy to była agresja lękowa czy jakas inna - dziura to dziura, pogryzienie to pogryzienie);
  11. dostałam wczoraj info od egradska, że ktos jest zainteresowany odkupieniem kojca po cenach hurtowych materiałow, więc "przepadłoby" jakies kilka proc. wartości, a reszta - niemała - bo wyjsciowa kwota to 900 zl, zostałaby przekazana na dalszą opiekę weterynaryjną nad kanisem; jeszcze przed decyzja o przelaniu pieniędzy na zakup kojca kontaktowałam sie z emiś; powiedziała, że odchodzi od kojców bo spac po nocach nie może, zwłaszcza jak jest zimno, i szkoda jej psiaków; że wstaje o 4 rano, żeby je dogrzewać i karmić czyms ciepłym; tak więc kojec jej niepotrzebny; poczekajmy na egradską, poczytajmy co ma do zaoferowania, a może nawet chętny na kojec sie tu odezwie? bo jeśli dobrze zrozumiałam, to jakaś dogomaniaczka z rudy śląskiej :)
  12. [quote name='wolf122']Ekiana ja nie neguję sensu konsultacji u innego Weterynarza,tylko czy wizyta domowa spełni swoją rolę?Wiadomo,że dobry wet może mieć cenne uwagi,inne spojrzenie itd. ale i tak bez badania popartego współczesną aparaturą nic w domu rzeczowego nie stwierdzi.Dlatego jeśli jest potrzeba skonsultowania jeszcze z innym specjalistą,to owszem ale w klinice plus np.badania porównawcze,bo wizyta domowa,to wygoda ale czy wniesie coś nowego?[/QUOTE] czy nie uważasz wolf, że właśnie z tego powodu ten wezwany lekarz "wypiął się" na roja? btw - do kanisa bys zajrzał i się "ustosunkował" bo tam nowa kwestia wyniknęła ;) o dr b. nie będę sie rozpisywać, to dobry człowiek, z pewnościa są psy którym bardzo pomógł, niestety kanis do nich nie należy; trzymałabym się janickiego; nie jest tani, ale to doświadczony chirurg z cennymi skłonnościami do podjemowania wyzwań; oczywiście konsultacje z drem sterną bardzo wskazane, bo zawsze sa wskazane, choc z doświadczenia wiem, że czasem mogą niestety tylko zamącić w głowie (patrz wątek kanisa)
  13. kasiu, obawiam się, że niestety nie będziemy tego tak mogli zostawić, bo zaraz jakis mod nam sie dobierze do tyłka; pieniądze z dogo zostały przelane, na wybudowanie kojca dla kanisa, a kojec nie jest potrzebny i stoi u znajomego na działce; przepraszam, ale wydaje mi się, że tak byc nie może; jakoś to trzeba będzie rozwiązać, bo to za duże pieniądze, żeby teraz stały bezużytecznie u osoby niezwiązanej nawet z psem; czy ktoś ma jakis pomysł jak rozwiązac tę sytuację? może udałoby sie to sprzedać i odzyskane pieniądze przeznaczyć na przyszłe leczenie kanisa? najlepiej przed zimą, dopóki kojec nie zniszczeje do szczętu...
  14. dziekuję, że wpadłyście do malucha :) w weekend nie miałam możliwości wejśc do sieci, a dzis od rana od zmysłów odchodzę, co 5 min. sprawdzam i dopiero teraz sie udało! u elvisa wszystko ok; w sobote i niedziele bylismy na zastrzyku, ale w niedziele pani doktor nas nie przyjela, bo okazalo sie ze przed nami byl facet z umierajacym na parwo szczeniaczkiem i ucieklismy z lecznicy, bo elvis byl szczepiony na wirusówki 2 tyg temu i może jeszcze nie miec odporności; pani doktor zamknela gabinet do dezynfekcji i tylko dala pastyke do połknięcia; jutro mamy sie stawic na kontrolę; elviskowi chyba jakoś pomogły te zastrzyki bo apetyt ma taki, że az strach; czeka z innymi psami jak nakładam do misek i sie z tego wszystkiego przewraca, nozki mu sie rozjezdzają, aż mi go szkoda; w nocy spi grzecznie z cała reszta bandy w pokoju dziennym, do sypialni sie nie pcha, nie płacze; na dzien, jak wychodze zostawiam go na ganku, daję kośc ze skóry, żeby sie zająl i nie gryzł wszystkiego dookoła; na spacerki chodzimy normalnie do lasu z innymi psami, uwielbia to - zasuwa przed siebie tak, że trudno za nim nadążyć :) mam film - spróbuje wysłac do bric - może wstawi znowu, to same zobaczycie; powinnam z nim wychodzic też rano - byłoby mu łatwiej wytrzymać później bez rozrabiania, no ale nie da rady; trzeba by pomyslec o ogłoszeniach, ale nie mam żadnego porządnego zdjęcia, bo on sie boi aparatu; zaraz jak go widzi to ucieka przed siebie... była u nas w sobotę magda, powiedziala, ze przez toz załatwiaja nie tylko okuliste ale tez tomograf - za pół ceny; mam nadzieję, że sie uda, to będziemy wiedzieli co mu tam w głowce siedzi; choc mam nadzieję, że nic...
  15. dzwoniła magda, ma kontakt z dwiema fundacjami i będzie się starała załatwić wizytę u okulisty; chyba u garncarza; szkoda, że ten tomograf jest taki cholernie drogi, bo strasznie mnie kusi, żeby sprawdzic, czy cos tam w główce mu nie siedzi, biedaczkowi...
  16. jur łelkam, maj pleżer ;) mam madzieję, że to będa same dobre wieści...
  17. zawsze jesteś mile widziana u frodzia :) a w weekend postaram sie zajrzeć na ten bazarek
  18. dreag - przytulam mocno; płaczemy razem z tobą... nisiu [']
  19. [quote name='Wisełka']Super :loveu: A ja bez netu przez najbliższe 1,5 - 2 tyg :roll: a niech to nie będę wiedziała jak stoi sytuacja! :shake:[/QUOTE] dawaj numer - bedziemy słać smsy z niusami ;)
  20. dopisze reszte w tym poscie, bo jak edytowałm wcześniejszy to mi wcieło połowę tekstu :cool3: mam jeszcze takie zmartwienie, ze zdaje sobie sprawe z tego, że nie zapewniam małemu odpowiedniej opieki, bo nie ma mnie po 12 godzin w domu; wyjezdzamy o 5:20, a wracamy nawet czasem kolo 17:00; nie mam jak go nauczyć jakie w domu panuja zasady; on siedzi i się nudzi i gryzie co popadnie; zostawiamy go na ganku, na ktorym ma poslanie i z ktorego moze swobodnie wyjsc przez dziurę w drzwiach (normalnie tam są drzwiczki z klapka, ale teraz są zdemontowane, żeby elvisowi było łatwiej wychodzić), ale ogródek to dla niego zbyt male wyzwanie; on powinien rano pojsc na godzinny spacer, żeby spokojnie pózniej spac, a ja wstaje o 4:30 i wcześniej juz nie dam rady, poza tym niedługo o tej porze bedzie jeszcze ciemno, a u mnie nie ma jak spacerować po ciemku, bo mozna nawet natknąc sie na dzika; specjalnie zmieniliśmy sobie z męzem godziny pracy, żeby o 15 wychodzić, docierać zima o względnym dniu, i wyjśc z psami codziennie na w miarę porządny spacer, choc i tak zawsz juz wracamy przy latarkach; zycie w lesie ma tez niestety swoje minusy... elvisowi przydałby sie domek, który powolutku pokaże mu co wolno, a czego nie; to jest bardzo grzeczny piesek, przekochany, czysciutki, ale młody i potrzebuje towarzystwa... :roll:
  21. awit, dziewczyny rozmiawiałam wczoraj z magdą, powiedziałam jej jak wygląda sytuacja; magda powiedziala, ze dowie się w lecznicy w markach, czy gmina zgodzi sie na dalsze leczenie psa na swoj koszt; ktos tam ma jeszcze jakies dojscia do garncarza, więc może cos sie uda zorganizować; ale to nie ja decyduję; ja tylko naprawdę awaryjnie dałam elvisowi dach nad głową (choć do tej pory nie moge uwierzyć w to, że tz się zgodził), opiekuję sie nim i zapewniam pierwsza pomoc medyczna w razie konieczności, z tym naprawde nie ma problemu; ale wszelkie ruchy, typu zaawansowana diagnostyka, sa niestety poza moim zasięgiem; póki co, jeżdżę z małym od przedwczoraj na zastrzyki, bedziemy tak jezdzic jak długo sie da, bo pani doktor powiedziala, ze te lekarstwa w zastrzykach dzialaja lepiej niz w tabletkach; powiedziała tez, że musimy sie liczyc z tym, że elwiś ma na przykład zapalenie mózgu, albo jakis krwiak w głowie po urazie; to można stwierdzic tylko po badaniu tomografem, a na takie badanie nas nie stać; a boje się bo mi awit napisała, że kruszynka - suczka z podobnymi objawami własnie umarła i nie wiadomo czemu tak sie stało...
  22. a, bo jeszcze nie napisałam, że wczoraj byłam z elvisiem na spacerku; wspaniale chodzi na smyczy - widać, że nie jest mu obca, albo jest taki uzdolniony chłopak, że w mig pojął o co chodzi ;) pierwszy raz szedł po ścieżkach i czul gdzie będziemy skręcać, chociaż leciał pierwszy na automatycznej smyczy 5 metrów przede mną; niestety zeżarł swoje posłanie, więc od wczoraj śpi w plastykowym ferplaście wyłożonym kocykiem;
  23. tyle przeżyła... niemożliwe, żeby teraz coś się stało... skąd ta woda w płucach i w jamie brzusznej...? :( cholera, żeby tylko nerki nie odmówiły współpracy przy odwadnianiu...
  24. dziewczyny, czy wy możecie otworzyc w pierwszym poście te linki, ktore jakoś wygenerowałam z filmów bric? bo nie wiem, czy wyciełam odpowiednią ilośc znaków i czy te filmy można obejrzeć...
  25. jak to przygotowałaś? znaczy się sama zrobiłas te cudeńka??? :crazyeye:
×
×
  • Create New...