Jump to content
Dogomania

kakadu

Members
  • Posts

    10156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kakadu

  1. skłonności to skłonności - dobre wychowanie może jedynie nie dopuścić do ich ujawnienia i tu wielka rola rodziców i szkoły; ośmiolatek będzie na tyle rozumny, na ile go rodzice wychowają; jak miał gówniane wzorce, a raczej nie miał dobrych, to i gówno z niego wyrośnie; niestety; ciesze się, że kocio wraca do zdrowia, mam nadzieję, że całkiem wydobrzeje i to nieszczęśliwe wydarzenie, paradoksalnie pomoże mu w znalezieniu dobrego domu, w którym zostanie do końca długiego, szczęśliwego życia; amen;
  2. [quote name='obraczus87']kakadu i co z ta "Twoją" sunią?? Uwierz, ja też nie dojdę. z tymi do Zojki nie ma kontaktu... a dzisiaj sie dowiedzialam, ze Brutus wraca z adopcji[/QUOTE] oj wrociłam z pracy, zawiozłam do weta - ma max rok; wytraszona tak, ze robi pod siebie jak sie ja podniesie, ale jak się oswoi to lubi się bawić i jest bardzo wesoła; cichutka, przytulaśna, wazy 6 kilo... zawiozłam ja w sobotę do td od mikropsów pod piaseczno (tu wielkie podziękowania dla karolina_gk, która dokonała cudu i wzięła małą pod opiekę), ale mała nie może tam zostać bo strasznie uczuliła ewę - gospodynię; ewa miała atak astmy, ustroiła sie w czerwone plamy na twarzy, oczy jej spuchły, z nosa leci - masakra; bedą dzis dziewczyny kombinowały, zeby sie zamienic na psy z jakims innym dt; a tu okruszynka: [IMG]http://i46.tinypic.com/dmg1uc.jpg[/IMG]
  3. siedzę, płaczę, a w torbie mam spakowany, gotowy do wysłania acidolac dla misia... po pracy mieliśmy jechać na pocztę; wydawać by sie mogło, że człowiek powinien się z biegiem lat uodparniać, a tu z każdą śmiercia płacze się bardziej, bo opłakujemy wszystkie, które znaliśmy i które odeszły; bo ta dziura się nigdy nie zabliźni; póki żyjemy; misiek miał pół roku w td, piątek tylko 4 tygodnie w ds; powtórzę za rudynpm - naprawdę mam nadzieję, że istnieje takie miejsce, gdzie odchodzą psiaki po śmierci, i że są tam szczęśliwe; od kiedy przeczytałam ksiązkę "nostalgia anioła" prześladuje mnie taki (może i banalny) model życia po smierci jaki opisała autorka; niby nic odkrywczego, a ujęła to w bardzo przejmujący sposób; rudynpm - to było dla misia cudowne pół roku - dzięki wam; przytulam mocno - trzymajcie się;
  4. no pewnie, że cyknę fotkę; floksy juz troche podrosły, a w takich kastach to łatwiej podlewac, bo woda nie ucieka do ziemi, tylko przez drenaż przekapuje nadmiar;
  5. [quote name='enia']piękny skalniak :) a za funkią to żurawki? ciekawe czy floksy wreszcie Ci zakwitną tak jak powinny...mam nadzieję, że tak.[/QUOTE] piękny jak piękny ;) jakby powiedział mój znajomy - d..py nie urywa :) ale zawsze mam troche kolorów w tym lesie; tak, to żurawki; dostałam do znajomej wielką kępę tych bordowych (teraz podzielone na 3 kępy) i potem sobie zażyczyłam od innej znajomej na urodziny też żurawkę i ona mi kupila 3 sztuki innych odmian, więc posadziłam to wszystko w kupie, żeby zadarnić i podkolorować ten nędzny skalniak, na któym do niedawna były jakieś stare, paskudne iglaki, powykręcane w różne strony i do tego w połowie łyse; i potem polecialo - przesadziłam na niego dzwonki karpackie, rozchodnika (ale jeszcze malutki), twoje kukliki (juz kwitły, ale jakoś im nie zaszkodziło), funkie (miałam z zeszłego roku już tam, bo nie wiedziałam co z nimi zrobić, a dała mi je ta znajoma co przywiozla kiedys żurawki), dokupiłam 6 niecierpków, 2 hortensje ogrodowe (pewnie nie zakwitną nigdy więcej) no i mam kolorowo :) a, w zeszłym roku kupiliśmy 3 różaneczniki, bo wywaliłam jednego iglaka i sie zrobiło miejsce, ale w tym roku tak strasznie słano kwitna :( a w poniedziałek zamówiłam 10 dzwonków brzoskwiniolistnych i juz doszły, więc w sobotę będę sadzić :) i jeszcze mi sie przypomniało, że dostałam od kogos - nie wiem, czy nie od ciebie czasem? - naparstnice i chyba większośc przeżyła na tym skalniaku między rózanecznikami, więc czekam czy zakwitną; co do floksów - wyciągnęłam je na wiosnę spod tego płotu (i białe i fioletowe), bo tam miały za ciemno, i wsadziłam do kasty budowlanej z nawierconymi w dnie dziurkami (taka wielgachna donica mi sie zrobiła), nasypałam na dno keramzytu i potem dopiero ziemię, i w tej kaście zakopię je w jakimś słonecznym miejscu i będa bezpieczne przed perzem (kasty juz skurczybyk nie przerośnie) porobie w weekend zdjęcia to zobaczysz - te kasty to dla mnie prawdziwe wybawienie; juz w nich poadziłam złotlin, a w płytszych i prostokątnych - mieczyki ; tulipany na jesieni też w nie wsadzę i planuje na następną wiosne wkopać cały szereg w grzędę na dalie i posadzic karpy - będzie łatwiej wyciągać na zimę, kret nie powywala do góry, per nie przerośnie - same plusy; wkopuje sie to w ziemię i jest lepsze od obramowania z plastiku, bo tego prawie nie widać, trawę można kosić bez przeszkód -mam nadzieję, że roślinom sie spodoba;
  6. zadzwoniłam do apteki - acidolac nie musi być przechowywany w lodówce (nie wiem, co mi się ubzdurało), więc w poniedziałek zrobię paczuszkę dla misia; może wyciągne te saszetki z pudełka to sie więcej zmieści w kopertę bąbelkową; to jest proszek więc nic się nie powinno stać; trzymam kciuki, żeby misio dał radę jak najdłużej cieszyć się życiem;
  7. cos dogo muli, na wszelki wypadek wstawię w następnym poście: [IMG]http://i49.tinypic.com/j7gobc.jpg[/IMG]
  8. zdjęć psów nie mam, ale pochwale sie moim nowym skalniakiem; na drugim zdjęciu te malutkie pomarańczowe na szypułkch to kukliki od enii :) [IMG]http://i47.tinypic.com/2a8eups.jpg[/IMG]
  9. no i co? zrobili te zdjęcia, czy nie? :cool3: żarty sobie robią ci ludzie?
  10. kotek ma watek tu: http://www.dogomania.pl/forum/threads/226852-Zabawa-8-latk%C3%B3w-z-Ko%C5%BAla%E2%80%A6-Maciu%C5%9B-mia%C5%82-skona%C4%87-w-mrowisku-przyci%C5%9Bni%C4%99ty-wiadrem/page2 ale też niewiele informacji ostatnio sie tam pokazuje
  11. rudynpm - mam ze trzy opakowaia acidolacu, leży w lodówce i się marnuje... wydaje mi się, że on musi miec niska temperaturę przechowywania, więc przesylanie pocztą odpada... czy ktos moze to odebrac ode mnie z wawy? ktos kursuje na trasie wawa-pruszków? p.s. encorton wczoraj poszedł - do piatku powinien dojść bo puściłam priorytetem
  12. najmocniej przepraszam, ale nie wyrobiłam sie w poniedziałek na pocztę :oops: wczoraj była czynna do 15:00 więc nie miałam szans, ale dzis po pracy na bank podjadę i wyślę dwie buteleczki encortonu (chyba, że mnie taksówkarze przyblokują:angryy:); miśku - juz pół roku grzejesz dupke wsród przyjaciół - oby jak najdłużej :kiss_2:
  13. może to cie nie pocieszy spain, ale dolar miał i tak dużo szczęścia; miał dach nad głową, jedzenie i wolność; prowadził znośne życie; wypadki sie niestety zdarzają; nawet psom, które maja domy; ja do dzis pamietam psa z "mojego" schroniska; byłam jak zwykle wyprowadzac psy; wychodząc zobaczyłam biedaka, mniej niż średniej wielkości, miał nadgryzione ucho; przemykał między innymi po dziedzińcu śmiertelnie wystraszony; powiedziałam jednemu pracownikowi o tym, że krwawi, ale bardzo mi sie spieszyło i pojechałam do domu; następnego razu już go nie było; pewnie zagryzły go psy; jak wyglądały ostatnie dni jego życia, mogę sobie tylko wyobrazić - zaszczuty, poraniony, nikt się nad nim nie pochylił, nie uratował; ile jest takich psów... dolarku [']
  14. to dobrze, bo ja tu nie zamierzałam na niczyim sumieniu grać; sumienie ma to do siebie, że sobie często samo z nami pogrywa i sie odzywa, kiedy człowiek ma ochotę powiedzieć: mam to w dupie; wtedy przychodzi refleksja - jak odpuszczę, to kto straci? przecież głównie pies; ja za chwilę wrócę do domu i będę miała nowe zadanie - sąsiadka dzwoniła do mnie rano, że ktoś wyrzucił małą suczkę; musze ja zabrac do lekarza, zrobić zdjęcia i zaprosić was na wątek chyba... bo co innego przyjdzie zrobić; mam nadzieję, że nie jest w ciąży, choc jak znam takie przypadki, to pewnie jest...
  15. [quote name='obraczus87'] Jestem bardzo wdzięczna za obecność, za chęć pomocy itd, ale nie pozwolę nikomu "grać na moim sumieniu".[/QUOTE] przepraszam, czy to było do mnie?
  16. i co? nie ma z nimi kompletnie żadnego kontaktu? nie odpowiadają na pw? chodzi o wasabi81? (bo wasabi ostatnio byla na dogo w... 2007 roku); ostatnio widziana wczoraj, czyli sie pojawia i widzi, że ma pw, więc może spróbuj do niej napisac...? emilak - ostatni post z połowy sierpnia, czyli można na niej raczej położyc laskę NataZG - ostatni wpis z marca... jednak ludzie są niepoważni - napisałyby, że nie moga więcej wpłacać, nawet bez podawania przyczyn, to by człowiek chociaz nie czekał jak głupi...
  17. [quote name='obraczus87']Napisałam Panu dość szczerą wiadomość. Mam nadzieję, że zdjęcia się pojawia na moim mailu. Przyznam szczerze, że pierwszy raz mam taką sytuacją.... Sytuacja jest trudna nawet przez to, że ja nie jestem osobą odpowiedzialną za adopcję Zojki.. Chciałam pomóc... ale jesli tych zdjęc nie będzie to ja nie jestem w stanie nic więcej zrobić..[/QUOTE] no jasne, że nie; tylko, że pies weźmie w tyłek jak sie zniechęcisz...; i ta świadomość wyzwoli w tobie takie pokłady cierpliwości i wyrozumiałości w stosunku do jego dotychczasowych opiekunów, o jakie byś sie nigdy nie podejrzewała... a oni to opacznie zrozumieją i będą zwlekać, grymasić i olewać w nieskończoność...
  18. oj, dla małych zwierzów to vegunia jest bardzo łaskawa; gorzej z dużymi :(
  19. kamień z serca pozdrowienia i głaski od cioci kakadu :kiss_2:
  20. no właśnie, bo tak wygląda jakby miał przednie łapki krótsze...
  21. oj, przy trudnościach z oddychaniem to trzeba uważać z narkozą... co za nieszczęsne stworzenie...
  22. [quote name='elu']Te bidy to mają jakiś szósty zmysł, że wiedzą na czyjej drodze się pojawić, żeby uzyskać pomoc...[/QUOTE] najwyraźniej... :roll:
  23. w sumie nie tak bardzo daleko; moze by pomogła kasia starkiewcz? pisałyście do niej? moze by chociaz miala jakies pomysły? moze jakis jej znajomy by mala przewiozl?
×
×
  • Create New...