Jump to content
Dogomania

Chesti

Members
  • Posts

    325
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Chesti

  1. Łoooo racuchy. Lubię bardzo, ale już mi się trochę przejadły. Jabłkami w tym roku obrodziło.
  2. Hej :))))) Nadrabiaj nadrabiaj i nas już nie opuszczaj :) Witam witam :) Baby! Jakie Poddąbie? Jaki Trzęsacz? Nie lepsze Pobierowo? :P Mariola poleciłaś, a teraz się wypinasz. Phi! ;P
  3. Jakie przytulaski :)))) Super chłopaki. A pozę "wietrzącą nabiał" znamy, oj znamy :D I ten wampirzy uśmieszek przy tym :>
  4. :) Gościem to ja tu jestem już trochę, tylko do tej pory milczącym ;) Jestem wierną fanką Brando i waszych rozmów hehe :) BTW... też byłam w tym roku we wrocławskim Zoo. Pierwszy raz w życiu, bo mieszkamy pod Krakowem. Muszę powiedzieć, że w porównaniu do krakowskiego i chorzowskiego - robi wrażenie.
  5. Masakra ;) Pies z pewnością ma jakieś niecne zamiary, skoro tak z dnia na dzień mu przeszło :P dwbem, daj spokój ;) Przecież to podpucha jak nic.
  6. Fuksiara :) Też kocham morze. Tylko z południa pl mam daleko i nie można się tak kopsnąć na 1 czy dwa dni jak w góry. Tak nawiasem... pamiętasz jak Cię pomyliłam z Mariolą i wypytywałam o Pobierowo? ;) Bawarii dziko zazdroszczę :) i liczę na foty!
  7. Witam się :) I wbijam w temat, bo jest mi bliski :P Od urodzenia mieszkałam w domu z ogrodem i miałam za złe rodzicom, że jak mieli możliwość zakupu mieszkania za grosze - to nie skorzystali. Marzyło mi się miasto i mieszkanie na osiedlu. Chodziłam do liceum w mieście i miałam na osiedlach mnóstwo znajomych. Same plusy miał ten beton ;) Później wyszłam za mąż i wynajęliśmy z mężem mieszkanie. Mieszkaliśmy tam prawie 5 lat. Wróciliśmy na "stare śmieci" czyli do mojego rodzinnego domu i pyk... zupełnie mi się odmieniło. Teraz oszalałabym bez ogrodu. Nie widzę już żadnych plusów bloku i miasta. Ale ja tak jak Tyś - uwielbiam grabić, sadzić, przycinać, pielić. Nie mówiąc już np. o możliwości pierdyknięcia się na hamak z jakąś dobrą książką.
  8. Jestem boska... a moja zdolność przewidywania pogody wprost nadprzyrodzona ;D Jeszcze mi tak chyba nie dolało. Wychodziłam, świeciło słonko. Jakiś kilometr od domu zaczęło delikatnie kropić, po kilkunastu kolejnych metrach - ściana deszczu. Na koniec doszedł grad ;D Było cudownie! ;D Ale mój pieseczek to jeszcze nigdy tak przy nodze nie szedł. Bidulek :>
  9. Dzięki wszystkim :* Ania, Magda - witajcie :) Zapraszamy częściej. Kochana, ja mam obecnie tylko jeden obiektyw (no... nie licząc Heliosa ;)) i tylko nim robię wszystkie zdjęcia ;) Najtańsza stałka czyli 50ka ze światłem 1.8 No i takich rocznic się później nie zapomina :D Poza tym fajnie mieć faceta, który podziela nasze pasje. Choć ja, muszę przyznać, miłość do górskich wędrówek i wszelkich podróży musiałam dopiero w chłopie zaszczepić. Za to teraz to on często wyskakuje z inicjatywą :) Pocieszające to co piszesz o domu. Mam nadzieję, że i u nas tak dobrze się to wszystko skończy. Albo zacznie ;) - zależy jak na to spojrzeć ;) Zmykam na spacerek póki słonko jeszcze świeci.
  10. Imageshack to już historia ;) Kiedyś był ok. Ja od lat (ponad 10), wrzucam na photobucket.com , te pierwsze wrzucane tam fotki nadal są na serwerze.
  11. Śliczne foty. Wrzucaj sobie na jakiś portal do hostingu zdjęć, a później wstaw jako grafikę URL. Dogo ich wtedy nie zmasakruje :)
  12. Phi... mój pieseczek nie jada kotków. On kocha koty, serio serio. Tylko jakoś nigdy koty nie chcą pokochać jego ;) Filmik git. Ja tam wbrew panującym modom i "niemodom" ;) nadal uważam, że kliker to świetna sprawa. Zawsze nową sztuczkę wprowadzam z klikerem :)
  13. Bo na spacerze się spaceruje i zajmuje się psem, a nie trzaska foty :P Co nie? :P Haha... przynajmniej mój pies tak uważa :D
  14. Ok. To dziś bez planów. Foty pościelowe. Czyli domowe oblicze mojego łaciatego wariata :)
  15. A ja nigdy nie wierzyłam, że to może AŻ tak wyglądać. To już wiem, że jednak może :P Magda, też znam jedną bigielkę, która chodzi bez smyczy. Ale sama jej właścicielka twierdzi, że to beagle praktycznie bez instynktu łowieckiego. Mój łazi z nosem przy ziemi, aż stuka jak wciąga powietrze. Jak złapie trop to nie interesuje go nic innego, nic kompletnie. W domu za żarcie zrobi wszystko, zna mnóstwo komend, uczy się ich i wykonuje z dużą przyjemnością. Poza domem - no nie ten sam pies. Jeśli jest trop to ani żarcie, ani ukochane piszczące zabawki nie są w stanie zwrócić jego uwagi. Nie jestem dla niego wystarczająco fajna... chyba, że sama ułożę trop i szuka mnie z Panciem. Chciałam to mam. Kocham tego debila.
  16. Maż by się ze mną rozwiódł :P Pasiasty wyprowadził, albo popełnił sepuku ;) Najbardziej zadowoleni byliby córka i pies. Ale kudłacza to ja zawsze chciałam, oj tak. Kurz to mój ideał kota... kudłaty dzikus <3 Popytam wśród zaufanych znajomych. Choć szanse marne, bo w większości to zatwardziali psiarze.
  17. Najlepszego :*
  18. Nie no, ja też bać to się boję, ale o psa. Szczególnie, że Zeus nie załagodziłby całej sytuacji, a wręcz przeciwnie. To nie jest cielę majowe, na jakie wygląda. Koło ONków za płotem przechodzi na luzie (oczywiście teraz, bo z początku była jazda za każdym razem), ale strach się bać co by było gdyby któryś z nich się wydostał. Sfrustrowane, nieogarnięte bestie, 24h na dobę "pilnujące obejścia". Ale Kurz ma kitę <3 <3 <3
  19. Nom Shadi w kagańcu boski. Ale ja Twoje w kagańcu chciałam haha ;P U mnie będzie drugi pies (ale najpierw trzeba kupić dom). I z jednej strony chciałabym drugiego bajgla, a z drugiej... jak sobie pomyślę, że miałabym mieć dwa psy non stop na lince... to mi się odechciewa. Rozważając wszelkie za i przeciw - użytkowa, wilczasta ONka to chyba pies który by mi pasował. Się okaże. Na pewno będzie to coś co można ogarnąć. Jeden spacerowy czubek mi wystarczy ;)
  20. Aguś, ja już wszystkie ogłoszenia z okolic znam na pamięć :/ Nie mów mi nawet ;) U Was to w ogóle, okolica cudna... no i moje najukochańsze poniemieckie szachulce. Wczoraj wzięłam aparat (pierwszy raz od długiego czasu) na spacer po lesie. Szkoda gadać. Mój pieseczek miał totalnego pierdolca, jakieś świeże tropy złapał. Wyrwał karabińczyk ze smyczy. Ogólnie poezja - porobiłam sobie zdjęcia lasu. I to dopiero wtedy jak TŻ przejął smycz.
  21. Myślałam o Was ostatnio. Eryczek cudny! :)
  22. Aaaaa no widzisz. Myślałam, że masz w stadninie znajomości. A to całkiem prywatnie :) Tym bardziej zazdraszczam :P
  23. Zeus jak widzi, że wyciągam plecak to leci do kuchni i pilnuje, żebym jego butelkę na wodę zapakowała. Już jak otwieram odpowiednią szafkę to jest szał. Cwane bestie. No i od lipca, jak pakujemy psa do samochodu to jest mega ekscytacja bo myśli chyba, że wraca nad morze :P Wcześniej nie lubił jeździć. Golden na filmiku rządzi. Padłam ;D
  24. Zazdroszczę Ci tych koni, Zresztą mówiłam już. Chyba fajne układy masz w stadninie, co? :)
  25. Morus mi się zawsze strasznie podobał. Boski jest. Taki kompaktowy, niskopodłogowy aussie <3 A gaz, nie zawsze działa niestety, ale wychodzę z założenia, że lepiej mieć niż nie mieć. Wcale nie czuję się z nim super bezpieczna :( Dużych psów bez nadzoru boję się nawet bardziej niż dzików, których u nas nie brakuje. Do tej pory mam przed oczami zdjęcia oskalpowanej beagielki po ataku ONka, który wydostał się z posesji :((( Psina uszła z życiem tylko i wyłącznie dlatego, że przypadkowy przejezdny zabrał sunię i jej właścicielkę do swojego samochodu, a owczara potraktował gazem :/ Ja mam po drodze na łąki dwa wściekle ujadające ONki. Nie chcę wiedzieć co by się stało gdyby się wydostały.
×
×
  • Create New...