-
Posts
325 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Chesti
-
Nie rozumiem... jak można tyle zwlekać??? I szkoda Ci go [B]BO [/B]to amstaff? Wnioskuję, że kundla by ci nie było żal. Ja dwa miesiące temu znalazłam psa (najzwyklejszego kundla), najpierw byłam z nim u jednego weta, który stwierdził, że pies ma robaki i dlatego wymiotuje. Ale nie miał robaków, wymiotował dalej (a raczej zwracał nieprzetrawioną treść żołądkową, po każdym jedzeniu). Poszłam do innej lecznicy, tam zajęto się nim fachowo, zalecono zrobienie zdjęcia rentgenowskiego z kontrastem. Zdjęcie wykazało wadę przełyku - achalazję (jedzenie nie trafia do żołądka tylk zatrzymuje się w przełyku, po czym wypada z niego gdy pies postoi trochę z głową w dół). Jest to wada nieuleczalna, można tylko pomagać psu nosząc go w pozycji pionowej po każdym jedzeniu (tak żeby jedzenie mogło wpadać do żołądka). W zależności jakiego rodzaju jest to wada, można to zoperować lub nie. Ale nie dowiesz się tego bez zrobienia zdjęcia (u WETERYNARZA a nie KONOWAŁA!) Z moim psem w tym momencie jest lepiej, ale tylko dlatego, że poświęcam na jego karmienie mnóstwo czasu (zmiksowane jedzenie, karmienie w pozycji pionowej - tak że pies stoi na tylnych łapach, i noszenie go przez około 20/25min). Dostaje też tabletki o nazwie Metoclopramidum, które zwiększają ruchliwość mięśni przełyku. Zresztą, temat ten był już poruszany w innych wątkach, wpisz w wyszukiwarce "achalazja" a z pewnością znajdziesz. I wybacz, pies to nie maskotka z którą nie trzeba chodzić do weta (bo tyle kasy już się na niego wydało). Nigdy nie liczę kasy którą wydaję na zwierzęta, bo bym się załamała. Poprzedni właściciele mojego psa też chyba wychodzili z takiego założenia jak ty, bo zamiast zabrać go do weta, woleli wyrzucić z samochodu. Napisz co z psem.
-
Namiary na? Kwatery gdzie można przyjechać z psem? Jeśli tak to mogę podać namiary do babki u której byliśmy już 4 razy (byliśmy czyli ja i mój TŻ). Ostatnio pytaliśmy tej pani czy można przyjechać z psiakiem. Powiedziała, że jeśli mały i nie kłopotliwy to oczywiście. Musiałabyś zadzwonić i dopytać konkretniej ile się płaci za pieska i czy się zgodzi. My wtedy pytaliśmy tylko orientacyjnie, bo psa jeszcze nie było. Tu masz adresik i telefon: Janina Zając ul. Słotwińska 23 tel. [018] 471 31 53 I stronka ze zdjęciami [URL]http://www.krynica.pl/baza/b_zajacjanina.php[/URL] Super warunki, szalenie mili właściciele. Polecam :)
-
Ach... jedna z moich ulubionych miejscowości :loveu: Co prawda nie byłam jeszcze w Krynicy z psem (w te wakacje się to zmieni, mam nadzieję :cool3: ), ale ogólnie w Krynicy psiaki nie narzekają ;) Fajnym miejscem jest na przykład Góra Parkowa czyli las las las, kamyki, patyki, strumyczki i inne cuda, a na szczycie super knajpka z której psów się nie wygania. Nie wiem jak z Jaworzyną, bo szczerze mówiąc byłam na niej tylko raz i jakoś nie kojarzę psów (może dlatego, że większość ludzi wyjeżdża kolejką... a jeśli wy lubicie sobie porządnie pospacerować to może warto się wybrać :)) Zazdroszczę wyjazdu :p
-
Ostatnio nie miałam czasu, żeby tu zaglądać :oops: Aston ma się dobrze, oczywiście jeśli chory pies może mieć się dobrze. W dzień nie jest źle, gorzej jest w nocy kiedy położy się spać. On nie może spokojnie spać bo się krztusi, a ja nie mogę bo cały czas się martwię i czuwam żeby w razie czego wiąć go na ręce i "polulać". Jakoś sobie dajemy radę. Martwi mnie, że nie przybiera na wadze... tzn. w ciągu miesiąca przybrał zaledwie 1kg Jeśli chodzi o lekarzy, wysłałam maila do arki ale nie dostałam dotąd odpowiedzi (pisałam do Uli na gg, żeby dała znać kiedy jedzie, ale nie odpisała... pewnie nie doszło :roll: ) ja niestety nie mam narazie możliwości żeby tam podjechać. Teraz będę jeszcze pisać do weterynarza z Warszawy, chcę się dowiedzieć czy są jakieś szanse na zoperowanie tego typu achalazji bo wiem, że ten lekarz achalazję operuje.
-
To teraz ja poproszę o "rodowód" mojego Astona :) Rodziców nie znam, przygarnęłam psa po tym jak ktoś się go pozbył (prawdopodobnie z powodu jego choroby). Astonek ma ok. 6 miesięcy, 40cm w kłębie. Cechy charakterystyczne: biała końcówka ogona, plamki na białej części sierści, kolorowe pazury, resztki białej sierści koło nosa i na głowie, nieproporcjonalnie długie łapki :loveu: Charakter? Baaaaardzo mądry pies, strasznie szybko się uczy, psia przytulanka z dość delikatną psychiką, kocha moje koty i szczury :) Niezwykle zwinny, szybki i skoczny (gdyby nie jego choroba to byłby wymarzonym psem do agility). [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7dd788cf34c7dfdd"][IMG]http://images1.fotosik.pl/316/7dd788cf34c7dfddm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=268b854c8569df8e"][IMG]http://images2.fotosik.pl/307/268b854c8569df8em.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=69e2a7c54ac39a40"][IMG]http://images2.fotosik.pl/307/69e2a7c54ac39a40m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=d93b3f83832591ee"][IMG]http://images3.fotosik.pl/306/d93b3f83832591eem.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=56d8888a281d95fc"][IMG]http://images4.fotosik.pl/262/56d8888a281d95fcm.jpg[/IMG][/URL]
-
Już tak nie mdlej ;) :eviltong: Napisałam maila do Ani, może znajdzie chwilkę czasu żeby odpisać. Nie chcę zapeszać, ale to "lulanie" psa po jedzeniu daje efekty, zobaczymy jak będzie to wyglądać na dłuższą metę, ale przynajmniej widzę, że więcej jedzonka trafia do żołądka, Astonkowi mniej się ulewa od wczoraj... oby to nie było złudne. Będę jeszcze chciała skontaktować się z chirurgiem, chcę żeby zobaczył zdjęcia i ocenił czy faktycznie nie da się zoperować. Szanse marne, ale próbować warto. Za bardzo kocham tego psa, żeby już sobie odpuścić. Święta, świętami... może jestem wredna... ale życzę jego poprzednim właścicielom jak najgorzej :angryy:
-
[B]Chefrenek[/B], dziś jeszcze przed wynikami znalazłam te posty i czytałam. Nawet już dzisiaj Astonka "lulałam". Niestety tam jest mowa o psie który został szybko zdiagnozowany, miał bodajże 3 miesiące... Aston ma ok. 6 i bardzo powiększony przełyk :-( Gdyby trafił do mnie wcześniej... ehhh [B]Ulaa[/B], wiem, dzięki... napiszę do Niej jutro... dziś nie mam siły :shake: PS. Widziałam Cię dzisiaj na Krakowskiej, miło zobaczyć, że wróciłaś do siebie... do starych upodobań znaczy ;)
-
[quote name='Chefrenek']Z tego co wiem można to leczyć operacyjnie tylko wtedy jeśli achalazja jest wynikiem przetrwałego prawego łuku aorty. [/quote] Chefrenek... dokładnie Pani weterynarz myślała, że to właśnie to, ale się pomyliła :placz: Próbuję sobie to wszystko jakoś wytłumaczyć, poukładać... ale nie wychodzi. Załamałam się :-( Wetka powiedziała, że można to jeszcze skonsultować z chirurgiem, ale większych szans nie daje Już nigdy więcej psa... nigdy...
-
Ja też siedzę jak na szpilkach, zdjęcia mam do odbioru dzisiaj... Jedno jest pewne, to niestety JEST achalazja, ale... pani Lucynka zrobiła drugie zdjęcie (dlatego nie dowiedziałam się wszystkiego wczoraj) i prawdopodobnie jest to w takim miejscu, że da się operować!!! Dzisiaj o 16 idę do lecznicy i już wszystko będę wiedzieć. Jeśli faktycznie to jest operowalne to zbieram kasę i jedziemy do Krakowa do Arki! [SIZE=2]Ulka, będę wtedy miała do Ciebie romans :cool3: [/SIZE] Błagam trzymajcie kciuki, żeby dało się to zoperować!
-
Potrącony pies po wypadku odnalazł swoich opiekunów(Chrzanów).
Chesti replied to ronja's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ulaa']Chesti, a kiedy znalazłaś Astona? Na ZWMie tak?[/quote] Właściwie to znalazł go mój facet, 3 tygodnie temu w niedzielę. Jego sąsiadka widziała jak ktoś psa wyrzucił z auta i odjechał. Nie na ZWMie tylko na Gwarków, koło byłej kopalni "Siersza". Ehhh... no i z Astonem to jest tak, że wiadomo dlaczego się go pozbyli :mad: Ten psiaczek ma obrożę, więc obstawiam, że się zgubił biedaczek. -
Dzisiaj o 19.30 Aston będzie miał prześwietlenie... Wieczorem dam znać co i jak. Strasznie się boję :-(
-
Potrącony pies po wypadku odnalazł swoich opiekunów(Chrzanów).
Chesti replied to ronja's topic in Już w nowym domu
Ulka witam w klubie... Ciekawe czy faktycznie komuś się zgubił czy ktoś się go pozbył tak jak mojego Astona :mad: Śliczniutki piesek, mam nadzieję, że właściciel szybko się znajdzie. Gdyby potrzebne było wydrukowanie ogłoszeń o psiaku, wal jak w dym :p PS. Buziaki dla sunieczek, zwłaszcza mojej ulubienicy Abrusi. -
Szczerze mówiąc mnie też przypominają Chow-Chow :oops: Prześliczne psiaki :loveu: Życzę powodzenia wszystkim, którzy chcieliby sprowadzic takie cuda do PL :)
-
Cena zależy od rodzaju użytego leku. Ja za odrobaczenie płacę średnio 6/8zł Sześcioletniego psa można odrobaczyć. Piszesz, że chodzisz do weta tylko na szczepienia... a weterynarz nie powiedział, że przed szczepieniem trzeba psa odrobaczyć? Dziwne :roll:
-
Życie jest paskudne. Taki młody piesek a tyle musi przejść :( Nie mam doświadczeń związanych z uszkodzeniami rdzenia. Ale przekaż suni, że tutaj wszyscy trzymają kciuki i że MUSI być dobrze. Powodzenia!
-
Wiem, że jest nieuleczalna :( Jest jednak pewna nadzieja, że to cholerstwo się cofnie bo psiak jest młody. Pisząc o leczeniu miałam bardziej na myśli metody które pozwalają na to by pies w miarę normalnie funkcjonował. Aston jest karmiony na stojąco, z przednimi łapkami na moich kolanach. Zobaczymy co pokaże zdjęcie rtg. Chciałabym żeby to był fałszywy alarm, ale patrząc na objawy jakie ma pies obawiam się, że to jednak to :( Sądzę, że to właśnie wymioty były przyczyną pozbycia się psa :angryy: Bo psiak jest naprawdę cudowny, ładny, mądry, w lot łapie wszystko czego go uczę. Będziemy walczyć, tyle na ile tylko się da.
-
[B]Chefrenek [/B]bardzo dziękuję :) Poczytałam trochę informacji na ten temat i doszłam do wniosku, że achalazja przełyku jest jak najbardziej możliwa (co za wet :angryy: ). Dziś byliśmy u naszej pani doktor (tzn. już naszej ;)), też niestety podejżewa achalazję :( Astonek dostał lek Metoclopramidum, na razie wygląda to dobrze, nie było dzisiaj żadnych "niespodzianek". W połowie miesiąca robimy zdjęcie rtg z kontrastem. Miło, gdy ktoś w ten sposób podchodzi do zdrowia psa... nawet takiego zwykłego mieszańca z ulicy, już zawsze będziemy jeździć do tej pani. Jeśli ktoś ma jakieś doświadczenie w leczeniu achalazji przełyku, bardzo proszę o informacje. Chciałabym się jak najwięcej dowiedzieć o tej przypadłości.
-
[quote name='Chefrenek']A na jakiej podstawie weterynarz stwierdził, że pies nie ma wady przełyku (np. achalazji lub megaesophagus-przełyk olbrzymi)?[/quote] Osłuchiwał go i dotykał :angryy: Tak też właśnie sobie pomyślałam, że przecież to nie wystarczy. Niestety w takim małym mieście nie mam szans na zrobienie badań o których piszesz, więc będę się musiała wybrać do większego miasta, no chyba, że przejdzie bo pies dostał kroplówkę i antybiotyk. Byłam niestety u tego samego weta ponieważ pani weterynarz do której chciałam jechać i którą mi polecono będzie dopiero w poniedziałek, a ja nie chciałam tak po prostu czekać. [quote name='Chefrenek'] A jeszcze jedna rzecz mi się skojarzyła. Czy on wymiotuje czy ulewa bo to jest zasadnicza różnica?[/quote] W zasadzie i to i to :-( Ale częściej jest to właśnie takie ulewanie. Psiak np. sobie ziewnie i troszkę mu sie ulewa, szczeknie i znowu... nie za każdym razem oczywiście, ale najczęściej właśnie jest to czymś spowodowane. Za to w nocy wymiotuje :-( Co oznacza takie ulewanie? Dziękuję wszystkim za odzew w tej sprawie.
-
Z ulicy... A dokładniej rzezc biorąc z parkingu pod blokiem mojego TŻ. W niedzielę rano ktoś podjechał samochodem i wyrzucił 5 miesięczne cudo bez skrupułów :mad: Piesio jest chory, podejżewam, że to właśnie dlatego został wyrzucony. Ale już ja go wyleczę... a byłym właścicielom w pięty pójdzie! Bo Astonek jest śliczny, mądry i maksymalnie kochany.
-
W niedzielę ktoś wyrzucił ok. 5 miesięcznego szczeniaka na osiedlowym parkingu. Przygarnęłam go, jest cudowny, ale... no właśnie. Psiak od samego początku wymiotował, miał biegunkę. Zaczęłam podawać Lakcid, i stosować dietę ryż+kurczak (małe ale częste posiłki i miska tak żeby pies nie musiał się schylać). Biegunka przeszła niemal natychmiast, wymioty nie :shake: Piesek zwracał praktycznie nienadtrawione jedzenie. Pojechaliśmy do weta... po wywiadzie lekarz podejżewał jakies problemy z przełykiem (nie wiem jak się to nazywało, zapomniałam... wiem, że leczenie przy takim schorzeniu trwa ok. pół roku i psa trzeba karmić na stojąco). Lekarz zbadał psa i stwierdził, że jednak to nie to. Zrobił jeszcze wymaz z gardła i powiedział, że piesio jest przeziębiony i zaflegmiony. Ja podejżewałam od początku robaki, wet powiedział, że to możliwe i dał trzy tabletki PANACUR. Po pierwszej tabletce było ok, psiak zwymiotował tylko raz wieczorem i to już nadtrawionym jedzeniem, wczoraj rano była podana druga tabletka i też był jaki taki spokój. Za to dzisiaj, koszmar :( Astonek wymiotuje od rana, najpierw była to lekko żółtawa lepka wydzielina, a później już brunatna. Nie wiem czy może to być na skutek odrobaczania? Nie wiem czy mam podawać 3 tabletkę czy nie, bo nie chcę psiakowi zaszkodzić. Dałam mu jakieś pół godziny temu troszeczkę jedzenia i narazie jest spokój. BŁAGAM POWIEDZCIE MI CO MAM ROBIĆ :( Zastanawiam się, bo po tych tabletkach tak jakby zaczynało przechodzić. Dlatego pytam [B]czy tak może reagować pies na odrobaczanie? [/B]A może dlatego to tak wygląda bo piesio jest przeziębiony? (na własną rękę podaje mu vibovit+scanomune... nie wiem czy dobrze, ale ten cholerny wet nic mu nie dał). Jeśli stwierdzicie, że to nie przez robaki albo przeziębienie to dziś wieczorem pojedziemy do innego weta (wolałabym tego uniknąć bo jestem na kresce do 10go :()
-
PRZYWITANIA I NOWE OSOBY NA FORUM :)
Chesti replied to Tisia_Mike's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Witam :) Mam na imię Karolina, jestem z Chrzanowa. Mój psiak wabi się Aston i jest ze mną od zeszłej niedzieli... ktoś wyrzucił go na osiedlowym parkingu :mad: Dopiero zaczynamy się poznawać, jeździmy do weterynarza bo Astonek jest chory i zarobaczony, ale myślę, że już niedługo zaczniemy się uczyć tego co psiak umieć powinien... i kto wie, może spróbujemy swoich sił w dogoterapii (w końcu pańcia studiuje pedagogikę społeczną :p ). W domku mieszkają z nami jeszcze 4 szczury :diabloti: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=74331eb558a2db3c"][IMG]http://images3.fotosik.pl/269/74331eb558a2db3cm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=af49c281a187d394"][IMG]http://images2.fotosik.pl/266/af49c281a187d394m.jpg[/IMG][/URL]