Jump to content
Dogomania

Chesti

Members
  • Posts

    325
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Chesti

  1. Jakie boskie stadko A wczasy z psiakami nad polskim morzem to jest to :)
  2. W sumie D3000 to to samo co D60, tylko trochę nowsze ;) Miałam właśnie pytać skąd te szele bo proste i fajne. Ja to w ogóle mam ostatnio misję na "zwykłe" psie akcesoria. A Lucyna... trzeba przyznać... ma kobita fantazję :D
  3. No u nas to jest właśnie ten ból, że małe masarnie praktycznie nie istnieją. Wszelkie małe sklepiki zostały "zżarte" przez markety. Ale rozglądnę się, dzięki Magda :)
  4. C U D O W N E ! :D Co za nowy sprzęcik masz?
  5. Księciunio mniamniuśny jak zwykle :) A TTB w kolczastych obrożach wyglądają zajebiaszczo :D Ot co! Uwielbiam jak ludzie się plączą po wątkach na forum i szukają co by tu komu wytknąć... gdzie wbić szpileczkę... masakra O.o Aga gdzie ty takie specjały kupujesz? Ogony, płuca, mózg... u nas tego nie idzie dostać, a przypuszczam, że Zeus byłby zachwycony.
  6. Jakie małe psie cudo <3 Trzymam kciuki za zdrówko kotełków (i ja się siłą rzeczy popłakałam przy czytaniu :() Ale będzie dobrze Tyś... MUSI być dobrze :*
  7. Hejo :) Spóźnione życzenia dla Gabi :*** Ładne, jaśniutkie gniazdko macie. Jak się mieszka? :)
  8. Oj tam oj tam ;) Miałam "szpital" w domu, ale powoli wszystko wraca do normy. Dzięks dziewczyny :* Negocjacje utknęły w martwym punkcie :/ Chyba trzeba się powoli przyzwyczajać do myśli, że to nie to :( A ja mam głębokie i nieodparte wrażenie, że to jest właśnie nasze miejsce na Ziemi... ech... kropi, ja rzadko biorę udział w konkursach, a jeśli już to są to portrety córki - taki mój konik ;) Nigdy nie miałam szczęścia do konkursów, zdarzyło się kilka wyróżnień - to wszystko. Z ostatnich "sukcesów" to moja fota jest obecnie zdjęciem tygodnia na pewnym foto portalu, ale to w sumie też zaledwie wyróżnienie - choć nie powiem... radocha jest ;)
  9. A Ty masz buziaka :* I kotełkowe foty w nagrodę ;) A tu nie moje (jeszcze nie zwariowałam ;P). Kotki mojej babci. Są u nas częstymi gośćmi ;) Foty jeszcze z czasów szczylkowych :)
  10. Dzięki Wam :) Majoka zazdraszczam :> Oczywiście pozytywnie :) My dopiero w powijakach. Więc na razie nie ma mowy o pisaniu o nowym domku ;) Jesteśmy dopiero w trakcie negocjacji ceny, a to ciężki orzech w tym konkretnym przypadku. Generalnie dom ma być: tani, stary, do generalnego remontu, z cegły, z dużą i widokową działką, na uboczu, pod lasem... No i znaleźliśmy, jest dokładnie taki... poza tym... że tani. Dlatego potrzebujemy zaciśniętych kciuków.
  11. Stukupuku ;) Też się podobijam.
  12. Hej babencje :* Znowu wsiąkłam, ale pozazdrościłam Marioli ekspresowego działania w kwestiach mieszkaniowych i u nas ostatnio też zaczęło się klarować pod tym względem ;) Nas czas aż tak nie goni, działamy wolniej, ale... działamy ;P Trzymajcie kciuki bo przydadzą się (zwłaszcza) w ciągu najbliższych dni. A poza tym co u nas? Ano pies żyje i ma się dobrze, kot zresztą też. Ja z kolei miesiąc temu spełniłam jedno z moich marzeń z dzieciństwa i zdobyłam Rysy :D A dwa dni temu (świętując z mężem 14 lat związku) wlazłam na Diablak - trasą z łańcuchami i klamrami. Czuję się spełniona ;D Kocham góry! Foty komórkowe. Mój aparacik mając do dyspozycji tylko portretowy - wąski obiektyw, przegrywa w takich miejscach z aparatem w komórce :/ Buziole dla wszystkich :*
  13. Cześć sąsiedzi ;) Ale wakacje! Ale zdjęcia! Super! Przygody z ptaszyskiem współczuję. Wiem jakie to uczucie jak pies idzie ślepo za zwierzyną. Polecam gwizdek, dużo łatwiej psa odwołać i w nagłych przypadkach jest niezastąpiony.
  14. Hiro to urodzony model! Portrety przednie! :D
  15. Cześć Tyś :) Dobrze kojarzę, że Ty będziesz studiować pedagogikę? Zapadło mi w pamięć bo sama mam licencjat ze społecznej :) Może uda Ci się wykorzystać predyspozycje Zdrapki i podziałać coś w ramach felinoterapii? Myślałaś o tym?
  16. Hej! :) Cieszy czytanie takich dobrych wieści :) Gratuluję :) No i super, że piesowi służy surowizna. Zeus na Barfie jest już 1,5 roku i ani ja ani on nie zamienilibyśmy tej dietki na nic innego. Przerobiliśmy już też karmienie Barfem na wakacjach. Bez lodówki ani rusz. Mieliśmy karmę, ale już w drugim dniu pieseczkowi się odwidziało i patrzył na mnie z miną "Matka pogięło cię??? Gdzie mięcho?!" i trzeba było improwizować. Znalezienie mięsa w małej, wypoczynkowej mieścince łatwe nie było, ale udało się i pies przeżył :P
  17. Uwielbiam je :D
  18. Heh ja mam właśnie do Ikei jechać po nową pościel. I tak się waham... jechać, nie jechać... bo wiem jak się to skończy ;D Brawa dla Ediego :) Mądry chłopak! Teraz już będzie tylko lepiej :)
  19. Jeeeejciu jakie foty <3 Cudne!
  20. Dzięki kobitki :) kropi, Twoim psiakom nie brakuje pięknych zdjęć :) A wiesz, że ja dopiero wracając znad morza i patrząc na mapę, odkryłam jak Ty masz blisko do Pobierowa? Nie wiem czemu myślałam, że Gryfino jest bardziej na południu niż na północy. No jak mogłaś się nie kopsnąć do nas?! ;) majoka, hahaha przypuszczam, że knajpy by już tam nie było :D Dorzucam fotki. Niestety już "miejscowe". Nasze łąki. Puszcza Dulowska
  21. Zgadza się. Znudzony i nie zmęczony Beagle to mistrz przemeblowań ;) Ale sama pisałaś o klatce kennelowej, dlatego zaproponowałam łaciatka ;) Nie namawiam. Każdy ma jakieś swoje preferencje co do rasy :) Boston ma mz zbyt krótki pysk. Nie będzie miał kłopotów z termoregulacją podczas biegania? Popytaj właścicieli/hodowców bostonów. No chyba, że już wybraliście? :)
  22. No powiem Wam, że macie rację. Zeus nad morzem poczuł się jak u siebie :) Biegał, szalał, kopał doły, tarzał się... i tak w kółko. Tylko wielką wodę uznał za zbyteczny dodatek do plaży, bo przy próbie wyłowienia patyka, fala zalała mu głowę i pies na wodę śmiertelnie się obraził. W sumie nawet lepiej, bo w pierwszy dzień chciał tą wodę całą wypić... taka pyszna jest woda morska dla beaglowego podniebienia ;) Domek po 24h był już w pełni naszym domkiem i trzeba to było obwieścić każdemu kto się zbliżał. Tylko nieliczni mogli podejść, np. emerytki z domku obok, co to zawsze jakiś kawalątek kiełbaski miały ;) Ogólnie Pobierowo z psem - rewelacja! Bez problemu wchodziliśmy do każdej knajpy (nie tylko takiej z ogródkiem na zewnątrz, do każdej jednej). Oczywiście wszędzie najpierw pytaliśmy czy można, w znakomitej większości przyjmowali nas z otwartymi ramionami i przynosili psu wodę w miseczce. W niektórych mówili, że owszem - jeśli pies jest ułożony (Beagle - hehe ;)). Zeus w knajpach był oazą spokoju, poza nieszczęsnym pierwszym razem kiedy narobił tej jedynej wyjazdowej siary :P A wyszedł prawie ze stolikiem na plecach jak do tej samej knajpy wszedł Golden. No wybitnie mu się gość nie spodobał, bo mieli już wcześniej małą spinę przed knajpą. Wybaczam mu ;) Gorzej z moim TŻtem, bo wszystko działo się podczas meczyku, i to jak Polska strzelała karne :P Nie mówiąc już o tym, że wtedy lało jak z cebra, a my musieliśmy wyjść. No bywa ;) Końcówkę karnych oglądnęliśmy... w salonie gier - gdzie też bez problemu weszliśmy z psem. Później się pieseczek zrehabilitował i pięknie zachowywał nawet jak pod sąsiednim stolikiem leżał inny Beagle. Poza knajpami pięknie się witał z każdym napotkanym psem, pod warunkiem, że nie był to Golden albo Onek - już wiemy, że to są dwie nielubiane rasy Łaciatego, samce ofkors - bo suki są wszystkie cudne ;) Psów w Pobierowie faktycznie masa. I polscy i niemieccy psiarze upodobali sobie widać tą mieścinkę. Nie bez powodu :) Ale ogólnie luzik. Psy w większości pozytywnie nastawione do innych, albo tak małe, że mogły Zeusowi co najwyżej naszczekać ;) Ludzie też bardzo pozytywni. Zarówno psiarze jak i ci bez psów. Nikt się o psa na plaży nie burzył, raczej wręcz przeciwnie. Czasem bywało to już męczące bo co drugi napotkany ludź, albo się zachwycał jaki to śliczny ten nasz pies, albo cmokał, albo gwizdał, albo niuniał, albo próbował czy Z. zareaguje na imię takie jak ma jakiśtam znany danemu człowiekowi Beagle - Ciapek, Hektorek, Reksiu... itp. Najgorsze dzieciaki no bo Zeus taki niuniuniu śliczniutki, że koniecznie trzeba go pogłaskać. Rzecz w tym, że nasz pieseczek wcale nie jest niuniuniu, nie lubi jak obcy do niego gada, a jak ktoś łapę wyciągnie to użre. Ale luz, incydentów nie było bo jesteśmy w stanie nad nim zapanować, a dzieciaki też w większości kumate ;) Dobra... gadam i gadam, a Wy foty chciałyście. Majoka mnie podpuściła ;) Pierwsze wyjście na plażę. Woda była wtedy jeszcze cool, więc jest i otrzepywanko ;) Pan na włościach i lustracja otoczenia Nieustraszony Fernando. Czyli jak wykopać dziurę w piachu, a później tą dziurę próbować zabić ;) Najlepsze z najlepszych... czyli długie wieczory na plaży. Plaża praktycznie puściutka. Zeus gonił luzem, bez linki. Odwoływalność 100%. To taki mądry piesek jak w pobliżu nie ma zwierzyny i nie myśli się nosem tylko rozumkiem. "Pańcia leceeee, biegneeee, pędzę jak strzała. Co? Że piłkę zostawiłem? A kij z piłką Pańcia! Najważniejsze, że lecę na każde twoje zawołanie!" Ach te wieczory nad morzem. Kocham!!! "Siema Młoda! Jaki fajny dołek. Poszogunimy razem?" "Pańcio, Pańcio, Pańcio... kocham Pańcia!" Zajączków tu nie ma, ale zawsze można potropić inne psy Chwalę niebiosa, że już dawno nauczyłam psa schodzenia po schodach - za mną. Nie wiem jak bym schodziła, gdyby pies był z przodu. Za to przy wchodzeniu, Zeus zawsze był pierwszy. Koniec tego dobrego. Pożegnanie z morzem. Tyla ;) Może mnie nikt z dogo nie wywali ;) Pozdrawiamy!
  23. Łooooo to poszliście ekspresem. Już swoje remontują :))) Czad! Będzie nas miał kto motywować, bo my póki co jesteśmy dopiero w fazie poszukiwań. I średnio nam to idzie ;)
  24. Mój pies też zżerał zawartość kuwety (na szczęście kot preferuje żwir dreniany), więc wiem jaki to ból i gorąco współczuję. Pies i prośby i groźby miał w nosie. Problem zniknął po przejściu na BARF. I to zarówno w domu (kuweta, kosz na śmieci) jak i na spacerze (odchody, śmieci). Co ciekawe, mój pies to Beagle - a ponoć śmierdzące zbieractwo to u nich norma, według wielu właścicieli łaciatych - nie do wyplenienia. Jeśli nie chcesz zmieniać całej dotychczasowej diety to może jakiś surowy gnat od czasu do czasu? Po co wydawać kasę na jakieś suplementy z bakteriami? Miałam pisać o kuwecie, na którą sama ostatnio się czaję (nie ze względu na psa, a na kota który rozsypuje żwir po całej łazience), taka z małym wejściem od góry. Ale to koszt ponad 100zł, a Ty potrzebujesz kilku kuwet. Rady Kalai - w tym przypadku bezcenne :)
  25. Głuptasie... nie masz za co przepraszać. Nie zapominaj, że co się odwlecze to... ;) Jeszcze będzie okazja :) :* Co do spraw rodzinnych... z bardzo podobnego powodu nie gadam ze swoją teściową (a TŻ z matką) od prawie 4 lat - heh, właśnie sobie uświadomiłam ile czasu minęło. A w domu też nie mam kolorowo. Mieszkamy z moimi dziadkami. Na ich błagalną niemal prośbę się tu wprowadziliśmy (no ba...w piecu ktoś musi palić, komin czyścić, wielki ogród kosić, sprzątać, doglądać... samo się nie zrobi przecież) i co? I jak sobie wyremontowaliśmy na glanc łazienkę to usłyszałam, że co ja sobie wyobrażam... cały dom bym chciała dla siebie, a dostanę w spadku jedno wielkie g :) Życie Majoka... zasrane życie na kredycie i tyle. Ale nic to... jeszcze będzie płacz i zgrzytanie zębów jak się wyprowadzimy. I my, i wy :) Jak chcesz to wal na priv. Ściskam mocno!
×
×
  • Create New...