Jump to content
Dogomania

Chesti

Members
  • Posts

    325
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Chesti

  1. Nie mam słów na takich ludzi :(
  2. Sonia to znajda. Jej pochodzenie to totalna zagadka. Ale tak, wiele razy przyszedł mi do głowy chart, jak tak sobie myślałam co w niej może siedzieć ;) Najbardziej kojarzy mi się jednak z alaskańskimi husky (z wyglądu i charakteru), a że popularne nie są, przypuszczam, że jakiś syberyjski husky się w przodkach przewinął. Ostatnio widziałam na OLX szczeniaki po matce SH i nieznanym ojcu - no Sońka wypisz wymaluj. Co tak naprawdę w niej siedzi, biorąc pod uwagę np, że wystawia ptactwo i robi stójkę jak rasowy wyżeł - no nie mam pojęcia ;D Fotki sprzed 2 lat. Teraz nie ma już takiej wolności :/
  3. Ja mam wszystkie książki :P Nie wiem ile razy przeczytane, ale sporo ;) Dla mnie zawsze książka jest lepsza niż film na jej podstawie. Nooooo może poza Władcą pierścieni, bo tam nie byłam w stanie przebrnąć przez te rozległe opisy przyrody czy czegośtam, nie skończyłam nawet pierwszej części :P Za to filmy znam wszystkie na pamięć. A wiecie, że Kamień filozoficzny to teraz lektura szkolna? Ostatnio patrzyłam na spis lektur i to odkryłam :P
  4. Piękne konie i piękne dziewczyny :) No i reniferek jak malowany :D
  5. Hej Trzymam kciuki za łapankę. Śledzę wątek dzikusków na bieżąco, ale się nie udzielam bo na razie nie mam nic konkretnego do dodania od siebie. Mam w planach bazarek bo mam kilka rzeczy na zbyciu, ale żeby się całkiem zadeklarować to muszę to wszystko poukładać tak żeby miało ręce i nogi. Wtedy będę się odzywać konkretnie. Kciuki trzymam cały czas i jestem myślami z Wami :* MUSI się udać!
  6. Kropi :D :D :D Chętnie! Mnie nie :P Jestem wolnym strzelcem ;) No ale fakt faktem, trzyma nas praca TŻta. Gdyby nie to, najpewniej mieszkalibyśmy w górach. Tak sobie nawet kiedyś z ciekawości patrzyłam na domy w jeleniogórskim ;) I ech... szachulce w zasięgu portfela (a raczej kredytu ;)). Przesadziłam z tym duuuuużo ;) Tak do 30/40km to nie tak dużo ;) Ja nawet lubię swoją wiochę, Mati chodzi tu do szkoły i głównie ze względu na nią skupiliśmy się na najbliższej okolicy, tak żeby nie musiała zmieniać środowiska, zostawiać przyjaciół. Ten pierwszy dom jest pod tym względem idealny, bo mimo że to już sąsiednia miejscowość (przysiółek miasta) to M. do obecnej szkoły miałaby zaledwie 2km. Niewątpliwy plus dla nas, a minus - teren w zasięgu działania tych samych trucicieli. Nie wiem, może przesadzam, ale jestem strasznie rozżalona. Żebym kurde na tym zadupiu nie mogła spokojnie puścić psa i zamiast czerpać przyjemność ze spaceru cały czas musiała patrzeć czy czasem któryś nie capnie trutki do pyska. Łapcie Trutkożercę ;) Boszzz... jak dobrze, że skończyło się tylko na strachu.
  7. No to super, że nic poważnego :) Niech wraca do zdrówka.
  8. Ania, i jak tam Brando?
  9. Śliczne foty :) Co tam u Was ciekawego?
  10. Cześć Aga :)
  11. Ja mam taki sam login jak tu. Jakby co :)
  12. Oglądnąć na pewno oglądnę. Tylko pytanie czy warto iść do kina czy poczekać kilka miesięcy i oglądnąć na HBO. Ja to się już nie mogę nowego sezonu Gry o tron doczekać :)
  13. Hehe Magda :) U Ciebie zawsze jest dużo :D Nie żebym narzekała. Wręcz przeciwnie :)))
  14. No z kotami to już tak chyba jest, że mają kilka(naście) imion/ksywek ;) Też mówię do swojego kota "kocie" haha :) A co najlepsze on doskonale wie, że jest kotem.
  15. Przywitam się tylko bo sporo nadrabiania miałam :) Fajnie, że wyjazd udany. Mimo, że bezśnieżny :) Jako mama dziewczynki mniemam, że Zosia będzie zachwycona prezentem :))))
  16. Boszzzz... jak nie fejsbuki to whatsappy ;) :P A z endomondo któraś korzysta? Oczywiście nie w sensie messengera ;) Ja od maja sobie tak monitoruję spacerki.
  17. A skąd :( Trucie nie jest legalne. To, że robią to zwyrodnialcy (nazywający siebie myśliwymi) wiem z kilku źródeł. Sęk w tym, że tym pajacom można skoczyć. Sąsiad (szanowany kardiolog) się kiedyś z nimi sądził - przegrał. Jeszcze mu się później odgrażali. Inny z kolei znalazł sarnę złapaną we wnyki, zgłosił sprawę. W nagrodę przyjechała do niego policja, bo jako zgłaszający od razu stał się podejrzanym w sprawie. Lisy nikomu tu nie przeszkadzają. Nie zbliżają się do domów, polują sobie na łąkach na bażanty i inne ptactwo. Liski przeszkadzają tylko i wyłącznie kretynom, którzy sobie lubią popukać do dzikich ptaszków. Jak lisy zeżrą ptaszki to jak sobie panowie będą ego podnosić? Mam dość tego miejsca i coraz bardziej skłaniam się do tego, żeby szukać domu duuuużo dalej.
  18. Ach! Z tego pana to jest przystojniacha :D I te jego piegi <3
  19. Fajnie pooglądać jak się zachowują na co dzień takie mordki dobrze ze zdjęć znane :) Maszka mnie rozczuliła, Hirek rozbawił. Świetne są :D A terenów do spacerowania to Wam zazdroszczę :)
  20. Ooo. Wczoraj się zastanawialiśmy nad tym filmem bo byliśmy na shopingu w Silesii, właśnie ze względu na scenariusz pisany przez Rowling. Tęskni mi się za klimatem Pottera. I tak się właśnie obawiałam, że w porównaniu do HP może być kiepsko.
  21. Dziękujemy za kciukanie :* Sonia ma się wyśmienicie. Udaje, że niby nic się nie stało ;) Miała menda więcej szczęścia niż rozumu. A żeby było jeszcze jeszcze lepiej... Menda postanowiła rozgościć się u nas na dobre. Przejęła Zeuskowy fotel (tak tak, Zeusek jest zachwycony ;)), noiiii... jakby to powiedzieć ;)... mamy kolejnego domownika.
  22. A ja bym w życiu stacjonarki nie wymieniła na laptopa. Zwłaszcza mojego obecnego. Żaden ekran w lapsie, żaden tv nie dorówna mojemu monitorkowi :P Nie ma takiej opcji. Ale ja akurat mam zestaw pod fotografię. Gdyby nie to, pewnie wybrałabym lapka. Mamy małego netbooka, ale od czasu komórek z szybkim netem - leży nieużywany. Shadow jako podusia - wymiata :D
  23. Kurcze, jak tak wszystkie trzymacie to chyba powinno się udać ;) :* Ale to już niestety nie nasza brocha, to właścicielka (nadziana pani doktor - której "nie zależy") musiałaby opuścić cenę. A obawiam się, że to taki typ, który od zawsze stawia na swoim. Przez weekend byliśmy oglądnąć inny dom. W dużo lepszym stanie, w cudownej okolicy (nawet nie wiedziałam, że mam w pobliżu taaaakie tereny), no mega. Szkoda tylko, że do cywilizacji mielibyśmy 2km przez pola i las. No dla nas bomba, ale dla naszego dziecka, które musi dotrzeć do szkoły - już nie :( Szukamy dalej :/ Ale ja tak w sumie nie o tym chciałam... Mieliśmy dziś wybitnie nieprzyjemny spacer :( Sońka (dla niewtajemniczonych - pies moich dziadków), zjadła dziś na spacerze zatrute mięcho. Myśliwi znów wpadli na wspaniały pomysł i trują lisy. To były sekundy. Nikt z nas nie zdążył zareagować, psica wzięła "coś" w pysk i połknęła. Okazało się, że obok w krzakach jest tego więcej - mięso posypane fioletowym proszkiem. Wepchnęłam jej paluchy w gardło, no ale gdzie tam. Pocięła mi palce trzonowcami - mięsa nie odda :( Dobiegliśmy do domu, wsiedliśmy w samochód i heja do weta. Myślałam, że zejdę na zawał. Na szczęście udało się wszystko wypłukać z żołądka. Wygląda na to, że jest ok. Szybko zareagowaliśmy. Właśnie tu menda do mnie przyszła, bo dziś nocuje u nas. Wolę ją mieć na oku. Kciukajcie bo się przyda.
×
×
  • Create New...