-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
Maksio się nie boi niczego, Maksio co najwyżej sieje postrach. Moja przyjaciółka Ania mówi na niego UPIÓR, w ogóle uznała że z Wrocławia są same upiory bo jamniczka Lola też stamtąd, i jamniczka Suzi też... Maksio ma parszywy zwyczaj mobbowania moich jamników. Staje nad śpiącym jamnikiem i warczy głośno. Krokoś obudzony takim warczeniem wyczołguje przerażony się z łóżka starannie omijając Maksia wzrokiem. Adaś usiłuje spać dalej, ignorując natręta. To już drugi taki przypadek, że parę tygodni po kastracji psu odbija, potem wraca to do normy ale chwilowo jest dość trudno. Dzisiaj już naprawdę miałam ochotę mu strzelić klapsa.
-
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2010 roku ...
Neris replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
13 lipca 2010 wybiegł z ogrodu prosto pod nadjeżdżającego tira Pikuś, znałam go kilka lat, zawsze towarzyszył swojej pani w lecznicy... znało go chyba pół NDM. Super fajny, kochany pies. -
Wszystkiego najlepszego Aniu. I zdrowia, siły i cierpliwości do tego męczącego leczenia.
-
Wydaje mi się, że jeśli nie było i nie ma bezpośredniego zagrożenia dla ludzi, nie może być mowy o eutanazji tego psa, nikt na to nie wyda zgody. Inna sprawa to to, czy tak silny pies powinien pozostawać pod opieką starszego pana, który się boi zareagować kiedy pies atakuje innego. Bursztynek - to jego imię domowe - pochodził z jednej z najlepszych hodowli jamników króliczych w Polsce, stanowił więc w świetle prawa "majątek". Mam nadzieję, że chociaż tak da się sprawę pociągnąć, tym bardziej że są i świadkowie i nagranie z monitoringu na którym widać cały atak.
-
Mari, napisałam to oświadczenie ręcznie i dałam dzisiaj sąsiadowi który jechał na zakupy. Mam nadzieję, że poczta dzisiaj czynna... Nie mogę się dodzwonić do Kikou, pojawia mi się "błąd połączenia", teraz ona powinna zbierać na swoje konto wpłaty od ludzi i regulować należności za pobyt Maksia. Nie ukrywam że jestem zdezorientowana całą tą sytuacją.
-
Senior-prosi o wsparcie - za TM [*] odpoczywaj
Neris replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bazarek jest na pewno potrzebny. Gosia pewnie już urodziła i teraz jest w matczynym "amoku", ale napiszę zaraz do Bjuty która była niedawno u Kikou, zrobiła mnóstwo zdjęć, może i Fabio się załapał? -
Posiwiał mu ryjek bardzo, teraz to widać że starunio...
-
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2010 roku ...
Neris replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wkleję tu jeszcze zdjęcia Fifci... -
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Neris replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='anita_happy']Isadoo - parę dioptrii mi brakuje..ale dzieki za - wypunktowanie... sprawdziałam pierwszy post i nie było go... szkoda, ze na info na FB - nie podano, ze sprawa ogarnięta[/QUOTE] na FB podano, że sprawa ogarnięta 24 grudnia o 13,50, a o 16 wstawiono zdjęcia z DT. -
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2010 roku ...
Neris replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Godzinę temu odeszła Fifcia, 13-letnia szorstkowłosa jamniczka. 10 lat temu wypatrzona na giełdzie, gdzie leżała w kartonie, ona i jej szczenięta - na sprzedaż. Wyszarpana od dziada, dla którego była tylko producentem gotówki. Spędziła 10 lat w kochającym domu. Mimo leczenia, wizyt u najlepszych warszawskich kardiologów było jej coraz ciężej oddychać, dzisiaj łapała powietrze jak ryba wyciągnięta na brzeg... Podczas zastrzyku zasłabła, pan doktor poprosił o chwilę rozmowy, czasami potrzebne są trudne słowa powiedziane wprost... Odprowadzona najdalej jak się da, Fifcia pobiegła już potem sama. Jej pan, który jest "twardzielem" i naszą dogomaniacką fascynacją psami uważa za wariactwo wybiera się jutro, żeby ją pochować na wsi, na działce. Nie wyobraża sobie, żeby mogło jej tam nie być. Argument, że ziemia jest zamarznięta nie przemawia do niego, jest gotów kopać kilofem. -
W przypadku Maksia uroda nie idzie w parze z cudownym charakterem, kiedy był chory i cierpiący zachowywał się jak w patrzony we mnie aniołek, niestety ta intensywna opieka odbija się teraz na jego zachowaniu, wczoraj usiłował "zadziobać" jamnika i to suczkę! Gonił ją po łóżku i dziobał nochalem, bo przecież zębów nie ma...
-
Mnie zawsze, na każdym zdjęciu zadziwiają te oczy z czarnym, scenicznym makijażem, na tle białej sierści to wygląda niesamowicie :loveu:
-
Tanitko, czyżby była szansa na DT dla Amika u Ciebie? Jeśli chodzi o zagryzionego jamniczka to zanalizowano nagranie z monitoringu i odnaleziono właściciela amstaffa. Policja nakazała mu udać się z psem do psiego psychologa, nie dała nawet mandatu. Jesteśmy wszyscy w ogromnym szoku, ale czy policja nie złamała też prawa? Jak to ugryźć?
-
Wyglądają trochę jak sierotki :oops: