Jump to content
Dogomania

Neris

Members
  • Posts

    15551
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neris

  1. Maksiula ma ubranko od Gagaty i dzisiaj w nim maszerował. To ubranko które kupiłam kiedyś dla Malizny jest jakieś obciachowe, ma rękawki i on odmawia jego noszenia. Niestety staliśmy półtorej godziny na przystanku a autobusu nie było, Maksio w ubranku dawał radę, gorzej ze mną bo jak zwykle ubrałam się znacznie za cienko. Na szczęście mam nr komórki do pana doktora i zaczekał na nas w lecznicy. Maksio dał się ładnie zbadać, zupełnie jak nie on. Niestety mimo kołnierza musiał sobie jakimś cudem włożyć łapkę do buzi i jeden szew jest naruszony, ale lekko. Poza tym od dzisiaj rana lekko mu ropieje prawe oczko. Pan doktor zalecił betamox przez 7 kolejnych dni, pierwszą dawkę podał sam, 6 strzykawek mam "na wynos". Po podaniu zastrzyku łaska Maksia się skończyła i ganiał pana doktora z zadartą wargą. Obiecałam sobie, że na na kolejną wizytę wezmę aparat i sfilmuję taką akcję. Jeśli zapach z buzi się pogorszy i zamieni na słodkawy, mamy natychmiast się pojawiać. Jeśli nie - kontrola i zdjęcie szwów za tydzień. Wróciliśmy z PatiC, nie wiem jeszcze jaki koszt.
  2. Pieniądze które mam na koncie mogę trzymać, ale jak kilka razy mówiłam nie jestem opiekunem psa, więc naprawdę nie wiem jak to teraz ma wyglądać. Dzisiaj na 19,20 kontrola, jest wstrętna pogoda, nie wiem jak damy radę dojechać, naprawdę. Mój samochód poszedł w zeszły piątek do samochodowego nieba bo koszty naprawy przekroczyłyby jego wartość, stał w warsztacie kilka miesięcy bo łudziłam się że nazbieram kasę za naprawę ale niestety. Debilny świat... Maksio zjadł sporo zmiksowanego z rosołkiem kurczaka. Trochę to dziwnie wygląda, zmiksowany "stópką" kurczak przybiera dość ohydny kolor, dobrze że psu to nie przeszkadza nic a nic.
  3. Co to za DT? Osoba z dogomanii? Na razie mała może zostać, my tu bardzo intensywnie szukamy domu.
  4. Maksio czuje się w miarę dobrze, zaglądałam mu dzisiaj do rany pokastracyjnej, wygląda to dobrze ale moszna jest ciut opuchnięta. Podobno jednak to się czasami zdarza i nie jest to powód do niepokoju. Nakarmiłam go kurczakiem z makaronem, trzeba mu wkładać do buzi i popychać palcem. Na wieczorny posiłek zmiksuję mu to "stópką", trochę sobie sam pociamka. Jutro kontrola na 19.20. Dostałam dzisiaj na konto 718zł od Kikou, nie wiem co dalej będzie?
  5. Przyszłam, ale mogę tylko postać i popatrzeć :)
  6. [quote name='Poker']Podawałaś strzykawką?[/QUOTE] Strzykawką, mam 4 porcje przygotowane przez panią doktor "szpitalikową". Jamnik na P. dokona żywota i nikt go zapewne wyciągnąć nie zdoła...
  7. Te zdjęcia "przed" wstawiłam, żeby unaocznić wszystkim, że zabieg był niezbędny. Maksio chodził z rozdziawioną buzią, chociaż czasem udawało mu się jakoś nią kłapać. Dzisiaj wieczorem trochę go nakarmiłam kawałkami kurczaka, ale na razie jeszcze chyba to dla niego za trudne, ma zrekonstruowaną dolną wargę i szwy, więc chyba go to jeszcze boli. Udało mi się podać mu metacam w syropie, chociaż bardzo się bronił.
  8. Ale tu nie ma na co czekać, ona powinna być już dawno poogłaszana. Poza tym są na wątku oferty pomocy, w tym finansowej, jak nikt na nie nie odpowiada to przecież osoby oferujące taką pomoc mogą się zniechęcić. Myślę, że za ok. 4-5 dni można Bryśkę zaszczepić, na to właśnie przydadzą się fundusze. Ja niestety nie mam czasu grzebać w wątku w poszukiwaniu deklaracji bo każda strona dogomanii otwiera mi się po 30 minut i co chwila pojawia się info "błąd skryptu".
  9. Zrobiłam Grace allegro: [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1333446801[/url] Nie mam w tej chwili weny do tekstów, więc napisałam tak pokrótce co mi przyszło do głowy. Czy ona ma jakiekolwiek inne ogłoszenia? Siedzi już u Ani parę tygodni i ja nie wiem na czym stoimy.
  10. Przepraszam, muszę podjechać do kogoś z drukarką bo ja nie mam. Myślałam, że uda mi się moją podłączyć ale komputer jej nie "widzi". Grażyna S. to osoba, którą dobrze znam, kiedyś należała do naszej rodziny, potem drogi się trochę rozeszły, pojechała mieszkać za granicą ale ciągle o niej ciepło myślę. To wzruszające, że zechciała pomóc. Maksiunio spał ze mną w łóżku, ale irytuje go kołnierz. Niestety ciężko mi go nakarmić bo ta buzia jest mało "chwytna". Ale kaszkę dla niemowląt pociumkał sam z miski. Nie sądziłam że tak bardzo ciężko mi będzie zaakceptować jego nowy wygląd. On się nie przejmuje, to niewiarygodne jak bardzo psy się przystosowują do nowych warunków. Jednak ciężko mi na niego patrzeć inaczej niż z góry, bardzo to trudne dla mnie.
  11. Wklejam opis operacji, raz w całości żeby było wszystko widać a potem już wycięty sam tekst. [IMG]http://images41.fotosik.pl/394/02d81472be57438dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/394/0489b9e3280b0880med.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/395/4e4c0f87c5c31321med.jpg[/IMG] Rzeczywiście śluzówka na pewno będzie wysychać, ale przed operacją też wysychała i dlatego pilnowałam żeby Maksio miał zawsze świeżą wodę w misce. Jednak widziałam w lecznicy psa, który tak żyje 2 lata i miewa się dobrze. Maksio dzisiaj już poszczekiwał rano, wydaje się że ma dość dobry nastrój. Wypił pół miski wody, nie wiem czy już można go próbować karmić czy lepiej poczekać jeszcze do wieczora. Tak wyglądał Maksio wczoraj przed zabiegiem: [IMG]http://images46.fotosik.pl/380/dbfe1fca360d7c32med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/399/181b2d14c189d4b4med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/400/ffbf3766f78cbaf9med.jpg[/IMG] Nie mogę się zmusić żeby mu zrobić zdjęcie teraz, przepraszam, muszę się oswoić z jego widokiem.
  12. Dopiero niedawno wróciłam, Maksio wygląda dziwnie, jak bocianek :( Ma na gorze całą szczękę a na dole mniej niż pół. Cieszył się jak mnie zobaczył, dobrze zniosł zabieg. pan doktor zrobił opis operacji, nie umiem niestety tego wstawić bez myszki, a właśnie się moja zepsuła. Zaplaciłam 848zl, mam KP. Kontrola 23.11. Pan doktor zrobił nam parę zdjęc "przed", też nie umiem wstawić bez działającej myszki
  13. Zostawiłam Maksia w lecznicy, mam go odebrać między 18-20. Koszt wyniesie około 700-800zł, ja nawet nie mam takiej kwoty na koncie, będę musiała pierwszy raz poprosić o rozłożenie zapłaty na raty.
  14. Nie mogę się dodzwonić do pana doktora, nie wiem w końcu ile mamy mu jutro zapłacić za te 2 ostatnie zabiegi i ten jutrzejszy.
  15. Tak, jedziemy jutro na 10.
  16. Były już dwie próby zespolenia kości, żadna się nie udała. Ja się konsultowałam z "ludzką" panią stomatolog, która 3 tygodnie temu adoptowała ode mnie jedną sunieczkę. Tłumaczyła mi, że u starych ludzi okostna nie jest już tak aktywna jak u młodych i wszelkie złamania kości bardzo źle się zrastają. Tak samo jest u psów. Teraz żuchwa wisi w pozycji "szczęka opada" i niestety tak nie może być na dłuższą metę bo przecież kość nie jest za bardzo odżywiana, tylko śluzówka jest ukrwiona. Niestety to prawda że Maksiowi będzie wysychać język i śluzówki, ale w tej chwili też tak jest. Dlatego musi mieć ciągły dostęp do wody.
  17. Pamiętam, to była Figunia Oleńkif. "Z buta" popylała autostradą... Takich akcji było więcej, ja sama pamiętam że rozpoznałam koczującego pod byłym kinem "Moskwa" psa który okazał się krzyczkowym, wyadoptowanym do Piaseczna... wybrał się na wycieczkę.
  18. Dzisiaj zdjęto małej szwy. Ela ją zaprowadziła, pan doktor zrobił to bezpłatnie. Ona jest naprawdę super grzeczna. Wykluczony jest dla niej hotelik/DT kojcowy, Ela bardzo prosiła żeby jej w takim nie umieszczać bo to domowy pies. Znajomi Eli i Ani wstępnie pytali o możliwość adopcji Grace, ale nie można się jeszcze cieszyć bo to zaledwie wstępne zainteresowanie.
  19. Tutaj działa prawo serii. Jak Maksio osika cokolwiek, jamniki po nim poprawiają. Mam 2 samce jamnicze chętne do sikania jak nikt inny, jednak do tej pory nie miały nawyku znaczenia mieszkania. Jednak jak widzę jamnika zaczynającego "akcję" ryczę na takiego winowajcę i załatwione, umyka i udaje że nic nie robił. A Maksio ma w nosie, kończy co zaczął. Zresztą na niego się nie da naryczeć... Kiedy byliśmy razem u Gagaty- osikiwał po kolei wszystkie rogi kanapy, stolika, framugę od drzwi :) i to przy każdej wizycie.
  20. Proszę zmienić tytuł wątku i zamiast "Maksio" wpisać "SIUSIAK", od dzisiaj ten pies ma tak na imię. Uparcie osikuje moje poduszki na łóżku. Do tej pory zamykałam go na noc w dużej kennelklatce, wcześniej obawiałam się że te ustrojstwa które ma przy buzi mogą o coś w nocy zahaczyć, no a potem że przez sen urwie sobie żuchwę czy coś w tym rodzaju... ale widzę że dobrze sobie radzi, więc już od przedwczoraj klatka jest otwarta. Dzisiaj spał ze mną przy samej głowie, obudziłam się rano, patrzę w górę a tam Maksiula stoi mi tuż nad twarzą i patrzy sobie. Jamniki boją się go jak ognia, pierzchają jak tylko wskakuje na łóżko. Ale on generalnie toleruje bez problemu inne psy, o ile nie są wielkie i czarne. Niestety dla bezpieczeństwa Maksia Poker musi mieszkać w kojcu na czas kiedy Maksio idzie na dwór, bo Maksio go nienawidzi i od razu leci skakać mu na kark i zagryzać. Poker waży ok.30 kg... Wczoraj Maksio sam zjadł wieczorem wielką michę zmiksowanego ryżu z gotowanym kurczakiem i rosołkiem w którym się to gotowało. Bardzo długo to trwało, ale dał radę. Na dnie zostawił tylko większe kawałki, których mi się nie udało "stópką" zmiksować. Strasznie przeżywam tę piątkową operację, ciągle mi się śnią jakieś przedziwne sny.
  21. Jak na 1000-letniego psa z cukrzycą naprawdę nieźle się trzyma...
  22. Kochana, Maksia nie mogłaś spotkać u Kikou bo on jest u mnie.
  23. I ten ma dziwną fryzurę ale za to całą żuchwę :)
  24. Rozesłałam plakat znajomym, nie wiem ilu z nich zechce wydrukować i rozwiesić, ale może akurat...
×
×
  • Create New...