-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
Peter jest w tej chwili na gg, odpisał Ci?
-
Im wiecej szukających tym wiecej szans. Justynka ma sesję, obiecała że jak tylko ją skończy poodnawia ogłoszenia Misia.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczoraj wieczorem bawiła się przez 20 minut z Mysią, sama zaczepiała :multi: -
Luśkę, tę którą Dorota nosiła na rękach, pani wie jaki to pies i chce się podjąc.
-
Aniu, wcale nie zawracałaś głowy, w końcu koszty wysyłki obciążały Ciebie więc trochę się martwiłam. Będę chyba zawozić psa do Konstancina w piątek, może wtedy udałoby się spotkać. Na razie to patykiem na wodzie pisane, ale może się wyklaruje.
-
Anno, nie otrzymałam Twojej wiadomości. Jeśli chodzi o wysyłkę rzeczy na bazarek, chętnie podam swój adres bo widzę że innych "wyrywnych" brak :evil_lol: Jeśli chodzi o DT to chyba każda z osób przekazujących do niego psy ma inne wymagania. Warto też wiedzieć, czy wolimy psy starsze, młodsze, szczenięta, każdy z nich ma inne wymagania. Możesz po prostu czytać wątki psów potrzebujących domu tymczasowego i z czasem któryś wpadnie Ci w oko.
-
Chicco wcale nie Latino - zwrot z adopcji prosi o dom!
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Dlaczego nie chcesz mi rzucać tej piłeczki? Że co, że ośliniona? I co z tego? [IMG]http://images37.fotosik.pl/201/9ec557d86e30876emed.jpg[/IMG] -
Wczoraj obcinałam psom pazury. Przypomniało mi się, jak Ofka tego nienawidziła. Nauczyłam się to podle wykorzystywać i jak Ofka zbyt bezczelnie żebrała przy stole brałam obcinadło i pokazywałam jej, zaraz podawała tyły i leciała się schować w szafie... NIe, nie leciała się schować, zajmowała z góry upatrzoną pozycję, przecież ona by się nigdy nie przyznała że czegoś się boi... Tak mi pusto bez niej.
-
Czyli jednak nie zajęli się nia ci państwo? Biedna malutka...
-
Jaka jest DOLNA granica wieku? Było w weekend sporo telefonów, jeden wręcz ZABÓJCZY. 7 rano, dzwoni telefon, ja dość nieprzytomna jeszcze odbieram. - Słucham - Gdzie są te szczeniaki?? - w Pomiechówku - Qu.....wa koniec rozmowy
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
E tam, dla dwóch zdrowych jamników pół kilo kabanosów to PIKUŚ! A dla człowieka to na dobre 5 kolacji :roll: Rodzice mojej Ofeczki spożyli kiedyś 3 kg wołowiny świeżo przyniesionej ze sklepu, ich pan wyszedł tylko NA MOMENT do sklepu - 20m od mieszkania - i jak wrócił, na stole leżała napęczniała Jana, która nie miała nawet siły merdać ogonem... a miała być z tego mięsa wielka porcja chińszczyzny dla wszystkich :evil_lol:. Nie wiem, dlaczego Tomek nie chciał się zabawić w leśniczego z pewnej bajki i nie próbował odzyskać mięsa... Przez weekend nam poszła cała paczka Relsedu, już miałam jechać na ostry dyżur żeby Maliznę w śpiączkę wprowadzili, ale wczoraj wieczorem odżyła, wskoczyła mi na łóżko, pogryzła dłoń próbującą ją głaskać, nadarła ryja na Karola, wlazła na biurko i wpierniczyła ostatnie 2 krakersy. Martwię się tym, że każdy taki atak niszczy komórki nerwowe, że za którymś razem ona nie wróci... -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już znowu było niedobrze, znowu te ataki po których nikogo nie poznawała. Ale znowu skacze po blacie, biurku demolując ile wlezie. To dziwne, jak bardzo może cieszyć to, że pies zaczął demolować i piłować japę... -
Bardzo dziękuję za ofertę, wysyłam wiadomość, w razie kłopotów z jej odebraniem proszę o informację na wątku. Pozdrawiam.
-
Aniu tak bardzo mi przykro... Nie wiem co powiedzieć, żadne słowa nie są dobre. Pięknie opowiadasz o miłości Twojej Mamy do Psoni.
-
Wielka paka jamników i innych rasowców do adopcji! zdjęcia s. 13 i 43
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Dla tych psów tak, ale zostały inne i chyba bez akcji poważnej orgabnizacji sie nie obejdzie. Mamy domy dla dwóch grzywaczy i sznaucerka, po tym jak pójdą do tych domów przekażemy dane adresowe hodowli fundacji, która mam nadzieję położy kres temu co się tam dzieje. Pies był BARDZO biedny, wystraszony, panicznie boi się dużych psów, ale powolutku się otwiera. Bella Donna do dzisiaj siusia w domu :shake: -
Wielka paka jamników i innych rasowców do adopcji! zdjęcia s. 13 i 43
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Chłopiec już też w nowym domu. -
---> Mały, wesoły PYSZCZEK szuka nowego właściciela <---
Neris replied to Pit-R6's topic in Już w nowym domu
Pyszczek uczy okoliczne psy wyć cienkim głosikiem :evil_lol:, malamuty Kasi maja głosy raczej basowe, a Pyszczek dołącza do ich chóru kastracim falsecikiem. -
Uszy Sreberka wzięły się do roboty: [IMG]http://images37.fotosik.pl/201/716d64a78a2e987e.jpg[/IMG]
-
Tolek i jamniki korabiewckie---> nowe fotki.
Neris replied to JamniczaRodzina.'s topic in Już w nowym domu
Wszystkiego co najlepsze Elu!!! [URL=http://smajliki.ru/smilie-680763399.html][IMG]http://s9.rimg.info/4763030c16b495506fea1c851df62397.gif[/IMG][/URL] -
Już 3 osoby mnie pytały, dlaczego go nie zabrałam. Niestety tym razem zupełnie nie mam miejsca na jakiekolwiek nowe zwierzę...
-
Telefon jest nowy, musiałam go wyłączyć bo wczoraj miałam zajęcia na których telefonu mieć nie wolno. Niestety wszelkie elektroniczne urządzenia w moich rękach działają źle albo wcale, zegarki chodzą jakieś 2-3 godziny, komórka i tak jest odporna bo rozmawiam przez nią kilka minut zanim daje sygnał "błąd połączenia"
-
Coś muszę zrobić, w domu ich zostawiać nie mogę bo nie mam po prostu gdzie. Jakby poucinać łby przy samym tyłku, byłby święty spokój. Wczoraj wracając z Warszawy widziałam w Nowym Dworze śpiącego na przystanku na kupie piachu jamnika, starszego niż Matka Ziemia, był cały siwiuteńki, skośne oczka... pojechałam dalej i ciągle go mam przed oczami. Weterynarka podjechała tam wracając z lecznicy, o 20, i już go nie było. Może był jednak czyjś...
-
Bardzo tęsknię, maleńka.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wypraszam sobie, biust miałam odziany w piękny różowy stanik, który niestety już nie żyje bo się jakiś szczeniak dorwał do kosza z praniem :oops: ŻĄDAM ZDJĘCIÓF!!!!! Ktuś MA i nie kce dać.