-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
Zastanawiam się, co by zrobili tacy ludzie, gdyby patrząc im w oczy spokojnie, cichym głosem zapytać: "Proszę pani/pana, dlaczego nie dawali państwo jeść temu psu?".
-
Aria już nie przeżywa, szaleje na podwórku z Wilsonem. A że jesteśmy nawiedzone to wiem, chociaż jak ostatnio Rybaczki bawiąc się na łóżku rozszarpały puchową poduszkę i z nią jeszcze biegały to już im zaczęłam obiecywać, że wydam do kojca albo komukolwiek :diabloti: Rozmawiałam akurat przez telefon z Krysiam i widziałam, że psy chodzą jakieś upaproszone, no ale nic, gadam dalej. Nagle odwróciłam się w stronę łóżka a tam WSZĘDZIE śnieg. Krysia świadkiem, że kwiczałam niemożebnie.
-
Nie widziałaś bo wątku ni mo. Dzwonią do mnie przedziwni ludzie. Najlepsi są tacy, co są od razu na tak na wszystkie pytania, mają zadzwonić za 2 godziny w sprawie wizyty przedadopcyjnej "bo u nas pies będzie miał jak w niebie" i nigdy więcej się nie odzywają.
-
Mam jeszcze 2 pokiwane ratlerkowate których nie mogę wydać, mają jakoś pecha...
-
Ale cicho jest, i nikt niczego nie rwie ani nie szarpie...
-
Moja mama mieszka ok. 50km od Szczecinka, więc mniej więcej wiem jak tam jest.
-
Zatrzymali się na siusiu, ale nie siusiała tylko się przytulała. Fajna z niej laska i już. Będą z niej chyba robić wystawę - bo pan Marcin mówił że przez weekend ma się zamiar na nią patrzeć. A JEST NA CO :loveu:
-
Dojechali, no to ciekawe co dalej, jak się odnajdzie i w ogóle. [COLOR=Cyan]I co osika na samym początku. [COLOR=Black]Świnka przestała działać o 0,26 w nocy, znaczy drzeć się przestała a to zawsze u niej dziwne. I miała 39,6C. No to jej dałam ibuprofen i antybiotyk, a rano do weta... no i czekamy na wyniki. Albo zapalenie pęcherza albo ropomacicze, oby to było to pierwsze :placz: EDIT: co dojechali, jak nie dojechali, mają jeszcze godzinę drogi! [/COLOR][/COLOR]
-
Własnie nie wiem, myślę że minimum 250-300zł, ma do mnie wetka dzwonić ok. 20 z wynikami badań mojej morskiej świnki (nie śmiać się bo pozabijam!) to ją wypytam.
-
[quote name='Soema']Neris, numer masz :razz: Ja to się boję o małą, że ją rozpieszczą do granic możliwości :oops: a złotówkę, mama mu kazała dać - na szczęście :niewiem: ale jest chętny do pomocy ;) a z domem dla Arii cisza?[/quote] W odpowiedzi na zdanie nr 1 potwierdzam - MAM :diabloti: W odpowiedzi na zdanie nr 2 - a niech tam! Nalleży jej się, porodówkę miała z piachu to niech dalsze życie ma na puchu... Z domem dla Arii na razie nic, suka nie jest jeszcze wysterylizowana :oops:
-
Ten Marcin to sie chyba każdemu spodoba kto go zobaczy :eviltong: A moje jamniki mu wlazły do auta i tam sobie sprawdzały wszystko:evil_lol:, wesołą mam gromadę nie ma co. Sabra merdała do niego ogonem, dała mi buziaka na pożegnanie i wcale, ale to wcale się nie bała. Spoko z niej dziewuszynka. Aria wyła i szczekała jak opętana kiedy odjeżdżało auto. Nie wiem czy z niepokoju o małą czy raczej z jakiegoś skojarzenia z autem właśnie...
-
No została Aria, ona to główna Rybaczka wszak. Od pana dostałam za Sabrę złotówkę i uroczyście oświadczam, że mam ją zamiar PRZEHULAĆ w całości.
-
No to Sabra w drodze do nowego domu... Jedzie w aucie wyłożonym kocykiem i z czerwoną puchata podusią, mam nadzieję że jej w drodze nie zeżre...
-
Chora łapa+silny charakter=eutanazja. BENIU ZNALAZŁ DOM
Neris replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
Powoli się zaczyna przejaśniać niebo nad Lordem :multi: Gagata :loveu: Ja Gagacie o tym psie truję od początku, w każdej rozmowie telefonicznej... -
Ależ mnie wypytajnikowała droga Herr Niedobry. Neris wpłacił 3 października.
-
Marysia nie będzie uciekać i nikt jej nie gania. Próba na podwórku też byłaby niemiarodajna, bo WSZYSCY gonią kota na łące.
-
Kici Marysi nie goni, ale Marysia spędza większość czasu na moim biurku albo monitorze więc nie wiem, czy to miarodajne.
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Neris replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie, no Mordzian na pewno da radę, nie ma innej opcji. Przecież to góralka. -
Trzymam za Was kciuki.
-
Oczywiście chipa ani tatuażu nie ma?
-
Widziałam dzisiaj Altera w lecznicy, spał sobie pod kocykiem, czy wszystko u niego w porządku?
-
Ja sama nie wiem ile ona ma lat. Najpierw wydawało mi się, że 6, teraz myślę że może ze 3-4.
-
No nie wiem, jakos źle patrzyłaś zapewne :evil_lol: Dzisiaj Aria zostawiona w boksie darła się jak zarzynana, a ja jej samej na podwórku nie zostawię wychodząc. Znaczy do kojca się nie nada :mad:
-
[quote name='Soema']Neris, Ania się kontaktowała? Państwo zakochani w Sabrze od pierwszego wejrzenia. A mój tata pytał, czy jej uszu do zdjęć nie podklejono :evil_lol:[/quote] Tak, Ania się kontaktowała ale ma się jeszcze kontaktować bo byłam u weta. Musiałabyś widzieć te uszy w ruchu, przez bite dwa tygodnie to były dwa galareto- silikonowe twory gibiące się na wszystkie możliwe strony.
-
Aria chyba dopiero zaczyna poznawać fajne życie, bo zaledwie od kilku dni zaczęła się pięknie bawić, sama też przychodzi i prosi o głaskanie. Jest dość czujna i ostrzega o obcych kręcących się wokół domu, ale nie szczeka bezsensownie bez powodu. A Sabra jak to szczeniak - biega, bawi się, szaleje. Będzie z wyglądu bardzo podobna do mamy. Zostawiona sama bardzo protestuje ale łatwo można odwrócić jej uwagę zabawką napełnioną jedzeniem.