dorcia44
Members-
Posts
2005 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorcia44
-
ja nie pisze że to dobra hodowla tylko ocena ZK ..bo taką ocene mają ..dobra ,polecana hodowla...bez zastrzezen...itp. to co ja przywiozłam do domu to szkoda słów :-(...to co usłyszalam przez tel..poprostu mnie zszokowało...bo dla mnie wychów szczeniąt w klatkach to cos koszmarnego..ale widac to wcale takie nie jest jeżelitak hodowcy trzymaja.. a że Maltusia była w klatce...to inna inszość...:shake:.. jak patrze na jej krążenie po mieszkaniu ,jak potyka się ,uderza ..ech szkoda słów.
-
zobaczysz ,jeszcze bedzie zdrowa ..ja w to bardzo wierze..inaczej chyba bym się całkiem zdołowała :shake: tak ,dobrze czytasz... Klatki sa bardzo popularne w hodowlach dla bezpieczenstwa maluchów,duże rasy trzyma się w kojcach..oczywiście pisze o hodowlach gdzie jest duzo psów a nie pojedyńcze sztuki... jeżeli szczeni się ileś suk to normalne że szczenieta z sukami się zabezpiecza izolując itp... ile takie malenstwa ważą mając 4-8 tyg..mniej niz kociaki ,dlatego nic nie moge zrobic . a Maltusia nadal jak oszołom krąży przy meblach..ale też bawi się i na chwile skupia wzrok na mnie ..czy na kims... bawi sie ze mną..gryząc niemiłosiernie...wywala brzuszka poczym znów krąży...:roll: je ładnie... z Tytkiem szaleje ....to wszystko przeplatane jest krązeniem ..
-
żeby karać trzeba miec za co...tu jest tylko jedna maltusia chora a do tej pory wszystko oki...czego się czepiać jeżeli ZK..nie widzi powodów..wieloletnia wspólpraca ZK z hodowcami jest na wysokim pozimie a wada w najlepszej rodzinie się trafi...a klatki..to co napisałam o klatkach dowiedziałam się ze związku... hodowcy trzymaja w klatkach..miałam możliwosc sprawdzić przez znajoma z miau..niestety nie było mozliwości bo juz nie było szczeniąt...a to podstawa... czekamy nadal. jestem wystraszona tą całą sytuacja z Maltusią..tak bardzo pragne już poprostu spokoju ..nudy ...tak bardzo chciałabym napisac ale u nas jest zwyczajnie nudno... niech juz bedzie zdrowa ....bo mnie to wykonczy...
-
a u Maltusi znów cos nie tak...zachowuje sie dokładnie tak jak po przywiezieniu ...biega w koło mebli ,z główka zadartą...wzrok nieobecny... jakis koszmar :-( nic z tego nie rozumiem..poprostu nic ,było juz tak fajnie.. całą noc krążyła... teraz z przerwami ,polezy ,pobawi się i krąży ... żaden wet nie potrafi mi tego wtłumaczyc...czy operacja była zapózno...bo najlepsze efekty sa podobno do 3 tyg. od wykrycia wady..czy to normalny efekt bo organizm cos dostawał i raptem przestał...czy to zmiany neurologiczne..ale to zaczeło sie jakies 3 dni temu..z tym ze wczoraj już nasiliło a dzis poprostu jest tak jak przed leczeniem ...o czym to świadczy>???? wczoraj dr,.Galanty powiedział że za miesiąc się dowiem czy potrzebna bedzie jeszcze jedna operacja całkowicie domykająca czy nie...druga operacja :-(
-
Oktawia ...wiesz ze ja spokojnie...tu nie ma co na wariata bo związek nie ma do nich żadnych zastrzezen...klatki tłumaczą że to dla dobra maluszków..a ze królicze...to przeciez duże klatki ...wielu hodowców małych ras tak ma..tym bardziej że one podobno nie sa tam przetrzymywane i wychowywane tylko tak ..dla bezpieczenstwa... dla odpoczynku lub jak dzies wychodzą... ich znaja kilkanaście lat ...nie było żadnych zastrzezen..żebym udowodniła coś musze mieć dowody..moje słowo przeciwko ich słowu bezsensu.... wada która ma malutka może pojawić się wszędziej i taka suka powinna byc odsunięta od hodowli ...nad tym pracuje.. hodowca zaproponował mi dorosłą suke z hodowli...ale czy tą:shake:... narazie twierdzą że to niemozliwe żeby ich sunia rodziła dzieci z wadami bo nigdy nie byeło takiego zgłoszenia... a wada ta może sie ujawnic w bardzo poznym wieku... ja nie jestem porywczy człowiek ...a napewno rozsądny ... Oktawia to ta pseudohodwla pekinów o której tyle ci pisałam powinniśmy juz dawno z dymem puscic bo tam to dopiero się dzieje..sam chów wsobny...nic więcej nie trzeba..a też trwa to i trwa... spokojnie i do celu.. a co z tego wyjdzie zobaczymy... a tego s@#$%^ co trzyma pekiny w obórce i szczeniorki pozamarzały bo ich nie zobaczył...:-( tam juz uświadamiaczy wysłałam...też czekam na efekty...
-
ba założyć konto to pikuś..ale kto mnie ,tłuka za reke poprowadzi abym 3 raz babola nie zrobiła :oops::oops::oops: co do hodowli....trudno powiedzieć czy sie ktoś zajmuje ,jestem z nimi w stałym kontakcie ,tłumacze co oznacza wada u małej..że nastepne moga się męczyc tak samo ..że sunie trzeba wycofac z hodowli...narazie jest duzo wątpliwości... tłumaczą ze to pierwszy raz..ale wada ta rozwija sie równiez w pozniejszym wieku nawet u starszych psów...i z kąd mogą wiedzieć czy wczesniej nic nie było...? zobaczymy co zdziałamy..dla mnie było by duzo gdybym ich przekonała o odsunięcia suni z hodowli...
-
Witajcie poniedziałkowo..:p moja wetka odpoczątku mówiła że jest szansa iż pies wyrosnie ..pisałam o tym w wątku ;)ale bywa tez tak że niestety musi byc operacja...co by nie było to ja mocno trzymam kciuki aby samosięzreperowało :thumbs: i oczywiście czekam na fotki..bo tak tu cichutko się zrobiło..:shake:
-
na moim pustym koncie sa pieniązki ...Wanilka ,BasiuD dziekuje wam z całego serca..:buzi::buzi::iloveyou: Maltusia miała spokojna nocke..nawet spała ze mną...tak ,ona spała a ja jestem trupos nieboszczykos..mam wrażenie że trawi mnie goraczka a to chyba zmęczenie i nie wyspanie..nic to ..damy rade...wiecej się nie spało jak dzidzia była w domu,lub jak mama chorowała... nadal mini porcje z tym że zaczełam mieszac z większą ilością ryżu...oczywiście lata biedna głodna...niucha i niucha ,ma suche do pogryzania..tyle moge jej dać...
-
dziekuje Wando,Maltusia dostaje co dwie godziny-dwie pól...odrobine Hepaticu z rozgotowanym ryżem...(ma do wyboru Hepatic,Renal, RID) jest tak karmiona całą dobe... pogryza też suche ...ma byc mało a bardzo czesto... teraz sie bawi...a ja chodze po ścianach ;)chetnie bym się do podusi przytuliła ale potem jestem tak okropnie zmulona że wole poczekać do nocki.. szukam ludzi którzy przez to przechodzili...
-
nawet nie wiecie jaką pociecha są dla mnie wasze słowa...:oops: Maltusia po pierwszym posiłku...dopiero. ale zjadła i wciąż jej mało... to co było w nocy było do przewidzenia...tak juz bedzie raz lepiej raz gorzej..ale pisałm że mała zrobiła siusiu na dworku i dwie poprwki w domu..to jest to ..tz. że znów było za duzo amoniaku..i teraz też dużo siusia ,zaraz jej dam laktuloze ,tyle moge.
-
chwilami trace nadzieje...siedze i rycze i mam ochote wrzeszczeć..najgorsze jest to że jak tak się dzieje to ja ciągle myśle że to moja wina..ciągle czytam o tej chorobie..ciagle szukam...wiem że sa problemy żoładkowe ..ja to wszystko wiem ..ale to napewno moja wina...jakby dwie Doroty były...zreszta obie głupie totalnie.. umarła mi babcia ,nie pojechałam na pogrzeb żeby nie męczyc i nie stresowac Maltusi....bałam się że nikt sobie nie poradzi z nia i że bardzo się zestresuje zmiana opiekuna..a zabrac 500km...tez się bałam.. nie pojechała (i prosze cie babciu wybacz mi:-() i nie zmienia to faktu że nic nie moge jej pomóc..:-( to o tej chorobie.... 2. PORTOSYSTEMIC SHUNT, CZYLI PRZETOKA WROTNA WĄTROBY (LIVER SHUNT): Żeby opisać tę chorobę istotne jest zapoznanie się na wstępie z wątrobą, jej budową i funkcją. Wątroba - jeden z największych gruczołów, o skomplikowanej budowie - podzielona jest trzema bruzdami na cztery płaty: lewy płat, prawy płat, płat czworoboczny oraz płat ogoniasty. Jedna komórka wątroby może pełnić ponad 500 różnych, niezależnych funkcji metabolicznych. Wątroba pełni rolę swego rodzaju laboratorium organizmu. Jej działanie skorelowane jest z działaniem układu trawienia i krążenia, na które wpływa swoją pracą. Jest centralnym narządem przemiany cukrów, białek i tłuszczów, odgrywa rolę w regulowaniu składu krwi, przebiegu procesów chemicznych, bierze udział w procesach trawienia poprzez wydzielanie żółci, która odgrywa ważną rolę w mechanizmie trawienia tłuszczów. Wątroba magazynuje glikogen, tłuszcze, białka i witaminy, pełni rolę odtruwającą poprzez neutralizację substancji szkodliwych dla organizmu, rozkłada leki, ponadto reguluje gospodarkę żelaza i miedzi, wytwarza białka osocza, czynniki krzepnięcia krwi, jak fibrynogen i protrombinę. Jak widać jest organem wielofunkcyjnym, dlatego też jej zdrowie jest tak istotne. Liver Shunt Czyli zespolenie wątrobowe, to choroba polegająca na powstaniu przetoki wrotnej w wątrobie, czyli połączenia naczyniowego między żyłą wrotną a naczyniami żylnymi systemowymi. Takie połączenie funkcjonuje u płodu, ponieważ jego krew oczyszczana jest przez wątrobę matki, powinno się ona zamknąć tuż po narodzeniu. Nie zamknięcie tego połączenia może być spowodowane zanikiem żyły wrotnej lub pozostałością przetrwałych połączeń płodowych. Świetną ilustrację opisanego połączenia można znaleźć na stronie: http://vetsurgerycentral.com/pss.htm Na schemacie widać wyraźnie, że krew z jelit nie trafia do wątroby, lecz powstałą przetoką transportowana jest od razu do głównego krwioobiegu. Co za tym idzie, nie odbywają się procesy, za które wątroba jest odpowiedzialna. Nie następuje detoksykacja, czyli związki zatruwające organizm rozprowadzane są do ciała, nie oddziela się substancji odżywczych z krwi, nie ma przemiany nadmiaru aminokwasów, namiaru glukozy itp. Na tej podstawie możemy wyciągnąć wnioski, jakie objawy daje zespolenie wątrobowe u szczeniąt. Z udostępnionych informacji na temat przetoki wrotnej wątroby, czyli PSS wynika, że objawy zależne są od rodzaju powstałego zespolenia. Pojedynczy lewostronny shunt powoduje łagodniejszy przebieg choroby niż prawostronny, rzadszy ale powodujący wcześniejsze pojawienia się takich objawów jak drżenie i odbarwienie stolca. W przypadku kiedy przetoką płynie tylko niewielka część krwi, stan chorobowy możliwy będzie do wykrycia w późniejszym okresie życia szczenięcia. Co powinno nas zaniepokoić? słabsze szczenię w miocie, mniejsze łaknienie u szczenięcia, apatia, mniejsza aktywność szczenięcia, mniejszy przyrost masy ciała, lub wręcz utrata masy ciała, zaburzenia motoryki, problemy żołądkowo-jelitowe szczenięcia, zaburzenia widzenia, nietolerancja światła, gorsza koordynacja ruchu, drgawki, itp. Zaniepokojony hodowca może zbadać podejrzane szczenię. Bada się wtedy u szczenięcia profil kwasów tłuszczowych lub poziom amoniaku we krwi. Dokładny przebieg badania znajduje się w artykule Pani Ewy Frydeckiej na stronie: http://www.wilczarz.pl/ Sposoby leczenia W przypadku dużych ras najczęściej spotyka się shunt wewnątrzwątrobowy, który niestety jest trudny do zoperowania. Czasami w lżejszych przypadkach, można próbować leczenia dietą niskobiałkową, antybiotykoterapią oraz środkiem działającym przeczyszczająco - Lactulose. Środek ten zmienia pH w jelitach powodując zmniejszenie absorpcji amoniaku i innych toksyn. U większości chorych zwierząt leczenie medykamentami (dieta i leki) daje szybkie efekty, a 1/3 dożywa w ten sposób nawet kilka lat. Niestety, ponad połowa psów nie reaguje na takie leczenie i traci życie po około 10 miesiącach od rozpoczęcia kuracji. Operacyjne leczenie należy wykonać jak najszybciej, zwiększa to szanse szczenięcia na przeżycie. Nadzieje na skuteczniejsze i mniej inwazyjne operowanie schorzenia daje przeskórna metoda PTCE, stosowana na szczęście już coraz częściej. Chirurgiczna ingerencja polega na zamknięciu przetoki, by krew skierować z powrotem do wątroby. Niestety naczynia krwionośne wątroby często są na tyle mało rozwinięte, że całkowite zamknięcie shunta nie jest możliwe, dlatego stosuje się opaski, które zamykają przepływ krwi w przetoce stopniowo. Najskuteczniejszą z nich jest metalowa opaska z wewnętrznym pierścieniem zrobionym z kazeiny (białka mleka). Z czasem absorbuje ona płyny i powoduje zaciskanie się pierścienia na przetoce, aż do całkowitego jej zamknięcia, które następuje od 3 do 4 tygodni po operacji. Po operacyjnym zamknięciu obocznego krążenia wątroby, pies utrzymywany jest na diecie niskobiałkowej i Lactolusie przez 6 do 8 tygodni. Przeważnie nie jest potrzebna antybiotykoterapia. Wątroba zaczyna rozwijać się i powiększać, aż do osiągnięcia normalnego rozmiaru, co następuje po upływie 2 do 4 miesięcy. Żeby sprawdzić, czy wątroba zaczyna dobrze funkcjonować przeprowadza się badania: BUN, poziom albumin, enzymów wątrobowych oraz profil kwasów tłuszczowych. Z reguły wyniki te zaczynają się zmieniać po 8 do 12 tygodni po operacji, wtedy też zaczyna się stopniowe przywracanie psa na normalną dietę. Prognozowania dla psów operowanych przy użyciu metalowej opaski z pierścieniem kazeinowym to 95%. Psy wracają do zdrowia po 4 do 8 tygodni i 85% z nich jest zdrowych klinicznie. 15 % to psy, które prawdopodobnie mają zbyt mało rozwinięte naczynia krwionośne w wątrobie. W takim przypadku przetoki mogą budować się na nowo w innych miejscach. Więcej o metodach leczenia można znaleźć u Pani E. Frydeckiej na stronie podanej wyżej, oraz na stronach:
-
Visenna bardzo bym chciała napisać że bedzie lepiej ,że bedzie dobrze...że jest dobrze..ale ciągle ciesze się przed czasem :shake: teraz tez.. .. TO CHYBA SIĘ NIGDY NIE SKONCZY.....jest to samo co było... już z bólem brzuszka,ogromnym cierpieniem i smutkiem w oczach..duzo kupki i sluzu.... oczywiście nie chce jeść... i to zaczeło sie tak jak wcześniej pisałam o 4 rano... podstawiłam jedzonko z lekami i caekam.... i właściwie to już nie wiem co myśleć co robić...potem jest dobrze ,biega ,bawi się....... _________________
-
a ja jej daje wolna ręke...;)trudno..nie będe ją stresować..:oops:wiesz że ona ciągle sie boi..np. jak ja wołam to ucieka lub się kuli ,a mi serducho pęka...:shake: kłade sie na podłodze to przybiega,wykłada brzuszek ..liże mnie ,odskakuje znów sie rozkłada ,rozciąga...ale to nie jest jeszcze to.. (za to bawi sie pieknie zabawkami...tarmosi ,ciągnie ,obgryza...:lol:) może się boi że do weta idziemy i zaraz bedzie bolało..nie wiem..ale niech sobie ta moja zmorka kałuży gdzie chce... wiem że potem moge mieć problemy ..ale jeszcze przeczekamy z nauką...
-
a ja nie jadam obiadków..ja wole suche...np.RC ;)..albo owocków ..słodyczków...:oops:.... ide z psicami i do sklepu bo mi język kołem stanie a żołądek domaga się czegus dobrego...jeszcze tylko zerkne na co mnie stac..:roll: a zjadłabym truskawek,melonka,arbuza..mandaryski..winogrona tyz mogą byc..:cool3: sałatke maksykanska.. brzoskwinki i morelki... papierówke ..o jabluszku mysle .. no zaślinie sie... jak tak dłużej tu posiedze to nic nie zjem ,nawet dumlaska..:shake: