dorcia44
Members-
Posts
2005 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorcia44
-
Wanilka on tycityci..:oops:mój malutki ,ukochany tycityci...martwie się bo coś mało je..drobniutki jest taki i problrmy z brzuszkiem...i gile które wyki****e w ilościach hurtowych....martwie się czy nie zacznie mu gnić tkanka miękka a potem kości w nosku.....tulkam pieszczocha teraz i ....no jest dla mnie tak bardzo ważny,tyle razem przeszliśmy,tyle tyg. walki o każdy mililitr conva,o utrzymywanie ciepełka ,oddech..oczy...jednego nie udało się uratować... on jest poprostu mój :loveu: a Maltusi dziś o 4 rano kupy w ilości hurtowej ,kolor zielony..potem śluz ,widziałam że coś się dzieje bo drżała bardzo :-(..jedzonka już za bardzo nie chciała...przygniatała je noskiem do talerzyka...a teraz zjadła i jest w miare... wczoraj dostała kolejna dawke ornipuralu...czy to może być kolejny powód...ech ,nie ma co spekulować,24.04 do dr.Galantego,potem badania... moją wetka już by robiła ale ja musze czekać :oops:
-
noc była SPOKOJNA:multi:...boje się cieszyć...ale malutka jadła i o północy i o 3 nad ranem i było wszystko ok..tyle że o 3 to zabrała się z Tytkiem za zabawe i szczekanie :mad:;) wczoraj nie robiła kupki ,dzis sobie za to pofolgowała i zrobiła dwie:roll:...ale wcześniej bywało że po każdym posiłku Bardzo jej smakuje RID i mam nadzieje że to bedzie dobra dieta dla niej.,. ide troszke sie przespać..
-
Maltusia dostała nową puszeczke RID trowetu,zobaczymy jej reakcje... do tej pory było ok..bawiła się ładnie z Tytoslawem..oczywiście myszka na gumce... tyle radości daje patrzenie na jej rozesmiana mordke...a tyle bólu jak lezy zwinięta i cierpi... jak sie bawi to mam wrażenie ze to najzdrowszy psiak...a jak zacznie ujadać to poprostu pies obronny...zajazgocze wszystkich..:lol:
-
zaczyna to być regułą...gdzies tak po 14-15 mniejszy apetyt,wieczorkiem kupa...brzuszek zaczyna tance jelitami..wydalanie dużej ilosci kupki...a na koncu duzo ,dużo sluzu... psinak lezy ,chyba obolała ,bez chęci na cokolwiek ,na zycie równiez..poczym rano .tz. gdzies po 9 -10 cos zje i się troszke rusza ,bawi itd......:shake: to jakis koszmar...:-( zastanawiam się ..może ona nie trawi Hepaticu..może coś zle robie..tyle jest tych może...:shake:
-
Wanilka ogromnie ci dziekuje za pomoc ,..bardzo...to straszne uczucie bezradnośc...:oops: ja nie pracuje ,jestem na rencie IIgr. inwalidzka ,ze względu na astme...mam 520złrenty.. dom utrzymuje mój mąż...i chyle przed nim czoło(dobrze że nie czyta bo by zadufkiem sie stał)bo nawet jak braknie na zycie to mówi nic..damy rade... nie rzuca że to przez te twoje futra itp... a sytuacja sie zapetliła...:-( jeszcze raz dziekuje bardzo.:buzi:
-
Tycinek wciąz choruje ,to już 6m...w niedziele robiłam mu badania krwi,ma podwyższone leukocyty..robiłam równiez badania na FIP..porównanie czegos względem czegoś...:oops:...jest malenka nieprawidłowośc...ale może to przez te leukocyty..OB tez za wysokie....kocham go bardzo ,nie jestem wstanie nawet myśleć że może zachorować na coś z czego go nie wyciągne...od początku był kociakiem specjalnej troski..jakby skazanym na smierc...ale jest ,zyje ,jest cudownym miziakiem synkiem moim..;) Maltusia nadal chora,ciągle dostaje serie zastrzyków..wczorajszy dzien był koszmarny,,..z pupinki leciała krew ...nie jadła prawie dobe..leżała i trzęsła się.. miałam chwile załamania i zwątpienia czy jest sens ja męczyc...jeden dzień ok.to dwa straszne..:-(..a teraz juz lepiej..znów nabieram wiary niestety mam ogromne problemy finansowe...w lecznicy dług koszmarny..ciągle pożyczam ...:oops::shake: gdyby ktos mógł pomóc będe bardzo wdzięczna...
-
a czy mogłabym prosic duże ,wyrazne zdjęcie słoneczka? ..znam kogos kto marzy o malenkiej ,miniaturowej jamnisi...adoptowała ta pani już pieska jamniorka z dogo...oczywiście kastrowany.(ze schronu w Olsztynie) chciałabym jej pokazac malutką...to wspaniała jamniorkowata rodzina,która bardzo kocha tą rase gdybym więc mogła prosic o fotki na maila była bym wdzięczna... [email]dorota40_6@o2.pl[/email]
-
malutka dostała olbrzymia pomoc finansową...ja dostałam ogromne wsparcie psychiczne ...bez tego ani rusz...wiadomo są chwile słabości i zwątpienia...; bardzo mi pomogliście wszyscy.. RESSEL dziekuje za twoje ciepłe słowa..:loveu: Malutka czuje sie niezle ,ma apetyt ,kupki robi ładne ,napewno też w troche mniejszej ilosci niz poprzednio...dzielnie siedzi w klatce,wodzi tylko smutnymi oczkami za mną...jak znikam jej z pola widzenia zaczyna popłakiwac... staram sie aby miała jak najmniej ruchu..żeby tam wszystko dobrze sie zaciskło...odliczam jej dni kiedy znów b edzie mogła biegać... długa droga przed nami ,za około miesiac będą powtarzane badania krwi i kwasów..a takze USG ,zobaczymy wtedy efekty operacji. Byle tylko wątrubka podjeła prace i regeneracje...będzie dobrze.
-
tak ,Mała miała wczoraj operacje ,w poniedziałek ostateczne USG przepływowe,jeszcze udało mi sie na ostatnia chwile wpaść do dr>Galantego na konsultacje(dzieki Aleksandrze59) i juz na drugi dziń operacja...zaczeło sie około14.40 a skonczyło około 18...to była ciężka operacja i malutki ,chory pacjent...udało sie dr. założyc opaske uciskową....długo się nie wybudzała...dopiero około północy...a z lecznicy wyszłam około 20... Dzis już po kroplówkach .....Mała czuje sie niezle...niestety znów musi byc zamknieta w klatce..i to na 10 dni :shake:żeby tam sie nic nie zsuneło..tz. ta opaska...płacze okropnie...ale nie ma innego wyjscia ,wątroba niestety uszkodzona...nadal silna dieta wątrobowa ,karmienie co 2 godz.i leczenie jak było... modlitwy aby wątroba ruszyła... to schorzenie jest bardzo częste u psów małych ras...
-
a ja o 14.30 operuje Małą....oczywiście u dr. Galantego. czuje się okropnie,jestem poprostu przerażona...siedze i rycze.ale to jej jedyna szansa na życie. Folen Galanty konsultuje w poniedziałki i piątki na WAchockiej..w soboty w Al.Niepodległości a na SGGW proponowano mi termin na 8 kwietnia. dr.Niziołek jako jego jedynego polecił.....zresztą każdy wet z którym rozmawiałam stawiał tylko na Galantego...
-
coś się szykuje :razz:czyzby maluch znalazł dom stały....;)........siiiiuuper by było:p:multi: a o wecie....hmma może dr. Galanty ,chirurg doskonały ,złota rączka ...i polecany praktycznie przez każdego..jak byłam z Młą u Niziołka polecał dr.Galantego jako jedynego kompetentnego do operacji..dr.Kosiec tez Galantego..moja wetka równiez...można by na konsultacje do niego ..a ew. on pokieruje dalej ,napewno da wam namiary na najlepszego od przełyków.. jeżeli by doszło do operacji to Mała bedzie tez Galanty operował lub w Gdansku..
-
RESSEL dziekuje ..kciuki bardzo potrzebne..no i dopisze że nie wytrzymałam i Mała ma badanie jednak w poniedziałek w Elwecie na godz.18 ...jednak to dzień do przodu ,dzien i dwie godziny :oops: dr. Kosiec była bardzo wyrozumiała dla mnie :p [URL="http://img211.imageshack.us/my.php?image=s4039782uv3.jpg"][IMG]http://img211.imageshack.us/img211/8749/s4039782uv3.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img252.imageshack.us/my.php?image=s4039799nf2.jpg"][IMG]http://img252.imageshack.us/img252/9782/s4039799nf2.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img252.imageshack.us/my.php?image=s4039806nv1.jpg"][IMG]http://img252.imageshack.us/img252/4562/s4039806nv1.th.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL="http://img174.imageshack.us/my.php?image=s4039768bm8.jpg"][IMG]http://img174.imageshack.us/img174/2444/s4039768bm8.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img208.imageshack.us/my.php?image=s4039773sl9.jpg"][IMG]http://img208.imageshack.us/img208/757/s4039773sl9.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img214.imageshack.us/my.php?image=s4039833zj9.jpg"][IMG]http://img214.imageshack.us/img214/4677/s4039833zj9.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img214.imageshack.us/my.php?image=s4039831kj9.jpg"][IMG]http://img214.imageshack.us/img214/6941/s4039831kj9.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img252.imageshack.us/my.php?image=s4039777pu3.jpg"][IMG]http://img252.imageshack.us/img252/2371/s4039777pu3.th.jpg[/IMG][/URL] TROSZKE FOTEK...Mała pare dkg. przytyła ,jednak regularne karmienie odpowiednia karma przynosi efekty... dzis od rana czuła się troszke gorzej ,dopiero wymasowany brzuszek przysniósł ulge...no i kupsko...
-
dziekuje :p ja już tylko kotami...bo moje sunie niestety nie bardzo toleruja dorosłego psa...ale szczeniorka omijają szerokim łukiem... chciałam wstawic fotki(małe niestety)ale co się zabieram to komp wysiada:angryy:.... acha we wtorek na ul.Cierlickiej w Ursusie bedzie miała badanie..może ktoś mieszka blisko bedzie chciał Malutką zobaczyć..
-
USG przełożone na wtorek...sunia musi byc dobrze przygotowana do badania tz. odgazowana ,od jutra ma dostawac espumisan w kroplach.. dr. Kosiecka dokładnie wypytała o wszystko i czy mała ma zrobione badania jakieś..była pełna podziwu że ma wszystkie niezbedne badania...nawet kwasy ,które niestety wskazują równiez na 90% zespolenie wrotne oboczne... teraz najważniejsze aby to była wada operacyjna... jeżeli tak to zaraz po badaniu bedzie mnie ustawiała z dr. Galantym który jak powiedziała wielokrotnie wykonywał takie operacje z powodzeniem... a sama malutka ,zaczyna być poprostu szczeniorkiem ,zwykłym ,krzykliwym psiakiem ,który i pobiega i kota pogoni ..a jak pilnuje swojej miski....psów nie pędzi tylko koty... przytula sie ,paszcze wylize:loveu:.. nadal musimy skrupulatnie przestrzegać godzin karmienia...ale ona i tak z nochem przy podłodze chodzi ..a moze cos jeszcze znajdzie.....moje futra głodne...ale podobno dieta jeszcze nikomu nie zaszkodziła... jadła skrawek banana..jabłuszko też lubi ,tylko marchewka jej nie wchodzi...
-
jestem po badaniach ..ECHO serduszka nie wykazało żadnych zmian ,żadnych wad ani problemów:multi:...tak bardzo się ciesze że miałabym ochote was wszystkich wycałowac ,wyściskaci wogóle :oops: EKG było wynikiem stresu,jak i zaburzeniem gospodarki elektrolitowej..musi Malutka dostawac regularnie jedzonko ,co dwie godz.aby nie dochodziło do takich zaburzeń..wtedy była naczczo... Tak więc ze strony kardiologicznej mozna małą operować... Dr. Niziołek skontaktował mnie ze specem od USG przepływowego i juz jutro na g.20min30 jestem zapisana w Ursusie na ul .Cierlickiej do dr. Kosiec. jeżeli bedzie musiała byc naczczo termin się zmieni ..bo ona nie moze być bez jedzenia...:shake: Tu potrzebne gorące kciuki ..od tego zależy czy wada jest operacyjna czy nie.. nastepny krok to dr. Galanty,podobno ostatnio robił pare takich operacji z pomyslnościa.. jestem zmęczona...ba wykonczona psychicznie...musze sie zebrac do kupy bo to jeszcze wiele przed nami..spalam sie okropnie..:oops: dr,. Niziołek wziął tylko 100zł....czyli na koncie jest 600zł.. bardzo dziekuje za dobre słowo i za wsparcie..bardzo mi teraz potrzebne....... ......a potem poprosze o nowy dywan bo ten bedfzie się nadawał li tylko i wyłącznie do wyciepania :p
-
jeszcze mam pare min.... nerwy okropne,spróbujcie mnie zrozumiec... na miau była sytuacja psedo..rok czasu trwała akcja zaczym zebrały sie i odebrały futerka...wiedziałaysmy ze działaja,chociaz o tym nie pisały ,tylko małe zwarte grono osób o tym wiedziało....zbierały dowody i siły.. miałam kociaka z tej pseudo...półtora miesiąca walki i odszedł biedak...:-( mam nadzieje że tu mi się uda....tak bardzo bym chciala żeby żyła ...mimo że jazgot z niej okropny ,a sraluch jeszcze gorszy... ci ludzie do mnie dzwonią ,pytaja...jak ja sie nie odzywam to oni z niepokojem pytają co sie dzieje...moze dlatego ja tez zaczynam myslec...szukam odpowiedzi dlaczego dzwonia..czy że jednak się uda i będa mieli korzyści czy martwia sie o sunie.. obiecałam jednak sobie ,suni i wam że tego tak nie zostawie ,że będe szukała i drążyła...jak cos znajde dam znać... teraz zajme sie sunią... przepraszam was że nie spełniłam waszych oczekiwań...
-
tak naprawde to nie ja umieściłam ten wątek tutaj...dziekuje wam bardzo za pomoc..ale jeżeli mam byc tak popedzana i atakowana ..to zwróce wam pieniądze ,bo ja nie potrafie tak jak wy ..na już i na łapu capu...może dlatego że mam więcej lat niz wy ,że zycie nauczyło mnie pokory...może dlatego że nie jestem porywcza i impulsywna i wiem jak łatwo skrzywdzic druga osobe... decyzja nalezy do was...ile i od kogo dostałam napisane jest w watku.
-
ja nie zmieniam frontu ,poprostu po pierwszej fali wk......chęci wręcz ukamieniowania ich zaczełam myslec realnie..to po pierwsze,nie będe nic robiła poki nie b ęde miała mocnych dowodów w ręku... w tej chwili walcze o życie małej ...jest to priorytet... nie lubie nakręcania się..nie lubie szczucia...dla mnie trzeba spokjnie a do celu i tyle.. Mała ma tarczyce ok... za to wyniki badań kwasów zarówno przed jedzeniem jak i po sa niestety podwyższone,co potwierdza że jednak to krązenie wrotne -oboczne. za pare godz. jest badania ECHO..okropnie sie denerwuje..