dorcia44
Members-
Posts
2005 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorcia44
-
ja wiem że bedzie dobrze ale mój strach zabija we mnie wszystko :oops::-( jutro pojade zrobie badania amoniaku a dzis jeszcze postaram sie umowić z dr. Kosiec na USG przepływowe Malta jest po nastepnym już zastrzyku z Ornipuralu,zniosła to poprostu rewelacyjnie ,to naprawde takie kochane słoneczko. a moze amoniak wskże nam że wcale nie bedzie trzeba operować... wiem tylko że gdyby to byla operacja przy uzyciu najnowszej technologi czyli pierścienia kozeinowego nie trzeba by powtórnie operować,Warszawa jeszcze do tego nie dorosła :shake: ile mozna kroic to malenkie ciałko dobra ide cos zrobic bo oszaleje nie pytałam o koszta ....nawet mi do głowy nie przyszło :oops: wiem że na dzien dobry za amoniak i USG pewnie bedzie około 200zł..samo USG 110 lub 120tyle płaciłam w Elwecie.... na to pieniązki mam. dam rade tylko niech się wszystko uda .
-
wiem ,eurydyko ,ciągle cos u mnie choruje ..niestety. Ale do dobrego łatwo się przyzwyczaic ,a potem jak jest gorzej to jest okropnie. Dzis jest lepiej. Czytam wciąz o tej chorobie ,ale jest bardzo mało danych o przebiegu ,przykładów wcale ,a to by mi pomogło. doczytałam że jest to bardzo trudna ,cięzka i kosztowna choroba,wymagająca duzo czasu i poświęceń i tu się \zgadzam,ale i trudno niech tak bedzie tylko ze ja już bym chciała żeby tylko było OK, a tak widac byc jeszcze nie może.. Teraz Malta biega i zaczepia Tytka..troche się wcześniej pośliniła lub piła wode :oops:i spanikowałam ale narazie jest ok...mordka rozesmiana:loveu:
-
Maltusia dzis znów sie pluje i krąży...podbiega co chwile do mnie ,uskubie mnie w ręke ,zadziera łepek i leci dalej...w brzuszku bulgotało. kupki ładne. kocham bardzo to malenstwo i boli mnie jak widze że znów cos nie halo..:-( i tak dostaje dla równowagi raz marchewke a raz kijem :cool1: , zapraszam na bazarek wystawiony przez xandre na miau ,fajne ,babskie rzeczy http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=75378
-
rozmawiałam z tą panią,namawiałam ją na podpisanie umowy adopcyjnej ,na pilnowaniu aby nie trafiła do rozmnażacza :shake: jej też zależy na dobrym domku ,tak mówiła ,a poza tym to Shi tzu nie pekin .
-
Maltusia Hepatil tez dostaje ,Esentiale też..a cos dobrego..hmmmona biedna nic nie może oprócz tych wątrobowych puch i suchego..no i mała dostaje po zastrzyku chrupaski ,bierze w pynio i pluje ;) ale Basia jakos tak robiz że ta dziewczynka poprostu nic..:roll: zreszta nawet przy pobieraniu krwi ,trzykrotnym jednego dnia nawet nie jękneła.. Maltusia chciała kupke ,oczywiście na stojaka ,więc ja ją pod pache i na ogródek..zatkało się przyjechał tz z ryb,zakłada kapciochy w ciemnym przedpokoju i wrzeszczy kto mi nasra.... do kapci ..czyli w domku sie odetkało tylko nie rozumiem czemu tż sie nie cieszył ??????
-
eurydyko pierwsze dwa zastrzyki to był taki krzyk ,że serce wychodziło mi oczyma :-( mysląłam ,że poprostu nie wytrzymam psychicznie ,a teraz Maltusia znosi to bardzo dzielnie...wiele osób mówi ,że są bardzo bolesne i ich psy wyją poprostu...a ona taka malutka :shake: no poprostu medal dla Maltusi:p był czas że dostawała po 5-6 zastrzyków w tym domięśniowe....za kazdym razem wstrzymywałam oddech ...ale wetka robi super druga niestety nie :mad: i jak ona jej robiła 6 masakrycznych kłuć to miałam uczucie że ją zabije :angryy: a Malta wyła :-(
-
starsza niewidoma SUCZKA ma DOM u Eli w Krakowie!
dorcia44 replied to missieek's topic in Już w nowym domu
pomóc nie moge :oops:ale chociaż podrzuce. bardzo biedna starowinka ,aż serducho boli :-( -
dzieki Oktawia ,widziałam je w sklepie u boni ,poprostu superowe . jesteśmy już po wizycie u wetki ,zastrzyk troszke bolał,ale i tak kruszak jest taki dzielny ,tyle juz wybrała. a ona nic...troszke pisneła dziś. po wecie pszliśmy sobie na spacerk ,oczywiscie na smyczy bo by mi zwiała,ale najwieksza radośc była jak przekroczyła próg mieszkania ,jeju co się działo..skakała ,tanczyła ...nie ma to jak w domciu.
-
w moim łózku niedługo braknie miejsca dla mnie ,musze sobie kupic karimate :p Maltusia juz codziennie spi ze mną :loveu:jestem obłozona futrami ,ani drgnąć coby którego nie zwalić.;) Sunieczka czuje sie niezle ,rozpierducha zrobiła wczoraj w przedpokoju ..zabawiła sie z torba pełną smieci ,poczym z trofeum w pyniu wkroczyła dumnie do pokoju ,to trofeum okazało sie obierka od ziemniaka:evil_lol: ale co to była za minka ,ile w niej było radości :loveu:,a ja tez się cieszyłam ,bo to przywilej szczeniaka ,narozrabiac i sie cieszyc..:lol: chwilami to mały łobuziak. zaraz lece do wetki bo brakło mi jedzonka dla Maltusi i Tytka.
-
Orzeszek nadal w schronie?:-(
-
Otka nie :placz: bo Maltusia bedzie zdrowa :p,ja to wiem ,może nigdy nie bedzie taka jak inne szczeniorki lub dorosłe psiunie ,ale bedzie zdrowa napewno ,ona mnie kocha i adoruje ,udaje że nie i główke odwraca w druga strone ,ale widzi każdu mój krok ,ruch i zaraz biegnie ,po chwili i w oczka zagląda i użre i uszczypie i ogonkiem pomerda... jest tu wiele niewiadomych ,gdyby jakis mądry wet usiadłi poświęcił mi pare minut powiedział jak to może wyglądac co jest normalne a co nie ..to i ze mna było by inaczej a tak jestem ciągle w stresie BO JA TEGO NIE ROZUMIEM I SIĘ BOJE :shake::oops: dzis cipocha bryka ,obszczekując wszystkich. oczywiście ciągle jest głodna a ja dawkuje . Urosła sporo ,niewiele mniejsza od mojej Amandy to tez bardzo dobrze świadczy.
-
Oktawia od nas do Niemiec tez wysyłają ,kwasy robimy tylko tam.. Maltusia całą nocke przespała ze mną,tak spała że sprawdzałam czy oddycha :oops: W ogródku jak zwykle najfajniej na słonku...oczy musze mieć na około głowy ,ciągle cos do pysia bierze,listek ,kamyk ,patyczek ..grudke ziemi jak to malenstwo upilnować :roll: ładnie zjadła,śpi przytulona do moich nóg. pierwszy Ornipural za nami.
-
a ja mysle że jestem taki typ,jak mam cos zrobić to i tak zrobie,nie pytam..:cool3: a on tak dla świętego spokoju nic nie mówi ,mysle że gdyby powiedział cos w formie zwierze lub on to bysmy sie rozstali ,z tym ze jadłabym trawke w okresie letnim a w zimie sianko..w jakiejś obórce :diabloti: wogóle jak sobie pomyśle ten stres u Maltusi przy zmianie opiekuna...ona niby w domu się cieszy do obcych ,ale ucieka przed dotykiem...to tak jakby miało się dziecko autystyczne.:-( ale to sie zmieni..jeszcze miesiąc ,dwa ..no mam taką cichą, nie głośną nadzieje ... już chwilami jak zaczyna brykac to poprostu oszołom..:lol:
-
se pomyślałam że wątek pomyliła,ale nie to mój ,Maltusiowy :razz: piszcie dziewczyny ,piszcie zawsze troche życia sie wtłoczy tu. Maltusia ......to tak jak Tytek :oops: on u mnie od pazdziernika ,zapierałam się 4 że nigdy kocura w domu,ale to jak moje dziecko,tyle z nim przeszłam ,przechodze..ile jeszcze przed nami...niewazne ,ważne że razem i już go nie oddam ,to że nie ma oka ,że faflun smarcze na człowieka ,opluwa to mały miki ,kocham go i juz. tak samo z Maltusią,nie jest to szczeniaczek taki jak wszystkie ,nie przyleci wtulić sie we mnie ,nie posiedzi na kolanach ,brana na ręce sztywnieje ,główke odwraca w drugą strone ,ale chodzi za mna krok w krok (kiedy się dobrze w miare czuje),wiem że mnie kocha ,wita mnie tak radośnie i tak czule że ręce mam całe w siniakach...tak gryzie ze szczęscia.. na ulice się nie nadaje bo ona jak koń pod góre ,zawsze przy parkanie ,z główka zwieszoną..lub w kółko chodzi ...do ludzi tez nie ..każdy mówi dziwna ale kocham ją taka dziwną ,a jak jej pynio się śmieje ,oczka paciorki też ,ogonek merda to jest TO. Dlamnie ona juz jest najnajnaj :loveu:.... a co do TŻ...nie ma co mówić...przyszedł kiedys z pracy ,usiadł ,futra się przywitały ,ten cos sie rozgląda i pyta .a gdzie mała ???czegos mi brakuje ..gdzie ona jest.. przyzwyczaił się że cos smiga po chałupie niczym wariatuncio...a poza tym widzi ,ile mnie to kosztuje i co ONA dla mnie znaczy.. to chyba tak jest jak człowiek kocha (uzyłam chyba wielkiego słowa po 26 latach wspólnych :roll:) to chciałby aby ta druga strona była szczęsliwa ,a nie odwrotnie ,nawet jeżeli ma się takiego głąba w domu jak ja:mad:;) wiem ,bije rekordy w rozpisywaniu się :look3::oops:
-
Maltanka komus obiecana :shake:,ale nic pewnego ,chcą super domku i podobno będą sprawdzać ... zobaczymy. a Maltusia dzis kupke robiła stojąc na dwóch łapkach :crazyeye:..śluzu i kupy duzo ,ale za to nie krąży..nic nie rozumiem..:roll: jutro kupujemy ornipural i od jutra juz Malta bedzie dostawala,napewno raz w miesiacu bedzie kuracja :multi::multi::multi:
-
Kara ogromnie ci dziękuje :buzi: eurydyko powiedz o której przy Galerii,może uda mi się syna podesłac...bo od nas korki koszmarne..a jak nie to cos wykombinuje,jeju jak sie ciesze,napisz mi ile mam zapłacic i ściskam cie bardzo ,bardzo mocno :buzi: a teraz dla porównania wyniki wątroby BYŁO JEST ALT 143,30 ALT 63,8 AST136,20 AST 59,8 KWASY ŻÓŁCIOWE BYŁO(norma 20) JEST naczczo 111.9 77,2 po jedzeniu 251,1 207,9 eurydyko to jest mój nr. tel 509 789 891 zadzwon prosze do mnie lub podaj swój to ja zadzwonie i sie umówimy... no nawet nie wiecie jak sie bardzo ciesze:multi::multi::multi::multi::multi: Malta po wczorajszym rannym spacerku a tu niezbyt szczęsliwa ale czyściutka ,po kąpiułce :p
-
odebrałam wyniki ,niestety kwasy żółciowe nadal są wysokie ,to jest ten powod krążenia ,nadal musi tez byc amoniak wątroba jeszcze sobie nie radzi ze wszystkim,jest mi smutno i do dupy:-( wetka mnie pociesza że tak może byc ,dlatego leczenie i dieta trwa minimum do 12 tyg. a to dopiero miesiąc od operacji.. a co do kwasów zmniejszył sie wynik przed posiłkiem .. było powyżej 100 jest 77. po jedzeniu było 212 jest 207..drgneło ,tak ,ale mało :shake: za długo była nieleczona ..teraz trzeba więcej czasu aby doszła do siebie... i tak jest o niebo lepiej niż było.ma ładniejszą sierść,błyszczącą.gołe place porosły...lepsze wyniki..ale to wciąz nie to..:shake: musze znów podac jej Ornipural,może ktos mógłby sprowadzic go z Francji??? całą buteleczke ,trzeba bedzie często powtarzać kuracje. jutro napisze jakie są wyniki wątrobowe . buziaczki kochane dziewczyny.