Jump to content
Dogomania

dorcia44

Members
  • Posts

    2005
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dorcia44

  1. mam plan ,nie jestem w tym sama...poprostu nie chce robic zbyt dużo szumu.... a jezeli potwierdzi sie to co piszecie to poprostu zaczniemy działać i wcale nie bede miała skrupułów napisać głośno i wyraznie co to za hodowla... tym bardziej że uwazam iż sunie od której jest mała powinni odsunąc od hodowli...zapewne psa kryjącego rowniez jeżeli takiego mają...:mad:..jak zrobie reszte badań,konsultacji..będe miała na piśmie wszystko...może to do nich przemówi...
  2. szkoda że nie masz wagi ...ale jak juz nie bedziesz miała siłe go podnosic to znaczy się przybiera:evil_lol:
  3. rozchodzi mi sie oto że poki nie ma żadnej pewności że cos złego sie tam dz\ieje ,że zwierzęta są zle traktowane,że nie maja odpowiedniego zywienia,warunków itp. nie będe nikomu nic dawała,prosze nie gniewajcie sie na mnie za to...żeby kogos oczerniac trzeba miec niezbite dowody ,można wyrządzic wielka krzywde tym ludziom... w sumie to ja ich 3 dni namawiałam aby mi pozwolili ta sunie zabrac...nie musieli ,mogli ją dalej leczyć u tego popapranca lub uśpić,jednak dali jej szanse i dzwonią ,pytają... dziewczyna która tam ma rodziców,jest sędzinom...to mądra osoba i cwana ,nie da sie zbyć... pozwólcie mi to doprowadzic do konca..napewno jezeli bedzie cos nie tak nie zostawie tego..i tyle. Malutka dzis nie chce zabardzo jeśc..niestety brzuszek pełny i pewno nie wszystka kupka wyszła....biedniusia jest ,ale jest w niej radość i to najwazniejsze... w środe jade ..mam autobus 401 o godz.12.14 z Włoch,mysle że do Wawra na 14 zajade...
  4. narazie mam szanse kogoś tam wysłać to raz,mam również możliwość samej pojechać....ale tego jeszcze nie zrobie..poprostu nie moge zostawić małej na tak długo.. nie ,nie ma żadnego dowodu wykupu.. mam za to bardzo częsty kontakt z hodowcą..bo dzwoni i pyta o sunie ,jej stan itp. uświadamiałam im że to wada genetyczna.....niebardzo chcą w to uwierzyć... ale wszystko przed nami. jeżeli to taka hodowla jak związek ją opisuje to nie sądze aby była umieralnią....bo przecież ściśle współpracują ze sobą....i każdy miot jest rejestrowany itp. napewno warto by weta leczącego udupić...:mad: mam za to namiary na dwie pseudohodowle .....jedną myślałam że zlikwidują przez TOZ...myliłam się...teraz wiem że nieraz trzeba milczeć i działać pocichu...
  5. to nie jest aprobata ,ja z doświadczenia wiem że pewne sprawy wymagają rozwagi i spokoju,nerwy i krzyk tu nic nie pomogą.... każde posunięcie musi być dobrze przemyślane...zwłaszcza że zwiazek ma b. dobre zdanie . u nas spokuj...malutka bardzo się zmieniła,to poprostu nie ten psiak...nadal je co 2 godz. nadal lata z nosem przy ziemi za jedzonkiem...ale bawi się,cieszy do nas..ujada jak 100% zdrowy psiak ,rąk jednak się boi....pewno nie jest przyzwyczajona do brania na ręce..ale pracujemy nad tym...dziś usneła mi na kolanach..kołami do góry:loveu:.. leje na potęge....wszędziej gdzie popadnie..fajda też....najchętniej u syna w pokoju....szczęśliwy nie jest..:evil_lol: powinnam ją brać na dwór,ale jest tak wyłysiała że zwyczajnie boje się że się zaziębi..a tego bym nie chciała....:shake: co do imienia..miała być Zuzia,Dorka...ale nic mi nie pasuje :oops:narazie wołam na nią malutka.... propozycje mile widziane...chrzestni poszukiwani:lol:
  6. zaglądam tylko nie pisałam...:oops: jak masz mozliwosc to waż go raz w tygodniu np. rano naczczo,zapisuj ,zobaczysz ile przybiera..moja żabcia przybrała 5dkg...wiem że malunio ale ciesze się z tego bardzo. Convem go podtuczysz..a gdyby jeszcze Recavery..ale puszeczka kosztuje 12 zł... wciąz mocne kciuki.
  7. a u nas zdecydowanie malutka zachowuje się lepiej ,bawi się ,obgryza mi reke ,już tak panicznie nie boi sie ręki...nie kuli sie ,no moze troszke...kupki bez zmian,jedzenie równiez,incydebt kaszlu sie nie powtórzył... ale w nocy płakała i musiała zabrac ją do łóżka ,żeby nie spadła czuwałam ....do 5 rano...spała cudnie w tulona. okropny szczekacz z niej...wydaje mi sie ze ma w sobie radosc zycia...przytyła 5 dkg.mimo ciągłego kupkania... kupiłam jej zabawke i uczy się bawić...;) musze się wziąśc za nauke korzystania z dworu a nie mieszkana..bo dziś każdy z nas wdepnął w niespodzianke .. mam na koncie 700zł...:multi: wydałam zastrzyki 20 zł badania krwi 80zł USG EKG 150 badania krwi80zł. żarełko póltora kg.52 zł puszeczki Hepatic 22zł(dwie) Trowet 8.40 (jedna ) tej puszki jej nie dam ma 11 % białka Hills I/D 1o zł...nie chce jej jeśc... kupowałam jeszcze Recavewry i conva...cieszyłam się ze się psina odzywi a to ją zabijało... kochani moi dwie puszki są do oddania dla pieska wątrobowego..jedna otwarta ,ale szczelnie zapakowana...druga zamknięta. Z Okazji Świat Wielkiej Nocy życzę WAM: uśmiechów bez liku przy wielkanocnym stoliku.. Przyjaciół wielu, dużo w portfelu, Dyngusa mokrego i czasu radosnego, a przede wszystkim prawdziwych i uczciwych przyjaciół, szczęścia w miłości i spełnienia marzeń!
  8. w dodatku jest taka krucha,delikatna...chudzienka...przez kłaczki widac różową skóre... tylko jazgot z niej niesamowity...ale co tam,niech sobie szczeka. okropnie było jak nic nie mówiła....
  9. dobra wiadomość mamy wizyte u dr.Niziołka na środe godz.14 ,w Wawrze,musze znalezć jakieś dobre połączenie bo ja mieszkam we Włochach....a może ktoś będzie miał po drodze i moją starą szanowną d... zabierze:oops: niepytałam go o cennik,przecież i tak to trzeba zrobić.... ważne że do niego dotarłam ...to i połączenie znajde. malenka dziś po dzikej radości zaczeła kasłać..no nie zabronie jej cieszyć się .... kupsko robi większe niż sama jest..a jest malunia ,bardzo drobniutka,nic nie przybiera.... kupiłam jej inne puszki na wątrobe ale niepotrzebnie ,nie smakują jej... pieniążki które dostałam z dogo Zmysł-50zł anonimowa osoba 50zł Nessti 100zł GrubbaRybba 50zł.. nawet nie wiecie jak bardzo pomagacie....ogromne podziękowania. zlicze jeszcze z miau..ale już nie dziś... wystwiłam 2 złote pierścionki ..dostałam za nie 300zł:multi: jeden poszedł do ponownej licytacji... dużo już wydałam....ale pieniądze ciągle są i dzięki wam moge kontynuować diagnoze... sunia jest z hodowli..według związku bez zarzutu... mam możliwość kogoś podesłać na rozeznanie się w sytuacji.....koleżnka z miau(pracuje w sądzie) pochodzi z tamtąd i jak będzie u rodziców to się tam razem wybiorą...
  10. ... ja poznałam dr.Garncarz ,cudowny i przedewszystkim kompetentny lekarz z podejsciem poprostu fantastycznym...leczyłam u niej Nelke...rokowan zadnych.wskazania do eutanazji..a to już tyle mineło i Nelka żyje... może i malutka tez tak... w brew wszystkiemu mała ma się dobrze.... ładnie przespała do godz. 5 rano i musiałam dać jej jeśc...potem o 8... zaczyna sie bawić,prowokuje zaczepia...zaczyna jakby zyć... problemy są z kupą...kiedy zaczyna skakac do gory,po meblach ,scianach wiadomo bedzie kupa... nie wiem dlaczego tak jest i wyglada to koszmarnie ale nic na to nie poradzimy..acha i zadziera wtedy tak wysoko główke.... nadal boi sie człowieka..tz.schylenia ,wyciągniecia ręki ,ale juz coraz mniej...każdego wita szczekaniem ..piskiem znaczy się...i radością... acha to małenstwqo jest okropnie zadziorne jak stoi jej miseczka a Tycinek przechodzi to chce go zjeść... Tycinek to moje odratowane malenstwo kocie....tez był bez szans na życie.. w wieku 8 tyg. ważył 15 dkg i wygladał jak mysz polna...mieścił się na damskiej dłoni.. dr.Galanty tez to robi tyle że na Wybrzeżu robia to najnowszą metodą....ale na to to napewno nie bede mogła sobie pozwolic.. co do serducha ,...na dzień dzisiejszy wyglada to tak że ma ogromne serduszko,przetrwałą zyłe tętniczą...i coś jeszcze ...nie chce was w bład wprowadzić...:oops:..mogłą w tych nerwach wszystko po chrzanić :shake: tak się wita radośnie.. biega ze szczęścia... szczekamy..
  11. dzwoniłam aby się zapisac do dr.Niziołka.....zapisy dopiero na połowe kwietnia..jak sie uda...może ktoś ma dojście aby troszke przyspieszyc...
  12. jedno jest juz pewne ja jej już nie oddam...:shake: chciałabym aby była szczęsliwa,chciałabym aby to EKG to wynik stresu...(dobra naiwna jestem:oops:)...chciałabym aby to było np. zwykłe zatrucie .... podobno z tą wadą serca żyją psy do roku......
  13. słyszałam że dr. Garncarz z dzidziusiami w domku jest..ale napewno będe dzwoniła tu lub do dr.Niziołka. niestety już po świętach.... mam malutkiej EKG....zrobie fotke jak to wygląda.... chodzi za mną krok w krok i układa się jakby w bezpiecznej odległości..nie wiem dlaczego tak jest :shake:,lub śpi mi na rękach..ale jak wyszłam na chwile (mam za ścianą kota pod opieką)..i wróciłam to tak się cieszyła,tak piskała ,wyciągała się ,minki stroiła,pęka mi poprostu serce,nie wiem poco się katuje... :-(
  14. od godz.9 do 13.30 byłam u weta...malenka ma zrobione badania na tarczyce i kwasy ...ma zrobione EKG i USG ,jestem zdruzgotana... nawet nie chce mi się pisac... wiem musze....psinka to zlepek wad genetycznych...ma przetrwałe zęby mleczne bez zawiązków... ale to to pikuś,serduszko jest w strasznym stanie ,nie ma jednej prawidłowej lini i jest przerośniete...jest tam też coś do zamkniecie ..przepraszam ,ale juz mi się wszystko po paprało.. to była by pierwsza operacja ... druga to na krązenie wrotne oboczne...bo na 90 % to to...wątrubka jest tak malenka jak płatek.. czekamy na wyniki z krwi i musze zrobic Echo serca...i ew. skonsultować co do operacji czy niunia ma szanse przezycia... i do dr.Galantego czy on by sie podjał..... trzech wetów oglądąło i słuchało małą... opinia jest taka nie męczyć,pozwolić jej tyle życ ile jest jej pisane...ale jeszcze musimy dokonczyc diagnoze... co ja czuje wiecie jestem pusta,pusta i tyle..... pieniązki sa na koncie.....chyba 900zł....miałam wziaśc wydruk i napisać kto co i ile...ale przepraszam ,wracając z malutką ,zaryczana ,nie byłąm wstanie wejsc do banku ...wogóle zrobić cokolwiek... a ona tak strasznie płacze ,tak krzyczy przy tych badaniach..:-(:-(:-(:-( dzis wydałam prawie 300zł... nie wiem ile będzie Echo kosztowalo..ale przecież i tak je zrobie...musze walczyć do końca..a może to wszystko pomyłka..a moze ,przeciez cuda się zdarzają......
  15. super urwis...czyli wszedziej to samo..to stwierdzenie dotyczy hodowli...
  16. kochani bardzo wam dziękuje..napewno z tego co mam starczy mi na diagnostyke...chyba ze troszke braknie to dobiore z konta...:oops: dzis sprawdze i wszystko napisze ....troszke boje się wyjśc z domu i ją zostawić ...czekam żeby chociaż syn wrócił... chciałabym aby te pieniążki leżały i czekały na operacje która moze być potrzebna zaraz lub pozniej ...ale niech leżą i czekają... jeszcze sporo wpłynie z moiego bazarku...300zł..:multi:i kochane cioteczki tez powystawiały ale jeszcze nic nie wiem.. dostałam od Ani D. mojej kolezanki 200zł i od EwyJ.100zł. mimo że tu nie zaglądacie to bardzo wam dziekuje..Ewa mi powiedziała ze będe mogła od niej pozyczyc gdyby co....z tego i z tego co mam robie diagnostyke... była u mnie kolezanka...mała poleciałą się witac...normalnie sie poryczałam .... jak mi cudowna czarownica Villemo da namairy namaila to wyśle jej fotki ..bo ja to umiem tylko małe wstawiac... jeszcze raz bardzo wam dziekuje za pomoc i za to że jesteście... powtórze się ale BEZ WASZEJ POMOCY NIC BYM NIE ZROBIŁA.......
  17. noc koszmarna....wieczorkiem było tak dobrze ,nawet chciała na rece do tz..który troszke ocipiał na jej punkcie... :twisted: a o godz około pierwszej w nocy chciała się podnieśc i ...upadła na pyszczek...miała całkowicie niewładne tylne łapki...chciała zejśc z łóżka ..zestawiłam ją a ona się czołgała....co chwile upadając na pynio... nie wiem czy to padaczka....bo nią nie rzucało...czy niedocukrzenie ,czy krążenie gdzies tam niedochodziło...koszmar...ile łez przy niej się wyleje..ile sie namęczy..mysląłm że umiera..... :cry: :cry: po drugiej zapdłam w drzemke...nie powinnam...mała spadła z łóżka,leżała na boczku ,poczym podniosła się normalnie ,otrząchneła i pobiegła już normalnie zrobic kupe... nie sypiam od paru dni ...dlatego przysnełam:oops:....przeraziłam się okropnie...ale narazie jest w miare...z tym że badan nie zrobimy dzis....po 5 rano tak strasznie krzyczała za jedzeniem ,tak niesamowicie zawodziła ze jej dałam ..postawiła cały dom na nogi....zlizywała wszystkie śmiecie z dywanu...jak oszalała...po 8 dałam drugi raz bo sytuacja wciąż jest no niczym na głodzie..nie umiem tego określic..wciąz chce jesc a ja nie moge dawać... :cry: zachowuje się jak narkoman na głodzie....takie mam wrażenie..
  18. to już nie ten pies...wczoraj wyłam ..bo myslałam że ona poprostu umiera..a ja miałam jej pomóc:-(...patrzyłam na nia i serce rozpadało mi się na kawałki...aod rana ,po karmieniu tylko ryżem i Hepaticiem jest z godziny na godzine lepiej,,jak weszła moja druga połówka (który juz siedzi z małą na kolanach:razz:)podnniosła główke i popatrzyła dokładnie w tym kierunku z kad był odgłos...:multi: nie reaguje jeszcze tak jak powinna...ale to dopiero pierwszy dzień od zmiany karmy... jutro rano na badania krwi pod kątem tarczycy i cos jeszcze ale zapomniałam....:oops:oby tylko udało się odpowiednią ilośc pobrac.... acha i wiecie ona nie ma już mokrej ciągle ,oślinionej brody i torsu..jest sucha...
  19. małuch powinien zdecydowanie częściej dostawac i młe porcje.. powinien byc trzymany tak jak napisala alais w pozycji pionowej z 15 min..w zalezności czy to wystarczy.. a moja malizna jest diagnozowana,czuje sie lepiej bo nie dostaje pokarmów wysoko białkowych ,najlepiej gdyby jadła tylko np. ryż...ja do ryżu dodaje Hepatic..tez dostaje często a mało... jezeli stan jej serduszka pozwoli i inne narządy to pewnie bedzie operowana ,ale trzeba duzo czasu..bo musi przytyc ,nadrobic ,wzmocnić się i ciut urosnąc Folen ciekawośc mnie zżera..
  20. chciałąbym wam bardzo podziekowac za pomoc,nawet sie niespodziewałam takiego odzewu...ogromne dzieki. malutka jest na ryzu...tz. rano dostała zmiksowany ryz bez niczego ,a potem juz z pucha Hepatic,to nie do uwierzenia jaka jest zmiana ,nadal krąży po pokoju ,przy meblach ,ale jest w stanie się zatrzymać,moge ją wziąśc na rece i spała chyba z godzinke..jest mniej jakby nieprzytomna...mniej sie slini..nie ma pynia otwartego..zatrzymała na mnie na moment wzrok..niesamowite uczucie ,poryczałam się z radosci...to jest jak światełko w tunelu i wasza nioceniona pomoc... w czwartek robie USG i EKG..potem reszte ,nic nie mozemy zrobić póki mała nie wzmocni się ,nie przytyje i nie nabierze kondycji...operacja teraz równoznaczna z .....:-( chciałabym aby malutka operował dr. Galanty ,to wspaniały lekarz..oczywiście jeżeli bedzie zgoda na operacje... podstawa porządna diagnostyka...może będzie potrzebne Echo serca...RTG ..zobaczymy w czwartek. jeszcze raz bardzo wam dziekuje..nic bym nie mogła bez was..bez waszej pomocy...
  21. alais on już dostał szanse.....mocne kciuki a moja malizna chora na krążenie wrotno oboczne:-(
  22. malenka ma krążenie wrotno oboczne:-(:-(:-(:-(
  23. ja myśle że napewno będą konsultacje..ale niech ten psina pierw dojedzie do Folen:razz:...dokumentacja konieczna..bo napewno będzie łatwiej i do porównania itp... Folen dziękuje.
  24. wszystko na dobrej drodze......już bym chciała żeby był u ciebie Folen,mam nadzieje że będzieszduuuużo pisała i okraszała fotkami słodziaka... mocne kciuki wciąż ale ty mi się też zrewanżuj bo bardzo mi potrzebne...kruszyne odbieram jutro....jest bardzo chora i zero diagnozy :-(
×
×
  • Create New...