-
Posts
6534 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dusje
-
Malo pomyslne wiesci :shake: Puszek zbyt czesto korzystal z 3 lap, by uznac to za jego komedianckie wyczyny,jak to sie wydawalo na poczatku. Wet zdecydowal o zrobieniu RTG i wyszlo szydlo z worka, a wlasciwie 2 naboje umiejscowione w jego biodrze. To nie srut.... to prawdziwe naboje, ktore spowodowaly katastrofe ...... Nasz Puszek/ Loeki radzi sobie, otrzymuje srodki przeciwbolowe,; Zeby zapobiec domyslom - owszem, mozna mu wszczepic proteze biodra , ale Loeki ma juz swoje lata i nie wiadomo jak zareagowalby jego organizm na tak powazny zabieg. Rehabilitacja tez trwa dlugo i nie jest pozbawiona bolu.... Czy Puszek dalby rade to wytrzymac? Srodki przeciwbolowe pozwalaja mu przetrwac , fizjoterapia - rowniez dziala wspomagajaco. Za chwile zalacze RTG...sami zobaczcie :-( Kto strzelal do Puszka i w jakim celu? [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/3646/xrayloekie.jpg[/IMG] Zwroccie uwage na prawa strone RTG. Tam widoczne sa wlasnie te 2 naboje. Puszek/ Loeki odzcuwa bol, ale nie zawsze. Jego opiekunowie robia wszystko, aby psiak nie cierpial. Puszek jest bardzo pogodnym i zgodnym psiakiem, kocha i ludzi i inne czworonogi, ale jak zauwazaja jego opiekunowie - wciaz ma w oczach smutek, choc cieszy sie najbardziej przyziemnymi dla psiakow - drobnostkami. Moze juz tak ma od urodzenia, moze tez nosi w pamieci zle wspomnienia i jego wrazliwa dusza nie pozwala mu o nich zapomniec..... i moze stad te odwiecznie smutne oczeta. Nasz smutek, zal, i bol jest zapewne nieporownywalny do tego Puszkowego. Ilez on sie wycierpial..........ile bolu zadalo mu zycie i ludzkie potwory, zanim trafil do kochajacych go calym sercem - ludzi. Osobiscie, chcialabym dorwac tego drania i przestrzelic mu to i owo......ku pamieci.....Puszkowa krzywda nie daje mi spokoju...Co za podlosc, gdzie do diabla ten katolicki narod , gdzie nasze morale???? Tysiace pytan bez odpowiedzi. Tak bardzo nam go zal, tak trudno nam sobie wyobrazic, ze padl kiedys ofiara ludzkiej bestii. Moj pierwszy psiak nosil w sobie 20 kawalkow srutu, w lapkach....tez pewnie padl ofiara "strzelca wyborowego"...dozyl jednak pieknego wieku i mysle sobie, ze i Puszek ma jeszcze przed soba wiele lat szczesliwego zycia.
-
Sosnowiec/maltretowana suczka Sonia już bezpieczna MA DOM!!!!
dusje replied to kmonika's topic in Już w nowym domu
Ja rowniez trzymam kciuki za powodzenie :lol: Jesli jednak, to jeszcze nie "ta"rodzina, nie zalamujemy rak, ok? ;) Czas robi swoje i nie idzie o o szybka adopcje.....Sonia musi znalezc swoich ludzi, a o oni ja i to tak, zeby juz na dlugo i do konca byli sobie przeznaczeni :lol: Tak sie stanie, goraco w to wierze :lol: Sunieczko, nadal kciuki za twoj przyszly los, przejechalas tyle kilometrow w poszukiwaniu szczescia, teraz nie moze sie nie udac. Szukamy najlepszych :lol: -
Sunny znalazl DT w Holandii. Probujemy zorganizowac jego przejazd, z tego co sie orientuje - rodzina Sunny nie ma wielu mozliwosci na przetrzymywanie go nadal, o ile transport nie znajdzie sie szybko. Czy wroclawskie ciotki sa w stanie pomoc i dac malemu DT na krotki okres? Liczymy, ze transport wypali najpozniej do konca przyszlego tygodnia. Prosze, pomozmy wspolnie dzieciakowi:lol:
-
No niestety, za wczesna nasza radosc :shake: Marlou napisala maila i okazuje sie, ze Sadza zwyczajnie gryzie...i dzieci i pania i psiaki :mad: Zdajemy sobie sprawe z jej przejsc, wiemy, ze schronisko to nie pensjonat i ze Sadza mogla w ciagu 3 letniego jej pobytu tam - zapomniec wszystko, co zwiazane i z domem i z normalnymi warunkami stwarzajacymi jej poczucie bezpieczenstwa i mozliwosci socjalizacji. Nie jej to wina, ze teraz reaguje zazdrosnie i "za kare" gryzie kochajacych ja ludzi. Marlou, jest doswiadczona osoba, jesli mowa o wychowywaniu psiakow, stara sie ustawic Sadze, ale jesli nie wyjdzie - musimy szukac dla naszej ksiezniczki domku bez dzieci i innych zwierzat. Moze w takim srodowisku, latwiej zaakceptuje i latwiej nagnie sie do zycia w rodzinie. Na razie Sadza nadal u Marlou, a my juz rozgladamy sie za innym domkiem i bierzemy pod uwage pomoc behaviorysty. To jest kochana psina i musimy jej pomoc najlepiej jak potrafimy. Z pewnoscia bedzie dobrze i nie ma czym sie na zapas martwic.
-
[quote name='AMIŚKA']A ja myslałam ,że na Święta bede mogła RODZINKĘ w Kamieniu odwiedzić :lol::lol: Nad morze pojechać :lol:,pospacerować..... piwka się napić..[/quote] Hihi, Amiska :lol: to chyba rzeczywiscie stane na glowie i przyjade, coby ciotke Amiske - piwo pijaca zobaczyc :evil_lol: Toz to wydarzenie i ewenement na skale swiatowa, hehe. Jednak juz powaznie mowiac, tez marza mi sie spacerki nad morzem, zadowolone z ton piachu - sznupy, one wszak gustuja w takich klimatach, i marzy mi sie ogromnie spotkanie z Wami :multi::loveu: Mysle intensywnie, jak to zrobic, zeby jednak przyjechac, ale jesli nie wyjdzie - to lato przed nami i wowczas wiecej dni wolnych i pewnie piekna pogoda i mniej calorocznej nerwowki :lol: Na pewno sie spotkamy, innej opcji nie ma.
-
Jesli moge cos doradzic:lol: Podejmijcie po prostu decyzje, kto i jak i kiedy przewiezie psa i bedzie dobrze ;) Konkrety potrzebne jak najbardziej, rozwazania teoretyczne nie na wiele sie zdadza ;)
-
Sznaucerka Pola -schronisko Szczecin - ma domek :)
dusje replied to AnkaG's topic in Już w nowym domu
Powodzenia Polciu w nowym domku :loveu: Ja kopiowalabym to i owo wszystkim wetom to czyniacym, bez wzgledu na ich plec:diabloti: Jak mozna zmieniac nature i przerabiac na wlasna modle? :shake: Po co komu jakies wymyslone standarty ? Swiat posunal sie do absurdow :evil_lol: Wyznacza kanony urody i naklada na nas obowiazkowy silikon tu i owdzie, botoxy itp. bzdury....nawet psiaki padly ofiara ludzkiej glupoty. Glupota przeciez nie boli ;):evil_lol: -
[quote name='AnkaG']Czeeeść Madziu :lol: No fajowo, że Nerisia sprawuje się dobrze.:lol: Kiedy zjedziesz do PL??? PS Sznupcia o której ci pisałam znalazła domek[/quote] Gratulacje :loveu: Ciesze sie ogromnie, ze sznupeczka juz grzeje tyleczek w domciu :multi: Bylam w PL, ale na kilkanascie godzin :-( TZ ma przechlapane w firmie/ roboty po pas / i powatpiewam w moj przyjazd na Wielkanoc i juz jest mi smutno. Rozwazam opcje pozostawienia moich panow na gospodarstwie i wyrwania sie do kraju tylko z moimi ogonkami :evil_lol: Zobaczymy. Poki co, serdecznie sciskam i caluje i Ciebie i szczecinskie anielice i kochane ciotki z Olsztyna :loveu: Bez was nie byloby nigdy tak dobrze i tak milo :multi::lol::loveu:
-
Ja, niestety nie jestem w stanie doradzic, co najlepsze dla psiaka, jak i czym ma dojechac na miejsce, ale mam nadzieje, ze jego podroz w jakikolwiek, byleby - przemyslany sposob, stanie sie rzeczywistoscia :lol: bez koniecznosci wypisywania w tym temacie X postow. Krotka decyzja i po bolu ;) Powodzenia, sznupku :loveu:
-
[quote name='AMIGA']Na paliwo się napewno zrzucimy, bo to teraz najważniejsze, żeby Axela stamtad wyciągnąć[/quote] Maksiorek podeslala mi watek bidaka, calego nie przeczytalam ale widze, ze chlopczyk w tarapatach :-( a ja mam szczegolny sentyment dla sznupkow :loveu: Dzisiaj wyslalam na konto maksiorek 15 euro z przeznaczeniem na doplacenie do jego podrozy. Trzymaj sie synus, dojedz szczesliwie i zapomnij o kiepskich dniach; sloneczko usmiechnie sie do Ciebie na pewno i znajdziesz odpowiedzialnych i kochajacych cie ludzi :lol: Nigdy nie ma tego, coby na dobre nie wyszlo ;) PS. Moze PKP nie jest zla opcja, ja swojego sznupa nie sznupa wiozlam rowniez PKP, mimo ze nieco odmiennie "pachnial" i nie bylo problemow. W koncu place za bilet i swoj i jego, nieprawda? A moze ktos z Koszalina moglby go nieco wypachnic i zadbac ewentualnie o jakies "pampersy" na czas podrozy, jesli synus nie moze zachowac czystosci przez dluzszy czas. Przepraszam, to tylko moja sugestia.
-
[quote name='Jagoda1']Powalające jest zdjęcie Nerisi z kicią... Przecież Neris tak zawzięcie ganiała koty w schronisku... Uszatka śliczna!:lol:[/quote] Tak, to nie bajka :lol: Nerunia nie gania naszej Pusienki. Zaprzyjaznila sie z nia na dobre i na zle :multi: Nawet inne kociny traktuje ulgowo. Amiska :loveu: Fajnie, ze zajrzalas na wateczek. Pamietasz jeszcze te szalone emocje w miesnym sklepiku? Ja, wciaz wspominam z lezka w oku :lol: Jagoda :loveu: dziekuje za wizyte u nas :loveu: Jestes kochana i jesli masz kontakt z patch, to prosze - wysciskaj ja ode mnie :multi:Biedna kobieta...co ona z nami miala...ano nieprzespana noc u boku Neruni :evil_lol:
-
No to teraz tylko wymarzony transporcik, z pewnoscia w tym tygodniu bedzie juz wiadome, czy i kiedy...kochane babeczki wspomniane w poprzednim poscie - juz w akcji, juz organizuja. Bez ich pomocy byloby bardzo cienko ;):multi: Kochane dziewczyny. Wanilko, mala perelko, do zobaczenia juz w NL.
-
oooo, malawaszko :loveu::lol:, to Ty jeszcze nie spisz? Dziekuje za slowa uznania dla naszej kochanej Neruni :loveu::multi: To wspaniala sunia - nasze dziecko najmilejsze i tak bardzo sie cieszymy, ze jest juz z nami ponad roczek :multi: Ona jest niepowtarzalna bo i dzielna i daje z siebie wszystko by cieszyc sie zyciem, no i teraz jeszcze matkuje, ale chyba bardzo lubi to robic. Mala jednak zabieram od niej, gdy widze ze Nerunia juz zmeczona, nie moge dopuscic, zeby pedrak wytoczyl z niej "ostatnia" krew. Nerunia ma dobre checi, ale musimy ja oszczedzac - jej dobra kondycja jest naszym priorytetem. Uwielbiamy ja i kochamy bezgranicznie...co za wspanialy pies i jak oddany nam wszystkim :loveu: Pal licho te drobne awanturki z Tosienka, daje sie zyc :loveu::evil_lol: Jeszcze foteczka z kocina :evil_lol: Nerunia na razie ma siersc misia. Zima w Nl byla dosc ostra, postanowlismy wiec rodzinnie nie skazywac naszej Neruni na zimno...moze malo jej sie to podoba, ale jak tylko nadejda cieple dni - Nerunia pojdzie do salonu pieknosci :lol: obowiazkowo. [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/2964/niunia13marzec2009153.jpg[/IMG]
-
Kochane nasze Ciocie :loveu: Minal juz rok i jeszcze troszke od przybycia naszej kochanej Neruni do naszego domku :lol: Nerunia ma sie dobrze, wciaz wesola i radosna, bawi sie jak dzieciak gumowymi zabawkami, bije sie z Tosienka kiedy trzeba :evil_lol: i niech tak dalej bedzie. Nerunia jest jednak juz bardziej ociezala, mniej energiczna jak przed rokiem i wiadomo, ze to wynika z jej wieku, choroby i dysplazji, ktorej juz nie sposob wyleczyc. Niemniej jednak radzi sobie dobrze i tak trzymamy :multi: Niedawno bylam w PL z "misja" ;) i odwiedzilam schronisko w Opolu i w Olawie. Moj dobry znajomy zaadotpowal szczeniorka z Opola, po czym udalismy sie wlasnie do Olawy z niewielkimi darami i tam - ku mojemu zdziwieniu zobaczylam malenka sunieczke. Pani Marta prowadzaca to przytulisko, kochana kobieta - wyjasnila mi, ze sunieczka ma tylko 3 miesiace i juz byla raz adoptowana w Grudniu, po czym tuz przed moim przyjazdem - zwrocona...alergia :evil_lol: jak zwykle. Miotaly mna rozne uczucia....wziac mala czy dac sobie spokoj, w koncu mam 3 psy i w tym zadziorna Tosienke....zabralam dziecine wbrew rozsadkowi, z nadzieja na szybka adopcje. Mala na razie u nas w oczekiwaniu na nowy dobry domek, ale chyba sie zdziwicie - nasza kochana Nerunia zajela sie nia jak matka :loveu: Codziennie bawi sie z nia godzinami, pilnuje malej na spacerach i uczy ja zycia :loveu::lol::multi: Cos pieknego i chyba nigdy nie spodziewalabym sie tego po ogromnej Neruni, dopoki nie zobaczylam na wlasne oczy. Jaka z niej kochana i dzielna sunia :multi: Pozwala malej praktycznie na wszystko, ale na spacerze nie daje sobie odebrac patyczka :evil_lol: W domu mala sie uczy od niej, zeby nie podkradac jedzenia z misek - w przeciwnym razie Nerunia od razu ja karci i to malo przyjemnym glosikiem. Kochamy ogormnie Nerunie, jest naszym skarbem i dzieckiem specjaqlnej troski. Jej naleza sie przywileje w 1 rzedzie, sami rozumiecie dlaczego, a ona biedna z powodu szczeniaka nawet zrezygnowala z wlasnego "wtornego" dziecinstwa :evil_lol: i przykladnie zajmuje sie mala. No owszem, czasem podkradnie jej zabawke i daje upust radosci, ale naprawde jest niesamowita w tym co robi dla dzieciny :loveu: Mamy ogromna nadzieje, ze malenka znajdzie juz wkrotce dobry dom i ze nasza Nerunia nadrobi utracone dziecinstwo :evil_lol: a przy tym - odpocznie. Bidula czuje sie w obowiazku wychowywac szczeniorke i niezbyt wiele czasu ma dla siebie samej ;) Wkleje zaraz zdjecia. [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/3728/niunia13marzec2009078.jpg[/IMG] Sierota Niunia, 4 kg wagi i mniejsza od 1/2 butelki [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/4782/niunia13marzec2009142.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/5295/niunia13marzec2009139.jpg[/IMG]
-
Dziekuje bardzo :lol: zaraz sobie to sprawdze i puszcze w obieg ;) Juz jutro podesle mojej Anielicy i okaze sie, czy damy rade wszyscy wspolnie pomoc Kostusiowi. Bardzo bym tego pragnela, bo Kostus zasluguje na najlepsze :lol: Dzielny z niego chlopaczek i tak bardzo walczyl o swoje zycie i udowodnil, ze wysilki kochajacych go ludzi nie poszly na marne. No to do roboty, a jesli beda potrzebne jakies ekstra szczegoly - zapukam tutaj, ok? PS. Faktycznie, wszystko w pigulce. Piekna relacja i nie pozostaje mi nic innego, jak przetlumaczyc na potrzeby holenderskie stronke Kostusia. Cudo psiak i taki kochany :loveu: Synus, z calego serca ci zycze znalezienia dobrego i odpowiedzialnego domku i oby nasze wspolne zyczenia sie spelnily.
-
Sosnowiec/maltretowana suczka Sonia już bezpieczna MA DOM!!!!
dusje replied to kmonika's topic in Już w nowym domu
seila, rozmawialam dzisiaj, po moim poprzednim poscie - z Teya. W tym tygodniu zainteresowana rodzina ma zamiar odwiedzic Sonie i ja poznac. Cos sie kroi, ale czy zaoowocuje adopcja, tego nie wiemy. Trzymajmy kciuki :lol: -
Dokladnie tak, zachary, choc moja Anielica od szukania domkow nie popedza ;) Sama chetnie zaoferowalaby domek, jednak ze wzgledu na jej problemy zdrowotne woli nie ryzykowac, a ma juz stadko skladajace sie i z inwalidow miedzy innymi. Jej szczegolna troska sa psiaki chore i tym pragnie pomoc w 1 rzedzie. Pomalenku, zbierzcie informacje i podajcie do mnie, prosze. Bedziemy wytrwale szukac domku dla Kostusia :lol: Oby sie udalo :lol:
-
Lara :lol: trzymaj, prosze, dopoki Wanilka nie dojedzie do NL. Na wszelki wypadek ;) Lepiej miec cos w zanadrzu, a jesli ona juz nie bedzie ich potrzebowac - to warto moim zdaniem przekazac reszte na innego psiaka w naglej potrzebie.
-
Sosnowiec/maltretowana suczka Sonia już bezpieczna MA DOM!!!!
dusje replied to kmonika's topic in Już w nowym domu
seila, na dogo i wogole na necie bywalam rzadko ze wzgledu na totalne oslabienie choroba po powrocie z PL. Meczyla mnie i goraczka i wszystko co mozliwe, teraz juz do siebie doszlam i obiecuje, ze jeszcze w tym tygodniu nawiaze kontakt z domkiem i zapytam o Sonieczke. Przedwczoraj rozmawialam krotko tel. z przyjaciolka Thabity, u ktorej przebywa Sonia i wiem, ze mala swietnie sobie radzi. Niemniej jednak, zalacze jak najszybciej opowiesci o Soni, obiecuje :lol: Sonia na pewno znajdzie dobry domek staly. Jest porzadna i kochana psina. Nie martw sie,prosze :lol: Bedzie dobrze ;) Mowiac szczerze, chcialabym jak najszybciej zobaczyc Sonie w jej juz stalym domku, ale wiem ze czasami trzeba troszke cierpliwosci. Tak bylo np. z Kamunia - mixem border collie z Zielonej Gory. Przeszla wiele - jej Pani zmarla, a rodzina nie chciala jej pomoc, a sunia byla juz starsza. Mala posiedziala na DT nieco dluzej niz myslelismy, ale znalazla wspanialy domek i cieszy sie i miloscia i wreszcie - zdrowkiem - bo byla potwornie zapasiona, a to znow w jej wieku grozilo powaznymi konsekwencjami :shake: Przyjdzie czas na Sonie, uwierz i badz dobrej mysli :lol: -
Naszej malej nic nie grozi ;) , co najwyzej - zalew panciowej milosci :lol: Tak zakochani i tak sami kochani, ze chcialoby sie nosic ich na rekach :lol: Carrunia ma tyle miejsca do biegania, ogromny ogrod zabezpieczony ogrodzeniem, pewnie lada moment, gdy nadejdzie ciepelko - tylko tam bedzie chciala przebywac. W koncu na swiezym powietrzu najlepiej a natura temu sprzyja. Trzymaj sie moja coreczko :multi::loveu: Jestesmy z ciebie dumne :multi: i cieszymy sie, ze znalazlas fajnych ludzi i ulubiony, juz staly fotel :multi: PS. Pamietacie, gdy tak sobie rozwazalysmy ewentualne poobienstwo Carrie do rasy? Malawaszka wowczas podpowiedziala, ze Carrie ma taka urode i siersc ze moze byc strzyzona na wzor kilku ras, m.in. - owczarka nizinnego. Monica, zauwazyla to z miejsca :loveu: choc tylko raz w zyciu widziala na zywo wlasnie polskiego nizinnego. Bylam pod wrazeniem, naprawde :lol:
-
No to super, teraz dogrywamy tylko date wyjazdu panny Wanilki :multi: i przede wszystkim agitowanie potencjalnych przewoznikow ;) Ciotki maksiorek i Elza, damy rade? Musimy panow przekonac i najlepiej zrobic to damska kokieteria...potrafimy..., nieprawda? :lol::evil_lol: Ja osobiscie moge dac buzi, moj TZ rowniez / chlopisko juz od lat zna polskie tradycje / i zaprosic na kawunie z ciastem, ba, nawet obiadem z przyjemnoscia poczestuje.
-
Pora sie odezwac :lol: Bardzo Was przepraszam,dopiero dzisiaj zajelam sie na bardzo powaznie slicznym Kostusiem :loveu: Po powrocie z Pl powalila mnie choroba i nie bardzo kontaktowalam, jedynie chwilami napisalam cos na dogo w sprawie juz wyadoptowanych psiakow. Przeczytalam nieco z watku, widze ze jest video i foteczki dzielnego chlopczyka, zatem material pogladowy mamy ;) Prosze jednak autorke video o podanie linkow do 3 tu zamieszczonych filmikow :lol:. Kostus ma ok 56 cm w grzbiecie, czy tak? Prosze, pomozcie mi jeszcze i napiszcie, ile latek ma Kostus, jak w stosunku do dzieci, psich samcow i suniek, ewentualnie - kotow, co toleruje, a czego - nie i na co nalezy zwrocic Waszym zdaniem szczegolna uwage przy doborze wlasciwej rodziny czy to zastepczej czy stalej. Postaram sie znalezc dla niego dobry domek, ale wszelkie szczegoly dotyczace Kostusia i zebrane w "pigulke" ulatwia mi zadanie. Nie moge nic obiecac na 100 %, ale zrobie wszystko co w mojej mocy. Z pewnoscia najlepszy bylby domek z ogrodem i z ludzmi dysponujacymi duza iloscia wolnego czasu i ogromnym sercem dla psa wymagajacego szczegolnej troski. Czy Kostus trzyma mocz i kal, czy tez sa z tym nadal problemy? Czekam zatem na Kostusiowe opowiesci i jak tylko sie tutaj pojawia - natychmiast przystepuje do dzialania :lol:
-
kmonika, nie wykluczam spowinowacenia rodzinnego :evil_lol: Moze tatus Miluni mial braciszka, takiego ciut podpalanego i tamten znalazl sie w okolicach Olawy;) no i swoje zrobil. Obu tatusiom naleza sie gratulacje z udanych dzieciaczkow :evil_lol: Mamy czym sie cieszyc, ale wolalabym, zeby jak najmniej tych biednych psiaczkow trafialo do schronisk :-(
-
[quote name='kmonika']wilczek ma wira na kompie i niestety jej nie będzie na dogo,nie wiem niestety jak długo[/quote] A to pech..wilczek, kuruj compa i do dziela :lol: W tym tygodniu spodziewamy sie sfinalizowania sprawy, czyli podpisania z DT dla Wanilki umowy o tymczasowa opieke. Otrzymam kopie i chetnie ja tutaj zamieszcze, coby wszystko bylo jasne ;) Gemma jest dobrej mysli :lol: Opcja zastepcza istnieje tez - jesli cos nie tak - Wanilka ma zapewniona opieke tymczasowa Gemmy, takze nie ma obawy o los Wanilki :lol: Czy mala juz zostala zaszczepiona, zachipowana dysponuje paszporcikiem? Czy musi nadal przyjmowac leki? Jesli tak, to jakie? Prosze, napiszcie, bo to bardzo wazne dla zdrowia suni.
-
Sosnowiec/maltretowana suczka Sonia już bezpieczna MA DOM!!!!
dusje replied to kmonika's topic in Już w nowym domu
Ja zas, grubo po polnocy, skladam Wszystkim kochanym babeczkom kolejne podziekowania i zalaczam dla Was sliczne kwiatuszki :lol: [IMG]http://www.animaatjes.nl/plaatjes/b/bloemen/sha124.gif[/IMG] Dziekuje seila, kmonika, monika55, wilczek, maksior, magicznaoaza, Nel a, Kuba 123, Alojzyna i wszystkim innym - tu nie wymienionym/ za co z gory przepraszam/, ktorzy pomogli suni w znalezieniu jej DT i pragna dla niej juz stalego domku :loveu: Specjalne podziekowania dla [B]kmoniki [/B]za przedstawienie nam Soni i [B]maksiorek [/B]- za Jej pomoc w znalezieniu hoteliku dla malej :loveu: [B]maksiorek[/B] :loveu: naprawde serdeczne dzieki za wszystko :multi: Oj, kobieto:loveu: co my bysmy zrobily bez Ciebie :lol: Ilez juz razy pomoglas ratowac psiaki :multi: Naprawde, z calego serca dzieki i za goscine i za niezapomniane wspolnie spedzone chwile i za Twoja dobroc :lol: Jestes cudowna osoba i dziekuje Najwyzszemu, ze pozwolil mi Ciebie poznac. Nie tylko dlatego, ze laczy nas wspolny cel - jest cos wiecej, co ogromnie doceniam i nigdy nie chcialabym zaprzepascic - maksiorku :loveu: - szacunek dla Ciebie :lol: Dalej juz, wyraze wdziecznosc na skypie, pozwolisz?;) Bo bardzo pragne powiedziec Ci to osobiscie i dopiero wowczas bede najbardziej szczesliwym czlowiekiem pod sloncem :multi:Jak fajnie jest spotykac na swej drodze takich ludzi jak Ty. PS. Genek rowniez wdzieczny :lol: Pozdrawia Cie serdecznie :lol: