Jump to content
Dogomania

dusje

Members
  • Posts

    6534
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dusje

  1. Kochani, czytacie watek ale to za malo. Teraz jeszcze nieszczescia nie ma, psy zaopiekowane, ja zas blednie napisalam ze sprawa w sadzie na dniach. Chyba juz sie odbyla przed Wigilia/ tak podaja wiadomosci w tym pierwszym linku , sluchalam i ogladalam w pospiechu - stad moj blad w poscie 1/. Nie wiem jakie orzeczenie sadu........ Prosze, nie zostawiajcie tego watku bez pomocy. Bez Was nie da sie nic zrobic. Zeby tylko nie bylo za pozno.
  2. Swieta, Swieta i juz niemalze po Swietach wiec moze wiecej osob zajrzy i cos uradzi. mimis, gmina pewnie nie zrobi nic zeby pomoc psiaczkom i tej pani. Nasza pomoc finansowa na szczepienia psiakow bylaby tak naprawde pomoca dorazna, a tam chyba nie tylko chodzi o brak szczepien. Skargi sasiadow wyraznie zmierzaja do usuniecia tych psiakow z ich pola widzenia i stad tez moje przemyslenia co do udzielenia tej pani pomocy w ich adopcji. Moze zglosi sie jakas osoba z dogo do sprawdzenia sytuacji i opisze nam stan faktyczny. Szkoda psiakow, jesli musialyby pojsc do schroniska - marny ich los.
  3. Podniose. Mina Swieta i z pewnoscia zajrzy tu wiecej osob.
  4. SKOK, pozwolilam sie zaskoczyc na poczatku, jakos nie zrobilo to na mnie wiekszego wrazenia, raczej wywolalo moj gniew!!! drodzy moderatorzy i za Boga nie moge sie wylogowac. bo przeciez SKOK nie pozwala mi sie zaskoczyc......tak do konca, oczywiscie!!!! Co za blazenada na tym forum......Osobiscie preferuje watki w subskrypcjach z 2009, anizeli te z 2006. Mam nadzieje, ze bede mogla zajrzec na moje watki i ze SKOK nie bedzie mi skakal przed oczami na przemian z ta bujajaca sie babcia z Allegro...rada jest jedna: babcia konczy z nalogowym chlaniem - ja zas wchodze spokojnie na moje watki bez SKOKU w SKOKdogomania. Wesolych Swiat!!!!!! I do diabla,:angryy: Nie, nie postanowilam rzucic palenia, droga nicorette, czy jak cie tam zwa!!!!!!!! pytaj modow, moze oni znajda uzasadnienie do rzucenia palenia papierochow :diabloti:
  5. [quote name='Karilka']Tylko potrzebny byłby transport, karma i pieniążki w razie gdyby psiak wymagał weterynarza bo nie dam rady finansowo z utrzymaniem kolejnego zwierzaka. Wymagający DT ;).[/QUOTE] Ponownie cytat z Twojej wypowiedzi...moze nie czytam z tak zwanym zrozumieniem, ale wg mnie to Ty a nie jakas tam pani oferowalas DT..... Karilka, odpusc, ok? Kochanie, jestes mloda osoba, czy juz pelnoletnia? bo o ile dobrze pamietam, wowczas liczylas sobie jakies 17 wiosen. Proponujesz DT, piszesz tak, ze kazdy nie znajacy Ciebie gotow myslec ze psiak ma byc u Ciebie, a tu nagle objawia sie Pani XYZ. Nie przeginaj paly, dziecko. Na tipsy i farbe do wlosow mozna inaczej zarabiac, ba.... nawet zdradze Ci jak to zrobic, jeno zapytaj i popros o rade,ok? Jesli mialas na mysli dom u tej pani XYZ, dlaczego nie napisalas prosto z mostu, ze pies bedzie mogl przebywac u tej pani???? Dlaczego nie podajesz jakichkolwiek namiarow na te osobe??? ? Nie osmieszaj sie, nie czyn nadziei juz i tak pokrzywdzonym przez los - psom. Tak nie mozna robic. Rozumiesz????? Nie wolno! One na to niczym nie zasluzyly. Pozdrawiam, z nadzieja ze wreszcie wydoroslejesz!
  6. Sloneczko76, dziekuje za Twoja reakcje. Chyba ta Wigilijna Noc jest naprawde magiczna i Anioly czuwaja. Nie znam rzeczywistej sytuacji tej Pani i przygarnietych przez nia psow. Prawda zawsze lezy po srodku.... Mysle sobie jednak, ze warto tam zajrzec, rozeznac sie w sytuacji i Pani i psiakow i probowac im pomoc. Na dogo dzialaja dziewczyny z tych okolic wiec moze one znajda troszke czasu i zechca przyjrzec sie blizej, pogadac z pania Jolanta i pomoc jej w adopcjach. Pani Jolanta z pewnoscia doceni pomoc dogomaniakow. Prosze Was, zajrzyjcie na ten watek, moze dzieki rozsadnej pomocy z naszej strony - nie dopuscimy do kolejnej tragedii, wszak wszystkie psiaki sa nasze. Pozdrawiam Was serdecznie i licze na szeroki odzew.
  7. Helga&Ares, Milo Cie powitac w ten piekny Wigilijny wieczor. Przyjmij najlepsze zyczenia swiateczne od naszej sznupowo - kundlowatej rodzinki. Tu chcialabym sie do Ciebie usmiechnac, ale nie wiem jak te emotikony dzialaja, wiec przepraszam za brak. Karilka wie i pamieta, utarlo jej sie, ja nigdy nie zapomne....choc przypadkiem trafilam na ten pamietny watek. Moze sama zechce tu przypomniec te historie... Nie wiem. Nie sadze by Karilka byla powazna osoba, ktorej mozna powierzyc jakiekolwiek zwierze na DT badz DS. Karilka byla na necie, pewnie przeczytala moj post. Karilko, prosze Cie, nie oferuj zadnemu psiakowi domku - wiesz dobrze, ze to ponad Twoje sily. Ooo, edytowalam i sa emotikony wiec :lol: od nas, a dla Karilki :shake:
  8. [quote name='Karilka']Tylko potrzebny byłby transport, karma i pieniążki w razie gdyby psiak wymagał weterynarza bo nie dam rady finansowo z utrzymaniem kolejnego zwierzaka. Wymagający DT ;).[/QUOTE] Karilka, daj spokoj, "owczarek anatolijski", gielda........ pamietasz jeszcze?:angryy:
  9. W Google znalazlam jeszcze to [URL]http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091217/INNEMIASTA01/471254101[/URL] Komentarze - podzielone opinie, ja nie trace wiary w dobre intencje tej pani. Prosze Was, zapoznajcie sie z ta sprawa, ja nie mieszkam w PL i niewiele moge zdzialac na odleglosc - a tam psiaki i z pewnoscia potrzebuja naszej pomocy. Tylko zajrzyjcie, prosze.
  10. Przed chwila zajrzalam na portal TVN24 i obejrzalam krociutki reportaz. Link [URL]http://www.tvn24.pl/2293094,12690,0,0,1,wideo.html[/URL] Pani Jolanta mieszka w miejscowosci WYGODA / gmina Aleksandrow Kujawski/, przygarnia bezdomne psiaki i obecnie ma pod opieka ok.20 bezpanskich sierot. Na dniach - sprawa w sadzie. Z reportazu wynika, ze pani utrzymuje sie z emerytury ok. 600 zl i nie stac jej na szczepienia wszystkich podopiecznych i ze podobno jakis jej pies ugryzl kogos. Chyba ma wiecej wrogow jak przyjaciol a psiaki wygladaja na zadbane i odnosze wrazenie ze ta pani bardzo stara sie pomoc psiakom. To tak na szybko moje przemyslenia, ale moze ktos z okolic jest w stanie skontrolowac sytuacje i jesli ok - to moze dogomaniacy zechca pomoc w adopcjach? Prosze, ocencie sami czy da sie cos z tym zrobic. W jednej z bud - trzesacy sie Onkowaty, sliczny i chyba mlodziutki :-( RADOSNYCH I WESOLYCH SWIAT DLA CALEJ DOGOMANII I POMYSLNOSCI W NOWYM ROKU 2010 :lol: dusje
  11. Odnalazlam wateczek, uff. WESOLYCH I RODZINNYCH SWIAT BOZEGO NARODZENIA. MILION NAJLEPSZYCH DOMOW DLA SIEROTEK. SZCZESCIA I UDANYCH ADOPCJI W NOWYM ROKU 2010. WASZA KOCHAJACA NERUNIA, TOSIENKA, RUFUS I NIUNIA Z RODZINKA.
  12. Nie moge znalezc watku slicznej Neris i tutaj pragne Wam zlozyc nasze swiateczne zyczenia. Kochane dziewczyny, sympatyczni wolontariusze: Wojtek i Jacek Z okazji zblizajacych sie Swiat Bozego Narodzenia zyczymy Wam wszystkiego najlepszego, niech Wasza milosc do psow bezbronnych i cierpiacych przez zlych ludzi - nigdy sie nie wypali. Niech iskierka nadziei nigdy nie zgasnie i niech wszystkim psom i kocim sierotkom swieci za dnia i nocy. Zyczymy Wam zdrowka i tak trzymajcie, kochani. Pani dyrektor schroniska przesylamy nasze cieplute zyczenia swiateczne i dziekujemy za nasza Neriske :lol: Sciskamy mocno, dusje z mezem i synem, Nerunia, Rufus, Tosienka i Niunia oraz kocica Pluis; do zyczen dolacza se Edith i cudny Kruczek.
  13. Iwona, prosze zajrzyj do swojego maila. Nowa wersja forum jest mi zupelnie obca, nie umiem sie po nim poruszac. Moj mail dotyczy kolejnych dobrych wiesci o Kubusiu. Pozdrawiam serdecznie Gliwice.
  14. [quote name='wilczek007']dusje boje sie to czytac co tam chcesz wkleic.Bede wyła. Ale jak chcesz,wklej...Masz racje Monika ważne ze miała godna smierc, nie w zimnym schronie, porzucona.[/QUOTE] Nie latwo jest mi czytac i tlumaczyc........Moja nadzieja umarla..... Tak bardzo wierzylam ze los oszczedzi Wanilce dalszych cierpien i tak bardzo cieszylam sie razem ze wszystkimi, gdy ostatnie badania nie wykazaly przerzutow. Moja sunia ma raka, ale jak do tej pory cieszy sie dobra kondycja i moze rowniez dlatego wierzylam, ze Wanilki juz nic zlego nie spotka. Wiem, ze weci i jej opiekunowie zrobili dla niej wszystko co bylo w ich mocy. Wanilka miala wielu przyjaciol tutaj. Wszyscy jestesmy w szoku. List do Wanilki / wybaczcie, moze niedoslownie, ale sens tresci zachowany/: Lieve, lieve Wanilka, wat waren we gek met jou en wat zijn we ongelooflijk gelukkig dat we jou nog een paar heerlijke maanden hebben kunnen geven, je hebt ze zó verdiend. Jij was ons kleine zorgenkindje en hebben jou dan ook schandalig verwend. Dat mocht ook wel, na álles wat je hebt moeten meemaken in jouw korte leventje : van jongs af aan, vijf lange, bange, pijnlijke jaren als fokteef gebruikt en als dank daarvoor weggestopt in dat 'asiel' in Polen, een HEL was het daar en waarom ... ??? Jij kon er toch ook niets aan doen dat jij, mijn meissie, melkkliertumoren kreeg, het maakt ons nog steeds boos en verdrietig, lieve Wanilka. In Polen hebben ze jou nog 'geopereerd' , in het nederlands vertaald is een operatie in Polen een slachtpartij. Gelukkig heeft Gemma,er álles aan gedaan om jou uit die hel te krijgen en dat is haar, godzijdank, gelukt. Nu,hebben we afscheid van jou moeten nemen, ons hart huilt, maar je hebt nu eindelijk je rust. Het gaat je goed lieve Nilki, het leven is prachtig over de Regenboogbrug, geniet ervan meissie, rust zacht. Voor altijd in ons hart !!! Kochana,kochana Wanilko Jak bardzo szalelismy za Toba i jak niezmiernie bylismy szczesliwi mogac ofiarowac Ci jeszcze kilka wspanialych miesiecy. Zasluzylas na to. Bylas naszym dzieckiem specjalnej troski i dlatego tak "bezwstydnie" bylas przez nas rozpieszczana. Bylo nam wolno Cie rozpieszczac, zwlaszcza po tym co przezylas w swoim krotkim zyciu juz od dziecinstwa: 5 dlugich bolesnych lat w bojazni, jako sunia do rozmnazania, i w podziece za to zostalas wyrzucona i znalazlas sie w schronisku, w piekle, dlaczego????? Przeciez nic nie moglas poradzic na to ze dostalas raka gruczolow sutkowych, moja dziewczynko, wciaz nas to smuci kochana Wanilko. W Pl Cie operowali i u nas w NL taka operacja nazywa sie masakra. Na szczescie Gemma robila wszystko by Cie stamtad wyciagnac i Bogu dzieki udalo sie jej. Teraz musimy sie pozegnac, nasze serca placza, ale przynajmniej zaznasz spokoju. Niech Ci sie wiedzie Nilki, zycie za teczowym mostem jest piekne, ciesz sie nim. Odpoczywaj w pokoju. Na zawsze w naszych sercach. ------------------------------------------------- Przepraszam Was, ten tekst jest bardzo surowy w tlumaczeniu, ale ja naprawde nie moge sie pozbierac, ja wciaz widze Wanilke w moim domu na parapecie i slysze jej chrapanie w lozku......nie moge przestac plakac
  15. Mialy byc nowe radosne Wanilkowe opowiesci........ Juz ich nie bedzie ...[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/heul.gif[/IMG] Wanilka przegrala walke z podstepnym rakiem [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] Bylo juz tak dobrze.........Pisze i zalewam sie lzami. Tak bardzo jest mi zal ...... Musze do siebie dojsc, pozniej wkleje pozegnalny list jej opiekunow. Wanilko, serduszko moje, nigdy Cie nie zapomne [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/heul.gif[/IMG]
  16. [quote name='Jagoda1']My niezmiennie b.b.b. serdecznie pozdrawiamy:loveu::lol:... A moze chcesz kolege dla Nerisi?:razz:.... [URL="http://www.allegro.pl/item812982762_sznaucer_olbrzymi_4_letni_lazar_w_schr_olsztyn.html"]SZNAUCER OLBRZYMI 4-LETNI LAZAR W SCHR.OLSZTYN (812982762) - Aukcje internetowe Allegro[/URL][/QUOTE] Jagodko, nie lam mi serca :-( toz to moj wykapany kochanienki Rufelek Wafelek, a ja juz tak zafutrzona:placz:Czy malawaszka juz wie? Jagodko, czy bedziesz moze na skypie dzisiaj? Jesli tak, daj znac, prosze. Jestem non stop do 20.00, ale podobno niewidoczna dla innych uzytkownikow. Sprobuj przedzwonic, prosze.
  17. Dziekujemy Amisiu:loveu: Ciotka, a Ty czytasz moje listy milosne do Ciebie na @? Prosze tam zajrzec i odpowiedziec:lol: Ogony wymiziam od ciotek, dzieki. Od nas tez cieplutenkie i jedwabiste glaski dla Waszych pieknosci. Co do tej nieszczesnej lapiny, skojarzylam ze przeciez w zeszlym roku w lutym po przyjezdzie do Szczecina, Nerunia potykala sie na te sama lapke, pisalam o tym, pamietacie? Po wzmocnieniu jej suplementami, wszystko ustapilo a na wiosne i przez cale lato az do teraz nie bylo problemow. Stad tez wnioskuje, ze tylko w okresie jesienno-zimowym mozna spodziewac sie powtorki. No to aby do wiosny, a wy babeczki zamawiajcie jak najwiecej sloneczka na juz dla mojej malenkiej.
  18. [quote name='Jagoda1']Pozdrawiam cudną sznupkę i jej Panią:loveu::lol:... Kolejność prawidlowa?:evil_lol:[/QUOTE] Jak najbardziej, Jagodko :loveu: Teraz kolejny donos :evil_lol: Z RTG wynika ze, Nerunia w przeszlosci musiala miec zlamana lapke i ta jest zle zrosnieta. Pozostaja wiec tabletki przeciwbolowe, nic wiecej nie mozemy dla niej zrobic. Pomagaja, bo Nercia chodzi juz ciut lepiej, zuch dziewczynka i nie do zdarcia :multi: Pozdrawiamy Was wszystkich bardzo serdecznie.
  19. No i kolejne wiesci o slicznej Neruni :loveu: Moja kochana laleczka wstala dzis rano zadowolona i usmiechnieta ale solidnie utykajac na prawa przednia lapine. Obejrzalam lapeczke, nie zauwazylam obcych cial, lapeczka elegancko sie zginala, ale nadal Nerunia jakby ja oszczedzala. Przed godzinka wrocilam od weta, raczej nic groznego, wet podejrzewa artroze w stawie lokciowym. Nerunia zaliczyla zastrzyk przeciwbolowy,od jutra ma zazywac srodki przeciwbolowe, a we srode o 9 rano zrobimy jej RTG. Co do reszty - super kondycja po tak ciezkiej operacji, slicznosc zadowolona i radosna:loveu:i jak zawsze, taaaaak kochana ze brak slow. Jesli wszystko bedzie w porzadku z lapunia i nic innego nie stanie na przeszkodzie, to Neruska niebawem moze sie pakowac, bo planuje krotki pobyt w Polsce i pospacerujemy sobie wowczas nad brzegiem morza. Neruska nalapie jodu na caly rok :lol: Pozdrawiamy Was bardzo bardzo mocno :loveu: P.S. We srode napisze jak wyszlo RTG. Zapomnialam dopisac, z laluni to jednak niebywala agentka: lapisko obolale, ale nadal wyciaga do podawania.....jest obledna, ta moja cudna sznupa.
  20. Witam i ja wszystkie fanki Maksia i Irenki :multi: Pragne zameldowac, ze jesli nic nie stanie na przeszkodzie, to juz niebawem odwiedze kochana Irenke i Maksia :loveu: Poki co, prywatke wstepnie planuje w Kamieniu, Amiska juz powiadomiona:cool3: Zapraszam juz teraz wszystkich chetnych, w razie ewentualnej zmiany planow dam znac. Ucalujcie prosze ode mnie i mojej rodziny Irenke i Maksiula. Pozdrawiam Was serdecznie i juz zacieram raczki z radosci na mysl o spotkanku w milym gronie.
  21. Murka, Filipki,Ulka18:lol: Trzymam kciuki za pomyslnosc Jarusia. Domek, ten najlepszy z najlepszych z pewnoscia sie znajdzie i pokocha Jarusia, a on - swoich ludzi :lol:. Szanuje Wasza decyzje, wiecie najlepiej jak mozna pomoc Jarusiowi. Jarus :lol: ogromniaste buziaki dla Ciebie i Twoich Murkowych opiekunow.
  22. Witaj Murko :lol: Ciesze sie, ze wreszcie po dlugim czasie moge znow wejsc ns dogo, jako ze ostastnie dni nie sprzyjaly temu i stad moj telefon do Twojego meza/nawet nie wiedzialam na poczatku naszej rozmowy, ze rozmawiam z Murkowym/. W mailu napisalam, ze fundacja nie powierza psa do adopcji nikomu bez wczesniejszego poznania go. Dlatego zawsze kazdy psiak trafia najpierw na sprawdzony DT/ fundacja pokrywa koszty utrzymania psa, ewentualne koszty weta itd/. Zadaniem DT jest poznanie psa, jego przyzwyczajen, jego zachowania, doszukania sie cech na NIE i na TAK. Zaprzyjaznione DT sa sprawdzone i to dzieki nim psiak odzyskuje poczucie swojej wartosci. Odnajduje sie na nowo. Podobnie jak w naszych polskich tymczasach - Holendrzy wspolpracujacy z fundacja daja z siebie wszystko aby przywrocic psa do zycia, pokazac mu lepszy swiat i nauczyc go ze czlowiek nie jest zlem lecz przyjacielem na dobre i na zle. Psiaki przywiazuja sie do swoich tymczasowych rodzicow, rodzin ale po wyadoptowaniu we wlasciwe rece, juz po kilku, kilkunastu dniach zaczynaja zycie od nowa. Nowa kanapa, ale kanapa, inna miska ale miska, itd.itp. Liczy sie milosc i ta jedna iskra decydujaca o byciu ze soba na dobre i na zle. Fundacja collie nie chce ryzykowac nieprzemyslanych i nieudanych adopcji, stad tez DT sa nieodzowne. To one wiedza najlepiej jaki jest ich podopieczny i to dzieki nim unika sie zwrotow z adopcji. Prosze, zapoznajcie sie z lista pytan/ ankieta fundacji dla potencjalnego wlasciciela psa, ktora udostepnie na zyczenie/. Sa pytania latwe i trudne, sa i takie ktore wprawiaja niejednego w oslupienie i po ktorych niejeden "amator "konczy temat. Fundacja juz niejednokrotnie pomogla naszym psiakom, wszystkie byly w tzw.typie. Przypomne tutaj Kame od Andre, Laosa, nie chodzaca juz prawie Lusie i Lady z Olawy i cuuuuudo miksika miniaturke ze schroniska w Jamrozowiznie k/ Czestochowy, nie wspominajac juz o slicznych sierotach z Krzyczek itd. Powiem Wam, ze rozpiera mnie duma ze moglam poznac tak wspanialych ludzi jakimi sa Teya i Frans z fundacji. Jesli mialabym jeszcze raz sie urodzic, to na pewno chcialabym byc ich dzieckiem. Szlachetni ludzie i z ogromnym sercem dla psiakow. Mozecie zapytac dlaczego akurat collie i ich mixy? Fundacja zostala zalozona na czesc ich zmarlego psa - pieknej collie Jany. Po jej smierci postanowili ratowac futrzaki z kazdego zakatka swiata. Jana byla niezwykla, ale nie mnie o tym pisac. Dzisiaj jest tym dobrym Aniolem czuwajacym nad losem jej braci i siostr. Zatem, jesli Jarus nie znajdzie swojego zlotego lozeczka w PL, dajcie znac. Z reguly zaprzyjaznione rodziny tymczasowe poza dziecmi w roznym wieku i wlasnymi czterolapami, maja rowniez kota lub koty. O dziwo, te zgadzaja sie z ogonami i zycie toczy sie dalej. Ja sama jestem chyba dobrym przykladem, bo kocica Holenderka mojej sasiadki porzucila pania i wprowadzila sie bez pardonu do mnie, a tu psiska z PL schronisk i co? A nic, kotka ma ich w nosie a psy przemykaja po luku coby nie dostaly przypadkowo tu i owdzie. Moze Jarus tez ewentualnie spolegliwy i odpuszcza tygrysom, a moze wrecz uwielbia ich kokieterie? Fundacja czeka na Jarusia, jesli jego szanse na domek w PL okaza sie znikome. Coby chlopaka chronic przed atakami "namolnych"suniek, warto go ciachnac, niech baby dadza mu spokoj i nie maca tymi kokardkami we lbie :evil_lol: On juz i tak przeszedl swoje. Trzymaj sie Jarus. PS. Interpunkcja moja slaba strona. Da sie jednak wybaczyc;)
  23. Rozmawialam dzisiaj z Panem odpowiedzialnym, jak rozumiem za adopcje Jarusia. Przedstawilam propozycje, Jarus moglby przyjechac do NL , piecze nad nim sprawowalaby holenderska fundacja collie. Pan zapytal mnie, dlaczego Jarus skoro fundacja zajmuje sie collie. Fundacja pomaga collie, ale rowniez szeltikom i mieszankom obu tych ras i w szczegolnych przypadkach - rowniez wszystkim innym psiakom w potrzebie bez wzgledu na rase i wiek,jesli tylko dysponuja wolnymi DT. Krzyczki - kazdy z nas pamieta i nie zapomni do konca zycia. Fundacja wyciaganela pomocna dlon. Gdyby ktos chcial zapytac o los sierot, to z pewnoscia otrzyma odpowiedz. Jesli wiec szanse Jarusia na adopcje w PL okaza sie znikome, nawiazcie prosze kontakt z fundacja w NL / adres emailowy podany/
  24. [COLOR=black]Droga, Kochana Jagodko :lol:[/COLOR] Przesylamy Ci z daleka nasze najserdecznieje zyczenia i kwiatuszki. Wszystkiego co najlepsze :multi: dusje, Nerunia,Rufus,Tosienka i Niunia. [CENTER][IMG]http://www.animatieplaatjes.nl/plaatjesB/bloemen33.gif[/IMG][/CENTER]
  25. [quote name='dusje']Kochane moje dziewczyny :lol: Nerunia juz wczoraj miala zdjete szwy i wszystko pieknie sie zagoilo :multi: Nadal lyka tabletki przepisane przez weta, ale to juz praktycznie koncoweczka. Nerunia czuje sie swietnie. Po zdjeciu koszuli pooperacyjnej / na czas szwow miala ja na sobie non stop i chodzila tylko na smyczy/, wrocila do dawnej formy i znow truchcikiem po laczkach i w lesie i oczywiscie turlanko w trawie :loveu: Pan doktor byl wniebowziety wczoraj, widzac swoja pacjentke w tak dobrej kondycji. Caly zespol gratulowal mi tak wspanialej i dzielnej suni, a musze Wam zdradzic ze Nerunia byla ich oczkiem w glowie i naprawde ujela wszystkich od momentu przyjscia do kliniki i w trakcie pobytu tam. Personel wychwalal ja pod niebiosa bo taka grzeczna, taka kochana, podaje lapeczke, tuli sie do kazdego i tak przymilnie zaglada ludziom w oczy chociaz tak chora i slabiutka. Pan doktor chyba docenil wdzieki Neriski ;) i sam z siebie zaproponowal nam obnizenie kosztow operacji oraz wszekich dodatkowych badan / RTG itd./ bo tak na dobra sprawe bez tej propozycji musielibysmy liczyc sie z wydatkiem ok. 1000 euro :roll: Najwazniejsze jednak, ze Nerunia juz zdrowiutka, jak zawsze cudownie usmiechnieta, przylepna i zazdrosna o reszte towarzystwa. Chyba nie wspominalam wczesniej, od marca przebywa u nas pewnie na tzw. wiecznym tymczasie takie cos malego :evil_lol: co ma na oko okolo 1 roku, cztery lapy, dlugi ogon i jest wielkosci malego jamnika i wabi sie Niunia. Nerunia od samego poczatku zajela sie malutka i matkuje jej az po dzien dzisiejszy a Niuni pasi, az za bardzo, hehe. Niunia przyjechala do NL po lepsze zycie i dobry dom z Olawskiego schroniska, ale jakos nikt sie w niej nie zakochal, wiec dolaczyla do naszej ferajny i skokietowala Nerunie...nas tez...... :evil_lol:. Dzieki kochane ciotki, babeczki :loveu: za pamiec o slicznej i madrej Neri. Dzieki za slowa otuchy i za Wasze pamietajace serduszka. Aniu, masz racje, noce nieprzespane i nie bylo lekko pisac/ pozornie, jak zauwazylas tak sie lekuchno napisalo jakos/. Upiorny bol rozdzieral mi serce, a kazda godzina bez Neris byla nie do zniesienia. Trzy psy w domu a mimo tego ogromna pustka i paniczny strach o jej zycie. Rozmowa z Toba dala mi wiele dobrego :loveu: Dziekuje. Ze swoich smutkow zwierzylam sie maksiorkowi na skypie. Jej rowniez chce serdecznie podziekowac za podtrzymywanie mnie na duchu. Dobrze, ze juz po wszystkim, uff :lol:[/quote] Jak to sie stalo ze zacytowalam swoj post...nie wiem, probowalam wykasowac i nic. Niewazne. Dla Was wszystkich kwiaty od Neruni i jej rodzinki. Dziekujemy. [URL="http://www.animaatjes.nl/plaatjes/bloemen/7/flowers.gif"][IMG]http://www.animaatjes.nl/plaatjes/b/bloemen/flowers.gif[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...