Jump to content
Dogomania

dusje

Members
  • Posts

    6534
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dusje

  1. Kochane moje dziewczyny :lol: Nerunia juz wczoraj miala zdjete szwy i wszystko pieknie sie zagoilo :multi: Nadal lyka tabletki przepisane przez weta, ale to juz praktycznie koncoweczka. Nerunia czuje sie swietnie. Po zdjeciu koszuli pooperacyjnej / na czas szwow miala ja na sobie non stop i chodzila tylko na smyczy/, wrocila do dawnej formy i znow truchcikiem po laczkach i w lesie i oczywiscie turlanko w trawie :loveu: Pan doktor byl wniebowziety wczoraj, widzac swoja pacjentke w tak dobrej kondycji. Caly zespol gratulowal mi tak wspanialej i dzielnej suni, a musze Wam zdradzic ze Nerunia byla ich oczkiem w glowie i naprawde ujela wszystkich od momentu przyjscia do kliniki i w trakcie pobytu tam. Personel wychwalal ja pod niebiosa bo taka grzeczna, taka kochana, podaje lapeczke, tuli sie do kazdego i tak przymilnie zaglada ludziom w oczy chociaz tak chora i slabiutka. Pan doktor chyba docenil wdzieki Neriski ;) i sam z siebie zaproponowal nam obnizenie kosztow operacji oraz wszekich dodatkowych badan / RTG itd./ bo tak na dobra sprawe bez tej propozycji musielibysmy liczyc sie z wydatkiem ok. 1000 euro :roll: Najwazniejsze jednak, ze Nerunia juz zdrowiutka, jak zawsze cudownie usmiechnieta, przylepna i zazdrosna o reszte towarzystwa. Chyba nie wspominalam wczesniej, od marca przebywa u nas pewnie na tzw. wiecznym tymczasie takie cos malego :evil_lol: co ma na oko okolo 1 roku, cztery lapy, dlugi ogon i jest wielkosci malego jamnika i wabi sie Niunia. Nerunia od samego poczatku zajela sie malutka i matkuje jej az po dzien dzisiejszy a Niuni pasi, az za bardzo, hehe. Niunia przyjechala do NL po lepsze zycie i dobry dom z Olawskiego schroniska, ale jakos nikt sie w niej nie zakochal, wiec dolaczyla do naszej ferajny i skokietowala Nerunie...nas tez...... :evil_lol:. Dzieki kochane ciotki, babeczki :loveu: za pamiec o slicznej i madrej Neri. Dzieki za slowa otuchy i za Wasze pamietajace serduszka. Aniu, masz racje, noce nieprzespane i nie bylo lekko pisac. Upiorny bol rozdzieral mi serce, a kazda godzina bez Neris byla nie do zniesienia. Trzy psy w domu a mimo tego ogromna pustka i paniczny strach o jej zycie. Dobrze, ze juz po wszystkim, uff :lol:
  2. Spedzalismy wakacje w naszym domku w Polsce i naprawde wszystko bylo w porzadku. Psiaki szalaly na lakach, wypijaly litry wody z uwagi na wowczas panujace upaly, o pelna miske upominaly sie jak zawsze. Nerunia jak zawsze pierwsza do michy...ale w nocy ze srody na czwartek zwymiotowala poteznie, a ja wzielam to na karb upalow, jej wieku itp.:mad: W czwartek w nocy przyjechalismy do NL, w piatek Nerusia nie chciala nic jesc, nawet szynki :shake: Obserwowalam ja przez cala noc... Nerunia nie byla soba. Stracila werwe, byla tak osowiala. W sobote z rana pojechalismy z nia do weta. Wet manualnie obadal nasza laleczke i zalecil podawanie dietetycznego zarla, dal Neruni 2 zastrzyki i tabletki, ale zaznaczyl ze w razie pogorszenia stanu musimy do niego wrocic. W niedziele rano Nerunia trzesla sie jak galareta, nie zwlekalismy i szybko popedzilismy z nia do kliniki. Pewnie nie wiecie, ale w weekend klinika jest nieczynna i tylko na prywatne wezwanie lekarz ja otwiera :roll: Wet zrobil RTG i wyraznie bylo widac, ze cos obcego utkwilo w jamie brzusznej Neris. Podejrzewal polkniecie kawalka plastiku itp., ale przeciez Nerunia nigdy nie zjadala takich wynalazkow......... Wet zadecydowal ze Nerunia pozostanie w klinice, podal kontrast ktory nic nie dal, nie wniosl do sprawy i wowczas wet zapytal czy wyrazamy zgode na operacje, czy tez usypiamy............. W poniedzialek pojechalam do kliniki. Tulilam moja mala Neris, byla pod kroplowka, ona patrzyla mi w oczy i choc juz nie miala sil to wciaz po staremu podawala mi lapke. Obiecalam jej, ze wyjdzie z tego ale musi byc silna i dzielna. Gadalam z nia jakas godzine i widzialam w jej oczach, ze chce walczyc. We wtorek odbyla sie operacja..........Nerunia juz zdrowieje i wraca do sil. Wiecie co? Jak ona juz wyzdrowieje, to ja jej skopie tylek :diabloti: Ta moja najpaskudniejsza i NAJUKOCHANSZA sznupa pozarla w calosci szyszke sosnowa ...... Jest z nami, jeszcze kilka dni i szwy beda zdjete :multi: Pozostanie jej lykanie xxx tabletek, ale to juz pesteczka :razz: Generalnie rzecz biorac kosztowna panienka, hehe ....ale nie zalujemy :loveu: Najwazniejsze, ze dochodzi do siebie, a te sosny i modrzew w ogrodzie beda wyciete..dla Neruni :lol:
  3. Mam chyba dobre wiesci. Sadzunia zmienila dom i podobno spisuje sie swietnie :crazyeye: Zamieszkala u pani majacej juz jednego psiaka samca, ale wbrew moim wszelkim obawom - nie ma utarczek i wojen. Tak mowi jej obecna wlascicielka Lucia. Jestem z nia w kontakcie i bede dowiadywac sie o Sadze raz na jakis czas. Lucia jest bardzo z niej zadowolona, dziekuje nam wszystkim za wspaniala psine:lol: Zastanawiam sie jednak nad tym, ze Sadza wykazywala w poprzednim domu zazdrosc a w nowym domu uklada sie wszystko dobrze :shake: Moze wiec nie pasowaly jej juz obecne psiaki w poprzednim domu? Trzymam reke na pulsie. Umowa adopcyjna jest podpisana i Lucia wie, ze w kazdej chwili moze zadzwonic do mnie i prosic mnie o pomoc. Wie rowniez, ze zgodnie z umowa adopcyjna nie ma prawa do oddania Sadzy do schronu, gdyby uznala, ze nie moze jej zatrzymac. Mysle jednak, ze taka sytuacja nie nastapi, w kazdym badz razie gdyby cos, a nie bedzie dla Sadzuni innej rodziny - to mala ma gwarantowany hotelik. Nie sadzilam, ze tak potocza sie jej losy :shake: Poki co zaciskam mocno kciuki za mala i jej przyszlosc z Lucia :lol:
  4. Moje najszczersze gratulacje :lol::multi: Wszystkiego dobrego dla Rodziny i Misienki :loveu: Szczesliwego zycia i wzajemnego zadowolenia :lol:
  5. Witajcie :lol: Wszystko w porzadku, musialam pozalatwiac wreszcie swoje sprawy i stad tez na jakis czas opuscilam dogo. Wanilka ma sie swietnie :loveu: Nadal pozostaje pod opieka weta, ktory zamuje sie nia od samego poczatku. Odpukac - nic zlego sie nie dzieje i niech juz tak Wanilce dobry los sprzyja. Opiekunowie Wanilki pomalutku ucza jej pozostawania samej w domu, czego Wanilka bardzo nie lubi :evil_lol: Sunia jest bardzo oddanym psiakiem i bez towarzystwa czlowieka jest jej baaaardzo zle. Za opiekunami chodzi krok w krok, zaglada im w oczy z ta swoja niewinna minka i kokietuje na calego. Jest spokojna, grzeczna i tak naprawde nie sprawia zadnych klopotow. Jeszcze przed swietami rozmawialam telefonicznie z opiekunami Wanilki i naprawde mowili o niej w samych superlatywach. Sa z niej bardzo dumni i ciesza sie ze Wanilka jest tak milym i sympatycznym psiakiem :multi::lol: Wszyscy mozemy byc dumni z Wanilci, bo spisuje sie na medal:loveu:no moze poza jednym - nasza dziewczynka nie lubi towarzystwa innych psiakow, ostrzegawczym usmiechem :evil_lol: daje im do zrozumienia, ze nie potrzebuje ich towarzystwa. Ma charakterek ;) Wkrotce poprosze o nowe foteczki, sama jestem ciekawa jak nasza Wanilka teraz wyglada. Pozdrawiam Was serdecznie i do kolejnych Wanilkowych opowiesci :lol:
  6. Alez piekna ta Misia :loveu:Zaczarowalyscie dziewczynke? ;) Taka radosna i usmiechnieta :loveu: Gdzie bedzie jej lepiej............????? :lol:
  7. nike, moze warto zrobic plakaciki, obiecac nagrode pieniezna za wskazanie miejsca pobytu psiaka, rozwiesic w JZ, tych Swierklanach, Mszanie itd. Pytalas soltysa Swierklan, czy ta kobita ma u siebie jakiegos psa? Maja racje dziewczyny - trzeba zrobic schronowi kolo d..., co za dranstwo :angryy: Juz dawno cale to towarzystwo wzajemnej adoracji powinno zamiatac chodniki.
  8. Sliczny Pachulinku :loveu: zdrowiej szybciutko, jestes przeuroczym psiakiem :multi:
  9. Ja tez sie ogromnie ciesze, ze wszystko dobrze i mam nadzieje, ze Wanilcia juz na dobre wyzdrowieje :lol: 30 stopni:-o tak cieplutko u nas nie jest, ale wiosna w pelni :lol: Gemma pozdrawia Wszystkich przyjaciol Wanilki :lol: ja rowniez. PS. EVA, nie wywoluj wilka z lasu :evil_lol:
  10. Monika, fotek jest wiecej, mnie wychodza za duze na dogo, moze przesle do Ciebie i zechcesz wstawic? :lol:
  11. Wanilcia juz w domu, juz po operacji. Ladnie sie wybudzila z narkozy, a teraz nawet nie daje po sobie poznac, ze przeszla operacje:multi: Dzielna dziewczynka :loveu: jej opiekunowie sa nia zachwyceni . Na marginesie, pani dr. .........zrobila operacje, jeno nie tak jak nalezalo..... to nie moja opinia :oops: Za kilka dni znow zapytam o Wanilcie, dobrze, naprawde pysznie, ze tak cieplutko u nas. Nie ma to jak sloneczko i ruch na swiezym powietrzu. Wanilka szybciutko nabierze sil :multi: [IMG]http://img111.imageshack.us/img111/5371/dscf0653.jpg[/IMG] [IMG]http://img264.imageshack.us/img264/5156/dscf0654.jpg[/IMG] [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/3872/dscf0661.jpg[/IMG]
  12. Wanilka juz po operacji, pod wieczor wroci do domku. Za 3 dni kontrola u weta. Wieczorem zadzwonie do opiekunow i dowiem sie, jak miewa sie Wanilka, poki co piecze i pelna kontrole trzyma nieoceniona Gemma :lol: ktora na biezaco przekazuje mi informacje. Najwazniejsza i najcudowniejsza wiadomosc dzisiejszego dnia : Wanilka nie ma przerzutow, na szczescie.
  13. Jutro Wanilka bedzie operowana, znaleziono u niej 3 guzy :placz: Prosze Was, trzymajcie kciuki za Wanilke, za jej udana operacje. Ja jestem bardzo przybita.
  14. Piekny Roan :loveu: i jaki szczesliwy. Wkrotce i Pachulinek bedzie smial sie cala sliczna mordka :loveu: Trzymaj sie Pachulinku, dobre elblaskie i bardzo dalekie ciotki tez masz, syneczku :lol: Lara :lol:, jestem pewna, ze Wanilkowe pieniazki przyniosa Pachulinkowi szczescie :lol: Pachulinku, Wanilka Cie pozdrawia i zyczy ci wszystkiego najlepszego. My tez :multi: Basiu, czy Pachulinek opuscil schronisko ? :lol: Czytam Twoja relacje i wciaz nie wierze....Jak dobrze, ze Pachulinek bedzie mial taka juz prawdziwa domowa opieke :multi: Schronisku i jej pracownikom naleza sie szczegolne podziekowania :lol: To w takim razie za chwile kwiatuszki dla Nich :lol: i dla Was :lol:
  15. [quote name='__Lara']dusje, a co jest Wanilce??? przecież po tamtej operacji miała być zdrowa i ponoć była??? [B]Ok, nie było sprzeciwów, więc całą sumę Wanilki przelewam na Pachydera. [/B][/quote] Lara :lol: cos jest nie tak, skoro lekarz podjal decyzje o dalszych badaniach ;) Wanilka ma na wysokosci narzadow rodnych dosc duzy "balonik". Poczekajmy na wyniki biopsji i bedziemy wszystko juz wiedziec na 100%. Wanilka jest pod bardzo dobra opieka i lekarza i rodziny i nie damy malenkiej chorowac. Bedzie dobrze. PS. A swoja droga, nie pamietasz juz? Przeciez to byla tylko operacja plastyczna ;) Ciesze sie, ze Pachyderek vel Pachulinek otrzymal od nas[COLOR=lime][B][SIZE=3][COLOR=lime]"Wielkanocnego zajaczka"[/COLOR][/SIZE] [/B][/COLOR]:loveu::multi: Niech sie mu wiedzie jak najlepiej. On taki biedny i tak bardzo potrzebuje kazdego grosika, zeby mogl powrocic do zdrowia. Gdy juz obrosnie w futerko i babeczki sprawujace nad nim piecze zamieszcza nowe fotki - zobaczycie jaki to cudowny psiak :loveu: Niech wiec nabiera sil i niech nie czeka zbyt dlugo na wymarzony domek :lol:
  16. Jutro ciocia Irenka obchodzi imieniny :lol: Karteczki z zyczeniami mile widziane, nawet spoznione ;) Aneta, wysylam maila, bedac w PL zostawilam troszke pieniazkow dla Irenki, na jej wlasne wydatki, ale nadal zalegaja, nie zgadza sie nr Twojego konta, ktory podalam maksiorek do dokonania przelewu. Pewnie, inaczej z zagranicy a inaczej z PL wyglada przelew, stad tez moj email do Ciebie.
  17. Wiesci od weta: Wanilka najprawdopodobniej nie uniknie kolejnej operacji, ale wet jest dobrej mysli, poki co - czeka na wyniki biopsji i dopiero po ich otrzymaniu podejmie decyzje co do sposobu zlikwidowania wszelkich problemow zdrowotnych Wanilki. Wanlka wrocila wczoraj z kliniki po kilkugodzinnym tam pobycie i juz na biegu ustawila Mikasa, psiaczka rowniez przebywajacego na DT w tej rodzinie. Podjadla sobie z apetytem i za chwilke zajela miejse w ulubionym foteliku. Rodzine powitala radosnie :loveu::multi:, szczesliwa i zadowolona. Pan dr jest nia oczarowany :lol: Podobno nie mogl oprzec sie jej urokowi i sam tez wycalowal Wanilkowa lepetynke, a ona mu nie pozostala dluzna..... Jak dobrze slyszec takie wiadomosci :multi: Pan dr. na pewno zrobi wszystko, by przywrocic Wanilce zdrowko, tak zeby Wanilka pozyla sobie jeszcze mnostwo lat u boku kochajacych ja ludzi. Dziekujemy, panie doktorze za panskie serce dla Wanilki i choc Pan nie czyta dogo, to jednak czuje potrzebe zlozenia Panu podziekowan tutaj, na polskim portalu :lol:
  18. Hehe, naprawde zadowolony z zycia :loveu: Tak podejdzie czlowieka, ze nie ma na niego "instrukcji" :evil_lol: Madry psiak :loveu: i kocha i chce byc kochanym :lol: w koncu nie na darmo wyruszyl w wielka podroz w nieznane ;) Puszku/ Loeki :loveu: W NL juz wiosna, ciesz sie wiec przyroda i nie zrywaj tulipanow...:evil_lol:
  19. Trzymaj sie malenki Pachulinku ...wracaj szybciutko do zdrowia :lol:
  20. [quote name='Charly']..a więc Pachulek, Pachineczek, Pachulinek:cool3::-D PIEEEKNE :loveu: Pachulinek :loveu: zwlaszcza,.... slicznosciowe :lol: Zdroweczka, kochany Pachulinku :multi:
  21. [quote name='bela51']Myślę, że ostatnie słowo powinno należec do dusje. To były pieniądze na transport Wanilki do Holandii. Skoro transport został oplacony przez sponsora, dusje powinna podjąć decyzje. A ten biedak naprawde potrzebuje pomocy.:-([/quote] bela:lol: nie do mnie nalezy ostatnie slowo, ale moze dzieki przedstawieniu foteczek sierotki i kilku dopisanym do nich slowom - nasza wspolna prosba o pomoc dla niego, nie przejdzie bez echa ;) Wanilka juz bezpieczna i pod dobra opieka. Miala wielu [B][SIZE=4]wspanialych sponsorow[/SIZE][/B] z serduszkiem i to dzieki nim, moglismy wspolnie zarzadzac jej majatkiem. Gdyby nie oni - nie byloby czym sie rzadzic ;) Skoro Wanilka juz nie potrzebuje grosikow, to moze wszyscy jej kochani [B][SIZE=4]sponsorzy [/SIZE]:loveu:[/B] przystana na Twoja, Lary, wilczek i moja propozycje i zgodnie orzekna, ze reszte Wanilkowych pieniazkow mozna bedzie przekazac Pachydyrkowi :-( ten psiak zostal pozbawiony jego godnosci.......brutalnie i w najbardziej ochydny sposob....trzeba mu pomoc przywrocic do swiata zywych, do swiata kochajacych wszelkie zywe stworzenia - ludzi.....on niczemu niewinny.... Takie moje skromne zdanie i prosba do ludzi wielkich serc, dzieki ktorym Wanilka rozpoczela nowe zycie :loveu: [SIZE=6][COLOR=lime]Czy zgodzicie sie kochani i sprawicie swoja dobrocia -Wielkanocna niespodzianke dla Pachyderka?:lol::lol::lol:[/COLOR][/SIZE]
  22. Trzymam za Pachyderka :loveu: imie niby malo wazne, ale widac, ze w wiekszosci tutaj wypowiadajacych sie budzi zle skojarzenia.... we mnie tez niefajne, bo to tak jak czlowieka chorego na grzybice przezywac lub nazywac GRZYBEM lub czlowiek chorego na gruzlice nazywac Gruzlikiem...malo komfortowe. Na przekor wszystkiemu nazwalabym go radosnie, przebojowo!!! Mnie np. Pachyderek kojarzy sie z zalaczonych fot, z odlotowym psiakiem, ktory po wyleczeniu i ozdrowieniu okaze sie byc, przywiazanym...juz jest taki, lecz nieco szalonym panem z fantazjami i glowka pelna pomyslow ;) W zwiazku z tym stawiam, jesli mozna na DJ.....i powaznie i nie zawsze na serio....Przepraszam za wlasne 3 zarozumiale grosze, wybaczycie,jestem tego pewna....:lol: Moze wiec krakowskim targiem pozostanie Pachyderek vel............ propozycje z dogo;) co Wy na to..... Sorry, klawiatura strzela mi dziwne znaki, wiec uzywam kropeczek :oops:
  23. Podobnie, jak wilczek, proponuje przelac pieniazki na bidoka z nuzyca ze stodoly :-( Na Pachyderka. Przecudowny i przemily psiak z otwartymi ranami, prawie goly, futerko zjadla mu choroba...... byl w bardzo zlych rekach...dzisiaj otwiera sie przed nim furtka do szczescia. Wspomozmy sierote, on tak bardzo che zyc i tak kocha ludzi :lol: mimo doznanych krzywd z reki czlowieka..... Oto Pachyder - ofiara ludzkiej bestii. Przepraszam za offa, ale idzie o zycie psa. [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images45.fotosik.pl/95/8b68b123697f59d2med.jpg[/IMG][/URL] Tutaj...KOCHAM LUDZI, KOCHAM ZA URATOWANIE MI ZYCIA :-( [IMG]http://images48.fotosik.pl/96/838f351242b94ce2med.jpg[/IMG] Dzieki naszym datkom, Pachyder obrosnie w futerko, zapomni o ranach i stanie sie najpiekniejszym owczarkiem na swiecie:multi: Wspomozmy Pachydera, na jego watku malo osob, wierze, ze WANILKA przyniesie mu szczescie:lol:
  24. Otrzymalam 2 fotki z tzw. `nocnej zmiany`:evil_lol: Pan i jego pies, zmeczeni po ciezkim dniu, zapadali w gleboki sen :lol: Kto tu kogo nasladuje, hehe :evil_lol: [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/3610/nachtdienst1.jpg[/IMG] [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/4189/nachtdienst2.jpg[/IMG] Puszek- Loeki nadal OK :multi: Bol jest, ale nie zawsze, Loeki lubi sobie poszczekac, kocha wszystkie inne psiaki, jest dla nich przemily, czasami ujawniaja sie cechu dominancyjne, ale i tak pozostale czworonogi maja to w nosie, bo juz poznaly Loeki i wiedza, jaki to z niego KOZAK, hehe. Trzymaj sie chlopcze :loveu: Radzisz sobie dobrze i oby tak dalej.
  25. Kolejne doniesienia :lol: Wanilka juz u weta. 3 zabusie musza byc usuniete, sa w bardzo kiepskim stanie, 1 zabek ukruszony, ale do zaleczenia. Kamien nazebny juz usuniety. Wanilka ma przepisane kolejne antybiotyki wlasnie ze wzgledu na kiepski stan uzebienia. Bida, ale sie nalyka tego, ale to dla jej zdroweczka. Wet zrobil biopsje tkanek na wysokosci gardziolka- sorry, nie znam sie na tym i tlumacze z holenderskiego tak jak ja to rozumiem, a chyba dobrze rozumiem ;) Rowniez zrobil biopsje tam gdzie Wanilka ma ogromna gule tuz przy narzadach rodnych na podbrzuszu, wet okresla jako przepuchlina pachwinowa. Wyniki beda znane juz wkrotce. Za kilka godzin Wanilka wraca do domciu z kliniki i wieczorem dowiemy sie juz od jej opiekunow, jak Wanilka sie czuje :lol:. Mnostwo ludzi z NL, ktorzy poznali Wanilke wirtualnie pyta o jej zdroweczko, Wanilka ma wielu fanow :loveu::multi:
×
×
  • Create New...