Jump to content
Dogomania

dusje

Members
  • Posts

    6534
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dusje

  1. Malo pomyslne wiesci :shake: Puszek zbyt czesto korzystal z 3 lap, by uznac to za jego komedianckie wyczyny,jak to sie wydawalo na poczatku. Wet zdecydowal o zrobieniu RTG i wyszlo szydlo z worka, a wlasciwie 2 naboje umiejscowione w jego biodrze. To nie srut.... to prawdziwe naboje, ktore spowodowaly katastrofe ...... Nasz Puszek/ Loeki radzi sobie, otrzymuje srodki przeciwbolowe,; Zeby zapobiec domyslom - owszem, mozna mu wszczepic proteze biodra , ale Loeki ma juz swoje lata i nie wiadomo jak zareagowalby jego organizm na tak powazny zabieg. Rehabilitacja tez trwa dlugo i nie jest pozbawiona bolu.... Czy Puszek dalby rade to wytrzymac? Srodki przeciwbolowe pozwalaja mu przetrwac , fizjoterapia - rowniez dziala wspomagajaco. Za chwile zalacze RTG...sami zobaczcie :-( Kto strzelal do Puszka i w jakim celu? [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/3646/xrayloekie.jpg[/IMG] Zwroccie uwage na prawa strone RTG. Tam widoczne sa wlasnie te 2 naboje. Puszek/ Loeki odzcuwa bol, ale nie zawsze. Jego opiekunowie robia wszystko, aby psiak nie cierpial. Puszek jest bardzo pogodnym i zgodnym psiakiem, kocha i ludzi i inne czworonogi, ale jak zauwazaja jego opiekunowie - wciaz ma w oczach smutek, choc cieszy sie najbardziej przyziemnymi dla psiakow - drobnostkami. Moze juz tak ma od urodzenia, moze tez nosi w pamieci zle wspomnienia i jego wrazliwa dusza nie pozwala mu o nich zapomniec..... i moze stad te odwiecznie smutne oczeta. Nasz smutek, zal, i bol jest zapewne nieporownywalny do tego Puszkowego. Ilez on sie wycierpial..........ile bolu zadalo mu zycie i ludzkie potwory, zanim trafil do kochajacych go calym sercem - ludzi. Osobiscie, chcialabym dorwac tego drania i przestrzelic mu to i owo......ku pamieci.....Puszkowa krzywda nie daje mi spokoju...Co za podlosc, gdzie do diabla ten katolicki narod , gdzie nasze morale???? Tysiace pytan bez odpowiedzi. Tak bardzo nam go zal, tak trudno nam sobie wyobrazic, ze padl kiedys ofiara ludzkiej bestii. Moj pierwszy psiak nosil w sobie 20 kawalkow srutu, w lapkach....tez pewnie padl ofiara "strzelca wyborowego"...dozyl jednak pieknego wieku i mysle sobie, ze i Puszek ma jeszcze przed soba wiele lat szczesliwego zycia.
  2. Ja rowniez trzymam kciuki za powodzenie :lol: Jesli jednak, to jeszcze nie "ta"rodzina, nie zalamujemy rak, ok? ;) Czas robi swoje i nie idzie o o szybka adopcje.....Sonia musi znalezc swoich ludzi, a o oni ja i to tak, zeby juz na dlugo i do konca byli sobie przeznaczeni :lol: Tak sie stanie, goraco w to wierze :lol: Sunieczko, nadal kciuki za twoj przyszly los, przejechalas tyle kilometrow w poszukiwaniu szczescia, teraz nie moze sie nie udac. Szukamy najlepszych :lol:
  3. Sunny znalazl DT w Holandii. Probujemy zorganizowac jego przejazd, z tego co sie orientuje - rodzina Sunny nie ma wielu mozliwosci na przetrzymywanie go nadal, o ile transport nie znajdzie sie szybko. Czy wroclawskie ciotki sa w stanie pomoc i dac malemu DT na krotki okres? Liczymy, ze transport wypali najpozniej do konca przyszlego tygodnia. Prosze, pomozmy wspolnie dzieciakowi:lol:
  4. No niestety, za wczesna nasza radosc :shake: Marlou napisala maila i okazuje sie, ze Sadza zwyczajnie gryzie...i dzieci i pania i psiaki :mad: Zdajemy sobie sprawe z jej przejsc, wiemy, ze schronisko to nie pensjonat i ze Sadza mogla w ciagu 3 letniego jej pobytu tam - zapomniec wszystko, co zwiazane i z domem i z normalnymi warunkami stwarzajacymi jej poczucie bezpieczenstwa i mozliwosci socjalizacji. Nie jej to wina, ze teraz reaguje zazdrosnie i "za kare" gryzie kochajacych ja ludzi. Marlou, jest doswiadczona osoba, jesli mowa o wychowywaniu psiakow, stara sie ustawic Sadze, ale jesli nie wyjdzie - musimy szukac dla naszej ksiezniczki domku bez dzieci i innych zwierzat. Moze w takim srodowisku, latwiej zaakceptuje i latwiej nagnie sie do zycia w rodzinie. Na razie Sadza nadal u Marlou, a my juz rozgladamy sie za innym domkiem i bierzemy pod uwage pomoc behaviorysty. To jest kochana psina i musimy jej pomoc najlepiej jak potrafimy. Z pewnoscia bedzie dobrze i nie ma czym sie na zapas martwic.
  5. [quote name='AMIŚKA']A ja myslałam ,że na Święta bede mogła RODZINKĘ w Kamieniu odwiedzić :lol::lol: Nad morze pojechać :lol:,pospacerować..... piwka się napić..[/quote] Hihi, Amiska :lol: to chyba rzeczywiscie stane na glowie i przyjade, coby ciotke Amiske - piwo pijaca zobaczyc :evil_lol: Toz to wydarzenie i ewenement na skale swiatowa, hehe. Jednak juz powaznie mowiac, tez marza mi sie spacerki nad morzem, zadowolone z ton piachu - sznupy, one wszak gustuja w takich klimatach, i marzy mi sie ogromnie spotkanie z Wami :multi::loveu: Mysle intensywnie, jak to zrobic, zeby jednak przyjechac, ale jesli nie wyjdzie - to lato przed nami i wowczas wiecej dni wolnych i pewnie piekna pogoda i mniej calorocznej nerwowki :lol: Na pewno sie spotkamy, innej opcji nie ma.
  6. Jesli moge cos doradzic:lol: Podejmijcie po prostu decyzje, kto i jak i kiedy przewiezie psa i bedzie dobrze ;) Konkrety potrzebne jak najbardziej, rozwazania teoretyczne nie na wiele sie zdadza ;)
  7. Powodzenia Polciu w nowym domku :loveu: Ja kopiowalabym to i owo wszystkim wetom to czyniacym, bez wzgledu na ich plec:diabloti: Jak mozna zmieniac nature i przerabiac na wlasna modle? :shake: Po co komu jakies wymyslone standarty ? Swiat posunal sie do absurdow :evil_lol: Wyznacza kanony urody i naklada na nas obowiazkowy silikon tu i owdzie, botoxy itp. bzdury....nawet psiaki padly ofiara ludzkiej glupoty. Glupota przeciez nie boli ;):evil_lol:
  8. [quote name='AnkaG']Czeeeść Madziu :lol: No fajowo, że Nerisia sprawuje się dobrze.:lol: Kiedy zjedziesz do PL??? PS Sznupcia o której ci pisałam znalazła domek[/quote] Gratulacje :loveu: Ciesze sie ogromnie, ze sznupeczka juz grzeje tyleczek w domciu :multi: Bylam w PL, ale na kilkanascie godzin :-( TZ ma przechlapane w firmie/ roboty po pas / i powatpiewam w moj przyjazd na Wielkanoc i juz jest mi smutno. Rozwazam opcje pozostawienia moich panow na gospodarstwie i wyrwania sie do kraju tylko z moimi ogonkami :evil_lol: Zobaczymy. Poki co, serdecznie sciskam i caluje i Ciebie i szczecinskie anielice i kochane ciotki z Olsztyna :loveu: Bez was nie byloby nigdy tak dobrze i tak milo :multi::lol::loveu:
  9. Ja, niestety nie jestem w stanie doradzic, co najlepsze dla psiaka, jak i czym ma dojechac na miejsce, ale mam nadzieje, ze jego podroz w jakikolwiek, byleby - przemyslany sposob, stanie sie rzeczywistoscia :lol: bez koniecznosci wypisywania w tym temacie X postow. Krotka decyzja i po bolu ;) Powodzenia, sznupku :loveu:
  10. [quote name='AMIGA']Na paliwo się napewno zrzucimy, bo to teraz najważniejsze, żeby Axela stamtad wyciągnąć[/quote] Maksiorek podeslala mi watek bidaka, calego nie przeczytalam ale widze, ze chlopczyk w tarapatach :-( a ja mam szczegolny sentyment dla sznupkow :loveu: Dzisiaj wyslalam na konto maksiorek 15 euro z przeznaczeniem na doplacenie do jego podrozy. Trzymaj sie synus, dojedz szczesliwie i zapomnij o kiepskich dniach; sloneczko usmiechnie sie do Ciebie na pewno i znajdziesz odpowiedzialnych i kochajacych cie ludzi :lol: Nigdy nie ma tego, coby na dobre nie wyszlo ;) PS. Moze PKP nie jest zla opcja, ja swojego sznupa nie sznupa wiozlam rowniez PKP, mimo ze nieco odmiennie "pachnial" i nie bylo problemow. W koncu place za bilet i swoj i jego, nieprawda? A moze ktos z Koszalina moglby go nieco wypachnic i zadbac ewentualnie o jakies "pampersy" na czas podrozy, jesli synus nie moze zachowac czystosci przez dluzszy czas. Przepraszam, to tylko moja sugestia.
  11. [quote name='Jagoda1']Powalające jest zdjęcie Nerisi z kicią... Przecież Neris tak zawzięcie ganiała koty w schronisku... Uszatka śliczna!:lol:[/quote] Tak, to nie bajka :lol: Nerunia nie gania naszej Pusienki. Zaprzyjaznila sie z nia na dobre i na zle :multi: Nawet inne kociny traktuje ulgowo. Amiska :loveu: Fajnie, ze zajrzalas na wateczek. Pamietasz jeszcze te szalone emocje w miesnym sklepiku? Ja, wciaz wspominam z lezka w oku :lol: Jagoda :loveu: dziekuje za wizyte u nas :loveu: Jestes kochana i jesli masz kontakt z patch, to prosze - wysciskaj ja ode mnie :multi:Biedna kobieta...co ona z nami miala...ano nieprzespana noc u boku Neruni :evil_lol:
  12. No to teraz tylko wymarzony transporcik, z pewnoscia w tym tygodniu bedzie juz wiadome, czy i kiedy...kochane babeczki wspomniane w poprzednim poscie - juz w akcji, juz organizuja. Bez ich pomocy byloby bardzo cienko ;):multi: Kochane dziewczyny. Wanilko, mala perelko, do zobaczenia juz w NL.
  13. oooo, malawaszko :loveu::lol:, to Ty jeszcze nie spisz? Dziekuje za slowa uznania dla naszej kochanej Neruni :loveu::multi: To wspaniala sunia - nasze dziecko najmilejsze i tak bardzo sie cieszymy, ze jest juz z nami ponad roczek :multi: Ona jest niepowtarzalna bo i dzielna i daje z siebie wszystko by cieszyc sie zyciem, no i teraz jeszcze matkuje, ale chyba bardzo lubi to robic. Mala jednak zabieram od niej, gdy widze ze Nerunia juz zmeczona, nie moge dopuscic, zeby pedrak wytoczyl z niej "ostatnia" krew. Nerunia ma dobre checi, ale musimy ja oszczedzac - jej dobra kondycja jest naszym priorytetem. Uwielbiamy ja i kochamy bezgranicznie...co za wspanialy pies i jak oddany nam wszystkim :loveu: Pal licho te drobne awanturki z Tosienka, daje sie zyc :loveu::evil_lol: Jeszcze foteczka z kocina :evil_lol: Nerunia na razie ma siersc misia. Zima w Nl byla dosc ostra, postanowlismy wiec rodzinnie nie skazywac naszej Neruni na zimno...moze malo jej sie to podoba, ale jak tylko nadejda cieple dni - Nerunia pojdzie do salonu pieknosci :lol: obowiazkowo. [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/2964/niunia13marzec2009153.jpg[/IMG]
  14. Kochane nasze Ciocie :loveu: Minal juz rok i jeszcze troszke od przybycia naszej kochanej Neruni do naszego domku :lol: Nerunia ma sie dobrze, wciaz wesola i radosna, bawi sie jak dzieciak gumowymi zabawkami, bije sie z Tosienka kiedy trzeba :evil_lol: i niech tak dalej bedzie. Nerunia jest jednak juz bardziej ociezala, mniej energiczna jak przed rokiem i wiadomo, ze to wynika z jej wieku, choroby i dysplazji, ktorej juz nie sposob wyleczyc. Niemniej jednak radzi sobie dobrze i tak trzymamy :multi: Niedawno bylam w PL z "misja" ;) i odwiedzilam schronisko w Opolu i w Olawie. Moj dobry znajomy zaadotpowal szczeniorka z Opola, po czym udalismy sie wlasnie do Olawy z niewielkimi darami i tam - ku mojemu zdziwieniu zobaczylam malenka sunieczke. Pani Marta prowadzaca to przytulisko, kochana kobieta - wyjasnila mi, ze sunieczka ma tylko 3 miesiace i juz byla raz adoptowana w Grudniu, po czym tuz przed moim przyjazdem - zwrocona...alergia :evil_lol: jak zwykle. Miotaly mna rozne uczucia....wziac mala czy dac sobie spokoj, w koncu mam 3 psy i w tym zadziorna Tosienke....zabralam dziecine wbrew rozsadkowi, z nadzieja na szybka adopcje. Mala na razie u nas w oczekiwaniu na nowy dobry domek, ale chyba sie zdziwicie - nasza kochana Nerunia zajela sie nia jak matka :loveu: Codziennie bawi sie z nia godzinami, pilnuje malej na spacerach i uczy ja zycia :loveu::lol::multi: Cos pieknego i chyba nigdy nie spodziewalabym sie tego po ogromnej Neruni, dopoki nie zobaczylam na wlasne oczy. Jaka z niej kochana i dzielna sunia :multi: Pozwala malej praktycznie na wszystko, ale na spacerze nie daje sobie odebrac patyczka :evil_lol: W domu mala sie uczy od niej, zeby nie podkradac jedzenia z misek - w przeciwnym razie Nerunia od razu ja karci i to malo przyjemnym glosikiem. Kochamy ogormnie Nerunie, jest naszym skarbem i dzieckiem specjaqlnej troski. Jej naleza sie przywileje w 1 rzedzie, sami rozumiecie dlaczego, a ona biedna z powodu szczeniaka nawet zrezygnowala z wlasnego "wtornego" dziecinstwa :evil_lol: i przykladnie zajmuje sie mala. No owszem, czasem podkradnie jej zabawke i daje upust radosci, ale naprawde jest niesamowita w tym co robi dla dzieciny :loveu: Mamy ogromna nadzieje, ze malenka znajdzie juz wkrotce dobry dom i ze nasza Nerunia nadrobi utracone dziecinstwo :evil_lol: a przy tym - odpocznie. Bidula czuje sie w obowiazku wychowywac szczeniorke i niezbyt wiele czasu ma dla siebie samej ;) Wkleje zaraz zdjecia. [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/3728/niunia13marzec2009078.jpg[/IMG] Sierota Niunia, 4 kg wagi i mniejsza od 1/2 butelki [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/4782/niunia13marzec2009142.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/5295/niunia13marzec2009139.jpg[/IMG]
  15. Dziekuje bardzo :lol: zaraz sobie to sprawdze i puszcze w obieg ;) Juz jutro podesle mojej Anielicy i okaze sie, czy damy rade wszyscy wspolnie pomoc Kostusiowi. Bardzo bym tego pragnela, bo Kostus zasluguje na najlepsze :lol: Dzielny z niego chlopaczek i tak bardzo walczyl o swoje zycie i udowodnil, ze wysilki kochajacych go ludzi nie poszly na marne. No to do roboty, a jesli beda potrzebne jakies ekstra szczegoly - zapukam tutaj, ok? PS. Faktycznie, wszystko w pigulce. Piekna relacja i nie pozostaje mi nic innego, jak przetlumaczyc na potrzeby holenderskie stronke Kostusia. Cudo psiak i taki kochany :loveu: Synus, z calego serca ci zycze znalezienia dobrego i odpowiedzialnego domku i oby nasze wspolne zyczenia sie spelnily.
  16. seila, rozmawialam dzisiaj, po moim poprzednim poscie - z Teya. W tym tygodniu zainteresowana rodzina ma zamiar odwiedzic Sonie i ja poznac. Cos sie kroi, ale czy zaoowocuje adopcja, tego nie wiemy. Trzymajmy kciuki :lol:
  17. Dokladnie tak, zachary, choc moja Anielica od szukania domkow nie popedza ;) Sama chetnie zaoferowalaby domek, jednak ze wzgledu na jej problemy zdrowotne woli nie ryzykowac, a ma juz stadko skladajace sie i z inwalidow miedzy innymi. Jej szczegolna troska sa psiaki chore i tym pragnie pomoc w 1 rzedzie. Pomalenku, zbierzcie informacje i podajcie do mnie, prosze. Bedziemy wytrwale szukac domku dla Kostusia :lol: Oby sie udalo :lol:
  18. Lara :lol: trzymaj, prosze, dopoki Wanilka nie dojedzie do NL. Na wszelki wypadek ;) Lepiej miec cos w zanadrzu, a jesli ona juz nie bedzie ich potrzebowac - to warto moim zdaniem przekazac reszte na innego psiaka w naglej potrzebie.
  19. seila, na dogo i wogole na necie bywalam rzadko ze wzgledu na totalne oslabienie choroba po powrocie z PL. Meczyla mnie i goraczka i wszystko co mozliwe, teraz juz do siebie doszlam i obiecuje, ze jeszcze w tym tygodniu nawiaze kontakt z domkiem i zapytam o Sonieczke. Przedwczoraj rozmawialam krotko tel. z przyjaciolka Thabity, u ktorej przebywa Sonia i wiem, ze mala swietnie sobie radzi. Niemniej jednak, zalacze jak najszybciej opowiesci o Soni, obiecuje :lol: Sonia na pewno znajdzie dobry domek staly. Jest porzadna i kochana psina. Nie martw sie,prosze :lol: Bedzie dobrze ;) Mowiac szczerze, chcialabym jak najszybciej zobaczyc Sonie w jej juz stalym domku, ale wiem ze czasami trzeba troszke cierpliwosci. Tak bylo np. z Kamunia - mixem border collie z Zielonej Gory. Przeszla wiele - jej Pani zmarla, a rodzina nie chciala jej pomoc, a sunia byla juz starsza. Mala posiedziala na DT nieco dluzej niz myslelismy, ale znalazla wspanialy domek i cieszy sie i miloscia i wreszcie - zdrowkiem - bo byla potwornie zapasiona, a to znow w jej wieku grozilo powaznymi konsekwencjami :shake: Przyjdzie czas na Sonie, uwierz i badz dobrej mysli :lol:
  20. Naszej malej nic nie grozi ;) , co najwyzej - zalew panciowej milosci :lol: Tak zakochani i tak sami kochani, ze chcialoby sie nosic ich na rekach :lol: Carrunia ma tyle miejsca do biegania, ogromny ogrod zabezpieczony ogrodzeniem, pewnie lada moment, gdy nadejdzie ciepelko - tylko tam bedzie chciala przebywac. W koncu na swiezym powietrzu najlepiej a natura temu sprzyja. Trzymaj sie moja coreczko :multi::loveu: Jestesmy z ciebie dumne :multi: i cieszymy sie, ze znalazlas fajnych ludzi i ulubiony, juz staly fotel :multi: PS. Pamietacie, gdy tak sobie rozwazalysmy ewentualne poobienstwo Carrie do rasy? Malawaszka wowczas podpowiedziala, ze Carrie ma taka urode i siersc ze moze byc strzyzona na wzor kilku ras, m.in. - owczarka nizinnego. Monica, zauwazyla to z miejsca :loveu: choc tylko raz w zyciu widziala na zywo wlasnie polskiego nizinnego. Bylam pod wrazeniem, naprawde :lol:
  21. No to super, teraz dogrywamy tylko date wyjazdu panny Wanilki :multi: i przede wszystkim agitowanie potencjalnych przewoznikow ;) Ciotki maksiorek i Elza, damy rade? Musimy panow przekonac i najlepiej zrobic to damska kokieteria...potrafimy..., nieprawda? :lol::evil_lol: Ja osobiscie moge dac buzi, moj TZ rowniez / chlopisko juz od lat zna polskie tradycje / i zaprosic na kawunie z ciastem, ba, nawet obiadem z przyjemnoscia poczestuje.
  22. Pora sie odezwac :lol: Bardzo Was przepraszam,dopiero dzisiaj zajelam sie na bardzo powaznie slicznym Kostusiem :loveu: Po powrocie z Pl powalila mnie choroba i nie bardzo kontaktowalam, jedynie chwilami napisalam cos na dogo w sprawie juz wyadoptowanych psiakow. Przeczytalam nieco z watku, widze ze jest video i foteczki dzielnego chlopczyka, zatem material pogladowy mamy ;) Prosze jednak autorke video o podanie linkow do 3 tu zamieszczonych filmikow :lol:. Kostus ma ok 56 cm w grzbiecie, czy tak? Prosze, pomozcie mi jeszcze i napiszcie, ile latek ma Kostus, jak w stosunku do dzieci, psich samcow i suniek, ewentualnie - kotow, co toleruje, a czego - nie i na co nalezy zwrocic Waszym zdaniem szczegolna uwage przy doborze wlasciwej rodziny czy to zastepczej czy stalej. Postaram sie znalezc dla niego dobry domek, ale wszelkie szczegoly dotyczace Kostusia i zebrane w "pigulke" ulatwia mi zadanie. Nie moge nic obiecac na 100 %, ale zrobie wszystko co w mojej mocy. Z pewnoscia najlepszy bylby domek z ogrodem i z ludzmi dysponujacymi duza iloscia wolnego czasu i ogromnym sercem dla psa wymagajacego szczegolnej troski. Czy Kostus trzyma mocz i kal, czy tez sa z tym nadal problemy? Czekam zatem na Kostusiowe opowiesci i jak tylko sie tutaj pojawia - natychmiast przystepuje do dzialania :lol:
  23. kmonika, nie wykluczam spowinowacenia rodzinnego :evil_lol: Moze tatus Miluni mial braciszka, takiego ciut podpalanego i tamten znalazl sie w okolicach Olawy;) no i swoje zrobil. Obu tatusiom naleza sie gratulacje z udanych dzieciaczkow :evil_lol: Mamy czym sie cieszyc, ale wolalabym, zeby jak najmniej tych biednych psiaczkow trafialo do schronisk :-(
  24. [quote name='kmonika']wilczek ma wira na kompie i niestety jej nie będzie na dogo,nie wiem niestety jak długo[/quote] A to pech..wilczek, kuruj compa i do dziela :lol: W tym tygodniu spodziewamy sie sfinalizowania sprawy, czyli podpisania z DT dla Wanilki umowy o tymczasowa opieke. Otrzymam kopie i chetnie ja tutaj zamieszcze, coby wszystko bylo jasne ;) Gemma jest dobrej mysli :lol: Opcja zastepcza istnieje tez - jesli cos nie tak - Wanilka ma zapewniona opieke tymczasowa Gemmy, takze nie ma obawy o los Wanilki :lol: Czy mala juz zostala zaszczepiona, zachipowana dysponuje paszporcikiem? Czy musi nadal przyjmowac leki? Jesli tak, to jakie? Prosze, napiszcie, bo to bardzo wazne dla zdrowia suni.
  25. Ja zas, grubo po polnocy, skladam Wszystkim kochanym babeczkom kolejne podziekowania i zalaczam dla Was sliczne kwiatuszki :lol: [IMG]http://www.animaatjes.nl/plaatjes/b/bloemen/sha124.gif[/IMG] Dziekuje seila, kmonika, monika55, wilczek, maksior, magicznaoaza, Nel a, Kuba 123, Alojzyna i wszystkim innym - tu nie wymienionym/ za co z gory przepraszam/, ktorzy pomogli suni w znalezieniu jej DT i pragna dla niej juz stalego domku :loveu: Specjalne podziekowania dla [B]kmoniki [/B]za przedstawienie nam Soni i [B]maksiorek [/B]- za Jej pomoc w znalezieniu hoteliku dla malej :loveu: [B]maksiorek[/B] :loveu: naprawde serdeczne dzieki za wszystko :multi: Oj, kobieto:loveu: co my bysmy zrobily bez Ciebie :lol: Ilez juz razy pomoglas ratowac psiaki :multi: Naprawde, z calego serca dzieki i za goscine i za niezapomniane wspolnie spedzone chwile i za Twoja dobroc :lol: Jestes cudowna osoba i dziekuje Najwyzszemu, ze pozwolil mi Ciebie poznac. Nie tylko dlatego, ze laczy nas wspolny cel - jest cos wiecej, co ogromnie doceniam i nigdy nie chcialabym zaprzepascic - maksiorku :loveu: - szacunek dla Ciebie :lol: Dalej juz, wyraze wdziecznosc na skypie, pozwolisz?;) Bo bardzo pragne powiedziec Ci to osobiscie i dopiero wowczas bede najbardziej szczesliwym czlowiekiem pod sloncem :multi:Jak fajnie jest spotykac na swej drodze takich ludzi jak Ty. PS. Genek rowniez wdzieczny :lol: Pozdrawia Cie serdecznie :lol:
×
×
  • Create New...