Jump to content
Dogomania

martik b

Members
  • Posts

    2869
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martik b

  1. Właśnie dowiedziałam się o suni i już tel rozmawiałam z jayo. Sunia jest nadal w lecznicy, jutro jadę ją odwiedzić i w środę jak wyjdzie z lecznicy trafi do mnie na tymczas ale niestety mogę ją zabrać tylko na kilkanaście dni..ach Ci rodzice co mnie wspaniale ograniczają:mad:..gdyby co to podobno jest też tymczas w Tczewie więc jak dojdzie u mnie do siebie to już się zdeklarowałam, że ją tam mogę zwieźć..chyba, że znajdzie się super, wspaniały domek więc szukajmy!!!
  2. Ręcę opadają..to mało powiedziane :mad:
  3. Dziękuję Ci Aguś..kochana jesteś i tak zawsze się o Salomonka martwiłaś..od początku tego wątku....On też patrzy na Ciebie z góry i cieszy się, że ma taką fajną Ciotkę..szkoda, że mieszkasz tak daleko i Go nie poznałaś osobiście..niesamowity psiak..ale przecież wszystkie tu na dogo takie są.... A podziękowania to się tu wiele osobom należą..Koduchaben która Go zabrała z pobocza, Madzi która napisała do Pana Janusza..Panu Januszowi który się Nim zaopiekował..gdyby nie te osoby to Salomonek by do mnie nie trafił..jestem im wszystkim bardzo wdzięczna..
  4. Cudownieeeeeeeeeeee :BIG: :cunao: :smilecol:
  5. Jeszcze o tym nie pisałam a powinnam... Chciałam wszystkim serdecznie podziękować za słowa otuchy i pocieszenia...bardzo dziękuję..to miłe.. Przede wszystkim jednak chciałam Wam wszystkim podziękować za to, że myśleliście o Nim w tej jego ostatniej drodze.. Przez całe jego smutne życie nie było pewnie przy Nim zbyt wielu osób..jeśli w ogóle jakieś były... A na końcu tyle osób o Nim ciepło myślało..tyle osób żegnało..jak na Nas patrzy teraz z góry i widzi to wszystko to pewnie jest mu bardzo miło i cieszy się machając do Nas ogonkiem... Więc jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję, że byliście myślami przy Nim jak się żegnał z tym światem.......
  6. No i się rozryczałam.............. Jutro będą 2 tygodnie jak Go nie ma...chodzę często do Niego gdzie jest pochowany...jest jak by na wyciągnięcie ręki..dotykam ziemi..ale już do mnie nie przybiegnie, już nie szczeknie na mnie, nie przytuli się, nie da buziaczka............... Tak wiele rzeczy w domu mi Go przypomina........ Nie ma dnia..godziny.. żebym o Tobie Skarbie nie pomyślała...Salomonku...
  7. [quote name='Tweety']A św. Mikołaj nie przyniósł dzisiaj żadnemu z psiaczków Z Psiego Losu domu, choćby tymczasowego? Bo dla kociczki, którą lecznica wyratowała, dzisiaj wspaniała tymczasówka się znalazła :loveu:[/quote] Ale super:multi: chociaż do koteczki się szczęście uśmiechnęło Olesia..a w piątek przyjeżdża do mnie w odwiedziny Fuksiol..pewnie mi będziesz troszkę zazdrościć:eviltong:
  8. [quote name='gallegro']Wklejam obiecane fotki. A teraz Lampuś: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img136.imageshack.us/img136/1303/lampoor8.jpg[/IMG][/URL] [/quote] Ja mam ostatnio strasznie beznadziejny i sentymentalny nastrój...rany..co za smutny pyszczolek...zaraz się chyba rozryczę:placz:
  9. Biedny Wedelek..biedna Vanilka..ja już z Agnieszką co ma Fuksiola pytałyśmy się znajomych czy nie chcą Wedelka..ale nikt nie jest zainteresowany :-(((( Ciężko znaleźć dzisiaj dom dla kalekich psiaków Agnieszce też jest ciężko z Fuksem..ale jest dzielna, nie poddaje się i naprawdę choć jest więcej pracy przy takim psie to może dać tak wiele radość..i satysfakcji!!! A Vanilka..malutka nieuleczalnie chora..z taką chorobą nie będzie przecież długo żyła..i nikt nie chce jej dać miłości na ostatnie lata :-( Takie psy nieuleczalnie chore najbardziej potrzebują domków żeby mogły jeszcze zaznać miłości od człowieka.....to jest wszystko takie przykre :((
  10. Współczuję, to straszne..sama niedawno straciłam psa..bardzo mi przykro :-(
  11. Nic mi nie jest..tylko tak trochę smutno..i pustka duża..był 5 miesięcy u mnie a tak się z Nim zwiazałam, że ciężko jest :-( i tak jakoś nie chciałam wchodzić na dogo.. I mam też Aguś nadzieję, że biega sobie jak szalony na tych swoich trzech łapuchnach..i że jeszcze Go zobaczę..i inne moje kochane zwierzątka.....
  12. Ja tęsknie bardzo.... :-( brakuje mi Ciebie........... Słonko moje mam nadzieję, że jesteś tam szczęśliwy............
  13. Salomonek odszedł spokojnie o 21. Do końca z nim byłam razem z mamą..głaskałam, mówiłam do Niego, całowałam..byłam spokojna żeby się nie denerwował.. Salomonek jest pochowany za domem w ogródku pod choinką..tak jak zawsze lubił..spać pod choinkami lub drzewkiem.. Niech będzie szczęśliwy [*] [*] [*]
  14. DLA SALOMONKA Cicho zasnęłeś..odeszłeś w wieczną dal, pozostawiłeś tęsknotę i żal.. Smutno mi będzie bez Ciebie żyć Gdy Twe ukochane serce przestało już bić Smutek ogromny me serce ściska Rozpacz i ból łzy z oczu wyciska To co się stało w słowach się nie mieści O moim bólu nie powiedzą pieśni Pokój Ci więc wieczny w tej wiecznej krainie Gdzie ból nie sięga i łza nie płynie Salomonku...odeszłeś tak szybko, że trudno uwierzyć, a tym samym się mi pogodzić......... Salomonku..Skarbulku mój...zawsze Cię będę kochała..pamiętaj!
  15. Wiem..wiem...k........mać..ryczę co chwilę, nie mogę spać, jeść, napiepsz mnie brzuch i głowa, mam odruchy wymiotne i trafię chyba dzisiaj na kardiologię, bo mi serce nawala.. Ach..przepraszam..nie powinnam się tak nad sobą rozczulać..ale nie ogarniam tego wszystkiego..przerasta mnie ta sytuacja..myślałam, że będzie mi łatwiej a jest jedna wielka..ogromna baeznadziej.. Zyć mi się nie chce.........zadaję sobie pytanie gdzie Bóg jest na tym świecie.....wszystko krzyczy we mnie........ Pies całe życie miał do d...a teraz Go jeszcze los tak strasznie traktuje taką chorobą :placz: czemu On nie może sobie spokojnie u mnie żyć w tej starości..... To wszystko jest takie przykre... Przerypane jest to życie do kwadratu.........
  16. Nie dałam rady wszystkiego napisać... Pluszak się czuje coraz gorzej..z dnia na dzień..spać nie może, nie wie jak sobie ma główkę ułożyć żeby mu się lepiej oddychało, wstaje kilka razy w nocy i płacze, na spacerze przejdzie 2 metry i odpoczywa przez 5 minut, ledwo je a na kafelkach w kuchni się mu nóżki rozchodzą, bo nie ma już sił żeby się utrzymać na ślizgiej powierzchni.. Nie ma sensu..On cierpi..weterynarz przyjedzie do mnie dzisiaj między 20 a 21..
  17. Przepraszam Was bardzo, że wcześniej nie pisałam..ale najlepiej jak w ogóle bym nie musiała pisać..przerasta mnie to wszystko..nie daję rady..nie wiem jak mam to wszystko przeżyć :placz: Rozmawiałam z lekarzami..psa trzymać w tym stanie jest tylko męczarnią dla niego..żadne leki przeciwbólowe i żadne leki na oddychanie tu nie pomogą, bo guz mu tak uciska tą tchawicę, że powoduje ograniczony dopływ powietrza..nic tu już nie pomoże :cry: Salomonku............
  18. Pojadę dzisiaj do mojej klinki weterynaryjnej gdzie leczę Salomonka..ale nie mam zbyt dużych nadziei, ze mi powiedzą coś pozytywnego, bo jak już ostatnio byłam to złudzeń mi nie pozostawili..za to powiedzieli, że guz rośnie szybko i będzie moment, że mu powietrza zacznie brakować..nastaje właśnie ten moment :-( I chyba Aguś nie ma takich leków rozszerzających tchawicę, bo by mi przepisali już kilka miesięcy temu jak zobaczyli, że guz jest tak umiejscowiony..a zapisali mi tylko leki na poprawę pracy płuc i oskrzeli..miałam chyba łącznie 3 na lepsze oddychanie..poza tym guz wykrzywia tę tchawicę, bo mam prześwietlenia i widać to dokładnie i chyba lek tu żaden nie pomoże jak jest taki ucisk.. A noc była fatalna..Salomonek nie mógł sobie miejsca znaleźć..biedula moja :(((
  19. Ja nie wiem co czuć...teraz tylko jedną wielką beznadzieję..bezsilność..rozpacz i chyba wsciekłość na to wszystko!!! Ja patrząc tylko na siebie to bym Go zostawiła ale jak Go obserwuję i słyszę jak ciężko oddycha to nie wiem czy to by było dobre..dla mnie tak ale nie wiem czy dla Niego..jutro zadzwonię po poradę do p. Janusza Mu się stopniowo pogarszało..zaczął chrapać z jakiś miesiąc temu, szyja też stopniowo była grubsza, łapka też się stopniowo wykrzywiała ale jakoś się trzymał..nawet jeszcze niedawno pokował mi się do łóżka a teraz jakby życie z Niego uchodziło :-((((( nawet ostatni jakiś tydzień w ogóle nie szczeka..chyba nie może przez ten ucisk na tchawicę..ja czekam cały czas że może mu się poprawi ale jest z dnia na dzień coraz słabszy..beznadzieja..
  20. Dziewczyny ja sama nie wiem co robić..wczoraj przyszedł do mnie i się żalił..nie tak jak zawsze z oburzeniem i dąsami , bo mu coś się nie podobała tylko to było takie ciche kwilenie..walnęłam się w poduszkę i wyłam..nie wytrzymałam..nie chce jeść, ma problemy chyba z przełykaniem, na spacery nie chce chodzić, bo nie ma sił, wychodzi tylko przed dom i zaraz wraca..jest źle..to wszystko tak szybko się toczy..ja chciałam z Nim swięta spędzić BN..i będę sama..pusty dom, nie będzie dla kogo obiadków gotować z kim wyjść na dwórek ..tragedia..najgorsze jest to, ze nawet jak dostanie środki przeciwbólowe to nie pomogą w oddychaniu, z tym jest najgorzej..on ma problemy, bo guz mu uciska tchawicę..dziewczyny On nie powie, że bolo, bo nie umie ale uciskajcie sobie szyję..nie jest to przyjemne a guz jest duży..obrożę ma na końcowym miejscu, bo mu tak szyjka się gruba zrobiła od tego cholerstwa..tu środki nie pomogą..nawert te co dostawał na poprawę oddychania, ja je odstawiłam bo miał przez nie biegunkę a tak właściwie Encorton był na płuca a On ma guza nad tchawicą..
  21. Zebrałam się w sobie i piszę. Sama nie wiem od czego zacząć.. Salomonek od kilku dni się źle czuje, na początku myślałam, że mu przejdzie i nie histeryzowałam, bo miewał ostatnio dość często gorsze dni ale zwasze mu się poprawiało samopoczucie ale tak źle jeszcze nie było i co najtragiczniejsze jest coraz gorzej i nie widać jakiejkolwiek poprawy. Ma problemy z oddychaniem, z chodzeniem, ze spaniem, jedzeniem nawet nie ma apetytu a to miał zawsze. Widać, że cierpi a ja wariuję patrząc na jego ból.. I chyba już czas... Nie chcę dopuścić do tego, że może mi się na rękach udusi lub będzie wyglądać jak mój poprzedni piesek chory na raka, którego nikt nie miał odwagi uśpić, ciągle zwlekaliśmy z decyzją..z tchórzostwa i własnego egoizmu, bo chcieliśmy aby był jak najdłużej z nami..a wyglądał i czuł się fatalnie..nie było to chyba dobre..bo wyjścia z sytuacji gdzie jest nieuleczalna choroba nie ma i pies cierpi.. Co za beznadzieja..wyję od kilku dni, jest mi tak ciężko, że nawet nie chciałam nic o tym tutaj pisać ale Salomonek to psiak dogomaniacki i należą się Wam takie informację..choć to jest taka moja osobista tragedia.. Mam nadzieję, że podjęłam słuszną decyzję..i On mi wybaczy...... Boże jak to boli..chyba chcę umrzeć..skąd brać na to wszystko siły..to będą jedne z najgorszych chwil w moim życiu i czasem przez tego typu chwilę nienawidzę tego życia.. Tak Go kocham........... Rozmawiałam już z weterynarzem o tym i chcę żeby się to odbyło w mało stresującej atmosferze dla psa więc wet przyjedzie do domu..jak będę gotowa..jeszcze nie jestem choć wiem, że muszę się wziąść w garść i będzie to w najbliższym czasie.. Tak się starałam żeby jego ostatni okres w życiu był szczęśliwy, bez trosk, bez strachu, żeby mógł się czuć bezpiecznie i przede wszystkim wiedział i czuł, że jest tutaj przez nas wszystkich kochany i krzywda go żadna tutaj nie spotka.. Nie chcę aby jego ostatnie dni były pasmem cierpienia i bólu więc podjęłam tę beznadziejną decyzję o eutanazji.. Proszę wybaczcie mi..i niech On mi wybaczy..ja chcę dla Niego jak najlepiej i mam nadzieję, że dobrze robię.. Proszę pomódlcie się za Niego i o to żeby BYł na tamtym świecie szczęśliwy i żeby już nic Go więcej nie bolało..
  22. WIEM:loveu::loveu::loveu:..ostatnio tak na niego patrzyłam i mówie mu ale Ty jesteś śliczny..cudo Ty moje..i moja siostra słuchając tego powiedziała.....miłość jest ślepa..głupia jakaś..nie podziela chyba mojego zdania..a sam zakochana w swoim kotku..a obiektywnie i szczerze mówiąc do najpiękniejszych on nie należy..
  23. [quote name='Aga_Mazury']jak miło popatrzeć.........:loveu: wielkie cmokasy przekaż Pańci Wedelka i jemu samemu :)[/quote] :crazyeye:..przypominam, że Wedelek to ten malutki..czarniutki z krótkim włosem a powyżej to zdjęcia Fuksika:eviltong: Aguś..wybaczam..bo coś chyba nie dosypiasz przez te swoje dwa cudaśne maluchy:p..przez brak snu może się wszystko mylić:evil_lol:
  24. No i gdzie te zdjęcia Metrunia :cry: niech się pokaże jaki piękny..
×
×
  • Create New...