-
Posts
2869 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by martik b
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
martik b replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Ta sunia ma pecha..bozie..kiedy znajdzie swój domek :shake: -
To jeszcze na dobranoc obiecane zdjęcia z wizyty..widać na nich, że Mała miała trochę gorszy dzień..nie są najlepsze, bo nawet nie mogłam uchwycić żeby oczęta otworzyła, chyba ją bolały :( ale nie było aż tak źle, bo siły miała żeby iść na spacerek.. To zaczynamy: Och..jak ja lubię pieszczoty :loveu: Tu to tak jak coś by ją bolało :-(
-
Ogłosiłam Amelkę na: http://ale.gratka.pl/kategoria/dobermany.html www.kupiepsa.pl/detail.php?siteid=11952 www.kupsprzedaj.pl/zwierzeta/psy/pozostale/ www.eoferty.com.pl/1404_dobermany.html www.4lapy.pl/ogloszenia/kategoria.php?ko=11 Jayo jeśli mają być jakieś inne dane, telefon, coś zmienić z tekstem itp. to proszę daj mi znać abym mogła to zmienić! I kto może ogłosić Amelkę na allegro ???? Bardzo proszę :modla: :modla: :modla: !!!
-
Napisałam przed chwilką na wątku afn, że proszę o założenie skarpety na Amelkę, wysłałam dzisiaj na nią 50 zł, za parę dni przyjeżdża na tydzień zarobiony ;) chłopak ze Szkocji..będzie miał ciężko ze mną :evil_lol: coś na nią więc za kilka dni znowu przekażę.. Byłam dzisiaj u niej..samopoczucie miała średnie, trochę zmęczona była, byłyśmy na spacerku, zrobiłam kilka fotek, później wrzucę, bo teraz zabieram się za ogłaszanie jej na innych stronach...
-
Nie ma aukcji..ja nie jestem zalogowana na allegro ale na innych paru serwisach tak, bo ogłaszałam kiedyś psy z Psiego losu.. tak więc jutro stworzę jakiś wzruszający tekst, jeszcze jutro jak do niej pojadę porobię parę foteczek i wstawię. A jeśli chodzi o dopisek to Jayo on musi być krótki..wejdź sobie na stronę afn mają dopiski w stylu rodzina onków, wiktoria z łodzi, czy rudy-ursynów więc może dobermanka-Amelka będzie ok:roll:
-
Nie przeczytałam tego co jest na dole.. i tak się właśnie zastanawiałam kto to chce jutro Amelkę odwiedzić..ale już sobie później doczytałam i wszystko jasne;)..oki to tossa a raczej teraz ttossa:cool3: jak pojedziesz do niej jutro to ja sobie odpuszczam, żeby się w klinice nie denerwowali i pojadę do niej w takim razie w niedzielę..wycałuj ją tam mocniutko..
-
Wróciłam przed chwilką od Amelki..tak się cieszę, bo jest dzisiaj dobrze :-) Byliśmy krótko na spacerku..Mała wyglądała lepiej jak wczoraj i miała zdecydowanie więcej sił..rozmawiałam z Panią weterynarz i mnie uspokoiła, że Amelcia ma dużą wole walki i powinniśmy myśleć pozytywnie :) Zrobiłam jej kilka zdjęć..oto Ona: A tutaj pieszczoty od Pani z recepcji...
-
Daga.. Ty taka kochana jesteś, że ją bierzesz do siebie..i szczerze to Ci trochę zazdroszczę, bo ja bym ją chciała do siebie :placz: ..ale niestety problem to moi rodzice..wspaniali są..no comment.. A w przypadku Amelki to najpierw do normy wróci psychika..wystarczy, że będzie miała przy sobie ukochaną osobę..Ona tak garnie się do człowieka, tak widać, że ciepła i miłości potrzebuje..jest taka przylepka..i taka ufna..mimo, że widać jak wiele przeszła..te zwierzęta to są zadziwiająco kochane stworzonka...
-
Byłam dzisiaj u Amelci...jest średnio :shake: widziałam ją tylko z jakieś 3 minuty, bo jest słaba i nie chciałam jej męczyć..a tam gdzie leży w klatce nie mogłam iść..bym była wtedy dłużej z nią..bo trwała jakaś operacja więc tylko na krótko mi ją wystawili..przytuliłam i powiedziałam, że mu tu wszyscy ją kochamy i ma być dzielna...... Ona musi to wszystko przetrzymać..ja chcę wierzyć, że będzie dobrze...
-
Ja też 3mam, bardzooo!!! Jayo..to kto jutro jedzie do niej, bo mam to w planach(właściwie jak codziennie)..mi nikt z lekarzy nic nie mówił i wszyscy zawsze są bardzo mili, nawet dzisiaj jak byłam to też miło mnie przyjęli i nawet powiedzieli, że mogę zobaczyć do niej jutro czy się będzie lepiej czuła..wkurzyli się chyba najbardziej na te telefony, nie wiem kto to dzwonił.. Jak uważasz co mam zrobić, jechać jutro czy nie, coś wiadomo czy tossa jutro jedzie. Napiszę do niej chyba pw.
-
Malagos..no ja też myślę, że lepiej jak się jest z psem w ciężkich chwilach..jak mój Salomonek chory na raka źle się czuł to niejedną noc i dzień przy nim przesiedziałam..tak po prostu..żeby z nim być..bo i tak przy raku to za wiele zrobić nie mogłam... Mi jej tak żal..i tak się teraz martwię..wet mi powiedział, że lepiej nie wchodzić, bo jak poczuje mój zapach to będzie może próbować wstać, niepotrzebnie się męczyć a dodatkowo jeszcze była pod kroplówką..jutro pojadę i będę chciała ją zobaczyć.. Mam nadzieję, że już lepiej jutro będzie...
-
Jestem załamana...z Amelką jest gorzej :placz: ..dzisiaj nawet mnie do niej nie wpuścili..była pod kroplówką, nie wstaje, jest bardzo słaba, jutro robią jej następne badania, bo coś jest nie tak..boże tak mi jej żal, tak bym chciała ją zobaczyć, móc przytulić, głaskać...żeby mogła czuć, że jest kochana, że są ludzie którym na niej zależy...żeby dodać jej sił... A Ona teraz tam jest sama, bez sił... Amelcio trzymaj się Nasza kochana..........
-
To najpierw zdjęcia Amelki, które dzisiaj zrobiłam: Tutaj chciałam pokazać jej chudość,serce aż ściska :-(((( Śliczna jestem :loveu: U Amelki lepiej..oczko zdecydowanie ładniej wygląda, apetyt ma ogrooomy i co najważniejsze wyniki badań nie wykazały żadnej poważnej choroby..bo weci myśleli, że dodatkowo to powoduje u niej taką chudość..ale całe szczęście możemy odetchnąć z ulgą :multi: Niestety jest anemia i cukrzyca..wet powiedział, że dobrze by było jakby była jej podawana specjalistyczna karma..coś nie ogarnięta dzisiaj byłam i jeśli chodzi o dokładne wskazówki i karmę to wypytam jutro weta..jeśli chodzi o karmę to też Jayo myślałam o zgłoszeniu ją do AFN..i banerek też by się jakiś przydał..ja niestety nie jestem zbytnio komputerowo uzdolniona więc juto poszukam kto banery na dogo oferuje.. Jutro Małej raczej nie wypiszą, bo cukru nie mogą jej unormować więc już większe koszta lecą i jutro wpłacę od siebie 50 zł w klinice..zawszę troszkę do przodu.. Poza tym Amelka jest przekochana, tuliła się dzisiaj bardzo do mnie i jak ją całowałam to swój pyszczolek z całej siły przytulała do mojej twarzy..
-
Byłam dzisiaj u Amelki..jest bardzo kochana..bidula ledwo na swoich cienkich nóziach się trzyma, byłyśmy na króciutkim spacerku, bo nie chciałam jej za bardzo męczyć. Rozmawiałam z wetem i jutro rano Amelia będzie miała robione badania czy jej chudzizna jest wynikiem głupoty i okrucieństwa ludzkiego..choć to i bez weta można chyba stwierdzić..czy też jej zły stan dodatkowo spowodowany jest jakąś poważną chorobą. Jedno oczko w stanie złym, nawet go nie otwierała, widać, że bardzo ją boli, całe jest załzawione. Wet powiedział, że wyniki badań powinny być po 14 więc pojadę jutro i zobaczymy co dalej i kiedy będziemy mogli ją zabrać z kliniki, bo to zależy w dużej mierze od tych wyników. 3majmy więc za nią bardzo kciuki..bo jak wiać na zdjęciach to wiele już przeszła więc teraz to musi być tylko lepiej..