Jump to content
Dogomania

martik b

Members
  • Posts

    2869
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martik b

  1. Boimy się o Perełkę w schronie, na początku sierpnia ani Virgini ani Lorien ani Marty nie będzie kilka dni w schronisku i nie będziemy mieć jej na oku a niestety na takie starowinki czają się w schronisku, naturalnie zamiary nie są dobre :placz: co tu robić :(
  2. Z raną gorzej, strasznie śmierdzi i brzydko wygląda, jakby gniła :roll: jedziemy jutro do weta, bo może znowu jakiś antybiotyk będzie potrzebny, bo tak samo w warunkach schroniskowych się raczej nie zagoi...jutro zrobię też nowe foteczki Divy i wstawię ;)
  3. Ehh ten nasz schron :roll: podajemy choć podskórnie teraz, bo musi być nawadniana żeby te krwinki unormować, wet tak każe, inaczej nie unormujemy, dom choćby dt by był jak najbardziej potrzebny, bo takie leczenie w tym schronisku to w pełni super nigdy nie będzie, ja jutro zrobię małej jakieś ogłoszenia, może się ktoś nad babuszką zlituje, małe to takie, jej kawałek ziemi wystarczy, troszkę życzliwości, ciepła micha jedzonka i spokój, z domem ciężko dla takich starowinek ale wierzyć trzeba, cuda się zdarzają...
  4. Auto mamy więc zawsze jak trzeba to jedziemy z Divą, rachunek jest w lecznicy otwarty, mamy dogadane, że możemy zapłacić później, tyko za 1 wizytę płaciłyśmy, w chwili obecnej mamy 65 zł do zapłacenia, mamy coś kaski z bazarków, niektórzy wpłacają, nie jest aż tak źle z kasą tym bardziej, że klinika obniża nam koszta, bo normalnie byśmy miały o wiele większy rachunek no i większy problem, wczoraj rozmawiałam z lorien przez tel i jak najbardziej by trzeba podjechać do weta żeby zobaczył tą ranę, najgorsze jest to, że zmieniamy co chwila antybiotyk... żeby ten pies nam się nie rozchorował, na początku dostała u weta w lecznicy synulox, później ponieważ podali jej w schronie enrocin to zmieniliśmy też w klinice na enrofloksacynę żeby nie mieszać, podali jej w schronie tylko 1 raz ten enrocin i wielce zadowoleni z siebie że jest taka poprawa :roll: a poprawa była bo miała od nas codziennie enro, później po kilku dniach przeszłyśmy na tabletki, bo z zastrzykami większy kłopot ale teraz jak jej to pękło i ma ranę to podali jej shotapen w schronie więc trzeba było wstrzymać się z tabletkami, bo łączyć przecież nie możemy, niestety nie mamy gdzie jej umieścić i tak to schroniskowe leczenie wygląda...w schronie wet powiedział, że na tą ranę należy okłady z sody robić :/ przecież by ją tak to piekło niemiłosiernie jakbyśmy to robiły, że by wyła z bólu więc lepiej tego ''mądrego'' weta w ogóle nie słuchać i będziemy musiały podjechać żeby w lecznicy zobaczyli tą ranę
  5. [quote name='andzia69']czy kontaktowała się z martik osoba z niebieskiego forum w sprawie pomocy finansowej?[/quote] Dziękujemy wszystkimza pomoc dla Divy Ja niestety do soboty nie mam kompa i jestem z doskoku w necie...nikt do mnie nie dzwonił jeszcze andzia Angel jeśli będziesz chciała jechać odwiedzić Jarka daj znać pojedziemy razem ;) numer chyba znasz:cool3:
  6. Z soboty: [IMG]http://img396.imageshack.us/img396/4378/sv203993du5.jpg[/IMG] Cierpię, kto mnie pokocha? [IMG]http://img175.imageshack.us/img175/7277/sv203995op1.jpg[/IMG] :( Wczoraj: [IMG]http://img504.imageshack.us/img504/5059/sv203996eh9.jpg[/IMG] Całe szczęście zaczęła jeść [IMG]http://img504.imageshack.us/img504/2083/sv203998ay4.jpg[/IMG] Chcesz mi pomóc czy skrzywdzić jak poprzedni właściciele?
  7. Jestem babuszka,mam 17 lat ale bardzo chce żyć i szukam domu..Kto mnie pokocha? Perełka to naprawdę cudowny piesek, da komuś wiele radości w swoich ostatnich latach życia, jest bardzo spokojna, obserwuje ludzi ładnie, tam gdzie się ją postawi tam stoi grzecznie, pozbawiona agresji mimo tego, że była maltretowana, troszkę może bojaźliwa, boi się gwałtownych ruchów, nie przeszkadzają jej zupełnie inne psy, dużo spi, wymarzony piesek dla samotnego emeryta, może ktoś zna samotne starsze osoby i by mógł ją polecić, ja z babcią rozmawiałam na jej temat, na razie bezskutecznie ....tyle już przeszła chociaż niech starość ma godną..
  8. U Perełki w miarę ok, wczoraj było trochę krwi w kale u niej w boskie, nie wiem czy to coś poważnego, jutro jadę do kliniki i będę się pytać weta, jak będzie się to powtarzać to trzeba będzie ją zawieść do lecznicy, jest troszkę odwodniona, Marta697 jest w schronie i dzwoniłam do niej niedawno i bierze Perełcię zaraz na kroplówkę :) Konto podaje zawsze lorien i ona też niech napisze kto i ile wpłacił, bo ma wgląd, na razie nie wydaliśmy dużo na krew 75 zł, 2 razy cukier sprawdzany czyli 10 zł za 2 a jak zakładali wenflon to nam nic nie liczyli, maść do oczu to groszowe sprawy i nawet tego nie liczę, kroplówkę mamy na razie ze schronu choć podobno dzisiaj już się darli, że jak pies pije to po co my dajemy kroplówki :roll: i że tyle zostało zużyte przez weekend, w weekend nie ma weta, a było brane dla Divy dla Perły i jeszcze mamy kolejną bidę chorą i wczoraj też mu podaliśmy, nie dożylnie, bo nie mam wenflonu a podskórnie choć tak, bo też odwodniony, wymiotuje, ehh :( No więc chyba jutro w klinice jak będę to wezmę kroplówki, im mniej ten wet wie w schronisku tym bezpieczniej dla zwierząt :shake: Mam zdjęcia zaraz powstawiam
  9. Sucha dziękujemy za banerek :loveu: Dzwoniłam do Marty697, bo jest teraz w schronie i u Divy ok, ładnie zjadła, nie było krwi w boksie, macha ogonkiem jak się do niej mówi, wstawię zaraz zdjęcia, które jej wczoraj robiłam..
  10. [quote name='Angel_']Marta jak wogole czytam znowu cyrki z dyrektorka to mnie krew zalewa falami!! Poszukam czegos na bazarek. Ehh Jarku dlaczegos tak szybko nas opuścił :([/quote] No niestety ale ta nasza dyrektorka nie jest jeszcze najgorsza, bardzo dobry marketingowiec, wszystko dla tego schronu umie załatwić i sponsorów i karmy i posłania i materiały budowlane, wszystko...prócz tylko niestety jednego bardzo ważnego...mniejszej ilości eutanazji:shake: A Jarka nam wszystkim brakuje, bardzo:-( ostatnio pojechałam na grób i mu się żaliłam, radziłam...ale już mi nic nie odpowie:-( w klinice smutek bez niego..
  11. Możesz podać Andzia mój nr 665445585 ...dom choćby dt by była najlepszy, zaraz jadę do schronu i znowu do weta, bo wygryzła sobie wenflon dzisiaj i trzeba nowy założyć, nikt z nią nie siedzi cały czas i niestety będą się zdarzać takie wypadki...poza tym jest ciągłe zagrożenie eutanazją, jak dyrektorka miała obchód to Marta szybko leciała i wycierała krew z boksu, bo już by jej mogło nie być i ściemniała, że suńką przemęczona i dlatego non stop leży, Marta się na nią zapisała ale nawet jak zadz to my nie mamy żadnej alternatywy i nie mamy gdzie ją brać :shake: ,
  12. Dostałam dzisiaj wiadomość od Lorien i Marty697 że u Divy źle, przyszły do boksu a tam struga krwi, gluty mega z nosa więc pojechałam do schronu, całe szczęście dogadałyśmy się z jednym z pracowników, że nas tyłem wypuści i możemy z psami jechać, bo jeszcze drugą bidę trzeba było brać, wet obejrzał i całe szczęście nie wygląda mu to na nosówkę a w schronie mamy info od stażystki, że wszystkie 9 szczeniaków zostało uśpionych, bo było u nich podejrzenie nosówki właśnie choć nie wiemy dokładnie teraz, bo podobno w zeszycie jest napisane, że byli właściciele po te szczeniaki przyjechali...nawet jak przyjechali to tragedia, bo sunia była pewnie na rozród i teraz kasę chcą mieć z tych szczeniaków a zero zainteresowania Divą, szlag mnie trafi zaraz :angryy: Standardowo dostała lekarstwa, kroplówkę już w schronie... kochane dziewczyny z nią zostały i siedzą do teraz pewnie, bo ma wolno lecieć a sporo musi dostać...no i zaczęła delikatnie jeść więc szansa jest...
  13. Mamy wyniki a więc nie jest najgorzej :) nerki i wątroba w porządku a to najważniejsze :loveu: podniesione ma jednak białe krwinki, mniej czerwonych ale wet powiedział, że na ten wiek i przeżycia się ładnie dziewczyna trzyma, ma wielką wole życia, teraz tylko dom jak najbardziej potrzebny...tym bardziej, że w jej wieku zagrożenie eutanazją jest duże w schronie :( dzisiaj udało nam się ugadać z jednym z pracowników i zabrałyśmy Perłę i drugą bidę do weta..żeby poprawić te krwinki Perełka musi być nawadniana czyli kroplóweczki a nie miała wenflonu więc pojechałyśmy żeby założyć, nie mogłyśmy być długo więc kroplówka już została podana w schronie, dostała 150 ml kropówki i wieczorem jeszcze Marta697 też z nią posiedzi i jej poda...Ma jeszcze problem drobny z oczkami i musi mieć podawaną gentamecynę ...No mówię Wam jest taka dzielna chudzinka
  14. Udało się!!! Perełka była dzisiaj u wecika, wzięliśmy ją niby na spacer i to jeszcze tylnym wejściem żeby się w oczy nie rzucać zbytnio ...pobraną miała krew, zbadaliśmy znowu też cukier i jest ok, być może już dzisiaj będą wieczorem wyniki, jeśli nie dziś to na pewno jutro więc się okaże jak tam jej zdrówko, obcięte też miała pazurki i oczka wyczyszczone, bo miała strasznie zaropiałe...chudzina jest straszna, zważyliśmy ją i ma 3,7 kg czyli jak dorosły york a powinna mieć pewnie z 12 kg, kruszyna straszna :( ładnie dość je więc jest nadzieja, że się troszkę poprawi
  15. nie była, bo nam jej by nie wydali, jest za słaba żeby ściemniać pracownikom, że zabieramy ją na spacer więc to w grę nie wchodziło, bo ona ledwo się na nogach trzyma:shake: zabraliśmy tylko drugą bidę, która chodzi o własnych siłach, że niby na spacer i to tak tylnym wyjściem żeby się nie rzucać w oczy, ten nasz schron :shake: niestety nie mieliśmy innego wyjścia jak wziąć leki od weta i ja jej sama dzisiaj je podałam, dostała kroplówkę i dzisiaj w schronie rano stażystka podała jej antybiotyk, niestety inny od tego który dostała wczoraj w lecznicy, jutro i w niedziele na pewno nie dostanie, bo weta nie ma w ogóle w schronie więc wzięliśmy jej zmieniliśmy ten antybiotyk u weta również żeby co chwila nie było innego, biedny pies :(
  16. Lorien robiła zdjęcia, pewnie wstawi jeszcze dziś lub jutro
  17. Bonsai 88 Twoja sytuacja jest zdecydowanie odmienna jak u Perełki, nie widzę tu związku z naszym przypadkiem oraz opisanym przez Rinuś o tym co robią w Stanach bądź w związku z moim byłym psem.. nie opisałaś nam też jaki rodzaj to był choroby, czy był leczony, co stwierdzili weci, jakie były rokowania, czy jego zachowanie było wynikiem choroby neurologicznej czy bardziej natury behawiorystycznej... ja odniosłam się do tego co napisała Rinuś, ja tutaj nie widzę humanitarnej eutanazji, tu w tym przypadku w ten sposób rozwiązuje się głupotę i nieodpowiedzialność ludzką i niestety kto cierpi najbardziej w takiej sytuacji zwierzęta oczywiście a powinno być to rozwiązane w inny sposób a nie idziemy na łatwiznę i to się nazywa humanitaryzm? ja nie napisałam, że eutanazja jest zawsze i wyłącznie zła ale niestety za popularne jest ostatnio słowo humanitarna eutanazja, czytałam sobie niedawno ciekawy artykuł na ten temat, ludzie używają za często tego słowa jakby chcieli uspokoić swoje sumienie... ja również musiałam podjąć kiedyś decyzję o eutanazji i to nie raz, akurat były to przypadki rakowe, myślę, że nie ma osoby chyba na dogo która nie stanęła bądź w przyszłości nie stanie przed taką decyzją, eutanazja jednak powinna być ostatecznością a nie najprostszym wyjściem z sytuacji...
  18. Diva wygląda źle wręcz tragicznie :( byłyśmy dzisiaj u weta i to ledwo nam się udało, bo niezbyt chcieli ją wydać i tylko dzięki jednej zaufanej i ukochanej pracownicy przemyciliśmy ją do auta i pojechaliśmy do weta...sunia nawet nie wyszła z auta tylko była niesiona na kocu, nie ma siły nawet pić, woda jest jej podawana w strzykawce, chuda to mało powiedziane, tilka do niej to była wręcz grubasem :placz: ...ja nie wiem czy ten pies przeżyje jest tak wycieńczony, odwodnienie ogromne, ma zapalenie gruczołów mlekowych, napuchły jej jak balon, ma ogromnie dużo ropy i dzisiaj weci się zastanawiali czy jej tego skalpelem nie nacinać, trochę wydusili igłą, jest tyle ropy, że powiedzieli, że ma aż zatrucie organizmu i przez to też pewnie wymiotuje, dostała kroplówkę, serię witamin, miała wysoka temperaturę więc na zbicie podali leki oraz przeciwbólowe no i oczywiście antybiotyk, jutro kolejna wizyta, ja nie wiem co my zrobimy :shake:
  19. Czy w ogóle można powiedzieć że usypianie jest humanitarne, ostatnio bardzo popularne słowo humanitaryzm, co to znaczy w ogóle humanitarna eutanazja? Starość kojarzy się niestety społeczeństwu polskiemu z bólem, cierpieniem, uzależnieniem od innych, beznadzieją itp a nie musi wcale tak być, starość ma różne oblicza..czy to ludzka czy to psia.. ja niestety nie umiałabym myśleć jak w stanach i wybierać sobie psa ..jak wyliczanka.. na tego niech idą pieniądze, bo ma większe szanse na dom a ten to niech idzie do worka, bo ma je mniejsze i co to znaczy średnie szanse na wyzdrowienie o których piszesz, gdzie leży ta granica??a zapobiegać przepełnieniom schronisk nie powinno się eutanazją a sterylizacją, kastracją, edukacją, edukacją i jeszcze raz edukacją, ulepszeniem i zaostrzeniem prawa a przede wszystkim egzekwowaniem tego prawa i wiesz mi niewiele wtedy eutanazji będzie potrzebnych, akurat stany chyba w tym wypadku nie mają się czym chwalić że radzą sobie z problemem bezdomności zwierząt właśnie eutanazją... Jeśli chodzi o mojego Salomonka jak będziesz mieć chwilkę przejrzyj jego wątek proszę i spójrz na zdjęcia, filmy jak był u mnie, bo piszesz, że rzekomo się męczył, zobacz to wszystko jak wyglądał przedtem i jak u mnie i wtedy myślę, że zmienisz swoje zdanie;) Choć każdy oczywiście ma prawo do swojego zdania na dany temat i możesz być wytrwała w swoich poglądach;) Pies młody czy stary odczuwa taką samą potrzebę bliskości, miłości, tak samo odczuwa ból, strach, cierpi tak samo ..zasługuje więc na taką samą uwagę i walkę o niego...
  20. Niestety nie udało nam się dzisiaj jechać z Perełką do weta, w ogóle były dzisiaj problemy w tym schronie, choć to nie pierwsze i nie ostatnie niestety :shake: często musimy psy po prostu wykradać, zamiast pomagać to nam utrudniają wolontariat :shake: mieliśmy jechać z nią i z Divą drugą ''beznadzieją'' ze schronu ale udało nam się ubłagać pracownika choć tylko żeby zabrać Divę, bo z Divą jest o wiele gorzej jak z Perełką :( najukochańsza pracowniczka w schronie bała się dać nawet Divę..sunia jest tak słaba, że z auta do lecznicy była niesiona na kocu bo nie miała siły iść :( no ale trudno spróbujemy jutro podjąć kolejną próbę...nie chcieli dać Perły, bo Mała jakby zaczęła się lepiej czuć i je ładnie, ja myślę, że jej ogromne wyniszczenie to powód maltretowanie i zastraszania, pewnie jeść też nie dostawała i też stąd taka chudość, wet jednak mówi, że w jej wieku badanie krwi przyda się jak najbardziej i da nam obraz jaki jest jej stan zdrowia i organów, więc spróbujemy jutro podjąć kolejną próbę, mamy info od tej zaufanej pracownicy, że jutro między 11 a 12 jeśli podjedziemy od tylu bramy wydadzą nam i Divę i Perłę więc 3majcie kciuki żeby jutro się nam udało przemycić ją do lecznicy ...
×
×
  • Create New...