Jump to content
Dogomania

martik b

Members
  • Posts

    2869
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martik b

  1. Kasiu wszelka pomoc potrzebna, bo pies jest w fatalnym stanie i nawet nie wiem jakie koszta wyjdą wszystkiego, na pewno nie małe :shake: więc jak najbardziej jesli masz jakieś fanty to będziemy wdzięczni:* Widziałam Grafita w anonsach, był odzew? Piękna fota, piękny opis:)
  2. [quote name='ala56']Wczoraj zrobilam Carmen ogloszenia na 26 stronach. Listę stron zrobie na [url]www.drlucy.pl[/url] tu nie mam sily po raz drugi pisać.Wybaczcie.[/QUOTE] :loveu: :loveu: :loveu: No ktoś ją musi wreszcie zauważyć i się zakochać!
  3. [quote name='Lucyja']Fundacja Dr Lucy w całości pokryje koszty sterylki Lessie. Szczegóły napiszę Ci Martuś na pw :)[/QUOTE] Jesteście przekochani :iloveyou: Ja się dołożę kilka grosików tak jak obiecałam połowa pieniążków uzbieranych z bazarku pójdzie na wasze konto na Lassie! Rozmawiałam przed chwilką z nowym domem, bardzo się ucieszyli, umówiłam już zabieg na wtorek godz 16 także 3majcie kciuki! Lassie trzyma się super, bardzo sie przywiązała do nowej panci i nie opuszcza jej na krok ;) dogaduje się już bez problemów z drugim psem, została również odpchlona, odrobaczona i zaszczepiona. Zrobię jej nowe foty w lecznicy, podobno jest śmiesznie ostrzyżona przez te odparzenia na zadzie ale ja sądzę że na pewno wygląda pięknie:)
  4. Może ktoś coś znajdzie ciekawego dla siebie, zapraszam na zakupy: [url]http://www.dogomania.pl/threads/217917-Elektroniczny-dart-akcesoria-dla-zwierzak%C3%B3w-tel-i-do-domu-na-leczenie-2-ps%C3%B3w.Do-26.11?p=18026516#post18026516[/url]
  5. Kochani zapraszam na bazarek, bo prócz Carmen Lassie również musi zostać przecież również wysterylizowana i obiecałam tym ludziom, że im w tym pomogę, już załatwiłam taniej sterylizacje u nas w lecznicy ale to są i tak spore koszta, sama nie podołam, czekam jeszcze na decyzję fundacji dr lucy czy są w stanie pomóc również Lassie finansowo. Może ktoś coś znajdzie ciekawego dla siebie ;) [url]http://www.dogomania.pl/threads/217917-Elektroniczny-dart-akcesoria-dla-zwierzak%C3%B3w-tel-i-do-domu-na-leczenie-2-ps%C3%B3w.Do-26.11?p=18026516#post18026516[/url]
  6. Kilka dni temu dostaliśmy zgłoszenie o zaniedbanym i wychudzonym psie. Pojechałyśmy pod wskazany adres i tak poznałyśmy Dżekiego. Pies mix owczarka niemieckiego jest w strasznym stanie, wychudzony, zaniedbany, z ogromnym stanem zapalnym kanałów słuchowych. Ma tam liczne nadżerki, sączy się ropa, czuć ją już z daleka, od drapania uszu psu się zrobił na jednym duży krwiak. Właściciele karmią psa normalnie, pokazali nam karmę, twierdzą, że pies zaczął im chudnąć od około 3 miesięcy. Dżeki nie jest już młodym psem ale nie ze starości taki zły stan jego zdrowia. Widać, że strasznie cierpi a właścicieli nie stać na jego leczenie. Chwyta za serce, jest bardzo kochany, zero agresji, przymila się, patrzy człowiekowi prosto w oczy prosząc o pomoc. On bez pomocy weterynaryjnej umrze :-( Potrzebne mu są specjalistyczne badania oby zdiagnozować co mu dolega, myślę, że na początek konieczne badanie krwi, usg i leczenie tych uszu. To pierwszy krok, bo później dalsze leczenie o ile będzie jego choroba się do tego kwalifikowała. Właściciela psa są skłonni współpracować, powiedzieli, że możemy go brać do lecznicy, jeśli będzie konieczne mogą psu aplikować lekarstwa czy krople tak jedynie mogą pomóc, bo niestety grosza nie mają żeby ratować tego biednego psa :shake: Postanowiłam więc założyć Dżekiemu wątek. Wszelka pomoc jest potrzebna, pies jest taki chudy, że jak go tak zostawimy to nie ma przed sobą zbyt wielu dni :-( Na razie w pierwszej kolejności potrzebne jest leczenie, niestety nie mamy gdzie go w chwili obecnej umieścić, będziemy myśleć później o jakimś lokum w zależności od diagnozy choć wiadomo jak ciężko jest choćby o dt dla tak schorowanych staruszków :( Zrobię na niego bazarek, mam nadzieję, że się trochę kasy uzbiera, bo chcemy go brać na dniach do lecznicy na badania. Oto Dżekuś: (nie ja robiłam foty ale jak zabiorę go do lecznicy to zrobię mu nowe wyraźniejsze) [IMG]http://img828.imageshack.us/img828/4103/sdc10606ea.jpg[/IMG] [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/6931/sdc10609x.jpg[/IMG] [IMG]http://img528.imageshack.us/img528/1091/sdc10607f.jpg[/IMG] [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/7711/sdc10608e.jpg[/IMG]
  7. [quote name='Lucyja']Martik, Carmen już ma troche ogłoszeń. Mam nadzieję, że będą telefony do Ciebie :) I proszę mów potencjalnym zainteresowanym, że Carmen będzie wysterylizowana przed adopcją, bo to jest klucz do tego jakie kto ma zamiary.[/QUOTE] oczywiście będę informować ;) Toyota...dostałaś pw? Bo do Ciebie ciężko się dobić:razz: Byłam u Luny!
  8. Paulina02 czekam nadal na potwierdzenie danych do ogłoszenia....
  9. [quote name='paulina02']Pieski nakarmione jak szłam do lasu z jedzeniem to zaraz szczekały a mały zaczął biec w moją strone i zaczymał sie w połowie drogi ale było widać że sie cieszy :multi: Mamuśka też już ładnie krąży , zawiozłam beczkę nakładłam słomy ciekawe czy do niej wejdą ale dwa chyba sie nie zmieszczą nie wiem .Tabletki wiem że są takie Fedalin czy tak jakoś ale kżde zwierze inaczej reaguje a zwierze jak sie bardzo boi to lek też za bardzo nie działa już to przerabiałam .A psy są dwa niech jeden zje za dużo leku bo bym musiała zostawić w dwóch porcjach albo niech zje za mało , A pies moze też być czujny po zjedzeniu tablketki tak długo jak nas widzi my odjedziemy a on zasnie i niech porzyjdzie lis .To nie tak łatwo najlepiej jakby podeszły zaczekam jeszcze troche zobaczymy najedzone sa i z dnia na dzień jest lepiej moze akurat ........[/QUOTE] Super beczka lepsze to przecież niż nic ;) Zostawiaj im koło tej beczki jedzenie żeby mogły się z nią zapoznać i przyzwyczaić do niej. Ja też bym z uspokajaczami uważała- te tabletki to sedalin ale tak jak piszesz reakcja jest różna lek nie działa natychmiast a czasami na efekt trzeba czekać 30-60 min i co jak w tym czasie stracisz psy z pola widzenia, oddalą się czy uciekną a żeby usnęły to trzeba podać naprawdę spora dawkę, bo po jego zastosowaniu pies raczej nie śpi a jest jak po głupim jasiu lekko chwiejny, lejący się i uspokojony ale zasypia rzadko więc by trzeba podać większą ilość i tez nie wiadomo jak organizm psa na nią zareaguje a co będzie jak szczeniak np zje i swoje i matki część to by mogło być niebezpieczne, bo lek się dawkuje według wagi a dla takich szczeniaków w ogóle nie jest zalecany więc niestety trzeba szukać innego rozwiązania...
  10. Kasiu jak ja Ci dziękuję za tą wspaniałą opiekę nad Carmen:* Nie było mnie kilka dni na dogo i teraz jak to wszystko czytam to aż się łezka w oku kręci...Kochana psina, czekam z niecierpliwością na sesje Carmen, na pewno wyjdzie przepięknie!
  11. Współczuję, trudna sprawa ale trzymaj się... przy eutanazji bądź z psem do końca, nie płacz, zachowaj spokój choć to nie jest łatwe ale on wtedy tez spokojnie odejdzie....przykro mi naprawdę :( Jeśli chodzi o psiaki jesli są takie nieufne to teraz chyba najlepsze co dla nich możesz zrobić to własnie zapewnić im jakieś schronienie przed zimnem, nawet ta beczka niech będzie, koniecznie ze słomą, noce takie zimne już są:( ...kurczę bym chętnie pomogła ale jestem dość daleko niestety :shake: poproś niech ci ktoś pomoże to przetransportować do lasu, ustawcie w miejscu gdzie widujesz psy, niedaleko od tego postaw jedzenie i wodę żeby się zaczęły przyzwyczajać, my też z tym psem z lasu tak zrobiliśmy i korzystał z beczko-budy...
  12. Może by je jakoś powolutku oswajać, czy ciągle są tak samo nieufne jak na początku jak zaczęłaś do nich przychodzić? ja kiedyś dokarmiałam psa także w środku lasu, daleko od ludzi i jakiegokolwiek domu, niedaleko bydgoszczy jak się jedzie na solec kujawski...też był nieufny bardzo, nie udało się go nam złapać niestety pewnego razu się przestał pojawiać więc nie wiadomo co się z nim stało... ludzie którzy chodzili na grzyby go tam również dobrze znali, dokarmiali, kilka dobrych miesięcy żył tak w lesie i zrobiliśmy mu taka prowizoryczną budę z beczki ze słomą, bo pies mniej więcej trzymał się danego rejonu, teraz się tak zimno robi, zaraz spadnie śnieg, jeśli widujesz psy ciągle w tym samym miejscu może spróbować zbudować mu jakieś schronienie, cokolwiek żeby choć trochę cieplej mu było...
  13. Ok na razie ogłoszę ją w gazecie w naszych kuj-pom anonsach, w pierwszym ogłoszeniu podany jest nr tel czy moge ten sam podac w ogłoszeniu? w nd mam koty do wystawienia w necie to jak już usiądę do ogłoszeń z kotami to i suńkę też poogłaszam ;) Miejsce pobytu psa to Lipno tak? czy masz może możliwość dowozu jeśli by się ktoś zgłosił np z torunia czy bydgoszczy? bo nie wiem co napisac w ogłoszeniach czy musi być odbiór osobisty.
  14. właśnie widzę po postach że myślimy identycznie trochę inne słowa ale sens ten sam ;)
  15. Faktem jest, że cokolwiek tego biednego psa spotkało na pewno nie było to miłe, sunia wiele już przeszła i zasługuje w końcu na normalny, kochający i dbający o nią dom...
  16. [quote name='terra']Może spytam naiwnie, ale jaki pies ugryzie tak, że przegryzie kość? Może amstaff, ale jak collie wdała się w walkę z ew. takim psem? Coś mi się tutaj nie zgadza :shake:[/QUOTE] Dziad ściemnia z wieloma sprawami, ja mu tam nie ufam, nie wiem więc czy rzeczywiście ta jego wersja to prawda...ja kiedyś widziałam sznaucera miniaturkę którego właśnie w taki sposób przez płot dorwał owczarek podhalański...praktycznie pół kończyny mu urwał, jak by w psa ktoś granatem rzucił :shake: ...ale to była mała rasa w starciu z bardzo dużą a colak w końcu nie jest takim małym psem więc jak było w przypadku Carmen pewnie nigdy się w 100% nie dowiemy, możemy domniemywać bo Dziad i tak powie co zechce i niekoniecznie musi to okazać się prawdą;/
  17. [quote name='kkasiiiar']Marta mi przekazala ze byla bez opieki bo pytalam sie czy lapa byla amputowana..nie byla..nie umiem sobie wyobrazic co ona czula :( i jak to musialo wygladac..:( ona ma strasznie smutne oczy naprawde :( dam od razu znac telefonicznie co powiedzial wet, na watku tez napisze.[/QUOTE] Według Dziada to było tak: Carmen była w kojcu a owczarki niemieckie biegały po terenie i jeden z owczarków dorwał przez kojec tą jej biedną kończynę i szarpał tak długo że oderwał...nie wiem ile tak szarpał ją ten owczarek bo przecież to nie jest mały pies więc musiało to przecież trochę trwać :shake: A pies mimo takiej traumy nie wykazuje kompletnie jakiejkolwiek agresji w stosunku do innych psów...
  18. Ostatnio miałam przyjemność poznać Grafita osobiście :) Cudowny pies :loveu:
  19. Jejku straszne po prostu :shake: Jaką ma wolę życia ten pies jeśli po takich przejściach nie wdało się zakażenie, rana nie paprała, wytrzymała bez środków przeciwbólowych, bez osłony antybiotykowej..w głowie się nie mieści :( Kasiu dbaj tam proszę o nią, zdawaj relacje, żałuję teraz bardzo że jej przed transportem do ciebie nie zabrałam do swojej lecznicy...ale już była taka zestresowana całą tą sytuacją i jeszcze każda z nas się śpieszyła, ja miałam na popołudniu pracę, magda musiała dostarczyć kota na operację do lecznicy i jeszcze druga sunię zawieźć i wszystko w pośpiechu a pies na tym stracił...ja dotykałam jej tej łapki ale nie wyczułam palpacyjnie żadnych wystających kości
  20. Kolejne nieszczęście...biedny pies :(
  21. a skąd jesteś, gdzie przebywa suczka? trzeba ją ogłaszać na jak największej ilości stron, bo wtedy najłatwiej znaleźć dom, gdzie jest ogłoszona?...nikt z sąsiadów się nie chce na nią zdecydować jak jest taka przyjacielska...biedy pies a coraz gorsza pogoda będzie, jak bym miała tekst oraz kilka zdjęć to mogę pomóc w ogłoszeniach...
  22. [quote name='toyota']Wspaniale, że Lessie ma tak szybko DS. Ciekawa jestem tej nowiny :cool3: ?[/QUOTE] Hymm:razz: Ds to właśnie ta wspaniała nowina! Ciocia Asia chyba powinna wypocząć :eviltong: (mały off- pod koniec tyg mam zamiar odwiedzić Damiana i Lunkę, naturalnie zdam obszerną relację jak przebiegła wizyta ;) )
  23. Przepraszam, ze nic nie pisałam na wątku ale zalatana w robocie jestem...jak zawsze...;/ Po pierwsze bardzo dziękuję Kasiu Tobie za dt dzięki któremu suńka jest już bezpieczna...Lucyji i całej fundacji za ogromne wsparcie... bez Was to wszystko by się nie udało...bardzo bardzo jestem Wam wdzięczna za pomoc :Rose: Po drugie lub może nawet powinno być po pierwsze mam przecudne wieści...Lessie zostaje już w nowym domu, nie oddadzą jej :loveu: dostałam telefon że dt zakochał się w Lessie, są nią zachwyceni, nie sadziłam że podejmą tak szybko decyzję:) Lessie wyprowadziła się zaledwie kilka ulic dalej, będzie mieszkać na tym samym osiedlu, w domku z ogrodem i z jeszcze jedną sunią też po przejściach wziętą ze schroniska, no lepiej być nie może:) Teraz szukamy domku dla Panienki a raczej już Carmen- Lucyja piękne imię pasuje idealnie ;) Poprzebywałam dłużej w poniedziałek podczas transportu z dziewczynami więc moge co nieco więcej powiedzieć o ich charakterze niż z obserwacji kojcowej;/ Carmen podczas przeprowadzki się mocno stresowała, trzeba było ją nieść do auta bo sama nie chciała iść, wpatrzona jest bardzo w Lessie, jak ją oddaliśmy pierwszą do dt to nie chciała od niej odejść, u Kasi się troszkę już pewniej poczuła i rozruszała więc potrzebuje na początku więcej cierpliwości i uwagi, Lessie jest odważniejsza, niczego się nie boi, za to Carmen na początku obserwuje i analizuje, musi powolutku się zapoznać z nową sytuacją i z nią oswoić...ale jest przy tym wszystkim bardzo kochana, przy przenoszeniu jej na rękach zero agresji, patrzy uważnie na człowieka, wtula się, jest bardzo zrównoważona, podczas jazdy położyła pyszczek na moich kolanach i usnęła.... Kasia nam będzie zdawać teraz relacje jak się dziewczyna miewa. Jak Ci się udało z jej kłaczkami, czy ma tez odparzenia jak Lessie? Fryzjerka którą wczoraj strzygła Lessie powiedziała, że musiała miec nawet niedawno szczeniaki, ja w tym kłębie włosów nie mogłam dokładnie obejrzeć im gruczołów mlekowych podobno teraz lepiej to widać, ja tak jeszcze dziś rozmawiałam z Magdą z którą odbierałyśmy sunie, że przecież ten dziad musiał mieć więc też samce do krycia, nie wierzę, że płacił komuś za krycie, sąsiadka mówi, że tam było więcej colaków niż dwa więc gdzie są te pozostałe...echhh :shake: nowe foty..ponieważ Lessie znalazła wymarzony dom wstawiam głównie Carmen w której ktoś się musi zakochać ;) [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/8366/sv209396.jpg[/IMG] [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/3072/sv209395.jpg[/IMG] [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/7910/sv209390.jpg[/IMG] [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/5220/sv209389.jpg[/IMG] [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/4589/sv209373.jpg[/IMG] Wszystkie Ciocie chyba już śpią ;) Jutro w takim razie dowiedzą się o wspaniałej nowinie :)
  24. To sprawdzone domy i już w ds by były dalej sterylizowane, czekam właśnie na telefon czy Panienka pójdzie do nowego domu, trzymajcie kciuki!
  25. Ok fotki porobię kotom, są szaro-białe mama z dzieckiem ale już takim odchowanym z tego roku jest z wiosny więc ma z 6-7 miesięcy, koteczka też jest młodziutka. Wysterylizowane to one na pewno nie są :shake: Colaczki niestety mieszkają na dworze, mają kojec i budę:/
×
×
  • Create New...