Jump to content
Dogomania

martik b

Members
  • Posts

    2869
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martik b

  1. [quote name='Lucyja']Twój zachwyt Martusia wcale mnie nie dziwi :) Kolaki takie są ! Wpatrzone w swojego człowieka jak w obraz. Mogłabym tu na ten temat napisac epopeję :D [/QUOTE] A mi wstyd :oops: ...bo działam w wolontariacie już od 11 roku życia, w inspektoracie w pogotowiu też już dobre kilka lat, w lecznicy staż również kilkuletni a stwierdzam, że nic o tej rasie nie wiedziałam...mój zachwyt nim jest tak duży, że ja do was Ciotki chyba kiedyś dołączę i zostanę właścicielką colaczka, bo jestem zachwycona tą rasą...im dłużej wśród nich przebywam tym bardziej jestem nimi oczarowana....
  2. Dostałam od Oli fotki zrobione telefonem: [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/4580/zdjecieh.jpg[/IMG] Ciotka gdzie się podziałaś? Wróć!.... Hymmm...żeby Ona widziała jaki to cudowny dom i że psy tam mają jak w niebie a my chcemy dla niej jak najlepiej :roll: [IMG]http://img824.imageshack.us/img824/9392/zdjecie1k.jpg[/IMG] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/30/zdjcie2oc.jpg[/IMG]
  3. Oj dużo dużo jest do opowiadania :) ....dotarłyśmy do domu, psy się spotkały poza posesją i ich reakcja była bdb, poszłyśmy już wspólnie do domu i też początki złe nie były, ogólnie spodziewałam się, że będzie gorzej, Ola obawiała się, że jej mała Lala będzie w domu zadziorna ale nie reaguje negatywnie na Carmen, najgorsze są jednak relacje Carmen z labkiem Locą...doszło do 2 sytuacji gdzie Carmen chciała do niej wystartować ale ja jej zapędy szybko zgasiłam..później za każdym razem jak chciała wykonać jakiś ruch patrzyła najpierw na mnie jak ja zareaguje i nie atakowała już labka ale zęby niekiedy pokazuje więc czekamy najbardziej jak się ich stosunki potoczą i czy psy się zaakceptują...jeśli chodzi o schody których też się obawialiśmy jak sobie poradzi to Carmen na początku była niepewna ale jak zobaczyła, że my wchodzimy wraz z psami do góry to ruszyła już pewniej za nami i ten problem tez się rozwiązał...nie załatwiła się ani razu, bo też się zastanawiałyśmy jak z tym będzie, bo przecież pies całe swoje życie przebywał na dworzu, czeka ładnie na wyjście na dwór, wtedy się załatwia a w domu nic nie nabrudziła więc mądra z niej Dziewczynka...Carmen około godziny 16.30 zostawiałam już samą i pojechałam do domu...nie wiem czemu ale upatrzyła sobie mnie, gdzie ja szłam tam i ona i jak pojachałam to Ola mi mówiła, że położyła się koło drzwi na laczkach w których po domu chodziłam i przez pewien czas nie chciała się ruszać z tego miejsca...po wyjeździe spięcie z labkiem było jednokrotne...jak dla mnie jest nie najgorzej, ja bym sobie spokojnie poradziła z taką sytuacją ale tu niestety obawiam się najbardziej nie o psy a o rodzinę czy to wszystko udźwignie i czy to ich nie przerośnie...Państwo się przejmują, że jej się u nich nie podoba... cały dom jest bardzo zaangażowany, wszystko mocno przeżywa i obawia się każdego nawet najmniejszego niepowodzenia ...wszystko tłumaczę, uspokajam, jestem w ciągłym telefonicznym kontakcie, mam 2 dni wolne w pracy i jutro jak tylko wyciągnę doga kanaryjskiego ze schroniska to zaraz jadę do Carmen...jestem Nią zachwycona..cudowny charakter, zrównoważona, spokojna, inteligenta, delikatna...brak słów, cudny jest ten pies.....
  4. Takie smutne ma spojrzenie ten psiak..aż serce boli :( mam nadzieję, że dzięki Waszym odwiedzinom oraz opiece mu się trochę rozweselą...i nie przekarmiajcie Go tylko tymi ciastkami, żeby za bardzo nie przytył aby mógł się utrzymać na trzech łapuchnach ;)
  5. Koniecznie muszą być dobre:) Ja bardzo chcę żeby Carmen te święta spędziła już w swoim nowym troskliwym domu :)
  6. super będzie jeśli by choć część kasy pokryli..zawsze już coś by było do przodu...Iga bazarki nie gryzą, uwierz, to nic skomplikowanego w razie czego też mogę pomóc ;)
  7. zwierzaki rzeczywiście bywają bardzo pomysłowe :-D
  8. Jestem już po rozmowie w lecznicy, Iga przyjdź koniecznie z sunią do nas i my te oczy ocenimy czy się kwalifikują do zabiegu...jesli jest to entropium tak jak wet w schronie mówił to u nas zabieg na 1 oko kosztuje 200 zł więc by wyszło 400 zł, bo ja tak po zdjęciach widzę, że oba jej ropieją tak? wynegocjowałam taniej i zrobią za 250 zł czyli mamy 150 zł upustu, już więcej się nie da, jakoś uzbieramy mam nadzieję, przecież entropium boli bardzo, to uczucie jakby ciągle jakieś ciało obce było w oku i ta sunia już się musi z tym długo męczyć, człowiek może sobie tylko to wyobrazić przecież jak ja mam coś w oku to po minucie szału dostaję a życ tak z tym miesiącami to tragedia normalnie :( agaton mi ostatnio też mówiła że ma fanty bazarkowe, więc jakoś uzbieramy
  9. Kasiu będziemy u Ciebie jutro około 10 pasuje? :)
  10. [quote name='Soko']Oby się udało jak najtaniej. Tyle bid że nie wiem na które już bazar robić :([/QUOTE] oj tak :( jak tylko będę po rozmowie to daję znać...
  11. I tak macie lepiej bo mój pies się sam podkarmia nie czekając na gesty sąsiadów :razz: ..sąsiad obok budował sobie basen i miał robotników którzy na małym stoliczku rozłożyli śniadanie a ponieważ przez te budowy rozwalili płot to pies mógł przejść na ich posesję więc mój Alf odważnym krokiem wybrał się na 2 śniadanie i im pożarł wszystko co na stoliku mieli..jak później inni panowie przyszli stawiać nowy płot to pies stwierdził, że tych też trzeba wykorzystać, wychodzę na dwór przed dom a psa nie ma, wołam, szukam i słyszę z oddali na posesji sąsiada jak panowie krzyczą, że jest u nich..okazało się, że mój boksio jest wyspecjalizowanym złodziejem i ci też zostali oskubani z jedzenia przez mojego psa...normalnie wstyd :oops:
  12. ja też pomyślałam o jokerze ale ona widziała już w necie jokera a ponieważ ma samca to szuka bardziej suczki żeby nie było spięć między psami a jeśli samiec to woli żeby był młody żeby się szybciej zaakceptowały, dodatkowo 3 koty są w domu więc pies tez musi koty tolerować...
  13. jutro się dowiem bo chcę żeby kierownik lecznicy obniżył koszta i było jak najtaniej, w końcu to pies schroniskowy po przejściach musi mu ktoś serce teraz okazać więc będę negocjować cenę ;)
  14. Przystojny z niego chłopak :lol:
  15. Piękne fotki, uroczy zwierzyniec :)
  16. Do wtorku coraz bliżej, jutro się już z Olą konkretnie umówię na którą jedziemy do nich z Carmen to dam Ci Kasiu znać o której bym u Ciebie była... Dzisiaj miałam tel od osoby z Wawy również zainteresowanej adopcją Carmen, rozgadałam się z Panią na 1,5 h i wydaje sie bardzo sensowną i fajną babką,ma już jednego colaka i jest zakochana w tej rasie...jesteśmy umówione na tel ponieważ przedstawiałam obecną sytuację Carmen i mówiłam o potencjalnym domu, wszystko więc na dniach się wyjaśni...jeśli Carmen się zadomowi u nas Bdg to i tak będzie warto sprawdzić ten dom, bo już Pani mówiłam, że jeśli jest zainteresowana pomocą jakiemuś colakowi to przecież ich jest dużo w potrzebie więc może pomóc jakiemuś innemu ;)
  17. Biedaczka muszą bardzo ją boleć te oczy :shake: jak tylko jutro się dowiem ile by kierownik obniżył za zabieg to daję ci znać, bo nie można jej tak zostawić tym bardziej jak jest nadzieja na dom...będę się starać żeby było jak najtaniej, pomarudzę konkretnie w lecznicy ;)
  18. [quote name='kkasiiiar']Pani Ola byla :) Carmen zrobila o wiele lepsze wrazenie..rozdawala buziaki, przytulala sie :)[/QUOTE] cudownie :loveu:
  19. proszę może by ci się udało sprawdzić jakie będą ich kontakty bez ogrodzenia :roll: tylko na ten czas zabierz zabawkę żeby nie było o nią zadymy :eviltong:
  20. Nie ma problemu, mogę wydrukować ją w lecznicy i zeskanować i wysłać mailem. Ale kto o nią prosi? :razz:
  21. Kasiu a jak Carmen na Mocce reaguje, czy już się poznały? bo jesli się polubią to Pani Ola w piątek się na pewno na taką wiadomość bardzo ucieszy, bo to dobrze wróży ;)
  22. To czekamy teraz na foty w pełnym składzie :) Jestem ciekawa jak Carmen zareagowała na Moccę?
  23. No szkoda ale lepiej teraz jak się rozmyślili niż jak by pies do nich trafił i by go trzeba było zaraz od nich odbierać;/ I Ciociu Lucyno tu wszyscy na wątku starają się i coś dla niej robią :) To ja Wam tu wszystkim za pomoc powinnam dziękować! ...Mamy jeden wspólny cel: żeby sunia była szczęśliwa i znalazła tych jedynych, upragnionych swoich ludzi..... Ja się po prostu tym wszystkim teraz trochę martwię, bo po 1 chce żeby wyszło wszystko ok z Carmen i dogadała się z psami, po 2 sama mam dominanta w domu i tak jak jeszcze u mnie w chwili obecnej na dt jest 2 sunia ale niewielka, poza tym już jest u mnie długo, rok ponad (nikt jej nie chce, bo to taki zwykły, szary kundelek, do tego był bardzo bity kiedyś więc i charakteru też nie ma najprostszego, potrafi i coś zniszczyć i ugryźć ze strachu) ale Alf się już do niej przyzwyczaił...a mój boksio niezbyt przepada za tymi większymi psami i dla niego niestety jest bez znaczenia czy to chłopak czy dziewczyna jak się wkurzy to niestety psim dżentelmenem to on nie jest :razz: ale panuję nad swoim psem więc muszę sobie dać jakoś radę z tym moim zwierzyńcem, najlepiej pobyt Carmen to pewnie zniesie królik, który też jest u mnie na dt, bo on się niczym nie przejmuje, bobki tylko po całym domu zostawia i go interesuje tylko czy michę ma pełną ;) po 3 boje się mimo wszystko żeby ten Dziad jej nie zauważył albo żeby mu któryś z sąsiadów nie doniósł , bo tego bym nie chciała.... więc tym wszystkim się trochę denerwuję ale jestem pełna nadziei, że te wysiłki przyniosą szczęśliwe zakończenie..tego bym sobie i Carmen przede wszystkim bardzo życzyła........
  24. Pewna rodzina z Gorlic również była zainteresowana Carmen, na tym wątku dużo się ostatnio dzieje więc można się pogubić ;)
×
×
  • Create New...