-
Posts
2869 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by martik b
-
Iga ale RTG czego chcesz zrobić bioder? ja nie zauważyłam na pierwszy rzut oka jakiś nieprawidłowości w poruszaniu się psa ale zawsze kontrolnie można przecież sprawdzić...ona cała jest malusia, słabo wyrośnięta, takiej delikatnej budowy....jeśli chodzi o bazarek to jest ok choć 10 zł jak na bazarkowe rzeczy to sporo ;) ja z reguły wystawiam taniej przedmioty ale to już kwestia indywidualna... Szkoda, że z domem nie wyszło i że nie dali psu szansy, na początku nigdy nie jest przecież różowo i trochę musi upłyną czasu aby psy się dobrze poznały i zaakceptowały..trudno szukamy dalej, Daszka ma gdzieś ogłoszenia?
-
Moj zwierzyniec-moje psiaki i tymczasy-czyli dom wariatów ;)
martik b replied to kkasiiiar's topic in Foto Blogi
Słodziaki :D -
Joker-okrutnie poraniony collie - już w nowym domu!
martik b replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Oj super wieści, że jest dla Niego szansa :) Przy mniejszej ilości psów będzie można poświęcić mu więcej uwagi i nad Nim popracować... -
Pięknie, wygląda super :)
-
Kochani Carmen trzyma się bardzo dobrze :) DT u Kasi jest zwolnione bo Camelita już do niej nie wróci, jeśli chodzi o ogłoszenia to może w tej kwestii tez się wstrzymamy , bo dom cały czas wierzy, że się ułoży choć spięcia ciągle są, załatwię rodzinie wizytę swojej znajomej zoopsycholog bo dom jak już wcześniej wielokrotnie pisałam się mocno stresuje całą sytuacją, myślę, że to dobry pomysł żeby ich ktoś fachowy odwiedził i sensownie wytłumaczył ...myślę, że będą się czuć z tym lepiej ;) Dzwoniłam pod nr który mi podała Biafra i pan był bardzo rozgadany i mówił, że jeśli chodzi o protezy to w PL jest z tym ciężko, on już robił takie protezy i może się tego podjąć i ją wykonać ale szczerze mi sam przyznał, że mu wózki lepiej wychodzą, mówił, że proteza psa często uwiera choć ma podłoże z mikrogumy ale jest sztywna i na kółku rezonansowym więc jej stabilność też nie jest idealna, pies musi się nauczyć z tym poruszać.....powiedziałam, że koszta tu nie grają roli to zaproponował mi Wielką Brytanię, że tam bdb protezy psom wykonują, bo w PL zapłacę o wiele mniej ale tu wykonane mają wiele wad i zamiast ułatwić psom życie to często utrudniają i zaproponował niestety miejsca poza naszymi granicami, bo tam mają w tym większe doświadczenie....ja jeszcze nie przedyskutowałam tej kwestii z rodziną ale przecież nie będziemy z Carmen tak daleko podróżować UK czy Szwajcaria :roll: Jestem teraz okropnie zabiegana jak to przed świętami, w pracy też się dużo dzieje więc się z niczym nie wyrabiam nawet kilka dni na dogo nie byłam ale między Świętami a Nowym Rokiem wpadam z odwiedzinami do Carmen bo się już a nią stęskniłam!
-
Ja też jak najbardziej :p Mam w ogóle sentyment to trójłapek, bo moja historia z dogomanią się zaczęła od psa na 3 kończynach, bo go wypatrzyłam i zaadoptowałam ale to był mały pies więc wiadomo, że takim łatwiej z tym kalectwem a poza tym ja finansowo bym nie dała rady a Carmen świetnie trafiła, bo ten dom stać na taką pomoc a rzeczywiście choć teraz radzi sobie całkiem dobrze to przecież przed nią z 10 lat życia jeszcze i za jakiś okres mogą się zacząć problemy:shake: ...już ma przednią kończynę wykrzywioną od przenoszenia ciężaru, jak by zrzuciła troszkę ciałka też by jej lżej było, muszą tego pilnować aby mogła jak najdłużej cieszyć się dobrą kondycją...
-
Biafra od koni dała mi namiary na osobę która wykonuje protezy dla zwierząt, jutro będę dzwonić i dowiem się szczegółów czy uda się pomóc Carmen:) I rozmawiałam dziś z naszym pogotowiem bo mają przecież szerokie kontakty w sprawie tej protezy ale kojarzą tylko lecznicę w Szwajcarii, bo znajoma inspektorki robiła tam rekonstrukcje kończyny u psa, podobno świetni lekarze ale przecież wolę znaleźć coś bliżej :roll:
-
pewnie tęskni, nie jest przyzwyczajony do pobytu w pojedynkę w kojcu...na pewno zaraz do niego ktoś dołączy, myślę, że to jednak nie będzie carmen ;)
-
Carmen miewa się coraz lepiej ...wczoraj pierwszy raz nas zaskoczyła w związku z moją osobą, bo Ola nawet mówi, że czuje się jak by mi psa odbierała, jak tylko przychodzę to Carmen jest we mnie wpatrzona jak w obraz i nie odstępuje na krok a wczoraj pierwszy raz przyszła się ze mną przywitać ale zaraz po tym poszła schodami do góry położyć się na swoje miejsce olewając ciotkę, no cóż dobry znak, czuje się coraz lepiej w nowym domu :) Ataki nadal niestety występują na labka i poprosiłam aby dom dał mi ostateczną odpowiedź czy to wszystko udźwignie ponieważ nie wiadomo co z ogłoszeniami, czy zwolnić dt u Kasi więc mam nadzieję że dziś wspólnie ustalą...Słuchajcie ważna sprawa, otóż rodzinka chce kupić Carmen protezę, bez względu jakie będą koszta żal im psa i chcą jej pomóc w ten sposób, szczerze uczestniczyłam już w adopcji psów niepełnosprawnych na wózkach, byłam nawet po takiego psa w Warszawie u p. Janusza Orzechowskiego, który ma swoją lecznicę weterynaryjną i sponsorował oraz zamawiał dla takich poszkodowanych psów wózki ale to co innego jak proteza przecież, czy ktoś się orientuje do kogo się zgłosić o coś takiego? U nas w lecznicy się w ogóle nie orientują i nie spotkali z czymś takim ale przecież np. protezy koniom robią, pamiętam wątek jak zbierali na niepełnosprawnego konia kiedyś na dogo, muszę poszukać, bo najlepiej bym chciała kogoś z polecenia kto coś takiego wykonuje, słyszeliście tu na dogo o firmie/osobie która się tym zajmuje?
-
New foty: Carmelita :loveu: [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/3908/sv209645.jpg[/IMG] [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/254/sv209644.jpg[/IMG] [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/2023/sv209640.jpg[/IMG] [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/3118/sv209638.jpg[/IMG] [IMG]http://img815.imageshack.us/img815/3183/sv209646.jpg[/IMG] [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/9782/sv209648.jpg[/IMG] [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/4259/sv209650.jpg[/IMG]
-
[quote name='Kłapoucha']wizyta wypadła bardzo pozytywnie :) dziś jadę do Daszę,czy jutro wobec tego możemy wpaść na konsultacje do lecznicy? jeśli chodzi o bazar,zrobie go dopiero wtedy,jesli potwierdzi się diagnoza.[/QUOTE] super wieści :) Iga wpadaj jak najbardziej poznam Daszę, akurat jestem jutro w lecznicy na zmianie 10-16 mamy czynne będę z adrianem czekać na ciebie do zobaczenia.
-
2 dni temu został wyciągnięty ze schronu dog kanaryjski, bardzo przyjazny do ludzi, dla psów również nieagresywny niestety już nie najmłodszy twierdzą, że około 7-letni chłopaczek oto on: [IMG]http://img338.imageshack.us/img338/3951/66353971.jpg[/IMG] [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/1209/40706675.jpg[/IMG] [IMG]http://img843.imageshack.us/img843/6200/88794074.jpg[/IMG] w schronie bydgoskim został drugi 5-letni również bardzo sympatyczny, nie mamy jednak gdzie go umieścić, ten jest w hotelu, fundusze też kruche więc szukamy pilnie jakiegoś dt/ds
-
Moj zwierzyniec-moje psiaki i tymczasy-czyli dom wariatów ;)
martik b replied to kkasiiiar's topic in Foto Blogi
Mocca wreszcie ma prawdziwe dzieciństwo i może dokazywać :loveu: -
[quote name='Lucyja']Bardzo się cieszę, że "zaraziłaś" się kolakami :) :) One uzależniają :) Ja, podobnie jak ala56, po przygarnięciu jednego kolaczka zaczęłam pomagać innym kolaczkom w potrzebie. No i potem miałam kolaczki na dt, do momentu aż został u mnie Corteziu, bo już nie potrafiłam się z nim rozstać :) Bardzo by nam pasowało, gdybyś związała się troszkę z Fundacją Dr Lucy, bo w Twoim rejonie nie mamy nikogo.[/QUOTE] Kochana możecie na mnie liczyć i zawsze pomogę jak tylko będę mogła i czy to będzie colaczek czy inny zwierz nie zostawię go bez pomocy :)
-
Wróciłam od Carmen...znowu zapomniałam aparatu a chciałam i nagrać film i porobić foty;/ Ale jadę ponownie w odwiedziny w piątek to teraz już nie zapomnę i na pewno zrobię! Dziś już trochę lepsze relacje między Dziewczynami aczkolwiek nadal bez wielkiej miłości ;) Carmen bardzo polubiła mniejszą sunie Lalę, za to Lala nie przepada za Carmen, za to labek Loca choć się trochę boi to bardzo lubi Carmen i szuka z nią kontaktu chcąc się zaprzyjaźnić za to Carmen jej nie lubi i biega za Lalą szukając z nią kontaktu ...a myślałam ,że to relacje międzyludzkie są skomplikowane :roll: Największe emocje w rodzinie opadły, dajemy nadal szansę psiakom aby się zaakceptowały więc Kasiu Carmen na razie nie wróci do Ciebie, dajemy jej jeszcze kilka następnych dni...bawiłam się dziś z psiakami na ogrodzie, Carmen mimo braku 1 łapuchny śmigała z nami dzielnie, bo się goniliśmy z piłkami i kijami.. i Loca i Lala są bardzo energiczne ale Carmen jest tuż tuż i stara się dorównać im kroku...myślę pozytywnie i chcę wierzyć, że się wszystko ułoży...
-
Moj zwierzyniec-moje psiaki i tymczasy-czyli dom wariatów ;)
martik b replied to kkasiiiar's topic in Foto Blogi
[quote name='kkasiiiar']Carmen wlasnie wyruszyla ...mam nadzieje ze juz do mnie nie wroci! Trzymam mocno kciuki i wierze ze sie ladnie bedzie sprawować. Przez 3 dni bede zyc na lekkim stresie czy wszytsko sie uda. Jesli nie uda sie Carmen to Państwo chce wziasc Grafita..wiec jedno z nich bedzie wielkim szczesciarzem bo dom cudny! [/QUOTE] Ja też się stresuje uwierz i to bardzo!....Super... z tego stresu nie poznałam Mocci... jak ja mogłam, z tych nerwów wyłączyło mi się myślenie :cool: ...przecież tak chciałam ją poznać i o Niej z Tobą pogadać :roll: -
[quote name='Kłapoucha']czy jest realny,dowiemy się po wizycie przedadopcyjnej,ale jestem dobrej myśli :) w międzyczasie znalazł się też drugi Pan, dziś ma do mnie zadzwonić. napisalam tez Panstwu koszta zabiegu :)[/QUOTE] To czekamy na wizytę i 3mamy kciuki! Ciotka a ty nie mów o kosztach tym ludziom przed postawieniem dokładnej diagnozy przez naszych wetów, bo my tak oglądamy te zdjęcia i dość niewyraźnie widać te oczka a my się zastanawiamy czy Ona nie ma przypadkiem zespołu suchego oka, bo tego się już nie operuje ale to by była chyba gorsza opcja, bo kwalifikuje się wtedy do dożywotniego aplikowania jej dość drogiego żelu więc lepiej jak się z psiakiem pojawisz i będzie już wiadomo na 100% co jej dolega...
-
Zrobiliście wszystko co możliwe dla Niego...my wszyscy tu cierpimy ale możemy sobie tylko wyobrazić, jak wielki jest Wasz smutek :( Widziałam wielokrotnie w lecznicy zwierzęta z mocznicą, ich walkę, cierpienie, ból, chwilową poprawę, nadzieję, całe te zmagania z chorobą...niestety przy bardzo podwyższonym moczniku nie ma szans na wyzdrowienie, nerki nie chcą podjąć współpracy choćbyśmy codziennie zwierzaka nawadniali kroplówkami wykonując tym samym ala dializy i podawali wszystkie możliwe leki...mocznik rośnie, zatruwa cały organizm, zwierzę ma mdłości, chudnie, nie chce nic jeść, jest coraz słabsze, leków przeciwbólowych tu podać nie można, bo one obciążają mocno nerki, które mają się przecież regenerować a nie być dodatkowo obciążane tego typu lekami... W niektórych już stanach eutanazja stanowi więc najbardziej humanitarne wyjście aczkolwiek zawsze niezwykle trudne i bolesne głównie dla nas.... ludzi....Najważniejsze, że Reks nie był w swoich ostatnich chwilach sam, że był ktoś przy Nim do końca, głaskał, przytulał, mówił do Niego...czuł się ważny, kochany...przez całe swoje przykre życie był dla ludzi obojętny i choć teraz na końcu swojej drogi miał przy sobie troskliwego człowieka....mógł więc odejść spokojnie.... Już nic Cię Skarbie nie boli, już nie ma cierpienia, śpij Maluszku (*)(*)(*) .....