Jump to content
Dogomania

martik b

Members
  • Posts

    2869
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martik b

  1. Cudne dzieciaczki :loveu: piechcia15 masz pw! Pomogę jak najbardziej ;)
  2. kurcze tu każdy z dogomaniaków zapsiony :roll: proponuję takie maluchy ogłosić w kuj-pom anonsach, to niewielki koszta, dać ogłoszenie do tej gazety można przez net, przez kupon, sms..zawsze to zwiększy szansę na nowy dom..
  3. mój pies też bardzo histeryzuje przy obcinaniu paznokci choć kiedyś był podczas tej czynności w miarę spokojny :roll: ....może napisz pw z prośbą o pomoc do jakiegoś szkoleniowca..na dogo zwracałam się już kilkakrotnie do jacol123 jesli miałam jakieś problemy behawioralne i zawsze dawał mi cenne wskazówki :) na pewno zna sposoby jak wpłynąć pozytywnie na psa aby obcinanie pazurków nie było udręką...
  4. Kaska na wasze konto dziś już poszła z mojego bazarku :) I 3mam kciuki za krówcie niech już będzie bezpieczna!!!
  5. niestety w lecznicy bywa sporo przypadków chorych zwierzaków kiedy właścicieli przekazuje im zjadliwe zarazki kichając, smarkając, prychając ;)
  6. co za bestialstwo............... nagłaśniać tego typu sprawy trzeba jak tylko się da..często media są bardzo przydatne, bo działają motywująco na wiele służb...niestety polskie prawo i wszelkie organy począwszy od policji dalej prokuratury kończąc na sądach są mocno niewydolne i nieudolne w tego typu sprawach :shake: ...sama działam na interwencjach..odbieram w trybie 7.3 maltretowane, zaniedbywane zwierzęta, składam doniesienia o popełnieniu przestępstwa i jako organizacja występuje w sprawie jako pokrzywdzony i jest to często niestety droga przez mękę...opieszałość policji, wieczne dyskusje z prokuraturą, kary małe....niewspółmiernie niskie do popełnionego czynu :( .... kiedyś normalnie nie wytrzymam i o mnie będą pisać gazety, bo kupię broń i chyba zacznę strzelać...tak niestety czasami sobie myślę już z tej bezsilności :angryy:
  7. [quote name='husky111']Moj mial komplet szczepien w szczenięctwie. Teraz mija rok jakie szczepienia mam powtorzyc i czy wogole teraz trzeba. Oczywiscie wscieklizna co roku.[/QUOTE] czyli wychodzi, że ma ponad rok tak? jeśli jest taki młody to ja bym jeszcze zaszczepiła teraz wirusówki, z biegiem lat już można tak jak pisała Martens nawet co 2-3 lata
  8. Nie mogę się wypowiedzieć akurat nic o tej danej szkole tylko ogólnie o tym kierunku, bo jestem w trakcie takiego kształcenia na technika wet w bydgoszczy... My zajęć praktycznych mamy sporo ale akurat w ubojni nie, myślę, że niewiele szkół uczących na tym kierunku będzie mieć w takim miejscu praktyki, bo przepis są rygorystyczne i ciężko się dostać tech wet na praktyki do rzeźni, co innego oczywiście medycyna wet, bo oni akurat mają obowiązek je tam mieć ..my mamy w schroniskach, w stajniach, gospodarstwach, na UTP były zajęcia z anatomii i fizjologii i tam np robiliśmy sekcje...program jest wszędzie podobny więc istnieje taka możliwość, że wy też to będziecie robić.... A co można robic po tym kierunku...hymm ja się śmieje, że można być "pomagaczem" ;) Nawet kiedyś była na zajęciach burza mózgów i lek wet który u nas wykłada zadał pytanie: Co tech wet musi miec zawsze przy sobie? Odpowiedź: lek wet! Czyli nie masz zbyt wielu uprawnień i tak musisz wszystko robic w obecności i pod kontrolą lek wet, zootechnik już może zdecydowanie więcej. Kiedyś technik miał więcej uprawnień dziś bez lek wet nie może się ruszyć;/ I niestety ofert na rynku pracy dla tech wet też nie ma zbyt wielu jednak kształcenie na tym kierunku nie jest całe szczęście takie drogie więc jeśli twoją pasją są zwierzaki i chcesz pogłębiać wiedzę na ich temat to wybierz się! Pomimo kilku minusów ja jestem mimo wszystko zadowolona, bo zawsze się człowiek uczy czegoś nowego i zdobywa nowe doświadczenie... Ja pracuję już blisko 3 lata w lecznicy jako asystent lek wet więc stronę praktyczną mam opanowaną a w szkole to pochłaniam już głównie teorię. No i moim wiecznym marzeniem było zostać lek wet, niestety kilka błędów się zrobiło, poszło się na inny kierunek studiów, lata upłynęły więc mi już zostaje tylko tech wet ale cieszę się choć z tego, bo w końcu uczę się tego co jest zgodne z moimi zainteresowaniami.... Ale jeśli ty masz jeszcze wybór to ja Ci osobiście proponuję medycynę weterynaryjną, cudny zawód, który da ci o wiele więcej satysfakcji jak tech wet a i też o wiele większe perspektywy i pieniądze;) Obojętnie jaką drogę wybierzesz życzę powodzenia i mam nadzieje, że szkoła okaże się godna uwagi :)
  9. [quote name='Pipi']Jest, zalogowała się na dogo Ciocia cisowianka1, która chce pomóc suni. Trafiła na ten wątek [URL="http://www.dogomania.pl/threads/146310-Bra%C5%84sk-%C5%9Bliczny-mix-saarloosa-wilczaka%21-Jest-u-JAMORA-PONAD-ROK%21-PROSIMY-O-OGLOSZENIA/page97?p=15771269#post15771269"]http://www.dogomania.pl/threads/146310-Brańsk-śliczny-mix-saarloosa-wilczaka!-Jest-u-JAMORA-PONAD-ROK!-PROSIMY-O-OGLOSZENIA/page97?p=15771269#post15771269[/URL] i tam zaproponowała pomoc dla suni. Powinna tu być niebawem. Trzymam kciuki za Shilę.[/QUOTE] To ja też 3mam :)
  10. [quote name='Asior'] chyba jestem za nerwowa, bo zagotowałam się... :angryy: Piszesz tak, jakby to była pierwsza interwencja KTOZ-u... Nasi inspektorzy znają procedurę o której piszesz (Pan Rafał ma doświadczenie PONAD 20-sto letnie), i mamy masę spraw wygranych w sądach JAKO POKRZYWDZENI (tak o tym też wiemy, takich spraw mamy masę) Procedura 7.3 jest standardową procedurą ale... ale ta procedura to tylko czasowy odbiór zwierzęcia i kiedy zabierzemy zwierzaka musimy czekać, aż sąd wyda decyzje w postępowaniu karnym orzeczenie o przepadku zwierzęcia... Do tej pory (trawa to nawet 2 lata)zwierzę MUSI siedzieć w HOTELU/SCHRONISKU, i czekać aż sad wyda wyrok... A kiedy my zabieramy zwierzęta to zazwyczaj udaje nam się uzyskać zrzeczenie i wtedy zwierzę od razu może iść do adopcji.. I dzięki temu unikamy długiego oczekiwania na decyzję o zwierzaku.. Dlatego wolimy najpierw po dobroci a dopiero później agresywnie.. Bokserka nie była w stanie zagrożenia życia, więc procedura 7.3 NIE MIAŁA ŻADNEGO SENSU. KROWA NATOMIAST NIE MOŻE OPUŚCIĆ GOSPODARSTWA, pod żadnym POZOREM!!!! i żadna procedura 7.3 czy inna nie będzie miała tu zastosowania.. DO tego mieliśmy związane ręce bo burmistrz nas brzydko mówiąc OLAŁ i nie wydał decyzji o odbiorze zwierząt ( w sprawie odbioru 30 psów z Modlniczki bez problemu wójt dał nam taką decyzję i odebraliśmy zwierzęta BEZ OBECNOŚCI WŁAŚCICIELA!!! NAPRAWDĘ nie jesteśmy idiotami i wiemy jak przeprowadzać interwencje.. ROBIMY WSZYSTKO CO MOŻNA, nie musisz traktować nas jak amatorów :roll: ale przepisów nie przeskoczymy!!! [/QUOTE] nie traktuje was jak amatorów a tym bardziej idiotów!!! tylko widzę, że są tu popełnione błędy, bo zwierzęta tej kobiecie powinny zostać odebrane i niestety za te błędy płacą najbardziej zwierzęta a nie my dlatego też się gotuję:angryy: i nie pisałam tego broń boże żeby kogoś pouczać czy urazić ale po to żeby może zwrócić uwagę na pewne kwestie bądź nakierować i być może tym samym trochę pomóc.....mi też nie zawsze wszystko na interwencjach wychodzi, nie wszystko jest zawsze po mojej myśli i ciesze się jak ktoś podsuwa mi różne pomysły i możliwości rozwiązania danego problemu.... każdy na swój sposób prowadzi interwencje ale powinno się wybrać ten który przyniesie największą korzyść tym pokrzywdzonym zwierzętom....odbierając w trybie 7.3 zwierzak może być pod opieką organizacji, kwestia pobytu zwierząt do czasu wydania wyroku jest więc do obejścia i my wydajemy do adopcji (swoją drogą kary u nas za takie przestępstwa są rzeczywiście żadne ale nie wyobrażam sobie żeby może mi Sąd orzekł, jak mam dobrze udokumentowaną sprawę, że mam oto takiego ledwo dychającego kaukaza i resztę gromady oddać takiej właścicielce, bym się odwoływała aż do skutku włączając w to media, znajomości i wszelkie możliwe sposoby łącznie wręcz z kłamstwem ale zwierząt bym takiej osobie nie oddała), zrzeczenia też nie są takiego dobre, bo jak to nastąpi to nie można później obciążyć finansowo właściciela za utrzymanie/leczenie tych zwierząt a przede wszystkim określać samemu na interwencji czy zwierze jest do zabrania czy nie oraz nie wykupywać zwierząt od tego typu ludzi, bo jedyne co powinni dostać to karę a nie kasę.....my mamy kilka organizacji tu w bydgoszczy i po prostu wiem, że choć są te same przepisy to każda stosuje trochę odmienne działania... ale rzeczywiście jeśli już robicie wszystko co można to ok wtrącać się dalej w wasze postępowanie nie będę, bo nerwy tylko 2 strony przez to mają, nikogo bynajmniej urazić swoją wypowiedzią naprawdę nie chciałam...działamy na tym samym frocie i kłócić się tu z nikim nie mam zamiaru...odezwę się jeszcze jak mi się zakończy na was bazarek.... miejmy tylko nadzieję, że wszystko pójdzie po waszej myśli i każdy zwierzak będzie już bezpieczny a baba w przyszłości poniesie karę...
  11. Słodziak :loveu: pomóc finansowo nie mogę to choć zaznaczę w podpisie;)
  12. ok najważniejsze w końcu żeby się wzmocnił chłopak ale później nie zapomnijcie spytać się weta;) zawsze się kilka groszy zaoszczędzi, bo potrzeby będą duże u Misiaka...my w lecznicy w ogóle rzadko ten lek stosujemy ze względu na cenę właśnie, bo niewiele osób stać na niego i piszemy receptę na ludzkie zamienniki...
  13. [quote name='Asior']nie wiem czemu, ale uwierz Frotka jest bdb prawnikiem i gdyby było można odebrali byśmy te zwierzęta!!! Co do koniowozu.. Powiem tak, po znajomości mieliśmy do tej pory załatwiany koniowóz za który płaciliśmy 1,5 od km..... a w tym przypadku razy 600 km to ile się to równa???[/QUOTE] nie to jakiś koszmar jest:shake: nie twierdzę, że nie jest ale nie wykorzystuje wszelkich możliwości...bo jesli my tu tak w bydgoszczy robimy to wy tez możecie!!!...mieliśmy akcje z otozem gdzie psa się zabierało jak nawet właściciela nie zastaliśmy....wiadomo, że jeśli chodzi o zwierzęta gospodarskie jest bardziej sprawa skomplikowana ale to, że ten bokser u baby nadal jest to pojąć kompletnie tego nie mogę:shake: ja nigdy na żadnej interwencji nie prosiłam właściciela o zrzeczenie się zwierząt, nigdy!!! Prezes Bielawski z Pogotowia dla Zwierząt też sobie nie przypominam żeby prosił kiedykolwiek o zrzeczenie się zwierząt a miał mnóstwo interwencji i mnóstwo zwierząt udało mu się zabrać.... A w takim razie co z martwymi psami, czy byli technicy i zabezpieczyli to? zwłoki powinny zostac zabrane na sekcje, bo na niekorzyść baby będzie jeśli stwierdzą podczas sekcji, że padły z głodu, przecież to ważny dowód w sprawie...i nie dajcie sobie wcisnąć na policji, że wy macie kasę na tą sekcje wykładać, bo będą to pewnie próbować ale to w ich obowiązku jest!!! normalnie szału można dostać jeśli ta baba po czymś takim może będzie śmiać się wam w twarz i jeszcze żadnej kary nie poniesie:shake:...już się wam śmieje, bo widzi, że za wiele jej zrobić nie możecie...niestety na tego typu interwencjach nie tylko trzeba jak najbardziej umiejętnie wykorzystać przepisy i możliwości ale też dodatkowo trzeba działać psychologicznie..to wy musicie być reżyserami na akcji i kierować zachowaniem nie tylko porypanych właścicieli tych udręczonych zwierząt ale i często policji która sama nie wie jak się poruszać ma na tego typu interwencjach, bo nie zna się na ustawie o ochronie zwierząt... jak ja byłam w regionalnej telewizji i wypowiadałam się na temat interwencji podając swój numer to 1 tel jaki miałam to od komendy wojewódzkiej czy mogą na moją pomoc liczyć i kierować do mnie zgłoszenia, które otrzymują dotyczące zwierząt...bo ich samych trzeba często kierować co mają robić... i jak się toczy postępowanie to niestety to od was w dużej mierze zależy czy babsko zostanie ukarane czy nie, to wy jeśli zaznaczycie, że jako organizacja występujecie w sprawie jako pokrzywdzony dostarczacie wszelkiej dokumentacji, opisu lek wet dotyczące stanu zwierząt, filmy, zdjęcia, namawiacie świadków na zeznania i dostarczacie ich dane, macie wgląd do akt, możecie też wystąpić w sprawie jako oskarżyciel posiłkowy i to od waszego wysiłku, nacisków i determinacji będzie w dużej mierze zależeć czy baba zostanie ukarana czy nie.....i zawsze ten nacisk, determinacja i pewność siebie powinny być nie tylko podczas toczącego się postępowania ale tez podczas samej interwencji żeby wam jakieś powalone babsko nie wchodziło na głowę:shake:
  14. Wiadomo, że z pieniążkami zawsze jest najciężej i tak przeczytałam że pies przyjmuje vetmedin, to drogi weterynaryjny lek czy wet nie może przepisać odpowiednika ludzkiego żeby było taniej lub sam enarenal i furosemidum sobie nie poradzą z jego niewydolnością ? podobne zastosowanie do vetmedinu ma digoxin i jest o niebo tańszy, ja bym podpytała weta o to:roll:
  15. http://www.dogomania.pl/threads/196729-Akcesoria-do-w%C5%82os%C3%B3w-i-dla-zwierzak%C3%B3w-na-psy-wyci%C4%85gni%C4%99te-z-Koszmaru!-Do-27.11-g.18-00 Choć tak pomogę tym biedakom :-( Niech misiak zdrowieje!
  16. ponieważ potrzeby duże to choć tak pomogę, bazarek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/196729-Akcesoria-do-w%C5%82os%C3%B3w-i-dla-zwierzak%C3%B3w-na-psy-wyci%C4%85gni%C4%99te-z-Koszmaru!-Do-27.11-g.18-00[/url] i powtórzę swoja wypowiedz, dlaczego nie korzystacie z uprawnień i prawa do odebrania zwierząt w trybie 7.3 !!!! nie czekajcie na żadne zrzeszenia, przecież w ustawie nie ma napisane, że musi określić że występuje zagrożenie życia lek wet czy policja!!!! jesli nawet pies wygląda dobrze to za chwile będzie w takim samym stanie jak pozostałe zwierzaki ...prócz tego można snuc wniosek że kobieta ta jest zdolna do wszystkiego łączenie z zakatowania tych zwierząt jesli potrafi je również zagłodzić...jakiś absurd że wy nie korzystacie z możliwości odebrania jej ich!!!! ja prowadzę interwencje i nie pytam się weta ani policji czy moge zwierze zabrac zabieram sama i sama się pod raportem podpisuję...otoz animals z bydgoszczy z którym miałam również okazję przeprowadzać interwencje też odbiera zwierzaki bez udziału weta czy policji często.... wiele błędów robicie a cierpią na tym zwierzęta...po 1 są martwe sztuki na posesji te które nadają się do sekcji technicy powinni zabezpieczyc i stanowią one dowód w sprawie, po 2 jesli baba was nie chce wpuscic lecicie na komendę i składacie wniosek o nakaz przeszukania, jesli policja nie wystawi go od reki co czasami się zdarza to naciskajcie policje że ma to w trybie pilnym trafic do prokuratury i wniosek kierujcie do prokuratury o to...jak złożycie zawiadomienie o popełnieniu przestepstwa zaznaczie że w sprawie występujecie jako pokrzywdzeni!!!! zabieracie zwierzęta i piszecie wniosek o wydanie decyzji administracyjnej w przedmiocie odebrania zwierzęcia...rany jak by każdy brał pod uwagę to czy właściciel wyda zwierze czy nie to 70% interwencji by była totalną porażką :( brakuje tych rzeczy, które wymieniłam, wszystkie zwierzeta powinny zaostac odebrane, jako organizacja macie do tego prawo i z niego nie korzystacie nie rozumiem:shake:
  17. teraz tak doczytałam a czemu wy nie zabieracie w trybie 7.3 tych zwierząt, tylko czekacie na jakieś przybycie lek wet? przecież ustawa daje możliwości odbierania zwierząt również stowarzyszeniom...ja zabieram zwierzęta w trybie 7.3 i nikogo się nie pytam o zdanie czy się zgadza z moją decyzją czy nie, składam dalej doniesienie o popełnieniu przestępstwa a dalej piszę w ciągu 3 dni od daty odebrania zwierząt wniosek do prezydenta/burmistrza o wydanie decyzji administracyjnej w przedmiocie odebrania zwierzęcia...jeśli nawet odrzucą ci ten wniosek co zdarza się niezmiernie rzadko to zawsze można sie odwołać do SKO...jeśli udokumentujesz dobrze sprawę raport z opisem stanu zwierząt, zdjęcia, filmy, to nie ma szans żeby Ci to odrzucili... a policja mi służy do tego na interwencji żeby mi się nic nie stało jak właściciel jest agresywny itp to ja się podpisuję pod raportem, że odbieram te zwierzę w trybie 7.3 i to ja za to jestem odpowiedzialna, oni przecież w ogóle sie nie znają na ustawie o ochronie zwierząt jak wezwałam nawet techników policyjnych żeby mi zabezpieczyli martwe zwłoki i żeby stanowiły dowód w sprawie to oni w ogóle nie wiedzieli jak się mają poruszać, co z tym zrobić, gdzie je zabrać na sekcje, czym przewieźć..w końcu i tak nie wydali skierowania na nią ale wydała mi ją prokuratura, bo oni się właśnie często boją i czekają na decyzję prokuratury...w inowrocławiu gdy babka nie chciała wpuścić na teren posesji inspektorów to pojechało się na policje, złożyło doniesienie o popełnieniu przestępstwa z wnioskiem o wydanie nakazu przeszukania i wydali ten nakaz od ręki i pojechało 6 policjantów choć często niestety zwlekają czekając na decyzje prokuratury jak mam teraz w jednej sprawie, bo się do mieszkania dostać nie mogę a mam zgłoszenie, że jest tam maltretowany pies więc czekam i się denerwuję bo czas działa na naszą niekorzyść niestety ale jeśli sytuacja nie wymaga udziału policji to ja jej w ogóle nie wzywam na interwencję tylko jadę po akcji złożyć zawiadomienie... a jeśli zwierze które odebrałam jest chore to rzeczywiście dalej po odebraniu zabieram je do lek wet który opisuje mi stan zwierzaka i jest to dla mnie dodatkowo plusem w sprawie, bo obciąża właściciela ale nigdy to wet nie określa mi czy to zwierze mogę odebrac czy nie...najwyżej w najgorszej wersji jesli sprawę przegram to każą mi to zwierzę oddać .... uprawniony przedstawiciel organizacji społecznej której statutowym celem jest ochrona zwierząt może przecież to zwierze odebrac w trybie natychmiastowym jesli sprawa jest niecierpiąca zwłoki...a ta sprawa jest właśnie taka i obojętnie już jaka organizacja by te zwierzęta odebrała w trybie 7.3 to chyba by tylko ślepy próbował negować taką decyzję :roll:
  18. ciesze się, że Tula już grzeje pupcie w nowym domku...zawsze to choć 1 psiej tułaczki mniej :roll: to czekamy na zdjęcia ;)
  19. Koszmar to mało powiedziane :shake: gotuje sie we mnie jak na nie patrzę!
  20. moja koleżanka zastosowała ten rodzaj szczepionki i jest z niej zadowolona...
  21. weszłam na wątek "zachęcona" avaterkiem u jednej z osób w podpisie z wychodzonym do granic możliwości psem a tu takie przykre wieści :( ...żegnaj piesku (*)(*)(*)
  22. mru..potrzebujecie jeszcze kogoś do tej wizyty w bydgoszczy?
  23. [quote name='Kluskowy']OK, udało mi się w końcu pogadać z wetem. Stwierdził, że przyczyną zgonu była choroba nerek, która jest niewidoczna i bez badań krwi nie miałem prawa jej zauważyć. Powiedział, że przez to toksyny regularnie odkładały się w ciele mojego psa, a kiedy doszło jeszcze silne zaparcie to po prostu pies już nie mógł sobie z tym poradzić. Zupełnie nie znam się na medycynie - czy to realistyczny scenariusz czy wet chciał mnie po prostu mieć z głowy i puścił bajer?[/QUOTE] jaka niby choroba nerek jest niewidoczna? choroby nerek dają szereg wielu objawów u psa a krew jest często badaniem potwierdzającym wcześniejsze przypuszczenie lek wet o niewydolnych nerkach...masz wyniki krwi u siebie? jeśli poziom mocznika i kreatyniny był wysoki to lekarz psa nie powinien w ogóle poddawać nawet premedykacji a zalegające masy kałowe postarać się usunąć bez niej robiąc lewatywę, nie jest to najmilsze dla psa ale jak najbardziej wykonalne a nie w takim razie chore już nerki obciążać jeszcze dodatkowo...rzeczywiście pies mógł się podtruć zalegającymi toksynami ale żeby aż tak u 8 letniego psa...od kiedy w takim razie cierpiał na takie zaparcia? zdecydowanie dla nerek bardziej obciążające są problemy z oddawaniem moczu a nie stolca...obserwowałeś może wcześniej inne objawy typu zwiększone pragnienie, chudnięcie, skąpomocz lub wielomocz, wymioty, brak apetytu? stan nerek pokazało na pewno badanie krwi to co wcześniej wymieniłam, parametry mocznika i kreatyniny...masz prawo do wypisu w którym będzie umieszczona informacja jakie leki dostał pies i ja bym sie domagała oryginału badania krwi, zapłaciłeś za nie więc masz prawo do wglądu a nie wet ci będzie mówił teraz i zbywał cię, że jak pies już nie żyje to są one i tak nieistotne...
  24. serdeczne współczucia :( psu rzeczywiscie mogło byc cos poważniejszego ale tak przez net trudno teraz napisac co...temp 39,5 st jaką opisujesz nie jest w cale jakims wielkim podwyzszeniem ciepłoty ciała, bo fizjologicznie psy mają wyzsza temp niż ludzie, w normie jest do 39 st a w lecznicy i tak czesto norme jeszcze przesuwają do 39,3 st z powodu zdenerwowania itp zwierzaka więc żeby psu głowa leciała z powodu takiej temp to tu był z lek wet na ten temat akurat podyskutowała...jesli chodzi o wyniki badań krwi to rzeczywiście jesli pies miał pobieraną po kroplówkach czy sterydach to może zmienic lekko wyniki ale ja i tak bym się domagała ich wydania..ile lat miał twój psiak i czy pies przed podaniem premedykacji miał podana atropinę? bo moga po takim głupim jasiu wystapić zaburzenia w oddychaniu i krążeniu a atropina słuzy po to żeby ten stan wyregulować ale z doswiadczenia wiem że nie wszyscy weci ją stosują...czy pies był osłuchiwany przed zabiegiem i czy wet cos mówił o pracy serca? szkoda psa naprawdę przykre :shake:
×
×
  • Create New...