Dziękuję Wam za ciepłe słowa. Dzięki takim słowom trochę łatwiej jest znosić smutek. Bardzo boli to, że Norcia żyła tak krótko. Mogły być przed nią jeszcze wspaniałe długie lata :(
Cały czas brakuje mi jej zachowań, zabaw, szczekania. Gdy słyszę głos na klatce, czy domofon czekam na szczek Nory, oj to była wyjątkowo szczekliwa sunia.
Zdrojka, Saruśkę wymiziałem. Zresztą ona jest miziana przez większość jej poświęcanego czasu. Jest chyba od tego uzależniona :)
Nora po kilku minutach głaskania już miała dośc. A nasz małpiszonek gdy się przestaje głaskać zaraz tak śmiesznie "podpełza" i wsuwa się pod rękę. W sumie to trudno jej się dziwić, w dotychczasowym jej życiu raczej głaskana nie była :shake: