-
Posts
70960 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
276
Everything posted by Radek
-
Akita - sunia już nie cierpi za...nic - ma dom !
Radek replied to tajdzi's topic in Już w nowym domu
Czy w związku z propozycją sylwekw nie wstrzymać się do jutra z Allegro? Bardzo wstępny projekt banerka możecie pobrać tu: [URL="http://www.norcia.republika.pl/pliki/akita_banner.jpg"]http://www.norcia.republika.pl/pliki/akita_banner.jpg[/URL] Napiszcie proszę co zmienić. Taki baner ma strasznie mało miejsca. W życiu zawodowym robiłem rzezcy przynajmniej A4:) i mam problem z miejscem -
Akita - sunia już nie cierpi za...nic - ma dom !
Radek replied to tajdzi's topic in Już w nowym domu
Wieczorem się tym zajmę. Dzięki za informację i tekst:) -
Akita - sunia już nie cierpi za...nic - ma dom !
Radek replied to tajdzi's topic in Już w nowym domu
Co prawda nie jestem dziewczyną :cool1: ale z banerkiem chętnie pomogę. Artysta ze mnie żaden, ale trochę pracowałem w Photoshopie i takich innych :cool3:. Problem jest tylko z tekstem, literat ze mnie żaden. Z Allegro też nie ma problemu, tylko potrzebowałbym jakiś wzruszający tekst i dane kontaktowe do osoby odpowiedzialnej za Akitę. Podaję swój mail, jeśli ktoś byłby zainteresowany to prześlę banner na maila, który otrzymam od Was. Aukcję mógłbym wystawić w niedzielę, na razie muszę uiścić opłaty za Allegro, żeby nie zablokowali konta :evil_lol: [email]radoslaw.dors@wp.pl[/email] -
Czyli najbliższe wieści od Sary dopiero w poniedziałek? :placz::placz::placz: Sarunia skradła też serce mojej żony, nie możemy się doczekać kiedy będzie u nas :loveu:
-
Co tam słychać u Sary?
-
Dokładnie jest to na Nowowiejskiej na odcinku między Al. Niepodległości, a placem Politechniki. Bliżej Alei, przy przystanku obok wejścia na Politechnikę. Przedzwonię jeszcze później i postaram się podać dokładniejsze namiary:)
-
Dziś wieczorkiem, około 20, będę na ulicy Nowowiejskiej. Mogę wziąć karmę i przekazać Tobie. Podam na wszelki wypadek mail: [EMAIL="radoslaw.dors@wp.pl"]radoslaw.dors@wp.pl[/EMAIL] Będę dziś zaglądał na Dogo, może się uda załatwić to dziś:) Pozdrawiam
-
Jeśli Antkowi by to pomogło to mogę podwieźć 1,5 kg karmy dla piesków chorych na wątrobę Hepatic - Royal Canin. Wiem, że to kropla w morzu potrzeb ale chyba każda pomoc może się przydać. Jakby ktoś z Warszawy napisał gdzie mógłbym podwieźć żywność dla psiaka to byłoby super. Nie ma problemu z podwózką rano (do 10) lub po 17. Jedynie nie jestem w stanie podrzucić jutro. Dajcie znać czy to się przyda.
-
Trzymam kciuki za przeprowadzkę suni i czekam na dalsze wieści. Ze swej strony będę się starał jak najszybciej skończyć mieszkanie, żeby psisko mogło przybyć do nowego domku.
-
Sarunia trzymaj się :loveu:
-
Na pewno mógłbym wziąć suczkę do domu pod koniec czerwca. Wiem, że to późno - niestety sam muszę przygotować sobie kąt do mieszkania. Na razie jestem w zawieszeniu, w nowym mieszkaniu nie mam nawet gdzie się umyć. Dysponuję tylko zlewozmywakiem:( i kuchenką. Potrzebuję chociaż 2-3 tygodni żeby zrobić, choć prowizorycznie, łazienkę, kupić podstawowe meble i zorganizować miejsce gdzie mógłbym spać. Tu gdzie jestem teraz bałbym się o nią ze względu na wszechobecne kleszcze z babeszją. Przeprowadzka i ciągłe jeżdżenie z nią z miejsca na miejsce też nie byłoby dobrym rozwiązaniem. Ona musi mieć teraz spokój. Cały czas nie tracę nadziei, że sprawy potoczą się dobrze i trzymam kciuki za Sarunię.
-
Dalej podtrzymuję chęć wizęcia Saruni do domu. Cieszę się, że chociaż na razie ma gdzie się podziać. Ci ludzie, którzy mieli ją wziąć są jacyś niepoważni. Żeby tylko udało się jej przetrzymać na nowej działce do momentu jak będę mógł ją zabrać. Na dzień dzisiejszy, jak wiecie, nie mogę jej zabrać - sam nie do końca mam gdzie mieszkać, funkcjonuję pomiędzy starym, a nowym domem. Nie ukrywam, że byłbym spokojniejszy gdyby suczydło znalazło spokojny tymczas, gdzie mogłaby pobyć ze szczeniaczkiem. Trochę martwię się też tym, że nie będziemy się mogli poznać z suczką przed adopcją, ale mam nadzieję, że się polubimy:)
-
Czy pomimo Twojego wyjazdu będą jakieś wieści o Saruni? Co z tym domem w Kielcach? Niech się wreszcie jej los odmieni :-( Ja zajrzę tu dopiero w sobotę, jutro nie dam rady. Mam nadzieję, że przeczytam dobre wieści :)
-
Ale ona jest słodka :loveu: Szkoda, że Emir nie może jej wziąć. To sporo komplikuje. Może ten człowiek z Kielc ją weźmie. To chyba byłoby najlepsze rozwiązanie w jej sytuacji. Szkoda żeby siedziała na działkach, transport teraz, gdy lada chwila będzie rodzić to też nienajlepsze rozwiązanie:shake: Kiedy będzie wiadomo coś na temat domku w Kielcach dla niej. Jeśli nie będzie domku to będę dalej intensywnie myślał co robić. Na razie siedzę od wczoraj i nic mi nie przychodzi do głowy. Jest dopiero 8 czerwca, niestety żeby doprowadzić mieszkanie do jako takiego stanu będę potrzebował 2-3 tygodnie i jak tu znaleźć czas na opiekę non stop nad sunią i małym :placz: Nie wycofuję się rzecz jasna z próby pomocy Sarze. Na razie czekam czy wyjdzie domek w Kielcach. Do mieszkania gdzie teraz jestem nie chciałbym jej brać z uwagi na to, że szaleje tutaj babeszjoza, w ostatnich dniach odeszło naprawdę sporo psiaków. Ona jest osłabiona i będzie wykończona po urodzeniu małych, w takiej sytuacji nieszczęście gotowe. Trzymam kciuki za Sarę i czekam z niecierpliwością na rozwój sytuacji.
-
[quote name='Majaa']Radek Skontaktuj się ze mną na pw[/quote] Przesłałem swoje maile na PW
-
Czekam na dalsze informacje. Jeśli człowiek z Kielc nie będzie chciał suni będę próbował wziąć ją do siebie, tylko niestety w tym przypadku będzie problem z transportem. Liczyłem na to, że suczydło będzie już w Warszawie lub okolicach. Dalej jestem zdecydowany, pomimo problemów. I cały czas myślę co tu zrobić, żeby Sarunia została choć z jednym szczeniakiem.
-
Nie mam transportu, niedobrze. Jeśli ktoś dowiózłby suczydło do Warszawy to będę musiał się nią zaopiekować już teraz. Chyba, że człowiek z Kielc zdecyduje się na nią. Dajcie znać co i jak. Widzę że sprawa robi się pilna!
-
Ze szczeniakiem byłby u mnie problem innego typu. Wiadomo, że byłby to dla niego tylko tymczas. Po miesiącu trzeba by znaleźć dla niego nowy dom, nie mógłbym mieć w mieszkaniu dwóch sporych psiaków. Martwiłbym się też o dalsze losy maleństwa. Lepiej by było jednak dla niej gdyby jej zostawić jednego szczeniaczka, nawet gdyby utrudniło to sprawę. Na razie niecierpliwie czekam na dalsze informacje o losach Sary. Zobaczymy co powie ewentualny zainteresowany z Kielc, może będzie dla niej odpowiedni. W końcu należy jej się prawdziwy dom i kochający właściciel, tyle złego przeszła. W tym momencie najważniejsze jest jej dobro. Jeśli człowiek z Kielc nie weźmie jej to będę starał się ułożyć sprawy tak, aby szczeniaczek pomieszkał trochę z mamą u mnie. Dzisiaj jednak nie jestem w stanie dać 100% odpowiedzi, to już zależy nie tylko ode mnie. Rodzinkę mam bardzo lubiącą psy i spróbowalibyśmy zrobić jakieś dyżury przy suczce do momentu znalezienia domu dla psiaczka. Wybacz Erka niecierpliwość, naprawdę przejąłem się jej losem.
-
[quote name='madziara1983']Radek ,dziewczyny tam wcześniej pisałay już że Sarunia jest bardzo grzeczna i nie szczeka bez powodu. Poza tym zostaje na działeczce i jest bardzo grzeczna. Czekamy na decyzje narazie wszyscy!!!![/quote] O tym, że jest grzeczna już przeczytałem, chodziło mi o to, żeby suczydło nie było smutne. Pewnie troszkę czasu zajęłoby jej nauczenie się czystości, to jednak żaden problem. Możnaby zostawić na razie starą wykładzinę :lol:
-
Z pobytem w mieszkaniu obawiam się tylko tego gdy po urlopie będzie musiała, niestety, zostawać w domku (byłoby jej z pewnością trochę smutno). W czasie urlopu (wzięlibyśmy urlop jakby pojawiła się w domu) byłaby do tego powoli przygotowywana, najpierw na 10 minut, 15..... i tak dalej. Smyczkę chyba znosiłaby dobrze, tak wnioskuję z lektury wątku. 15 lipca to o czywiście data orientacyjna. Można przesunąć kilka dni w jedną bądź drugą stronę.
-
Jeśli uda się tak, że Sara trafi do przytuliska Emir to myślę, że resztę spraw da się szybko rozwiązać. Do Żabiej Woli nie mam aż tak daleko, więc od razu po jej przyjeździe pojechałbym przywitać się z nią i zaczął się zapoznawać. Z tego co już o niej wiem to sądzę, że szybko byśmy się zaprzyjaźnili, wygląda na milutkie psisko.
-
Witajcie To mój pierwszy post na Dogomanii. Dotychczas tylko przeglądałem to forum. Historia Sary bardzo mnie przejęła. Z tego co zorientowałem się to Emir jest z okolic Warszawy. Nie wiem czy coś z tego wyjdzie, ale jeśli tak i suczka trafi tam, to myślę, że byłaby szansa na dom dla Saruni. Jeśli oczywiście mogłaby mieszkać w mieszkaniu. Niedawno straciliśmy (po ciężkiej chorobie i trzytygodniowej walce o Jej życie) ONkę :-( i po zakończeniu przygotowywania nowego mieszkania będziemy szukać suni do domku. Gdyby trafiła do Emira podjechałbym i zapoznał się z sunią. Adoptować mógłbym ją dopiero około 15 lipca, ale już teraz mógłbym, choć częściowo, pokrywać koszty jej utrzymania. Mieszkanie nie jest duże (około 40 metrów), ale jestem w stanie zagwarantować przynajmniej trzy, mniej więcej godzinne, spacery na Pola Mokotowskie. Nie jestem teraz w stanie pojechać do Kielc, ani wziąć suni do domu, remont i przeprowadzka byłyby na pewno dla niej stresujące. Jeśli wzięlibyśmy ją do domku to na pewno będzie sterylizowana. Z niecierpliwością oczekuję na rozwój sytuacji i pozdrawiam. P.S. Przepraszam jeśli w jakiś sposób naruszyłem zasady panujące na forum, nie dość że jestem tu nowy to jeszcze dochodzą do tego emocje. W razie gdyby był potrzebny podaję mail: [EMAIL="gemini@enter.net.pl"]gemini@enter.net.pl[/EMAIL]