Ostatnio udało nam się rozbawić Sarę tak, jak jeszcze nigdy dotąd.
W domu bawiliśmy się piłką, Saruśka próbowała ją łapać. Widać, że małpiszonek dobrze się bawi. W pewnym momencie suńka zaczęła zachęcać nad do zabawy szczekaniem :crazyeye:
Było to bardzo wesołe szczekanie :lol: , co bardzo nas ucieszyło. Niestety krótko po szczeknięciu Sara chyba pomyślała że szczekając zrobiła źle i zdecydowanie przycichła. Już nie udało się nam nakłonić jej do aż tak wesołej zabawy. Spróbujemy innym razem.
A zakraplania Frontline'u w dalszym ciągu bardzo się boi :shake:
Gdy zobaczy, że idziemy w jej kierunku z kropelkami od razu ma oczy jak pięciozłotówki i zaczyna wyglądać, jakby ktoś jej robił krzywdę. Całe szczęście, że już 2 minuty po tym strasznym zabiegu wszystko wraca do normy ;)