Dobrze, że powoli robi się cieplej. Co prawda bardzo lubię zimę, ale za to Saruśka nie przepada za chłodem i szybko chce wracać do domowego ciepła, efekty tego widać jak na dłoni. Małpiszonkowi się troszkę przytyło, a nie powinno ze względu na łapki.
Za to suczydło coraz chętniej egzekwuje swoje prawa :) Na przykład piszcząc piłką w niebogłosy o bardzo różnych porach.