-
Posts
4082 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KWL
-
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
KWL replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mojo bardzo grzecznie jeździ samochodem - byle by był z nim ktoś kogo lubi ( tia na mnie padnie ) jeśli tylko nie podejrzewa wycieczki z powrotem do schroniska to jest przespokojny. -
Disclaimer... I tak się podkładam więc jestem. Jak by ktoś pytał to ja ten od duzych miśków... okaukaski * Nie znam osobiście Burusia - nie mój pies, ani moja historia. Nie miałem z nim do czynienia... szkoda może bym go polubił. Może by został w takim wypadku zupełnie spokojnie adoptowany bez żadnych fanfar i wzywania pełnomocników ??? jak wiele psów przed nim które znalazły spokojny kąt na swoje ostatnie miesiące... Nikt by nie robił z niego medialnego wydarzenia, odchodził by spokojnie w ramionach swojego pańcia czy pańci... Bo sztuką naprawdę jest swojego ukochanego psa pożegnać, nie łapiąc wszystkich za płaszcz...
-
Proszę piszcie o nich fajne miłe duże syczki mixy podhalana lub coś w tym stylu. Jedna z kaukaza ma może ćwierći trochę druga nic. Przypisywanie im kaukaskiego pochodzenia i domniemanie kaukaskiego charakteru może im tylko zaszkodzić. A są ładne i jak widać na zdjęciach miłe i z tego co wiem bardzo związane ze sobą. Dobrze by było żeby trafiły gdzieś razem.
-
Wenus... cudo. Pies o niesamowitych predyspozycjach i możliwościach zarówno psychicznych jak i fizycznych ( na przedadopcyjnym spacerze przypadkiem wykonalismy manewr z frisbee :evil_lol: Wenus wykonała jeden ze swoich prawie dwumetrowych wyskoków a ja złapałem ją na ręce ). Nieufna wobec obcych po przełamaniu barier oddana bez granic, nawet w schronisku reagująca na głos wbrew psim instynkom... Mam nadzieję że to co myslę o ludziach się sprawdzi - trafiła do fajnego domu z ludźmi pełnymi dystansu do siebie i świata, gdzie mam nadzieję będzie sprawiać radość swoją sprawnością i inteligencją :lol:
-
Tak właśnie to wygląda. A z Florianem to pewien problem, bo jak tylko poczuje się lepiej to natychmiast chce być kontaktowym, normalnym zdrowym psem któremu bardziej zalezy na kontakcie z "pańciostwem" niż grzaniu tyłka. Łazi za nami i uwala się w niekomfortowych dla siebie miejscówkach byle być bliżej... I bądź tu mądry i wybieraj między dręczącą psychicznie psa separacją a komfortową fizycznie dla niego miejscówką...
-
Okupacja łazienki!!! Dwa szczylki SZUKAJĄ DOMÓW - Cleo w DS, Aster szuka!
KWL replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
Cleo pojechała do domu. Był spacer i rozmowa. Spodobała się już ze zdjęć, ma żywo jeszcze bardziej.Wyszła ne rękach nowej pańci, a ja musiałem na rękach trzymać Astera - się za siostrą wyrywał. -
Florian miał dziś bardzo kiepski poranek. Nie chciał wstać, chodzenie to była udręka, trzy kroki, rozjechane łapy i pad na pysk :-( Popołudnie spędził więc "pod kaloryferem" i wieczorem już był bardziej chętny do współdziałania. Poprosił o spacer, zażądał michy, wody i miziania. Wygląda na to że jest bardzo czuły na chłód i wilgoć...
-
No cóż postęp to wielka sprawa, nie wypada kłaść mu się na drodze w roli kija wetkniętego w szprychy machiny dziejów.. Deski cudne więc co tam ogonki, łapki i żywoty pikusiów... A co do kroku dalej narzuca mi się taki cytat: "Staneliśmy nad przepaścią, jednak dzięki zgranej pracy kolektywu udało się nam wykonać stanowczy krok naprzód..."
-
[quote name='Dogo07']Nie można coś z tym zrobić ?[/QUOTE] Można i są sprawdzone rozwiązania, najlepsze jest opancerzanie ich wybiegów blachą. Ale to na razie jest ciągle zbyt drastyczne "dla tych słodkich piesków" i szkodzące "image" schroniska dla kierownictwa... Lepsze pewnie są dla PR odgryzione ogony i łapy...
-
Silwa to sprawka amstafa, morisowa dopytała - ale we wtorek jeszcze nie wiadomo było czy Silwa w ogóle przeżyje i co straci... więc nie pisalismy. Ćwierć pożytku z tego takie że wybiegi amstafów mają być w końcu całkowicie odeskowane... Lestat jest groźny tylko gdy jest zazdrosny, ale nawet wtedy z reguły po prostu zmiędli i tyle, odgryzanie czegokolwiek to nie jego styl.
-
Florian i Harald faktycznie raczej już nie skaczą, Jacuś nie wiem ale chyba może jeszcze nas zaskoczyć :-) , ale Vito... Przy nim naprawdę lepiej nie mówić o skakaniu :-) Mimo wieku nadal jest niesamowicie giętki, skoczny i zwinny. To jest pies z domieszką kangura (skacze i używa bardzo nieortodoksyjnie tylnych łap) i kota (wspina się i chodzi po meblach, parapetach itp. Oczywiście głównie w celu znalezienia tego co przed nim zostało schowane, ale nauczył mnie że półka na wysokości 2 metrów nie jest poza jego zasięgiem... Jakoś trochę lepiej ostatnio - wczoraj był niesamowicie aktywny, kręcił się po domu, wtykał nos we wszystko co się działo. Dziś miał wielką dramatyczną (pozdrowienia dla buraków z MZA) wyprawę na Natolin więc teraz odsypia - ale zanim się uwalił to dzielnie zwiedzał nowe kąty.
-
Owczarek kaukaski - kaukaz - krótka instrukcja obsługi...
KWL replied to KWL's topic in Owczarek kaukaski
No tak i ja generalnie nie wydaje ich do adopcji :-P. Czuje sie odpowiedzialny za wszystko co może pies zrobić. Nie wydaje bo nie mam komu... Żadko trafia się dom który wie co to kaukaz i jak go w rodzinie powitać... -
Owczarek kaukaski - kaukaz - krótka instrukcja obsługi...
KWL replied to KWL's topic in Owczarek kaukaski
A to ja jestem ten ostrożny i z dystansem :-P morisowa twierdzi że to przeze mnie ma wahania w pracy z tymi psami, bo ja zawszę mówię "nie do końca wiem co on chcę", "nie, jego sygnalizacja jest nie jasna" albo "tak jest nakręcony na kontakt z człowiekiem ale nie wiem czy na niezbyt dosadny...". Czasem mamy zupełne odmienne zdania... Bardzo mi przykro że Tobie i koleżance tak się stało. Wiem nie dość że boli to i stres pozostaje. A i trauma-uprzedzenie też jest jakaś... Jedyne co mogę napisać to że to potwierdzenie w jakimś sensie mojego podejścia do kaukazików. Nie masz pomysłu co chcesz nie wchodź na jego teren. Nie masz planu A, B, C i D ? to nie próbuj niczego... one także myslą i plan A(zjeść) i B (popędzić) mają. Jedno co mogę powiedzieć - to te psy są cudowne, wymagają myślenia, zdobywanie ich zaufania jest naprawdę dużym wyzwaniem - jak partia szachów z Kasparowem... -
Owczarek kaukaski - kaukaz - krótka instrukcja obsługi...
KWL replied to KWL's topic in Owczarek kaukaski
[quote name='Martens']Morisowa, a zdziwiłabyś się, jak blisko jestem pójścia tym tropem, właśnie widząc horror w schroniskach...[/QUOTE] Jaki horror ? czyżbyś odwidził/ła właśnie Chrcynne ? Bo z Krzyczek, Ligoty jakoś nie kojarzę... -
Owczarek kaukaski - kaukaz - krótka instrukcja obsługi...
KWL replied to KWL's topic in Owczarek kaukaski
[quote name='brazowa1']Wg mnie duzy pies,który reaguje agresywnie,nie powinien byc wydany do adopcji.Nie będę nigdy resocjalizowac psa w typie kaukaza,jeżeli reaguje warkotem,czy pokazuje zęby.Bo nie ma siły,która w razie ataku obroniłaby mnierzed tym psem.W pracy z psami jednak ciagle najwazniejsza jestem ja. [/QUOTE] No i to jest punkt wyjścia do dyskusji. Bo co już udało mi się kilka razy udowodnić zachowanie kaukaskich w schronisku nijak ma się do ich zachowania w środowisku bardziej dla nich naturalnym. Co najmniej pięć na dziesięć kaukazów zareaguje potworną agresją na stłoczenie ich z innymi psami na minimalnym terenie. Agresja ta nie wynika jednak z predyspozycji do agresywnych zachowań lecz z wtłoczenia w warunki których pies nie jest w stanie zupełnie zaakceptować. Zamiast terenu, stada i ciszy wielkich pól dostają malutki boks i setki rozszczekanych psów wokoło- dla nich to potworny stres. Nie musisz z nim pracować i prowadzić resocjalizacji. Po co resocjalizować psa rasy w sumie pierwotnej do warunków dla niego tak na prawdę obcych ? W schronisku to z reguły nie jest też możliwe. Zadbajmy o odpowiedzialne adopcje, nie sugerując się wizerunkiem agresora w boksie. I jeszcze jedno, jedyne w czym czasem ludzie są lepsi - zanim wejdziesz do jego boksu przemyśl co chcesz osiągnąć i czy masz plan B i C. Bo on plan A zawsze ma :-) [quote name='brazowa1']Nie dotyczy to tylko kaukazów,ale wszystkich duzych psów, nad którymi człowiek nie jest w stanie zapanowac fizycznie.[/QUOTE] - Po pierwsze kaukazy to rasa która nie jest dominowalna fizycznie. Możesz próbować je złamać, może ci się uda bez większych obrażeń. Ale to jest porażka. Radość i sukces jest wtedy gdy staniesz się jego partnerem, gdy pies sam uzna że jesteś jego przewodnikiem... - Nie jesteśmy fanami utrzymywania psów przy życiu za wszelką cenę. Są granice i wiemy że to trudne i osobiste decyzje. Jednak powyższe zdanie Brązowej ma dla mnie jeden haczyk - "psy nad którymi nie jestem w stanie fizycznie zapanować". No to generalnie usypiamy wszystko większe od jamnika ??? Mamy u nas w schronie trochę ponad dwa tysiące psów i tak owszem parę zupełnie nieprzewidywalnych agresorów. Tylko jeden wazy coś około 40 kilo, reszta połowę albo mniej... [quote name='Martens']Morisowa, a zdziwiłabyś się, jak blisko jestem pójścia tym tropem, właśnie widząc horror w schroniskach...[/QUOTE] Tak łatwiejsza opcja... wiele schronisk się z tym zgodzi i przyklaśnie. -
Lady in red- już szczęśliwa w hotelu ale czy znajdzie własny dom?
KWL replied to migdalena's topic in Już w nowym domu
[quote name='morisowa']Melduję, że Lady w niedzielę widziałam, była na wybiegu, pomiziałam przez kraty, na spacer czasu nie było.[/QUOTE] Acha, czyli do mnie to nawet żaden pies nie chciał wyjść... -
Lady in red- już szczęśliwa w hotelu ale czy znajdzie własny dom?
KWL replied to migdalena's topic in Już w nowym domu
Nie widzieliśmy. Zarządzono w schronisku zamykanie wybiegów na geriatrii i kwarantannie z powodu mrozów. Kaukazom kwarantannowym też zamknięto... a one przecież lubią śnieżek i tak -20 do 30. -
Owczarek kaukaski - kaukaz - krótka instrukcja obsługi...
KWL replied to KWL's topic in Owczarek kaukaski
Przepraszam za tego pierwszego posta, pewnie niedługo go zedytuję, w założeniu miałem faktycznie napisać krótką instrukcję obsługi, a wyszło to co widać. Moje marudzenie. Nie chcę jednak aby był to wątek marudzący. Zacznijmy od pewnej obserwacji, mianowicie biorąc pod uwagę ilość hodowli i i ich czas działania to nawet jeśli wszyscy hodowcy byli by skrajnie nieodpowiedzialni (a wiem że nie są) to ilość psów w typie kaukaskim która trafia do schronisk wielokrotnie przewyższa to co mogłoby wyjść "bokiem" z hodowli. Ta pozornie trudna do wytłumaczenia sytuacja ma swoje źródło w bazarowym imporcie z lat dziewięćdziesiątych, kiedy to z Ukrainy, Rosji i innych byłych republik setkami przywożono szczeniaki psów w typie kaukaza czy azjaty. Te psy "uszlachetniły wiele "pseudo" czy po prostu rozmnożyły się po zakupie... Kilka lat temu zawędrowałem na wioskę na wschodniej ścianie i byłem wręcz zszokowany ilością psów mocno z kaukazem spokrewnionych - w co drugim obejściu zalegał wielki puchaty misiek obserwujący spokojnie z dystansu "gości". Jest ich wiele, więc są też coraz częstszymi "pensjonariuszami" schronisk. A tam nie dość że niewiele osób chce z nimi pracować ( co rozumiem ) to także są niejako naturalnymi kandydatami do uśpienia ze względu na "agresję" (czego rozumieć nie zamierzam). I dlatego nie mogę się zgodzić z tym co napisaliście - że z braku sił i środków mamy je pozostawić w zapomnieniu. Bo to już prosta droga za TM. Jeśli wolontariusze nie będą się ujmować za tymi psami to tylko ułatwią takie decyzje... Tak to psy trudne i charakterne, wymagające. Ale czy przez to mają być pozostawione bez opieki i wsparcia ?