-
Posts
7367 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by romenka
-
Dianka już na badaniach,trzymamy kciuki! FoxIndia dziękuje Ci że zgodziłaś się zabrać Diankę dzisij rano na badanie mimo ze masz pracę i swoje obowiazki! Jesteś kochana! Jayo dziękuje też Tobie serdecznie za pomoc i za to że znalazlaś czas by moc zabrać Diankę i porobić jej badania. Jesteście wielkie!
-
Neris ja Dianke zawsze na spacer prowadzm bez smyczy w kagancu.Ona jak chodzi to wyglada jak paralityk i widac sprawia jej chodzenie trudnosc a kiedy biega to z taka latwoscia...Ona nic z tego zycia nie ma wiec i pobiegac jej nie bronie bo widac ze kocha to.Ja nie mówie ze ona szaleje na spacerze a;e skoro widze ze chodzenie sprawia jej trudność i widze ze chce biec a nie iść więc jej na to pozwalam. Tak bylo od początku od kiedy ja mam i objawy się nie nasiliły wrecz przeciwnie-Dianka czuje się o niebo lepiej niż 5 miesięcy temu.
-
prosze was o wypowiedzenie sie w sprawie zdiagnolizowania dianki.czy ma to sens teraz czy lepiej pozwolic zrobic to niemcom?Moim zdaniem jesli niemcy i tak zrobia od nowa badanie (a rozmawialam z AisaK i mowila ze tak bedzie) to w tym przypadku nie ma to sensu no chyba ze uwazacie inaczej? Prosze o wasza opinie.
-
Rozmawiałam z AisaK i tak: jej zdaniem nie potrzebne są żadne badania w tej chwili dlatego że Dianka będzie przebadana od nowa w Niemczech. Pieniążki jakie zbierzemy przydadzą się bardziej na przygotowanie Dianki do wyjazdu do Niemiec. Potrzebny będzie paszport,odrobaczenie i zaszczepienie przeciwko wściekliźnie. Chip Dianka ma ;)
-
Pragnę bardzo poodziękować wszystkim tutaj za pomoc Diance a przeważnie [B]AsiaK[/B] ktora napisała tekst i wysłała go do niemieckiej organizacji i która to organizacja chce wziąć Diankę do siebie i dac jej kolejne chwile szczęścia:loveu:. Rownież chcę podziękowac [B]VikaBari[/B] i jej mężowi za karmę dla Dianki. Dziękuje z całego serca!!!:Rose:
-
Dzisiaj przyjdzie do mnie foxIndia by mi pomóc. Trzeba będzie Diankę wykąpać z oczywistych powodów.Pójdziemy jeśłi nie będzie za późno do weta i ja odrobaczymy. Ja nie mam pojęcia ile funduszy będzie potrzebne na te badania. Wcześniej widziałam policzyliście więc poszukam i przychylę się do tej sumy.
-
Ciąg dalszy: Umowa adopcyjana: Dianka jest wydana mi na umowę warunkową. Nie jest to mój pies do konca jednak ja za niego odpowiadam i mam wszelskie prawa do Dianki. Brązowa napisała że nie pokocham Dianki. Nie prawda! Kocham tego psiaka calym sercem. Nie chcę by ten pies znów musiał cierpieć. Nie obwiniam Dianki za nic. Nie jej mam dosyć tylko choroby przz ktorą Dianka musi się męczyć.Jak narobi mi w mieszkaniu juz nawet nie złoszczę się na nią bo wiem,widzę to, że to nie wina tego psiaka.Dianka nie kotroluje tego że chce jej się kupę.Ona dopiero po fakcie kiedy poczuje że zrobiła zauważa to. Nie jest tak zawsze ale bardzo często zdarza sie jej robienie pod siebie a rownież i sika pod siebie co da się zauważyć na dywaie. Biegunki Dianki też nie są codziennościa. Karma tutaj nie ma nic do rzezy a przynajmniej ta ktora ją karmie. Nie możecie zażucać mi nic! Zrobiłam i robie dla tego psa bardzo dużo. Tyle miesięcy bo już osiem walczę z tym wszystkim. Było bardzo ciezko i nawet żadno z was nie może sobie wyobrazić co przechodziłam 5 miesięcy temu! Diana wtedy już byłaby uśpiona bo tak jak weterynarz powiedział "człowiek tego bólu co ten pies nie wytrzymałby" Dianka ciągle szła na tramalu bo inaczej nie funkcjonowała! Teraz na szczęście jest dużo lepiej ale kto mi zagwarantuje że ja nie boli. Ona już do tego bolu jest przyzwyczajona. Nie wiadomo ile lat musiała z tym życ. Spondyloza to bardzo podstępna choroba! Byłam u weterynarza w sprawie Dianki i powiedziala mi doktorka że jeśli chcę pomóc Dianie powinnam jej pozwolić odejść póki w tej chcwili nie jest tak tragicznie jeszcze. Dziwili się w ogóle że ten pies jeszcze żyje. Wetka rownież powiedziała mi " przy tak zaawansowanej spondylozie jak ma Dianka psiak już powinien być uśpiony". Nie jest mi łatwo i trudno mi sobie wyobraźic że ten piesek może odejsc ale jeśli nikt jej nie zechce )duże prawdopodobieństwo) to nie oddam jej do żadnego schroniska,choteliku i tym podobnych miejsc) bo serce temu pieskowi w takich warunkach pęknie a i choroba nie pozwoli jej dalej zyć! Nie naskakujcie na ttossę,Justynę,Dusje i inne osoby które wypowiedzialy swoje zdanie na ten temat. One miały do tego prawo tak jak wy!Ja popieram je.Wystarczy że na mnie najechaliście jak na dzika świnię. Tak dla mnie dziecko jest najważniejsze!Jednak póki Dianka jeszcze może być u mnie to niech zostanie ale gwarantuje wam że kiedy Darek przyjedzie i zobaczy na co Diankę jest stać i na jakie ja warunki w mieszkaniu pozwalam przy maym dziecku wypieprzy mnie z tym psem! Nie możecie się dziwić mi bo dla mnie rodzina jest najważniejsza!Ja nie mam tak jak wy gdzie pójść a jak wam wiadomo mam małe dziecko! Ttoss nei miała nic złego na myśli aleście ją zmieszali z blotem! Ja zgadzam się z nią w 100%!!!I jeśłi macie jeszcze do mnie jakies ale proszę wstrzymajcie się już z tym bo mam dosyć czytania za kogo wy mnie to uważacie. Wiem swoje i zdania nie zmienie!Nie ma Was tutaj i nie wy musicie się z tym wszystkim użerać! I jeszcze jedno wam powiem póki mam okazje. Czytając wypowiedzi co poniektórych osob na wątku Dianki zbrzydziłam sobie doszczętnie dogomanie! Jak teraz tu wchodzę to wcześniej zastanawiam się czy jest po co i co jeszcze przeczytam co po raz kolejny wyprowadzi mnie z równowagi? i JESZCZE COŚ:Jakbym nie kochała Dianki już dawno pozbyłabym się jej a nie meczyła tak długo bo nie było łatwo a napewno nie w takim okresie w jakim byłam a nie wiecie jak było ciężko.I nie żale się tutaj:cool1: Jak tylko wyjaśni się co dalej z Dianką to pożegnam się z dogomanią na zawsze. Jest tu wiele wspaniałych ludzi z którymi ciężko będzie mi się rozstać.Jestem dumna z tego że los pozwolił mi ich poznać. DZIĘKUJE WAM ZA TO ŻE JESTEŚCIE ZE MNĄ:Rose:
-
Więc tak: Dianki nigdy w życiu nie oddam na Paluch! Tak to prawda że Dianka miała na Paluchu inne warunki niż psiaki te które przebywaly w boksach na zewnątrz jednak nie podobało mi sie jak z nią postepowali pracownicy! Kiedy jeżdziłam do Dianki była zima a Dianka wtedy na spacery wychodziła w taki sposób że pracownik brał ją na smyczy i przywiązywał do płotu!To był wielogodzinny spacer Dianki!W biurze Dianka możenie miała wiatru,zimna takiego jak inne psiaki ale była przywiązana do nogi swojego legowiska na krótkiej smyczy i miała w ten sposób się poruszać! Dianka nie przyjmowała żadnych leków mimo że pani dyrektor mówiła że przyjmuje i że w tamtej obecnej chwili leczenie Dianki wynosi schronisko 5 tysięcy! Gowno prawda!!!:angryy: Jak mogę spowrotem oddac ją do schroniska? Jak?? Możecie na mnie naskakiwać jak tylko chcecie ale jeśłi będzie jedyne rozwiązanie i trzeba będzie Diane oddać do schroniska to wybiorę inne ,moim zdaniem rozsądniejsze wyjście-Diance pozwolę odejść godnie z tego świata! Tak to prawda zrobili badania Diance w schronisku. Kiedy ją zabierałam już ze schronu wiedziałam mniej więcej co jej dolega! Piszę mniej więcej dlatego ze jak powiedzialam Pani dyrektor o tym że Dianka ma zapalenie watroby pani dyrektor bardzo się zdziwiła i powiedziała że to nie możłiwe a kiedy pokazałam jej wyniki badań to nie wiedziała co oznaczają skróty medyczne z morfologi! I co z tego że zrobili jej mielografię?To badanie wymagalo powtórzenia ale dyrektorka olała całą sprawę i miesiące minęły od tego badania a miało być powtórzone z tego co pamiętam za 3 tygodnie :angryy: i co z tego że zrobili skoro zdjęcia z mielografi zniknęly i nie można było z tym już nic zrobić tylko od nowa trzeba było powtarzać badania bo bez zdjęć dr Jagielski nie mogł nic stwierdzić u Dianki! Arko nie oddam Diani do schroniska! Koniec kropka! Zachowanie Dianki: Jest bardzo posłusznym pieskiem! Przychodzi zawołana,pilnuje się nogi,nie jest agresywna do ludzi (chociaz ostanio zdarzylo się że chciała chapnąć weterynarza podającego jej bonharen)ale to nie z agresji tylko ze strachu. Lubi pieszczoty,lubi kiedy zwraca się a nią uwagę,lubi być głaskana i dopomina się by ja gaskano piszcząc i zaczepiając łapą. Jest psem ktory lubi wygody. Jeśli człowiek sobie z nią nie umie dać rady i za dużo jej się pozwoli to wejdzie na glowe ;) Choroby Dianki: Dianka po wyciągnięciu ze schroniska miała zapalenie watroby. Po miesiacu czy dwóch leczenia dalo się wątrobę doprowadzić do normalnego stanu. Dianka ma drut w środku ktorego nie można było wyciągnac (operacja w schronisku) Dianka ma stwierdzoną spondylozę w bardzo zaawansowanym stanie.(mam zdjęcia rtg) U Dianki wykryto jakieś nowotworzenia w odcinku szyjnym gdzie w dużym bardzo procencie to właśnie nowotwór. Chód Dianki: Kiedy wyciągnełam ją ze schroniska Dianka nie byla w stanie chodzic sama po schodach. Trzeba było ją znosić na reczniku a wnosić nie raz nawet na rękach. Przewracała się chodząc i nóżki tylnie jej sie rozjeżdżaly. W tej chwili Dianka daje sobie sama radę na schodach. Sa momenty kiedy trzeba jej pomóc ale to żadkośc i zauwazylam- zależne od pogody.Z jej chodzeniem jest różnie. Raz jej nóżki się rozjeżdżają a raz chodzi lepiej. Po wyciągnięciu ze schronu przez 3 miesiące Dianka miała niesamowite bóle które szly od kręgosłupa.Dianka chodziła z miejsca na miejsce,Kładla się i wstawała. Piszczala ,lało się jej z nosa kiedy tylko łapał ja bol.to byl horror!Poprawiło się Diance dopiero po sterydach które podawane są jej raz na jakiś czas. Jeśli chodzi o kręgoslup Dianki.On ją boli!Widac to wtedy kiedy Dianke sie po nim glaszcze. potem napisze reszte bo dziecko musze uspokoic