-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Kochane Ciocie i Wujkowie Mam wakacje :p. Korzystam z ciepłej pogody i całymi dniami ganiamy z Dorką i Bonusem po ogrodzie. Kąpiemy się w stawie. My z Bonusem to uwielbiamy, a Dorka jest straszna elegantka i nie chce sobie zamoczyć łapek. Jej sprawa;). My z Bonusem mamy czarne, to nie widać, a ona ma jasne i się boi, że jej się pobrudzą. Z Kamą też się nawet lubimy, czasami na mnie trochę nakrzyczy, ale ona po prostu już taka jest, trzeba się przyzwyczaić. Jak Kama na mnie krzyczy, to ja kładę się na plecach i mówię jej "dobrze już, dobrze, przecież wiem, że Ty jesteś najważniejsza i najpiękniejsza na dodatek". I ona mnie zostawia w spokoju. Tak już ma ta Kama, że musi być najlepsza i nie można się jej sprzeciwić:roll:. Jak Dorka się raz jej postawiła, to Kama się wściekła strasznie i zaczęły się gryźć. A ponieważ Kama ma mało zębów, to Dorka zrobiła jej dziurę w uchu na kolczyka, za co Kama strasznie teraz Dorki nie lubi. A Jurand jak zwykle na wszystkich burczy i zrzędzi, ale jest zupełnie niegroźny. Tylko Bonusa nie lubi. Jak tylko wujek albo ciocia otworzą drzwi, to ja od razu hopsam na fotel i śpię. Nie wiedziałam, że fotele są takie fajne. Miło spędzam czas, na ciągłej zabawie i jest mi tu bardzo dobrze więc ciągle się uśmiecham:loveu:. Ściskam gorąco i liżę po buzi ciocię Anię i wujka Artura z Łodzi. I kochanego Iryska. Bardzo Was kocham i zapraszam znowu w odwiedziny. Mój synek Lucek jest już duży i pojechał teraz ze swoją panią na wakacje. Pan mi powiedział, że on waży już ponad 14 kilo:crazyeye:. Ma się świetnie, jest zdrowy i szczęśliwy. Lizaczki dla wszystkich, którzy mnie pokochali. Benia P.S. Oooo tak mi jest dooobrze :p [IMG]http://i29.tinypic.com/1z9kcz.jpg[/IMG]
-
Benia od dziś chodzi bez fartuszka. Nici rozpuściły się a szew wygląda O.K. Piewrwsza pcha się do domu, żeby wskoczyć na fotel lub kanapę. Jeden nawyk pozostał jej z przeszłości. Za nic nie wejdzie do domu, kiedy stoi się w drzwiach i trzyma za klamkę. Wystarczy wejść przed nią, ew. nieznacznie cofnąć. W upał często leży pod świerkami, a na wołanie niespiesznie wychodzi przeciągając się przy tym. Niedawno łupem jej ząbków padła packa do wygładzania tynku, którą akurat używałem podczas remontu. Na szczęście odgryzła jej tylko małą część, przez co (o dziwo :crazyeye:), stała się (packa rzecz jasna :razz:) bardzej uniwersalna, ponieważ węższą jej stroną łatwiej teraz manewrować w trudno dostępnych zakamarkach. W ten oto sposób Beniucha kolejny raz potwierdza swoją nietuzinkową inteligencję ;).
-
[quote name='sleepingbyday'] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/07.jpg[/IMG] [/quote] Nie mogłem się oprzeć i niniejszym cytuję fotkę Maniusia. Psiak wygląda kwitnąco. Ma przepiękną, gęstą sierść, ciągle się uśmiecha i ten błysk w oku... niesamowita przemiana :crazyeye:. Nic tak pozytywnie nie wpływa na psiaka, jak kochający i troskliwy właściciel... No Maniuś, nie ma to tamto... miałeś chłopie kupę szczęścia :lol:.
-
[quote name='Julie']czyli Benia i jej dzieci już w nowych domkach?[/QUOTE] Uściślając, Lucek trafił do zupełnie nowego domu, Benia zaś ostała się na starych śmieciach ;). Wygląda na to, że sunia już całkiem zapomniała o przebytej niedawno operacji. Dzisiejszą noc spędzi już bez fartuszka. Jednym z powodów jest fakt, że po wypłukaniu i wysuszeniu, fartuszek został zmoczony przez ulewny deszcz :razz:.
-
[quote name='Ewa Marta'](...)Czy udało się Wam przewieźć ją samochodem? Jak zareagowała na podróż? Czy u lekarza nie było żadnej paniki?[/QUOTE] Na początku Benia z lekka oprotestowała wsiadanie do strasznego potfora na czterech kołach :razz:. Ponieważ mieliśmy mało czasu, postanowiłem jej pomóc i delikatnie pomogłem jej wejść na tylne siedzenie, gdzie już czekała na nią TZ-ka. Początek podróży był dla niej ogromnym przeżyciem. Trzęsąc się, wtulała w swoją panią. Pod koniec była już dużo spokojniejsza. Strach ustąpił lekkiemu zmieszaniu. Przyjechaliśmy nieco wcześniej, dlatego mogliśmy sobie pozwolić na mały spacerek przed lecznicą. Benia z zaciekawieniem spoglądała na miejski ruch i nasłuchiwała nowych, nieznanych odgłosów. Kiedy drzwi lecznicy otwarły się, a wet zaprosił nas do środka, Benia czmychnęła do... samochodu ;). Tak, tak... zrobiła to w taki sposób, jakby to był jej azyl. Położyła się na siedzeniu i ani rusz. A p.doktor czeka... Niestety, musiałem jej pomóc, z czego była baaardzo niezadowolona. Potem narkoza, a dalej to już wiecie ;).
-
Benia już całkiem wydobrzała. Szczególnie dobrze czuje się bez fartuszka, który ku wyraźnemu niezadowoleniu krępuje jej ruchy. Nie ma tendencji do zaglądania w okolice szwu, dlatego zakładamy go tylko na noc. Od początku szew jest suchutki. Wczoraj dostała jeszcze antybiotyk, który wet zlecił po zabiegu. Podczas robienia zastrzyków Benia jest bardzo grzeczna. Wrócił jej apetyt. Marszczy nocha jak dawniej, z czego wnioskujemy, że wszystko jest O.K.
-
Chaplin odszedł. Spokojnie, podczas snu. Przy elmirze.
gallegro replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Najpierw zachowujesz daleko idącą powściągliwość, żeby za chwilę pokazać istną orgietkę :razz:. Gdzie Twoja konsekwencja? :cool3: ;). -
Przerażona, dzika sunia o imieniu Lena... MA DOM !!!!! :-)
gallegro replied to MyrkurDagur's topic in Już w nowym domu
Po przeczytaniu pierwszego wpisu pomyślałem... przecież z zachowania to, wypisz-wymaluj, nasza Benia :shake:. Długo trwało jej oswajanie, ale efekty są widoczne gołym okiem. Z przerażonej, nieufnej suni, w ciągu kilku miesięcy stała się rasowym kanapowcem. Tutaj wątek Beni: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f85/ofiary-statystycznego-quasi-katolika-benia-w-nowym-domu-133434/[/url] Zdaję sobie sprawę, że każdy przypadek należy traktować indywidualnie, dlatego nie będę dawać "złotych" rad, a jedynie kilkka wskazówek, które zadziałały w przypadku naszej dzikuski. Z doświadczenia wiem, że nic na siłę. Potrzeba wiele czasu i cierpliwości. Bardzo pożądana jest duża, ogrodzona posesja, żeby sunia mogła czuć się na niej prawie jak na wolności. Zdaję sobie sprawę, że przebywa w takich a nie innych warunkach, ale łańcuch jest ostatnią rzeczą, która pomoże w oswojeniu suni. Towarzystwo psiaka/psiaków, które są przyjaźnie nastawione do każdego żywego stworzenia, pod warunkiem, że owo stworzenie samo nie jest chodzącą agresją. W naszym przypadku Bonus, kilkuletni mix collie, jest psiakiem, który wielokrotnie sprawdzał się w roli "socjalizatora". Działa to na zasadzie... "skoro jemu jest tutaj dobrze, czyli raczej nie jest źle". Nie mniej ważną rzeczą, a może i najważniejszą jest... cierpliwość... Jedyną matodą jest metoda małych kroczków i odpuszczania kiedy widać, że psiak nie jest jeszcze gotów zrobić czegoś z własnej, nieprzymuszonej woli. Przepraszam, że pozwoliłem sobie wypisać kilkka powyższych mądrości, ale ponieważ w naszym przypadku przyniosły pożądany skutek, może i w przypadku tej dzikuski pomogą przywrócić ją psiemu społeczeństwu... I żeby wszystko było jasne... ani ja, ani TZ-ka, nie jesteśmy behawiorystami. Wszystko co robiliśmy, robiliśmy na wyczucie. Podpowiadał nam instynkt i... serce. -
[quote name='Ewa Marta']Benia jest niewiarygodnie podporządkowana każdemu psu... To chyba pozwoliło jej wejść w skład stada:lol:(...)[/QUOTE] Tak, m.in. to zdecydowało, że Benia została z nami. Jest absolutnie bezkonfliktowa, dlatego bez problemu zaakceptowały ją pozostałe psiaki. Faktem jest, że w stosunku do Kamy czuje wyjątkowy respekt. Z Dorką, a zwłaszcza z Bonusem, bawi się jak równa z równym, choć jej ulubioną pozycją jest " do góry kołami" ;). Najzwyczajniej w świecie, Benia jest bardzo inteligentna i doskonale wie na co może sobie pozwolić w stosunku do każdego z psiaków. Gdyby była zadziorna jak Dorka, która jest izolowana od Kamy, mogłoby dojść do poważnej awantury, a to uniemożliwiłoby pozostanie jej u nas. Benia wyczuwa to instynktownie.
-
Kamusia się przypomina ;). Sunia jest przekochaną złośnicą. Na załączonym filmiku można zobaczyć, jak zachowuje się w stosunku do innych suczek, kiedy te adorują jej chłopaka, Bonusa :razz:. Pod koniec filmu, podczas wzajemnego podgryzania się Bonusa i Beni, ta ostatnia głośno zapiszczała (na filmie nie uchwyciłem tego momentu), na co swoim zwyczajem zareagowała Kama :cool3:. Zapraszam na film: YouTube - Kama 09 07 2009
-
Utopili jej dzieci,a ją wyrzucili - Maleńka Nela ma już super domek
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Nela ma się bardzo dobrze. Pani chwali ją, że jest mądra i posłuszna. Cieszy się jak szalona z każdego powrotu syna do domu. Poznaje to po pracy silnika samochodu. Uwielbia też obie córki, które systematycznie odwiedzają rodziców. Czuje się już bardzo dobrze w nowym domu, a intruza potrafi nieźle obszczekać. Ponieważ nie znamy przewidywanego terminu kolejnej cieczki, planowaną sterylkę wykonamy ok.2 mies. po jej zakończeniu. Podyktowane jest to tym, że sterylka tuż przed cieczką jest bardzo ryzykowna. Póki co nie odwiedzamy Neli w jej nowym domu, żeby nie mącić jej w głowie. -
Dziś będzie o pewnym czarnym zwierzaku z białym krawatem i piękną mieniącą się sierścią, posilającym się na naszej posesji... Czy ktoś już zgadł o kim mowa? Oto i on, Żabosław Rybałtowski (dla przyjaciół Żabcio/Rybcio ;)), w całej okazałości :p. Zapraszamy na film... [video=youtube;1AgRL88irQc]http://www.youtube.com/watch?v=1AgRL88irQc[/video] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/153/f225e57014965393.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/157/7a28037589dd8137.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/157/0073aca939f32448.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/157/e03fc983c7c7e77b.jpg[/IMG][/URL]