-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
W Węgrowskim schronisku jest b.ciężka sytuacja (ale odkrycie). Brakuje wszystkiego. Na porządku dziennym są kompromisy typu: szczepienie czy jedzenie? Woda jest podłej jakości i jest jej jak na lekarstwo. Mam nadzieje że po ostatnich deszczach podniesie się jej poziom w stawiku. Warunki w jakich przebywają zwierzęta, urągają elementarnym przepisom sanitarnym. Całość robi przygnębiające wrażenie. Cała infrastruktura (ha,ha,ha) może przestać istnieć przy pierwszej silniejszej wichurze. Po tym co zobaczyłem, śmiem twierdzić, że gorzej już być nie może. Niestety, nie zanosi się również na to, że będzie lepiej. Zgadzam się z opinią, że ew. nagłośnienie sprawy musi być zrealizowane z niezwykłym wyczuciem. Nie chcielibyśmy przecież, żeby te bidule trafiły do spełniających (a jakże) normy sanitarne, umieralni. Podczas środowej wizyty w Psim Losie u Czarusia-cyklisty, wspólnie z Panem Januszem Orzechowskim, wpadliśmy na pomysł zorganizowania czegoś w rodzaju happeningu-koncertu na rzecz pomocy zwierzętom. Właśnie przed chwila zadzwoniła do mnie Aga Mazury i poinformowała że Pan Janusz prosi o kontakt w związku ze wspomnianymi planami imprezy. Z tego co mi wiadomo ma dojście do znanych wykonawców, których nazwiska przyciągnęłyby ew. sponsorów. W wątku Czarusia trwa juz nawet dyskusja na temat formy tego projektu. Moja koncepcja przewiduje zorganizowanie takiej imprezy właśnie w Węgrowie, a zebrane tym sposobem fundusze mogłyby m.in. ucywilizować tamtejsze "schronisko". Tymczasem wrócę do smutnej rzeczywistości. W schronisku przebywa dużo szczeniaków. Musze jeszcze raz podjechać (za kilka dni jestem wstępnie umówiony z Enią) i zrobić porządną dokumentację foto małych podopiecznych (niestety siadły baterie i nie było czasu). Poniżej kilka ogólnych ujęć tego przybytku: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img113.imageshack.us/img113/9871/arimg04826qk.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img113.imageshack.us/img113/7606/arimg04911qj.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img293.imageshack.us/img293/5514/arimg04922fy.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img293.imageshack.us/img293/9413/arimg04939vm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img293.imageshack.us/img293/5493/arimg05068em.jpg[/IMG][/URL] Pózniej wkleję trochę psiaków. -
Smutny Teo z Radomia-teraz juz radosny Boryna-juz w nowym domku!!!
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Wczoraj nie mogłem być u Boryny. Nie wiedziałem że to właśnie w czwartek wypadają żony imieniny ;-). Poniedziałek jak najbardziej aktualny. -
>paros, nie zapomnij umieścić info, że umowa adopcyjna zakłada możliwość odwiedzania Czarusia, przynajmniej raz w tygodniu, przez dogomaniaków w celu bezwzględnego zagłaskiwania :razz:. Pan Janusz powiedział, że Czarek może już dzisiaj zostać adoptowany, z zastrzeżeniem stawiania się na ew. konsultacje, zabiegi, rehabilitację itd. Z tego względu potencjalny opiekun powinien mieszkać w rozsądnej odległości od Wa-wy.
-
No cóż, jeśli okaże się że w tym roku taka impreza nie wypali, możemy ją zorganizować w przyszłym roku np. na przełomie maja i czerwca ale za to o zasięgu unijnym :lol:. Z drugiej strony, dla nas to "tylko" kilka miesięcy, za to dla zwierząt [B]AŻ[/B], nie mówiąc o tym ile to dla Nich "ludzkich" lat.
-
[quote name='GreenEvil']To jak tak czytam, to sie da _najwczesniej_ zorganizowac za 3-4 mc-e. Chyba, ze sie pogubilam i podepniemy sie do jakiej istniejacej juz imprezy? Pzdr GreenEvil[/quote] Niestety masz dużo racji. Zakładając że impreza będzie spora, jej organizacja musi potrwać. Z drugiej strony pazdziernik jest już dość zimnym miesiącem. Nie pomyślałem, ale faktycznie można pierwszą "naszą" imprezę podpiąć pod inną która już funkcjonuje w kalendarzu imprez na stałe (tylko w przypadku kiedy okaże się, że zorganizowanie jej jako imprezy autonomicznej, będzie w tym roku nierealne)
-
[quote name='shantara']...No a przy okazji można by zabrać Czarusia, Fifę i Puszka - oj chyba się za bardzo rozmarzyłam :oops:[/quote] A ja wprost przeciwnie, uważam że to realne. [LEFT]Jesteśmy "skazani" na zaproszenie Czarusia w charakterze [B]GOŚCIA HONOROW[/B][B]EGO[/B]. [/LEFT] Rozmawiałem ze znajomym specjalistą od nagłośnienia. Zgodził się na nieodpłatną obsługę takiej imprezy, zakładając że swoją wielkością będzie mieścić się w rozsądnych granicach. Jeśli miałaby być ogromną imprezą, musielibyśmy ponieść tylko zewnętrzne koszty (transport dodatkowego sprzętu i opłacenie kilku dodatkowych ludzi). Krótko mówiąc jeśli w Węgrowie - prawdopodobnie koszty zerowe, jeśli np. w Warszawie - koszty minimalne, które mogłyby być pokryte z zebranych funduszy. W ten sposób możemy zaoszczędzić znaczną kwotę. Jeśli chodzi o termin to moim zdaniem najlepszy byłby wrzesień (w połowie miesiąca). W wakacje może być problem z frekwencją, a początek września to gorący okres związany z rozpoczęciem roku szkolnego. Wskazane byłoby, żeby przyszło jak najwięcej młodych ludzi. Oczywiście to tylko propozycja.
-
W warszawie może być problem z terenem, uzgodnieniami, pozwoleniami itd. Jest jednak pewne, że jeśliby się udało, dla całej akcji przyniosłoby większy wymierny pożytek. Pierwszą imprezę "w terenie" można potraktować jako "rozgrzewkę". Jak wyjdzie to skaczemy do głębokiej wody... Myślę, że warto byłoby poszukać sponsorów, którym w zamian można zaoferować umieszczenie reklam. >Enia, moja propozycja Węgrowa jest ściśle związana z coroczną Biesiadą Weselną. Miasto ma już swój wypracowany wizerunek (włącznie z TV), a burmistrz powinien chętnie pomóc w zorganizowaniu tego przedsięwzięcia. >All Myślę, że przy okazji takiej imprezy można pokusić się o "sprzedaż" psów z tamtejszego schroniska w formie licytacji. Takie adopcje trzeba by pózniej zweryfikować, ale jest to wykonalne. Mam dużo innych pomysłów, ale w tej chwili nie oto chodzi. Moim zdaniem o powodzeniu i zasięgu tej akcji może zdecydować obecność kamer TV. Niestety, taka jest brutalna rzeczywistość. W takim przypadku łatwiej jest pozyskać odpowiednich sponsorów, przyciągnąć znanych ludzi (m.in. ktoś do konferansjerki). i uznanych wykonawców. Czy ktoś z dogomaniaków ma takie dojście? Jeśli nawet nie, to zawsze można zaproponować to drogą oficjalną. Burmistrz Węgrowa ma przecież z TV dobre kontakty. No i nie musi to być telewizja publiczna. Oprócz tego inne media jak radio, gazety (z lokalnymi to żaden problem). Nie wiem jak Wy, ale ja myślę że jest szansa... Jak nie spróbujemy, to się nie dowiemy czy jest szansę na powodzenie tego projektu... Jeśli znajdzie się grupka zapaleńców, można założyć wątek poświęcony tej akcji. To powinno zadziałać mobilizująco na kolejnych dogomaniaków i nie tylko. Czekam na sugestie...
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Kasiu, czy widziałaś wątek labkowatego Żółtego: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=26323"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=26323[/URL] Może potencjalny opiekun dysponuje odpowiednim serduchem i zaakceptuje jego małą "inność". -
[quote name='Aga_Mazury'] ...cóż........[/quote] ...cóż........ pozostaje mieć nadzieję........... >pucka69 Dobrze kombinujesz. Ja juz jutro zapytam kolegę kiedy jest realny termin zorganizowania takiego koncertu od strony technicznej. Zakładam że powinien sie odbyć na świeżym powietrzu, więc z lokalizacją nie powinno być większego problemu. Może udałoby się namówić TV do nagrania krótkiego reportażu z takiej imprezy. To może zadziałać mobilizująco na potencjalnych wykonawców. Koncert nie musi się odbyć w Warszawie. Może to być np. Węgrów z racji tego, że właśnie stamtąd przyjechał Czaruś, a pomoc tamtejszemu schronisku potrzebna jest jak rybie woda. Czasami z pozoru trudne inicjatywy wieńczy sukces. Przecież każdy z nas ma jakieś dojścia. Trzeba tylko sie rozejrzeć i popytać. A jak już uda się pierwsza impreza, idziemy za ciosem i organizujemy za rok następną itd. itd. Nagłośnienie w mediach mogłoby w znacznym stopniu zmienić mentalność Polaków w kwestii pomocy zwierzętom. Jako logo imprezy psiak sprawny inaczej (nie Czaruś - on ma jeszcze szansę) i do przodu... Wiem że to nie jest proste, ale...nie niemożliwe...
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Kasiu, Labka nie ma, pytałem specjalnie kierowniczki i sam też szukałem. A teraz muszę Cię prosić o wyrozumiałość :modla:. Moja żona nie wiedziała że dzisiaj coś obiecam i jak na złość właśnie dzisiaj obchodzi swoje imieniny :evil_lol:. Myślałem że jeszcze zdążę, ale zdjęcia są jeszcze w aparacie. Plisss, plisss - proszę o dyspensę!!! -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='enia']Gallegro ja takich majdanów parę zawiozlam dzieki dogomaniakom, tylko jak sam widziales to kropla w morzu...[/quote] Tak Enia, widziałem...i wielkie dzięki Wam za to... Po tej wizycie przychodzi mi na myśl - jedna wielka improwizacja... Mądrze zrobiony program mógłby pomóc, ale ryzyko oczywiście zawsze istnieje. Słyszałem, że burmistrz podziwia zaangażowanie ludzi dobrej woli, ale niestety na tym kończy się jego (duchowa) pomoc. Niech zgadnę, czy przypadkiem nie zasłania się "krótką kołdrą". -
Bono już w nowym wspaniałym domu :)
gallegro replied to Beata_Dorobczyńska's topic in Już w nowym domu
Jak widać, kumpele niezle Go wyszkoliły :lol:. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img417.imageshack.us/img417/2614/arimg05147nl.jpg[/IMG][/URL] ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- A On przekazał dalej... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img417.imageshack.us/img417/9178/arimg05131ro.jpg[/IMG][/URL] ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Najpierw zjem wisienki sąsiada, swoje zawsze zdążę :evil_lol:. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img450.imageshack.us/img450/4533/arimg05116nx.jpg[/IMG][/URL] Nie przyłapałem ich razem, ale to kwestia czasu... -
Kiedy przed południem zadzwoniłem do lecznicy i drżącym głosem chciałem umówić sie na rozmowę z jej dyrektorem, byłem święcie przekonany że mam do czynienia z człowiekiem o nietuzinkowej osobowości, jednocześnie zapracowanym i nie mającym czasu na luzne pogaduszki, żeby nie rzec dyrdymały. Odpowiedz recepcjonistki nie pozostawiała wiele złudzeń, a brzmiała tak: "trudno mi powiedzieć". Po przybyciu na miejsce bardzo się zdziwiłem, ponieważ podszedł do mnie "zwykły" facet i zaczął od oprowadzenia mnie po klinice. Kiedy zorientował się, że jestem z pokrewnej branży (ogólnie pojęta elektronika), zaczęliśmy wymieniać uwagi na temat sprzętu diagnostycznego będącego na wyposażeniu zarówno gabinetu jak i ambulansu. Pod tym względem jest to jedna z najlepiej wyposażonych, placówka weterynaryjnych w Polsce. W czasie prezentacji najdłużej zatrzymaliśmy się w pomieszczeniu gdzie są klatki z pacjentami. Wszystkie futrzaki łasiły sie do pana Janusza, jak do swojego osobistego opiekuna, a on odwzajemniał się głaskami. Za moment Czaruś już "palił gumę" na okolicznym chodniku, żeby po chwili pobiec (i to jak!) na dość odległy trawnik. W tym momencie zapytałem gdzie w pobliżu jest sklep, żebym mógł dla wszystkich podopiecznych (4-ro nożnych) kupić jakieś smakołyki (po drodze nie mogłem się zatrzymać bo miałem załadowaną przyczepkę bez stelaża). Jakież było moje zdziwienie, kiedy Pan Janusz zaproponował że pójdzie za mną i pomoże coś wybrać (przy okazji zrobił sobie zakupy). Cała droga i pobyt w sklepie to nieustanna rozmowa na temat zwierząt i sposobów niesienia im pomocy. Wracając do lecznicy czułem się tak, jakbyśmy byli starymi znajomymi, którzy nie widzieli się wiele lat i teraz muszą nadrobić zaległości. To było niesamowite uczucie. Ja właściwie o nic nie zdążyłem zapytać, ponieważ Pan Janusz sam o wszystkim chętnie opowiadał. Zaproponowałem pomoc w adopcjach psów które są "na stanie" Psiego Losu, robiąc tym samym miejsce dla następnych potencjalnych nieszczęśników. Pan Janusz zgodził się na umieszczanie linków do redagowanej przez siebie strony. Trzeba jeszcze rozważyć jak to zorganizować, ale mamy wolną rękę w tym zakresie. Trzeba to przemyśleć i przedstawić konkretną propozycję. Odpowiedni ludzie, którzy pomagają w obsłudze informatycznej chętnie przeprowadzą sugerowane przez nas zmiany, dla ułatwienia dostępu do konkretnych zakładek (psy w potrzebie itp.). W zupełnie luznej rozmowie zasugerowałem zorganizowanie koncertu z którego całkowity dochód byłby przeznaczony na pomoc dla zwierząt. Z tego co sie zorientowałem, Pan Janusz ma szerokie kontakty w tym zakresie, a ja ze swojej strony zobowiązałem się zapewnić obsługę techniczną (nagłośnienie). Uprzedzam, że jest to tylko akt intencyjny, ale kto wie... Potem rozmowa toczyła sie już tylko na temat Czarusia. Dzisiejsza konsultacja będzie przeprowadzana z najlepszym neurochirurgiem "ludzkim". Równolegle dokumentacja Czarusia została przekazana do Niemiec, gdzie przebywa na praktyce kolega Pana Janusza, który obiecał, że zobaczą ją najwybitniejsi tamtejsi specjaliści. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to Czaruś od ręki tam pojedzie. Pan Janusz prosił Nas wolontariuszy, żeby dawać znać o każdym ciężkim przypadku, kiedy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że na miejscu nie będzie można postawić prawidłowej diagnozy, czy zapewnić fachowej opieki zwierzakowi. Przy okazji zapytałem o rentowność lecznicy, na co pan Janusz tylko się uśmiechnął i powiedział że marzy tylko o tym, żeby ta działalność zbilansowała się na "0". Tutaj przedstawił mi wszystko z detalami, czyli wydatki jakie ponosi klinika i przychody od początku działalności (10 miesięcy). Byłem troche zaszokowany, ponieważ są to już tak delikatne sprawy, dlatego celowo nie chciałem ciągnąć tematu. Potem dostałem wszelkie namiary włącznie z prywatnym telefonem i upoważnienie do niepokojenia w ważnych sprawach ;-). Na koniec poszedłem do psiaków i poczęstowałem przysmakami. Puszek o mało nie odgryzł mi palca, Fifka trochę sie na mnie boczyła, a Czarus zjadł z umiarkowanym apetytem. Wygłaskałem psiaki (Fifkę bardzo ostrożnie) i wróciłem do domu. Jeszcze długo po tym rozpamiętywałem naszą serdeczną rozmowę, która zawierała jeszcze kilka wątków, ale nie sposób wszystkie je wymienić. Wiem jedno - przy każdym wyjezdzie do Wa-wy, Psi Los (również dosłownie) będzie mi po drodze... Trzymajmy razem kciuki za Czarusia. !!! P.S. Kiedy byłem dzisiaj w Węgrowie i opowiedziałem kierowniczce o wczorajszej wizycie, była bardzo wzruszona.
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='Agnieszka P']dziewczyny jak tam przygotowanie do jakiegod programu ,zeby nagrali schronisko,moze chcecie namiary na animalsów?[/quote] Jestem za, po tym jak zobaczyłem warunki w jakich przebywają zwierzęta i ludzie, myślę że już nic nie jest mnie w stanie zadziwić :shake:. Zawiozłem cały majdan, zrobiłem trochę zdjęć (wkleję po południu). Dlaczego jest tak, że gdzie jest serce (patrz kierowniczka schroniska), nie ma warunków i na odwrót :-(. -
[quote name='Aga_Mazury']....jutro konsultacja neurochirurga...:lol:[/quote] I to z kim ! Szczegóły jutro. Oprócz tego, dokumentacja Czarusia jest już w Niemczech. Powiem tylko że jak wszedłem do gabinetu lekarskiego to na biurku leżała koperta z wynikami badań Czarusia, a na niej napis "CZARUŚ". Niby drobiazg, ale miły i co najważniejsze spontaniczny.
-
[quote name='Aga_Mazury']jeszcze, jeszcze, jeszcze ..............................jeszcze....:evil_lol: ....może byc jutro :).......tylko JESZCZEEEEEEEEEEEE....jaki on usmiechnięty :)))))))))))))))))....Fifka śliczna....i smutny Puszek :shake:[/quote] Puszek wcale nie jest smutny. Według relacji Pana Janusza, w stosunku do tego co było wczoraj, jest zdecydowana poprawa. Dzisiaj pierwszy raz merdał ogonkiem. Na zdjęciu z Czarusiem obaj mieli do siebie "żale" z zazdrości o mizianie. Jeśli chodzi o Czarka to jest totalnie PRZE : prze - miły - śliczny - sympatyczny - komiczny - kochany To ostatnie określenie dopełni się kiedy znajdzie Swój upragniony domek (najpierw był niedokochany, teraz jest kochany - na wszystko przyjdzie pora). >pucka69, rozmawiałem z Panem Januszem ponad godzinę. Każdy temat został dokładnie omówiony. Jutro napisze szczegółowy raport. Powiem tylko, że Pan Janusz wyraża zgodę na wszystko co może stanowić pomoc potrzebującym zwierzakom. W naszej gestii będzie to wszystko usystematyzować, dopracować i wdrożyć.
-
A teraz coś dla zmysłów: W sesji zdjęciowej udział wzięli: Czaruś-cyklista Fifa Puszek Królik Wojtuś Wiewiór Oprócz wiewióra wszystkie zwierzaki czekają na adopcje. Wiewiór niech spada na drzewo :evil_lol: (w planach jest ogród Saski). [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img260.imageshack.us/img260/210/arimg04616fz.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img260.imageshack.us/img260/8180/arimg04625zc.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/5118/arimg04631sd.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/7669/arimg04663dy.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img129.imageshack.us/img129/7824/arimg04676na.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img515.imageshack.us/img515/8348/arimg04684bo.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img515.imageshack.us/img515/77/arimg04691fu.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img295.imageshack.us/img295/7318/arimg04708ss.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img157.imageshack.us/img157/3034/arimg04717hn.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img157.imageshack.us/img157/8249/arimg04733mj.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img140.imageshack.us/img140/3921/arimg04741ml.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img115.imageshack.us/img115/9894/arimg04757fp.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img87.imageshack.us/img87/6295/arimg04760vg.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img108.imageshack.us/img108/5194/arimg04772xx.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img144.imageshack.us/img144/195/arimg04790of.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img144.imageshack.us/img144/6655/arimg04808cq.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img73.imageshack.us/img73/7029/arimg04817do.jpg[/IMG][/URL]
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Kasiu, Twoja prośba jest dla mnie rozkazem (ach te Pruszkowianki) :lol:. -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='tanitka']Co miałam dla Węgrowa w domu już przygotowałam do transportu. Czekam na gallegro po południu...[/quote] Potwierdzam, tanitka stanęła na wysokości zadania. Komu by się chciało w taki upał znosić deski z gorącego jak piekarnik strychu ? Dogomaniakowi oczywiście :evil_lol:. Siły natury (rzęsisty deszcz) zatrzymał mnie u tanitki i jej męża na dłużej (mam wrażenie że jak na pierwszy raz to trochę za długo. W kazdym razie tak miło się gawędziło, że nawet nie spostrzegłem kiedy deszcz przestał padać ;-). Zanim zajechałem do tanitki byłem w Psim Losie u Czarusia (zapraszam do Jego wątku), a jeszcze wcześniej u Maćki żeby zabrać zamrażarkę. Bez problemu znalazłem dwóch młodych ludzi, którzy ochoczo znieśli ją sami na dół. Zafundowałem im 4 piwa, ale kategorycznie zażądałem żeby wypili za moje zdrowie (przecież muszę coś z tego mieć ;-)) Niestety ze względu na wspomniany deszcz mój wyjazd się opóznił i cały ten majdan stoi teraz przed domem na przyczepce. Jutro przed południem zawiozę wszystko do Węgrowa -
Jedno jest pewne, ten dzień zapamietam do końca życia....... Tego, co zastałem w lecznicy Psi Los, nie potrafię określić znanymi mi słowami. To nie jest zwykła lecznica, to nie jest w ogóle lecznica. To jest miejsce gdzie przywraca się zarówno zwierzętom, jak i ich opiekunom, chęć do życia. Psi Los łamie z premedytacją wszelkie stereotypy. To jest jedna wielka rodzina. Jestem pod tak wielkim wrażeniem, że w chwili kiedy pisze te słowa, mam zacisnięte gardło. O szczegółach napisze pózniej, a jest o czym, oj jest. Teraz Czaruś, tego też nie sposób opisać, TO TRZEBA ZOBACZYĆ !!! Kiedy wszedłem do lecznicy i przedstawiłem sie jako dogomaniak, od razu zaproponowano mi spacer z Czarusiem, Fifą i Puszkiem. Zanim miła Pani recepcjonistka zapakowała kierowcę F1 do jego lśniącego bolidu, wymieniłem grzecznośći z Panem Januszem. Cała (podkreślam) cała ekipa Psiego Losu wyszła na zewnątrz i wszyscy obserwowalismy wyczyny naszego idola. Wczoraj był dość powściągliwy w korzystaniu ze swojego rydwanu, no ale dzisiaj to juz był zupełny odlot!!!. Pani która prowadziła, a raczej frunęła za Czarusiem na smyczy, musiała niezle przebierać nózkami. Uwaga krawężnik! Spoko, dla Czarusia to żaden problem. Za chwilę kilka piruetów, a co. Jeśliby nakręcić Czarusia do połowy, to nikt by się nie poznał że jest sprawny inaczej. Więcej napiszę pózniej. Jest bardzo dużo informacji i nie chciałbym czegoś przeoczyć. Dołaczę fotki które zrobiłem dzięki bateriom Pana Janusza :-) Niebawem się odezwę.