-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Na zdjęciach z Czarusiem: Wanilia, Łapek i Fuks. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img367.imageshack.us/img367/2298/arimg0640wd8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img410.imageshack.us/img410/6373/arimg0644im1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img330.imageshack.us/img330/2466/arimg0647ts7.jpg[/IMG][/URL] Spieszę wyjaśnić, że w momencie robienia fotek spacerowaliśmy powoli z uwagi na Fuksa i Czaruś był z tego powodu bardzo niezadowolony (co widać po jego "smutnym" pysiu).
-
[quote name='enia']Czy ktoś Czarusia jeszcze odwiedza??? on tak kocha spacerki........:roll:[/quote] Tak, tak...dogowujek z dogociotką byli u Czarusia w niedzielę. Fotki wrzucę dopiero wieczorem. Wszyscy podopieczni (z wyjątkiem niemobilnych) zostali "wyspacerowani". Najdłuższy spacer zaliczył Czaruś, który jak zwykle był bardzo szczęśliwy.
-
Fuks i Wedel-dwa niepełnosprawne pieski.Już w nowym domu!!!
gallegro replied to martik b's topic in Już w nowym domu
[quote name='ulvhedinn']Chłopaki, pokazujemy się!!!:evil_lol:[/quote] Wieczorem wrzucę fotki chłopaków z mojej niedzielnej wizyty w Psim Losie. Był długi spacer z wszystkimi podopiecznymi (oprócz biednego Wedelka), na który udaliśmy się z żoną w towarzystwie Pana Janusza. -
[quote name='Olga132'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Na razie tyle – muszę WAM dawkować zdjęcia, ponieważ zauważam objawy uzależnienia…chcecie więcej i więcej ;) a jak zabraknie zdjęć to co biedaki zrobicie.....[/SIZE][/FONT][/quote] Olga, czyje uzależnienie masz na myśli? Widać jak na dłoni, że sama nie możesz sie powstrzymać przed fotografowaniem Czarusia ;) - i całe szczęście!
-
FUKS - cudnaśny piesek czeka na kogoś o wielkim sercu
gallegro replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tiger']..."Zapytajcie EMIRA o prawdziwą historię Fuksa z Krzesimowa" ale na pytania ; o co chodzi nie chciał odpowiedzieć..... Więc może należy zgłosić się do Emira.....???? ...Mam wrażenie ,że Krzsimów jest zamkniętą zoną i nie życzy sobie żeby ktoś się nimi interesował...[/quote] Tiger, czy ktoś kontaktował się z EMIR ? Może ma ktoś z nim dobry kontakt - zakładam, że "przypadkowej" osobie nie będzie się zwierzał na delikatny temat. A może jakiś wolontariusz, mieszkający blisko Krzesimowa, mógłby na gruncie wypytać o Fuksa i przy okazji wybadać o co chodzi z tą blokadą informacji. Bardzo dziwne, że burek2 od momentu zatrudnienia w schronisku nabrał wody w usta. Na logikę - to on właśnie powinien mieć najwięcej informacji na ten temat. Dlaczego zatem Pan Orzechowski nie mógł się niczego dowiedzieć od kierowniczki schroniska ??? Wszystko to jakieś dziwne... -
[quote name='enia']...Jeśli ktos ma ochote na spacerek z Czarkiem to prosimy , on zna droge nad strumyczek do parku i pędzi tam jak szalony........:p[/quote] Dzięki Cioteczki za to, że tak często odwiedzacie Czarusia. Będę w stolicy w niedzielę i nie ma takiej opcji żebym nie zajechał do Psiego Losu (szczególnie teraz, kiedy jest tyle nowych podopiecznych). Czarusia zabiorę na dłuuugi spacer, właśnie nad wspomniany strumyczek. Mam nadzieję, że Czaruś trafi, bo ja jeszcze tam nie byłem. Zanosi się na to, że będzie to moja przedostatnia wizyta u Czarusia, ponieważ wstępnie umówiłem się z kierowniczką Węgrowskiego schroniska na wizytę przed samym Jego wyjazdem do Niemiec (już od dzisiaj zacznę gromadził zapas chusteczek ;))
-
FUKS - cudnaśny piesek czeka na kogoś o wielkim sercu
gallegro replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[quote name='paros']...Panu Januszowi podałam link do wątku, bo w pierwszym poście Murka opisała historię Fuksika.[/quote] To dobry pomysł (przynajmniej na początek) - dziękuję. -
FUKS - cudnaśny piesek czeka na kogoś o wielkim sercu
gallegro replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[quote name='martik b']Przed chwilką rozmawiałam z p. Januszem i mam cudowną wiadomość :bigcool: Prawdopodobnie jutro jedzie po psa..miało to nastąpić za jakieś 2 tyg gdy by się zwolniło miejsce w lecznicy i do adopcji będzie szedł Czaruś..również niepełnosprawny..ale sprawy się skomplikowały..pani ze schroniska w Krzesimowie poinformowała o innym psie który wymaga natychmiastowej opieki lekarskiej..więc p. Janusz będzie szybciej, bo zabiera i tego psa..WIELKI CZŁOWIEK!!![/quote] Ten, bez wątpienia, WIELKI CZŁOWIEK prosi za moim pośrednictwem o kontakt wszystkich, ktrórzy mogą mieć jakiekolwiek informacje na temat FUKSA. Sprawa jest pilna więc proszę o poważne potraktowanie tego apelu. Jest duża szansa, że Fuksik będzie miał swój upragniony domek. Kontakt do P. Orzechowskiego: [B][EMAIL="orzechowski@vizja.pl"]orzechowski@vizja.pl[/EMAIL] [/B]Niezależnie od tego wpisu wysyłam PW do osób najbardziej zorientowanych (na podstawie pobieżnej lektury wątku): Murka i burek2. P.S. Fuks i Wedel przyjechali dziś do Psiego Losu. Aktualne informacje na ich temat tutaj: [url]http://www.kundelpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=26&Itemid=37[/url] -
[quote name='shantara']...Swoją drogą przypomniało mi się o pomyśle koncertu, który był tu kiedyś dyskutowany... Czy pomysł zmarł śmiercią naturalną?[/quote] Tak bym tego nie określił, ale faktem jest, że w tym roku się nie odbędzie. Nie chcę tutaj pisać o szczegółach, ale w razie potrzeby służę informacją na PW. P.S. Jest wielce prawdopodobne, że jeden z psiaków (następny wózkowicz), o których pisała shantara, nie zagrzeje długo miejsca w Psim Losie. Jest Nim wstępnie zainteresowany domek (tym razem w Polsce). Tylko żeby nie zapeszyć...
-
[quote name='Olga132'][COLOR=black][FONT=Verdana]Szkoda, że w ostatniej chwili zmieniłaś zdanie (obiecałaś, że w razie czego jesteś cały czas zainteresowana...).[/FONT][/COLOR] [COLOR=#993300][FONT=Verdana]Po pierwsze – ona wcale nie zmieniła zdania i nadal jest zainteresowana adopcją Czarusia. Zaproponowała nawet że jeśli Psi Los jest przepełniony to jest chętna zabrać Czarusia na tymczas. (bo podobno nagle jest tymczas szukany dla Czarusia !!!)[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Ciekawi mnie, czy Twój przyjazd do Czarusia jest aktualny?[/FONT][/COLOR] [COLOR=#993300][FONT=Verdana]Po drugie - z tego co wiem planuje swój przyjazd w niedzielę, chociażby po to żeby pożegnać się z psiakiem. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] Reasumując - moim zdaniem sytuacja trochę Cię przerosła i nie wiedziałaś jak się wycofać. Kiedy sprawa "przyschła", dogomaniacy wynalezli następne kalekie psiaki, a Ty postanowiłaś odciąć się jednym wpisem, obarczając za to wszystkich, którzy do tej pory i tak zrobili dużo dla Czarusia i innych potrzebujących zwierzaków.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#993300][FONT=Verdana]Po trzecie – jakos nie mogę wyczytać, że napisała w swojej wypowiedzi, że się wycofuje z propozycji adopcji Czarusia i jakby nie patrzeć jest pewna różnica w zaadoptowaniu małego niepełnosprawnego psa a dużego (patrz Aksa czy Oskar). Nie za bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc że sprawa „przyschła”- Czaruś nie wycofała się z adopcji, po prostu przestała zaglądać na dogo, bo czuła się tu źle. Rozmawiała z Panem Januszem i z nim się umówiła co do odwiedzin u Czarusia. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#993300][FONT=Verdana] I ona rozumie, że można mieć pewne obawy co do przekazania komuś psa i że można mieć do niej zastrzeżenia.Dlatego zgodziła się przecież na wizyty przedadopcyjne i poadopcyjne. Chodzi po prostu o to, że pewne rzeczy można napisać w inny sposób …..[/FONT][/COLOR][/quote] Przyznaję, że po przeczytaniu ostatniego (mam nadzieję, że jednak nie) wpisu czarus, adrenalina spowodowała moją gwałtowną reakcję. Olga, szkoda że nie informowałaś nas na bieżąco o niektórych ważnych ustaleniach, zamieszczonych powyżej. Zastanawiający jest fakt, że od Twojego wpisu 1067 a wpisu czarus 1072 upłynęło zaledwie 10 godzin a nastąpiła tak radykalna zmiana. Przepraszam jeśli ktoś poczuł się dotknięty moją opinią i z mojej strony to wszystko co miałem do powiedzenia.
-
[quote name='czarus']Faktycznie wasze zachecanie jest niesamowite :/ przestalam zagladac na forum bo czytajac te wasze komentarze mi sie plakac chcialo. Czlowiek chce dobrze a tu go skrytykuja ze wszystkich stron! Ja rozumiem ze macie obawy (zwlaszcza teraz kiedy Czarus wyjezdza tak daleko sama je mam) ale bez przesady !! Ciekawe kiedy sie pojawia komentarze w stylu "tam nikt nie bedzie mial kontroli, oni juz maja 3 psy moga nie miec pieniedzy/czasu na czwartego itp. Do cholery ja nie mam 12 lat ! Wiem dobrze ze taki piesek potrzebuje wiecej uwagi i pieniedzy bylam na wszystko przygotowana i jesli cos z nowym domkiem nie wypali to jestem nadal. Zastanowcie dobrze czego wy chcecie nie ma domku - szukamy, jest domek - to wiele rzeczy niedobrych trzeba szukac nowego. Ludzie... wiele z was ma lepsze warunki niz ja i moglo by mu dac domek ale zawsze jest jakies ale. Ja stwierdzilam ze dam rade ze sie poswiece bylo zle. To jest paranoja. I to byl moj ostatni post na dogo> Dziekuje za "wsparcie" i zegnam ![/quote] Sorry, ale muszę to napisać... Wiem, że nie napiszesz już na forum (może ochłoniesz i zmienisz zdanie), ale mam nadzieję że choć przeczytasz co myślę o Twoim wywodzie. Po pierwsze, w Niemczech kontrola przedadopcyjna nie jest tylko formalnością. Nowy opiekun musi spełnić wiele kryteriów i liczyć się ze szczegółową kontrolą poadopcyjną. Po drugie, jeśli ktoś z dogomaniaków ma lepsze warunki od Twoich i mimo wszystko nie zdecydował się na adopcję Czarusia, to nie musi świadczyć o braku serca, tylko o odpowiedzialnym podejściu do tego złożonego problemu. Po trzecie, wyszukiwanie ujemnych cech nowego domku wynika z dbałości o przyszłość psiaka, a w przypadku psiaka specjalnej troski, tym bardziej nie powinno nikogo dziwić. Szkoda, że w ostatniej chwili zmieniłaś zdanie (obiecałaś, że w razie czego jesteś cały czas zainteresowana...). Ciekawi mnie, czy Twój przyjazd do Czarusia jest aktualny? Reasumując - moim zdaniem sytuacja trochę Cię przerosła i nie wiedziałaś jak się wycofać. Kiedy sprawa "przyschła", dogomaniacy wynalezli następne kalekie psiaki, a Ty postanowiłaś odciąć się jednym wpisem, obarczając za to wszystkich, którzy do tej pory i tak zrobili dużo dla Czarusia i innych potrzebujących zwierzaków. Przemyśl wszystko na spokojnie, a swoje serducho (wiem, że je masz ;)) podaruj ew. w przyszłości innemu psiakowi.
-
Czaruś pojedzie w okolice Kassel, a z ostatnich info wynika, że transport nie będzie potrzebny. Czaruś pojedzie do domku z dużym ogrodem (4000qm), gdzie są juz trzy psiaki. Dwa duże owczarki rosyjskie - mama i córka, i jeden, lekko kaleki - mały dwuletni pinczerkowaty. Ten ostatni mimo swej ułomności (nie znam szczegółów) uwielbia biegać, i do niego ma Czaruś jako towarzysz przyjechać, aby razem mogły szaleć. Do tego to akurat nasz cyklista nadaje się w sam raz ;). Jest jeszcze sporo formalności do załatwienia i sama umowa adopcyjna nie jest jeszcze podpisana. Mam nadzieję, że wszystko uda się doprowadzić do szczęśliwego finału, a Czaruś będzie już zawsze szczęśliwy i kochany przez nowych opiekunów.
-
Mam dla wszystkich Czaruś-maniaków dwie wiadomości (dobrą i złą). Pozwolę sobie ustalić kolejność... Zła wiadomość to taka, że niedługo nie będziemy już mogli odwiedzać Czarusia w Psim Losie, a nawet w Polsce. Dobra wiadomość to taka, że Czaruś znalazł cudowny domek w Niemczech. Przed chwilą poinformował mnie o tym w rozmowie telefonicznej Pan Janusz Orzechowski. Z uzyskanych informacji wynika, że jest to znana dogomaniacka rodzina, która od dawna działa na rzecz psiaków w potrzebie. Do załatwienia zostanie kilka formalności (kontrola przedadopcyjna, wyrobienie paszportu itp.). Nie wiem jak będzie wyglądało przekazanie Czarusia, ale Pan Janusz w razie potrzeby obiecał zawiezć Czarusia na miejsce. Myślę, że można by było pomyśleć o tym, żeby pomóc w kwestii transportu (Pan Janusz zrobił już tak wiele dla Czarunia). Głośno myślę... może swoista sztafeta z Wawy do granicy, a może i dalej... Każdy miałby okazję wygłaskać Czarusia osobiście. Nie wspomnę o tym, że dla tych co Go nie widzieli "w realu", byłaby to super okazja aby poznać tego "zagraniczniaka". Z jednej strony bardzo się cieszę, ale na początku będzie smutno bez naszego urwisa. Może w umowie adopcyjnej zobowiązać nowy domek do zamieszczania fotek Czarusia na naszym forum ;). P.S. Zanim spłodziłem wpis ktoś mnie ubiegł...
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='bea100']...potrzebne teraz nam kawałki papy/gumoleum czy linoleum (na dachy by przez szczeliny w deskach nie lała się woda), CZY KTOŚ MA?[/quote] Mam obiecane gumoleum/linoleum (?) które miało być wymieniane w ramach remontu szkoły. Na początku tygodnia wyjaśni się czy sprawa jest aktualna. Istnieje prawdopodobieństwo, że w wyniku niedotrzymania przez wykonawcę terminu, szkoła zrezygnuje z części prac... -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Byłem dzisiaj w okolicy Węgrowa i nie mogłem nie wstąpić do schroniska. Zajechałem w momencie, kiedy starsi Państwo wybierali pieska do adopcji. Szczęśliwcem okazał się mały czarny chłopczyk, który "od ręki" zabrał się do pieszczochowania z nowym Pańciem. Miło było obserwować szczęście ludzi i psiaka, który chyba zrozumiał, że właśnie wygrał los na loterii. Ostatnio jeszcze jeden piesek znalazł dom. Jest też sporo nowych lokatorów, a wśród nich jeden po wypadku i na dodatek pogryziony przez inne psy :shake:. Z tego co wiem, jest pod opieką weta. Kiedy podszedłem do boksu gdzie przebywa Mona, zrobiło mi się smutno i zastanawiałem się, dlaczego do tej pory nikt Jej nie przygarnął. Zachowywała się tak, jakby mnie poznała. Zaprzyjazniliśmy się trochę przy okazji Jej adopcji (jak łatwo się domyśleć - nieudanej :-(). To taka śliczna, grzeczna i ufna sunia. Może i dla niej zaświeci słonko... >Enia, w schronisku zostawiłem Twój kontenerek dla kota. Woziłem go w aucie i pomyślałem, że przy okazji sobie odbierzesz. -
Smutny Teo z Radomia-teraz juz radosny Boryna-juz w nowym domku!!!
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, że w ostatnim czasie nic nie pisałem (!)... Dzisiaj pojechałem do Borynka i zobaczyłem szczęśliwego, rozleniwionego psiaka. Pojechałem dość wcześnie, więc Boryna był jeszcze w kojcu. Zachowywał się tak, jak przystało na prawdziwego gospodarza. Przeciągał się i nie bardzo zwracał uwagę na moje zaczepki. Dzisiejsza wizyta była spontaniczna dlatego nie miałem aparatu. Następnym razem będę lepiej przygotowany. -
Myślę, że mógłbym służyć radą w kwestii lampy Zepter'a. Odpowiednikiem lampy Zepter Bioptron Compact III jest jej protoplasta "Zepter Bionic". Osobiście kupiłem na Allegro juz 2 szt. po ok. 400 pln (używane - stan idealny). Od wersji "terazniejszej" różni się kolorem (jest czarna) i kształtem. Moc identyczna (nawet ma min. większy okular) i zasada działania. Gwarancja w przypadku takiej lampy nie ma większego znaczenia. Jej budowa jest prosta jak budowa cepa, a jedynym elementem, który po dłuższym czasie podlega wymianie, jest żarówka halogenowa (ok. 40pln). Jeśli zdecydujecie się na taki zakup to służę swoim doświadczeniem. A tutaj przykładowa aukcja : [URL="http://www.allegro.pl/item121139160_okazja_lampa_zepter_bionic_elblag.html"]http://www.allegro.pl/item121139160_okazja_lampa_zepter_bionic_elblag.html[/URL] Czytałem dużo o terapii światłem spolaryzowanym i mam wrażenie, że nie musi ona zadziałać w przypadku Czarusia. Stosowana jest m.in. przy różnego rodzaju zmianach zwyrodnieniowych, ale kto wie... Może przydać się też w innych schorzeniach (zmiany skórne, rany pooperacyjne itp) P.S. Byłem dzisiaj z żoną u Czarusia. Moja druga połowa przed wejściem do lecznicy powiedziała "...idz sam bo ja się rozpłaczę..." Spodziewała się zobaczyć smutnego, nieszczęśliwego psiaka...ale kiedy zobaczyła rajdowca nie mogła uwierzyć, że tak dobrze sobie radzi i jest przy tym bardzo wesoły. Czarus bez przerwy "śpiewał" i biegał jak opętany. Postanowiłem sprawdzić jak szybko jest w stanie pobiec ale okazało się że ledwo za nim nadążałem. Żona była wprost zauroczona Czarusiem.
-
Myślałem, że to będzie mój kolejny "zwykły" dzień z jego problemami i troskami. Po tym co przeczytałem, wraca mi chęć do życia i wiara w ludzi. W tym miejscu pozwolę sobie zacytować fragmenty mojego wpisu z innego wątku, który pasuje jak ulał do tej historii: "...Jest wiele osób które mają w sobie wrodzoną delikatność, wrażliwość na cierpienie, opiekuńczość, czyli w skrócie - Anielską dobroć. Wśród nich jest cała rzesza (nie)dogomaniaków. Tym ludziom wystarczy delikatny impuls, mała iskierka, żeby rozpalić w nich uczucie tak dobrze znane nam dogolubnym. Nasza w tym głowa żeby ich wyłuskać z tłumu bezdusznych istot... ...Tych ludzi mijamy co dzień na ulicy, spotykamy w sklepie, czasami razem pracujemy. Musimy ich szukać, a znajdziemy na pewno - ja to wiem..." >czarus, nie potrafię opisać wdzięczności za Twoją przeogromną dobroć i serce okazane "naszemu" Czarusiowi.
-
Byłem dzisiaj u Czarusia i Puszka. Na początku Pan recepcjonista nie pozwolił mi wziąć Czarusia na spacer, tłumacząc to tym, że mnie nie zna (na szczęście rozmowa ze znajomym wetem, wpłynęła na zmianę decyzji). Przynajmniej wiadomo, że "byle kto" nie może liczyć na to wyróżnienie. Na spacer wziąłem psiaki oddzielnie, ponieważ Czarek jest w stosunku do Puszka agresywny. Długo chodziliśmy po okolicznych uliczkach i pobliskim parku. Pysio uśmiechnięte jak zwykle, ale kiedy mijał psa (bez względu na wielkość) wstępował w niego "diabełek". Kiedy chciałem wracać, to przed samą lecznicą zawracał i dawał do zrozumienia, że spacer był zbyt krótki. Następnie wziąłem Puszka. Trudno za Nim nadążyć. Cieszył się bardzo, wycałował mnie i wyprzytulał. To piękny psiak i mam nadzieję, ze niedługo znajdzie domek.