Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. [quote name='Sabina1']... i szczeniaczek od dzikiej suczki, dla Ani K na tymczas.[/quote] Czy chodzi o tego szczeniaczka, którego mieliśmy wziąć jadąc z Folen? Przymierzaliśmy się właśnie do jednego z dzikusków (chcieliśmy wziąć białego, ale okazał sie panienką ;)). Folen nie mogła się skontaktować z zainteresowaną i w rezultacie "odpuściliśmy".
  2. [quote name='bea100']... Hania i Sabina1 bardzo dzielnie przywiozły z Węgrowa całe stadko piesków (bo nie tylko Żanecię z dzieciakami)...[/quote] A można wiedzieć kim są ci pozostali szczęśliwcy :razz:.
  3. Dotarły do mnie pierwsze informacje z nowego domku Szany. Wczoraj Szana była bardzo nerwowa, powiedziałbym nawet agresywna, w stosunku do P. Joanny i jej męża. Juz podczas próby zapakowania do auta, była potrzebna interwencja P. Orzechowskiego. Co ciekawe, agresji nie przejawiała w stosunku do innych domowników. Takie zachowanie jest prawdopodobnie wynikiem stresu związanego z odebraniem szczeniaków i zmianą opiekuna, co odbyło się prawie jednocześnie. Szana zachowuje się tak jakby kogoś szukała. Obeszła b. dokładnie całą posesję i pomieszczenia w domu. Jej "łupem" padła firanka i kwiaty stojące na parapecie :razz:. Swoje terytorium zaznaczyła "kosztem" dywanu :razz:. Dzisiaj jest trochę lepiej, a P. Joanna postanowiła dać jej czas na zaaklimatyzowanie się, dlatego nie stara się "na siłę" o nawiązanie z Szaną bliskiego kontaktu. Sunia ma bardzo dobry apetyt. Od chwili przywiezienia ze schroniska "przytyła" 6 kg. Mam nadzieję, że za kilka dni Szana się przyzwyczai i wszyscy będą jedną rodziną.
  4. Mam, oczywiście... są też na mojej aukcji na Allegro... ale chyba więcej jest na stronie Kundla.
  5. [quote name='pucka69']Chciałbym to odszczekać i pokajać sie !!![/quote] Nie ma sprawy, tylko musisz najpierw wejść do budy :evil_lol:. Nie zapomnij tego nagrać i wrzucić na wątek... nie wiem jak inni, ale ja z przyjemnością to zobaczę i usłyszę ;)
  6. Normalnie nie wiem co napisać............... :-(:-(:-( - ze szczęścia... Może warto byłoby wysłąć te filmiki do węgrowskiego weta, z życzeniami jak największej ilości niedoszłych eutanazji :shake:. Ten "pajac" mógł jednym zastrzykiem pozbawić Czarusia długiego szczęśliwego życia, a nas wszystkich wielu niezapomnianych przeżyć. Z całego serca życzę Czarusiowi i wszystkim jego wielbicielom, żeby już niedługo mógł biegać jak każdy zdrowy psiak.
  7. Uff... nareszcie udało mi sie opuścić miejsce odosobnienia. Dopiero w południe dostałem pić a niedawno jeść. Teraz oderwałem deskę i niepostrzeżenie opuściłem komórkę. Jak nie trudno zgadnąć, pierwsze kroki skierowałem do kompa (co widać). Niestety muszę zaraz wracać, żeby nie dostać wyższego wyroku za recydywę. Wiem jedno... WARTO BYŁO!!! :evil_lol:. ps. Tak zupełnie poważnie, to wszystko skończyło się O.K. W sumie przejechaliśmy bez zapasowego koła ok. 300 km. Nie chcę nawet myśleć co by było gdyby np. w nocy... w lesie... Jeśli chodzi o reakcję żony, muszę przyznać, że mogło być dużo gorzej... ale od czego jest bajer... Właśnie ten bajer uratował mnie przed zasłużoną karą. Fakt, że spóźnieni kilka minut (180), ale mimo wszystko, dotarliśmy z żoną na umówione spotkanie :cool3:.
  8. Po pierwsze ta adopcja i tak jest nie aktualna, więc jest to czysto akademicka dyskusja, ale... absolutnie nie mogę zgodzić się z powyższą opinią. Pani została "uszczęśliwiona" królikiem przez koleżankę, która zmieniła plany i nie wróciła do Polski. Nie można zatem mówić o typowej zamianie. Ona po prostu szuka dla królika domku, a mnie przy okazji poprosiła o pomoc. Być może zle wyraziła swoje intencje, dlatego powstało całe to zamieszanie. Jeśli ktoś uważnie przeczyta treść ostatnich postów, doszuka się info, że ta młoda kobieta była wolontariuszką w schronisku, więc jest raczej odpowiedzialną osobą. Nie bardzo rozumiem dlaczego wszyscy "czepili" się tego biednego królika :cool3:. Zapytam wprost: gdyby chodziło np. o węża, byłoby O.K.?... albo złotą rybkę, albo motyle... to by było na tyle :razz:.
  9. Wiadomość z ostatniej chwili: Szana jedzie do swojego domku jutro o godz. 10-tej. Niestety, nie będę mógł być świadkiem tej adopcji :shake:. W głębi duszy mam nadzieję, że kiedyś uda mi się odwiedzić Szanę :razz:. Suniu - wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia :multi:. Mozart zostanie sam zaledwie kilka godzin... czyż można było sobie wymarzyć lepszy zakończenie tej tragicznej historii...
  10. Może poczekajmy jeszcze kilka dni na "uprawomocnienie" adopcji :razz:. Nie mniej szampana można już zacząć schładzać :lol:
  11. Granat i Szafir już w swoich domkach :multi:. Psiaki trafiły do wspomnianych wcześniej domków po sąsiedzku. Będą zatem mogły spotykać się na spacerkach i w czasie wizyt, jak to wśród znajomych ;). Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, jutro cała psia rodzina będzie już szczęśliwa :lol:. Widzisz suniu... warto było walczyć o swoje maleństwa... Szkoda tylko Koralka <'>
  12. [quote name='enia']Enia postara sie być:p jedzie ktoś przez moją wieś może???[/quote] Zamiast szukac okazji możesz wyjść odpowiednio wcześniej ;). Przypomnij skąd miałby Cię ktoś zabrać? Najlepiej przyjedz rano do Siedlec, to pojedziesz z nami :lol:.
  13. Jeśli coś będe wiedział, dam znać... sam nie mogę się już doczekać. Nie ukrywam, że zależy mi na tym, aby osobiście wymiziać Szanę, szczególnie po tym, jak Pan Janusz stwierdził, że będę miał czego żałować... Szana jest nietuzinkową sunią.
  14. Przez cały dzień próbowałem się dodzwonić do Pani z Sandomierza, ale bez rezultatu. W końcu via mail okazało się, że mylnie podała mi nr. telefonu :razz:. Jutro do niej zadzwonię i wysonduję co to za potencjalny domek.
  15. Ulv, czy ja dobrze rozumiem... znaczy zbilansowało się? A skąd wiesz... przecież nawet jeśli przyszło Ci do głowy to... no wiesz co :razz:... zważyć, nie możesz mieć pewności ile tego gipsu zjadła. Wiesz Ulv, superata raczej wykluczona, ale manko prawie pewne (a może na odwrót) :evil_lol:. No to niezła [B]sztuka[/B] z tej Aksy i niezły [B]gips[/B] :lol:... i pewnie stąd ta nazwa...
  16. Chyba wiem o czym mówisz... Gdyby zwierzęta posiadły tę zdolność, w niczym nie różniłyby się od "porządnych" ludzi... ... kochają, boją się, cierpią, cieszą się, smucą, przywiązują się, nienawidzą... tylko, że one przy tym nie potrafią kłamać, czego o nas ludziach z pewnością powiedzieć nie można... I taka właśnie była Dzielna... dlatego tak bardzo Jej i innych, co już są za TM, jest mi brak... <*> <*> <*>
  17. DZIELNA, mimo wszystkich naszych codziennych trosk i problemów - PAMIĘTAMY <'> <'> <'>
  18. Myślę, że o tak oczywistych rzeczach, weci z Psiego Losu wiedzą ;). Szana nie karmi maluchów od kilku dni. Szczeniorki zostaną zaszczepione pierwszy raz własnie teraz.
  19. Odbyłem dzisiaj długą i bardzo miłą rozmowę z przyszłą Pańcią Szany. Sunia trafi do domu, gdzie zwierzęta otoczonę są miłością. Adopcja Szany nastąpi zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, tzn w sobotę. Nie mam pewności czy będę mógł w niej uczestniczyć, aczkolwiek nie jest to wykluczone.
  20. [quote name='enia']Kochani nie piszemy teraz tu naszych planów ani nic, wszystko na pw lub maile, bardzo Was proszę. O budach , karmie , kocach mozemy jak najbardziej.[/quote] Doskonale Cię rozumiem :razz:.
  21. Czytasz w moich (myślę, że nie tylko) myślach. Nigdy nie zapomnę widoku przerażonego Czarusia, siedzącego w magazynku węgrowskiego schroniska, na słomie. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, żeby miał tam zostać do końca swoich dni, których lokalny wet nie obiecywał mu zbyt dużo :mad:. Łańcuch dobrych serc, przeniósł go z Piekła do Raju i niech tam zostanie...
  22. Pajunia, dziękujemy!!! Wiedziałaś czego, właśnie dzisiaj, nam potrzeba :razz:
  23. [quote name='pucka69']... no to super, ze lampa pomaga ...[/quote] Pucka, to przede wszystki Twoja zasługa. Ja tylko to sfinalizowałem ;).
  24. >Bea, ja będę jechał w sobotę do Warszawy
×
×
  • Create New...