-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Słowo harcerza... ups!... teraz chyba skauta :lol: -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Dopilnuję jutro osobiście ;). A czy kierowca nie zabrał jakiegoś psiaka? Jak pamiętam, przy okazji innego transportu taki fakt miał miejsce. Może powinniśmy wprowadzić taki zwyczaj :lol:. -
Pani basia odpowiedziała w iście sprinterskim tempie ;). [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#25437c][COLOR=#25437c]Witam serdecznie , niestety w najbliższym czasie nie będę miala tych plecaczkow, jednak zapisze pana kontakt i odezwe się w razie zmian . pozdrawiam .[/COLOR][/COLOR][/SIZE][/FONT] Szkoda, że nie ma plecaczków... jeszcze większa szkoda, że brak Pani Basi cywilnej odwagi na ustosunkowanie się do mojej wiadomości odnośnie Czarusia :cool3:. Dam jej czas do jutra (może właśnie wymyśla nowe argumenty), a potem "delikatnie" się przypomnę.
-
Szkoda, że tylko zodiakalna :eviltong:. Nie dostałem jeszcze odpowiedzi od "naszej" sprinterki, czyli P. Basi ;). Co ja w takim wypadku robię... a no zadaję jej pytanie o jakiś bubel, który sprzedawała, przejawiając przemożną chęć jego posiadania. Niestety nie skopiowałem treści (chyba nie dam rady tego odtworzyć), ale jak przeczytałem ten stek bzdur, sam nie mogłem się nadziwić, że mi się chciało :lol:. Do korespondencji użyłem swojego rezerwowego konta z Allegro, co by mnie nie zdemaskowała (dla zmylenia komandosów palestyńskich :razz:). Nie wiem czy mogę podać ten drugi nick :crazyeye:. No dobra... poligloci proszeni są o nie czytanie tego z angielska... - "twoman"... :eviltong:. Czekam na odpowiedz...
-
[quote name='Aga_Mazury']...ps. a ja spod Lwa jestem :mad: ..znaczy się o znaku zoodiaku mówię, żeby nie było niedomówień :eviltong:[/quote] Aga, szkoda, że dopisałaś końcówkę... ale bym se pojechał po Tobie :evil_lol:. Już ja bym coś wymyślił stosownego :cool3:. No Cioteczki, czy jest wśród Was panna... spoko... mam na myśli znak zodiaku :p.
-
...też ładnie, ale... zara, zara... ryby przecie głosu nie mają :razz:. Czaruniu, mam nadzieje, że wybaczysz nam to zaśmiecanie Twojego wątku. Przy okazji... śpij spokojnie i bądź jeszcze szczęśliwszy niż jesteś... ale... czy to możliwe ???... no dobra... stań na cztery łapki i pokaz wszystkim niedowiarkom, że wiara czyni cuda...
-
Bardzo symptomatyczny jest negatywny komentarz (a raczej odpowiedz na niego), który otrzymała BiegającaBarbara ;-) od innego użytkownika Allegro: [URL="http://www.allegro.pl/show_user.php?uid=1387575"]eon22[/URL] (195) [URL="http://javascript%3Cb%3E%3C/b%3E:OpenHelp%2841%29"][IMG]http://www.allegro.pl/site_images/1/0/stars/star125.gif[/IMG][/URL][URL="http://www.allegro.pl/my_page.php?uid=1387575"][IMG]http://www.allegro.pl/site_images/1/0/omnie.gif[/IMG][/URL] (Kupujący)Negatywnypon 27 lut 2006 18:58:23 CET[URL="http://www.allegro.pl/item83548712_83548712.html"]83548712[/URL]OSOBA NIEUCZCIWA, BEZ SKRUPUŁÓW ! ! W AUKCJI NIE PODAŁA PEŁNEGO OPISU, ZATAIŁA BARDZO WAŻNY MANKAMENT BILETU LOTNICZEGO ! POMIMO LICZNYCH PRÓB ROZWIĄZANIA SPRAWY POLUBOWNIE, NIE ZWRÓCIŁA PIENIĘDZY >>STANOWCZO ODRADZAM I PRZESTRZEGAM ! << [I][[B]Odpowiedź z[/B]:pon 27 lut 2006 20:28:00 CET] sprzedałam uczciwie bilet. gdyby zapytała się pani, zanim kupować od razu chętnie bym odpowiedziała,że bilet należy rezerwować 30 dni przed odlotem. zapłaciła pani niższą cenę.proszę na przyszłość kupować z głową .miłego dnia :\ Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach, które przemawiają na niekorzyść Pani Basi. [/I]
-
[quote name='enia']Dobermania z nieba nam spadlaś!:multi: może wreszcie cos sie ruszy..... ps.Gallegro byles w schronie może?[/quote] Niestety... w Siedlcach miała miejsce śnieżna nawałnica :shake:.Wyjazd z wetem do szczeniorków, przełozony na poniedziałek. Dwa dzikuski czują się dobrze, P. Jola obiecała docieplić budy w których są maluchy i innne psiaki mało odporne na mróz. Niektóre budy miały byc zabezpieczone kotarą nad wejściem. W poniedziałek dam znać na bieżąco co i jak.
-
[quote name='Dobermania']...Ale ktoś musi ją przywieźć, bo ja bez prawa jazdy, karma dla niej też by się przydała, bo ja bidna studentka...:oops:[/quote] Dobermania, może zaryzykuj... przecięż nie zabiorą Ci tego czego nie masz :evil_lol:. A tak zupełnie poważnie, mogę sunię zawiezć przy okazji. Tylko kto wie kiedy to może nastapić ? Kurdę, czas nagli... Edit: Coś już wiem... jutro lub w poniedziałek dam znać co i jak.
-
Cioteczki, nie gniewajcie się za to co napiszę, ale może nie traktujmy Pani Joanny jak nastolatki (ups!!! :oops:), która nie ma zielonego pojęcia o sposobach postępowania z psami. Wszystko jest na najlepszej drodze, żeby Szana przekonała się do nowego domku. Nowi właściciele robią co w ich mocy, żeby ten proces przebiegł jak najłagodniej i w miarę szybko, ale pewien czas musi upłynąć. Najważniejsze, że Szana nie przejawia oznak agresji, co miało miejsce pierwszego dnia. Pozostała pustka po szczeniorkach i tymczasowym opiekunie, który zaskarbił sobie u Szany wielką wdzięczność. To zrozumiałe, Szana trafiła do lecznicy, a później na tymczas, w momencie, który sprzyjał szybkiemu przywiązaniu, a potem... same traumatyczne przeżycia... Pozwólmy jej dojść do siebie...
-
Miałem już wyjeżdżać do Węgrowa po szczeniaki, ale muszę czekać do 12-tej na weta. Skorzystam z okazji i przedstawię propozycję odnośnie operacji Corgi. Operacja lub operacje, w tym sterylka (zależnie od zakresu) po dokładnym zdiagnozowaniu kosztowałaby ok. 500 - 700pln. Pobyt suni w lecznicy kosztowałby 20-30 pln za dobę ( w zależności od wielkości psa), więc raczej 20 ;). Co ważne, w razie czego, możemy zapłacic tyle na ile będzie nas będzie stać (ew. z dużym opoznieniem). Jest szansa, że potencjalny dług pokryje pewna fundacja, która właśnie na dniach ma zostać powołana. Sunię można zawieżć w każdej chwili (nawet jutro). Proszę ew. o kontakt naPW osoby najbardziej zorientowane i zaangażowane w pomoc dla CORGI.
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Wandziu, wstrzymaj się z małym czarnym Kubusiem. Prawdopodobnie będę miał dla niego domek. Teraz pędzę do Węgrowa po szczeniaczki. Jak wrócę, dam znać. -
Oto treść maila do Pani Basi: "Pani Barbaro. Pisze do Pani w sprawie "kalekiego" pieska o wdzięcznym imieniu Czaruś. Już na wstępnie chciałbym Panią uspokoić, że nie mam zamiaru wszczynać dzikiej awantury, z powodu Pani niefortunnej (moim skromnym zdaniem) propozycji partycypowania w kosztach eutanazji wspomnianego psiaka. Pozwolę sobie jednak na polemikę w tym względzie. Po pierwsze, pies tak jak Pani i ja, jest stworzeniem, czyli ktoś je... stworzył. Nam ludziom nie powinno być dane rozporządzać czyimkolwiek losem, w tym także zwierząt. Osobiście nie odważyłbym się z taką łatwością ferować wyroków śmierci. Czy zabiłaby Pani człowieka sparaliżowanego, lub bez nóg, tylko dlatego, że się nieco męczy korzystając z daru życia ??? Może jednak zapytałaby Go Pani, czy sobie tego życzy ? Gdyby Pani zadała sobie choć odrobinę trudu i spojrzała Czarusiowi w oczy... odpowiedz nasuwała się sama. Czaruś całym sobą chciał żyć, a Pani zaocznie chciała go skazać na śmierć. Teraz pora odnieść się do Pani odpowiedzi na inną, mniej powściągliwą, wiadomość od pewnej wolontariuszki. Chodzi o akapit dotyczący pomocy dzieciom. Moim zdaniem trąci to odrobinę demagogią. Ludzie dzielą się na dobrych i złych, głupich i mądrych, czułych i gruboskórnych, opiekuńczych i bezdusznych... a nie na takich co to pomagają wybranym stworzeniom, czyli ludziom lub zwierzętom. Zapewniam Panią, że znam osobiście wiele takich ludzi, którzy niosą pomoc gdzie się tylko da, nie zastanawiając się czy akurat komuś się to spodoba. Często jest to podyktowane impulsem, potrzebą chwili, ponieważ "dobrzy" ludzie nie są w stanie zapanować nad swoimi emocjami. Jeśli to nie jest tajemnicą, proszę napisać, kiedy ostatnio pomogła Pani wspomnianym dzieciom i w jakiej formie ? Druga sprawa, że płacąc za "śmiertelny" zastrzyk, przyczyniłaby się Pani pośrednio do zmniejszenia tej pomocy. Można posunąć się dalej w tym rozumowaniu i dojść do wniosku, że to właśnie dogomaniacy pozwolili Pani zaoszczędzić środki na szczytny cel. Na początku wiadomości obiecałem powściągliwość, dlatego moje podsumowanie będzie adekwatne: Póki co, zamiast serca ma Pani pompkę do przetaczania krwi. Mam nadzieję, że z czasem zostanie ono wzbogacone o inne, mniej "przyziemne elementy". Życzę Pani i nam wszystkim, aby to się stało możliwie jak najszybciej. Pozdrawiam. Tomasz Gadomski. ps. Jeśli ma Pani ochotę, to podeślę filmiki i zdjęcia szczęśliwego Czarusia... i bardzo proszę, niech się Pani nie zacietrzewia, tylko na spokojnie jeszcze raz wszystko przemyśli i wyciągnie wnioski na przyszłość. Jeden już powinna Pani wyciągnąć... "chamski" naprawdę pisze się przez ch. Cierpliwości, a pozostałe wnioski z czasem przyjdą same."
-
Wysłałem zapytanie o koszt takiej kompleksowej usługi (operacja + sterylka), z uwzględnieniem pobytu na czas potrzebny na rekonwalescsencję po operacji i po sterylce. Gdzieś wyczytałem, że miałoby to sie odbyć dwuetapowo (?).
-
[quote name='Olga132']ja dałam temat Kaleki Czaruś - więc ty musisz go jakoś zmylic aby sie nie kapnął, że to na ten sam temat musisz być sprytny jak lis:evil_lol:[/quote] Nie mogłem spać (nie da się ukryć ;)), więc siadłem do kompa i postanowiłem spłodzić kilka słów do pani BiegającejBarbary z Allegro :lol:. Z pełna premedytacją odczekałem kilka dni, aż emocje opadną i będzie większe prawdopodobieństwo, że Pani Basia poświęci kilka chwil na zapoznanie się z treścią mojego wywodu. Po otrzymaniu odpowiedzi, całą korespondencję wkleję do wątku. Pan wet pójdzie na drugi ogień :diabloti:.
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Pucka, podjąłem pewne kroki... O rezultatach dam znać na wątku Corgi. -
A czy rozważałyście Cioteczki wykonanie operacji w lecznicy, która mogłaby zapewnić pobyt suni na czas potrzebny na pełną rekonwalescencję. Ponieważ czas nagli, pozwolę sobie już zadać pytanie o ew. koszt wspomnianych zabiegów w takiej lecznicy z uwzględnieniem "tymczasu". Jesli chodzi o koszty, ja również będę w nich partycypował. Jeśli nic nagłego nie wypadnie, możecie liczyć na kwotę 100pln.
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Nie jestem pewien czy szczeniaki dzikuski mają swój wątek, dlatego kilka słów skreślę tutaj. Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że przez niefrasobliwość P. Jadzi psiaki mogą nie przeżyć nawet dzisiejszej nocy. Mam nadzieję, że tak się nie stanie :shake:. P. kier. miała podać środek pozwalający w bezpieczny sposób zabrać szczeniaki od b. agresywnej suni. Załatwiłem transport, siedleckiego weta, który miał pojechać ze mną na miejsce i w razie czego zabrać psiaki do swojej mini lecznicy, gdzie mogłyby przebywać do wyzdrowienia. Niestety do godzin wieczornych środek nie został podany, a jak się okazało, dwa szczeniaczki zostały odseparowane (dwa pozostały przy suni) i pozostawione w zimnym barakowozie na noc :angryy:. Musimy czekać do rana na informację, kiedy wszystkie szczeniaki zostaną przygotowane do transportu (mam nadzieję że przeżyją noc). Jest podejrzenie nosówki, a węgrowski wet podobno stwierdził robale ???. Nie wiem jak Wy, ale ja mam już tego dość... Jak długo można tolerować takie zachowanie ??? P. Jadwiga próbuje zrzucić całą odpowiedzialność na P. Jolę, która bała się sama podać środek (w przypadku tego specyfiku bardzo łatwo o błąd). Jutro zdam relację... -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Po pierwsze primo ;) - Witaj Edyto na forum :multi: Po drugie - kochane Cioteczki, nie zamęczcie nowej Cotki na samym początku, bo czmychnie z forum i tyle będziemy Ją widzieli... ja dogowujek Wam to mówię :razz:. Po trzecie - Folen wpisz mnie jako wolontariusza na stronę schroniska... nie wiem ile będzie z tego pożytku, ale same chciałyście. Po czwarte - mam propozycję, żeby równolegle do wolontariatu dać kontakt do władz miasta (Burmistrza lub osoby upoważnionej). Przecież schronisko nie dysponuje możliwością szybkiego kontaktowania się ze światem (po za prywatnym tel. p. kier.), a lokalne władze mogłyby w tym względzie choć pośredniczyć i ew. koordynować niektóre działania pomocowe. Myślę, że taki kontakt uzmysłowił by wspomnianym władzom skalę problemu, pokazując jednocześnie, że to i tamto udaje się załatwić... To mogłoby Ich wciągnąć w działania na rzecz schroniska. Może ktoś, kto ma dobry kontakt z władzami, mógłby ich o takiej propozycji poinformować. -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
gallegro replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='Mośka']Moze jakiegos psiaka trzeba przywiezc:razz:[/quote] Prawdopodobnie trzeba będzie przywiezć Corgi do Wawy. Ania W będzie znała szczegóły. ps. Akapit o śpiochach pisany po godz. 9-tej skomentuję tak: I kto to mówi? :evil_lol:. -
Też tak pomyślałem. Dodatkowo, to właśnie P. Joanna zabrała Szanę od P. Orzechowskiego z którym sunia zdążyła się już zżyć... Dodatkowo dochodzi raptowna strata szczeniaków, przy jej tak silnym instynkcie macierzyńskim... Sporo sie tego nałożyło, więc trudno się dziwić. P. Joanna ma jej do zaoferowania dużo serca, dlatego mam nadzieję, że już niedługo Szana to zrozumie...