-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Sparaliżowany Milordzik w domku tymczasowym!!!!
gallegro replied to neverend's topic in Już w nowym domu
[quote name='ulvhedinn']...A zapewniam, ciotka ulv ma całe mnóstwo wad- w tym zasadniczą- nieumiejętność zdobywania jakichkolwiek funduszy... zdecydownie nie należy klonować!!!![/quote] Podobno nowsze wersje maszyn do klonowania mają ulepszony soft, który pozwala pozbyć się drobnych mankamentów ;). Wracając do Milorda, jestem pewien, że tak jak wiele innych "wózkowych" psiaków (AKsa, Czaruś, Wedelek itp.), ma szansę na szczęśliwe życie u boku wspaniałych opiekunów. Podstawa to... pozytywne myślenie... [SIZE=1]Lekcję tego ostatniego otrzymałem ostatnio od kilkuletniej dziewczynki, która na uwagę zwróconą przez rówieśniczkę, że zostawiła przed sklepem rowery bez nadzoru odpowiedziała: "spoko... myśl POZYTYWNIE"...[/SIZE] -
[quote name='przyjaciel_koni']...Jadę na urlop.....Ciekawe, czy spokojny....[/quote] Życzę Ci, żeby taki właśnie był... należy Ci się jak mało komu za to, co robisz dla biednych piesiów :Rose: Czekamy na relację KWL'a...
-
[quote name='paros']To Lucek ma dzisiaj ciężki dzień pełen przeżyć..... :roll:[/quote] Kowal zawinił, cygana powiesili :razz:. Ciociu Paros, to Vituś będzie "wydmuszkowywany", więc Luckowi będzie wszystko jedno ;). Mało tego... powinien być zadowolony, że kumplowi nie będzie lepiej...
-
[quote name='Fusica']...Ja wprost marzę o konieczności zapitalania w wełnianych skarpetach i kaloszkach, wyrywania chwaściorów, zbierania z ogrodu psich kup, posiadania ziemi za paznokciami :evil_lol: Ja mogę trawę nawet nożyczkami obcinać, byle mieć jakąś trawe...[/quote] Sorry, że się wcinam, ale... Tak sie składa, że w ramach integracji z nowym otoczeniem, myślę o zakupie gumofilców i berecika z antenką, ale nigdy nie traktowałem tego w kategoriach marzeń... :razz:. >KWL, może warto wykorzystać zapał Fusicy, co byłoby z pożytkiem dla Twojego ogrodu ;). Sadząc z fotek, nożyczki do strzyżenia trawy powinny być spore :evil_lol:.
-
[quote name='Fusica']Biorąc od uwagę twoją miłość do zwierząt, poświęcenie, doświadczenie, dom z ogrodem, psie towarzystwo... Będzie ciężko. No chyba, że prywatny basen i osobisty fryzjer coś zmieni :evil_lol:[/quote] Oooooo, właśnie... wyjęłaś mi to z ust... Poprzeczka ustawiona wysoko.., bardzo wysoko :evil_lol:.
-
[quote name='przyjaciel_koni']...Gorzej wieczorem, gdy niespodziewanie w miejscu do tej pory płaskim pojawia się nowa przeszkoda...[/quote] Droga Ciotko, ten problem powinien rozwiązać NOKTOWIZOR :lol:.
-
[quote name='desdemona']piekny i zroiwnowazony pies. oby szybko domek sie dla niego znalazl.[/quote] Było już na ten temat nieco wcześniej, ale przypomnę... Moim (i nie tylko moim) zdaniem, trudno będzie znalezć odpowiedni domek dla tego sympatycznego psiaka. I nie chodzi tu bynajmniej o Vitusia... Nie lada sztuką będzie zadowolić KWL'a :razz:. >KWL, popraw mnie jeśli się mylę :evil_lol:.
-
Droga Ciotko - w takim razie Tobie nie da się pomóc :evil_lol:. A ja myślałem, że moje stado należy do bardziej złośliwych ;)... jak zajadę to ich wymiziam... a może lepiej nie chwalić dnia porzed zachodem słońca :razz:.
-
[quote name='przyjaciel_koni']...Troszkę (ale tylko troszkę) współczuję Ci utraty ogródka - .....ja na działce nie mam nic oprocz drzew....jeszcze jakiś czas temu miałam dwa psiaki, teraz jest tylko jeden, ale starcza za cztery... Dużo mam za to dołków.....[/quote] Niezłym rozwiązaniem jest powiększenie areału ;). Osobiście to testuję i jak na razie metoda ta sprawdza sprawdza się w 100%. Jakiś czas temu zawiozłem swoje 3 szkodniki, na nową, większą działkę i póki co nie były w stanie jej "zaorać". Zapewniam Was , że dwa z nich znają się na tym doskonale :cool3:. Nowe proporcje to prawie 2000 metro-psów. Co ciekawe, nie kopią już też takiej ilości dołków... wygląda na to, że w nowych warunkach uznały to za syzyfową pracę. Nie dziwię się... sam mam podobne wrażenie, kiedy uzbrojony w kosiarkę staję oko w oko z tamtejszą trawą :razz:. >Kasiula 1412, jeśli Cię to pocieszy, to z moich trzech psów tylko jeden chodzi ładnie na smyczy. Paradoksalnie jest to psiak niewidomy...
-
Na wstępie pragnę podziękować Ani za to, że mimo ograniczonego czasu, odwiedziła swojego ziomka, a przy okazji... mnie :p. Nie dalej jak wczoraj Jurand zrobił mi "małą" niespodziankę... Nie ukrywam, że nie doceniłem tego jegomościa. Wybrałem się nad staw w celu wykoszenia "piętrowej" trawy. Jurand został w domu, a ja dłuższy czas zmagałem się z oporem materii. Po wykoszeniu kilkudziesięciometrowej długości grobli odwróciłem się w celu dowartościowania postępem prac i... no właśnie... Tuż za mną stało "coś" niedużego, czarnego, z uśmiechniętym pysiem i "małonieurywającym" się, kręcącym ogonem :crazyeye:. Sytuacja była tyleż zabawna co niebezpieczna. Jurand pokonał odcinek ok. 50 metrów idąc tuż nad stawem. Co prawda wody w nim jest mało (przygotowany do pogłębienia), ale w jego przypadku to i tak nie lada wyczyn. Kiedy "prosiłem" go żeby sobie poszedł (pod moim nadzorem rzecz jasna), odchodził kilka kroków, po czym z właściwą mu gracją wracał i fikał "koziołki szczęścia". Nie było innego wyjścia jak zaniesienie pomocnika w bezpieczne miejsce na rękach. Mam nauczkę na przyszłość... muszę baczniej obserwować poczynania mojego pupila. Na szczęście działka jest przestronna, a Jurand bardzo często spaceruje po sadzie, gdzie co chwila "kokosi" się w trawie. W najbliższym czasie dokooptuję do niego pozostałą część stada. Dam znać jak będą się kształtowały ich wzajemne relacje w nowych warunkach.
-
[quote name='dog_master']Betel, Gallegro - było zrobić samemu, lepiej :P...[/quote] Nie chcę być niegrzeczny, ale Twój post, w odróżnieniu od mojego, jest nie na temat... W tytule wątku stoi jak byk, że jest to miejsce przeznaczone na komentarze odnośnie tego, skąd inąd bardzo ciekawego pomysłu. Pisząc o wersji "uproszczonej" miałem na uwadze wszystkich, którzy sami ledwo wiążą koniec z końcem, a mimo wszystko starają się pomóc bezdomnym psiakom. Zakładając, że w ten sposób udałoby się zwiększyć ilość zamówień, korzyść byłaby bezsporna. Cóż bowiem za różnica, czy na koszulce będzie widniał mój nick czy nie... Jeśli ktoś ma życzenie i stać go na to - proszę bardzo. Zamiast "wypasionej" koszulki można by zakupić dwie w wersji "ekonomicznej" i np. podarować następnemu potencjalnemu dogomaniakowi. >Fusica, ubranko dla psiaka z napisem "SZUKAM DOMU" to świetny pomysł.
-
[quote name='betel']Przeczytałam cały "koszulkowy wątek", mając nadzieję ,że znajdę tu choć słowo o tym ,ze dochód z koszulek w jakiejś cześci jest przeznaczony na wsparcie przytulisk i pomoc bezdomnym psom. Nie znalazłam , więc uważami że to tylko zabawa w "ważnych" Dogomaniaków. Sens takich koszulek byłby wtedy, jeśli służyłyby one idei forum, a tak jest to , moim zdaniem, zwykły kosztowny szpan , ja tam wolę te 30 złotych razy ilość członków rodziny ( bo wszyscy jesteś w jakimś sensie w Dogo, choć pod jednym nickiem) przeznaczyć na leczenie, jedzenia i inne potrzeby czworonogów. A już ubranka dla psów to po prostu koszmar, litości pies ma futro i nie potrzeba mu ubranek, tylko miłości , opieki i swobody. Zazwyczaj nie krytykuję, każdy zrobi , co zechce , a ja chcę wyrazić swoje zdanie i dlatego piszę.:cool3: A jeśli chodzi o projekt to owszem ładny, tylko po co?:lol:[/quote] Podpisuje sie pod tym obiema rękami... Moim zdaniem, przy odpowiedniej strategii można pogodzić oba interesy. Oprócz koszulek proponowanych w dotychczasowej formie, można zaprojektować drugą wersję (uniwersalną), bez możliwości ingerencji w projekt, produkowaną w kilku rozmiarach i w odpowiednio dużej ilości. Najpierw zamówienia - potem produkcja z niewielkim zapasem. Do tej koszulki mogłaby być dorzucona "marża" z przeznaczeniem dla psiaków w potrzebie. Nie wiem jak inni, ale osobiście mam większą motywację do takich zakupów. Tak na marginesie dodam, ze ostatnio na Allegro zakupiłem dobrej jakości koszulki z nadrukiem po 5 - 6 pln (podobno po kosztach). Przypuszczam, że przy cenie 15 pln byłoby dużo więcej chętnych, a i psiaki miałyby z tego wymierny pożytek... Z jakością nie ma co przesadzać... w końcu raz na jakiś czas można sobie i psiakom sprawić taki prezent ;). Wiem, że łatwo jest dawać innym rady, siedząc przed kompem, dlatego proszę to potraktować jako moje luźne przemyślenia... Ogólnie pomysł bardzo mi sie podoba. ps. czapeczki też mogłyby się cieszyć zainteresowaniem...
-
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/10/b4f773d832e59839.jpg[/IMG][/URL] Jak pies z kotem ??? :crazyeye:.
-
[quote name='Jowita Poznań']ja uwazam ze i przez dogo mozna znalezc zwierzaka, bo jak bede chciala sie dopsic to bede szukac wlasnie tutaj....[/quote] Widzę, ze Cioteczki źle mnie zrozumiały... ;). Nie twierdzę, że przez dogo nie można znaleźć domku... wprost przeciwnie... Wiadomo jednak, że każdy dogomaniak i tak wcześniej czy później adoptuje jakieś nieszczęście z któregoś wątku... jeśli nie Atosa to innego psiula w potrzebie. Najważniejsze jest pozyskanie "świeżej krwi', czyli ludzi dotychczas nie związanych z forum. Czasami nowy domek udaje się zarazić dogolubnością do takiego stopnia, że sam zaczyna działać na rzecz pomocy potrzebującym zwierzakom. W takim przypadku można mówić o "dwóch pieczeniach przy jednym ogniu" ;). Atosku, marsz po swój domek !!!
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Vanilko, zapamiętam Cię jako grzeczną sunię, śpiącą w recepcji Psiego Losu... To dla Ciebie <*> <*> <*> -
Rudi po wielu perypetiach nareszcie ma swój dom
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Estera']...ad.5. P. Ela powiedziała, że jak tylko będę mieć ochotę zawsze mogę ich odwiedzić, nawet bez zapowiedzi, tak jak zrobiłam to wczoraj. Jednak będę/jestem jedyną osobą z dogomanii którą wpuści do domu...[/quote] Dobre i to ;). Przyznam, że jestem podwójnie zaskoczony. Nie ukrywam, ze zakładałem silny "opór materii" podczas kontroli poadopcyjnej - tutaj należą się słowa uznania dla opiekunów Rudaska. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że w oczach tych samych opiekunów, to my okazaliśmy się tymi złymi... to my nie zasługiwaliśmy na to, żeby przejąć opiekę nad psiakiem... Pani Elu i Panie Władku... nie zapominajcie, że to właśnie Wy chcieliście zwrócić Rudiego, pod groźbą oddania go do schroniska... Takie postępowanie Ania nazywa "odwracaniem kota do góry ogonem". Znalazł bym kilka innych, bardziej dosadnych określeń, ale w świetle ostatecznych ustaleń, na tym poprzestanę... Jakiś czas temu, na innym wątku, pozwoliłem sobie na pewną refleksję... Dotyczyła ona wielu podobieństw i jednej istotnej cechy wyróżniającej nas od zwierząt... Ponieważ cała ta historia pasuje do niej idealnie, pozwolę sobie na jej przytoczenie... Zwierzęta, tak samo jak ludzie kochają i nienawidzą... cieszą się i smucą... ufają i ......... Tylko, że one przy tym nie potrafią kłamać, czego o nas ludziach z pewnością powiedzieć nie można... -
Rudi po wielu perypetiach nareszcie ma swój dom
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
>Estera, dziękujemy Ci bardzo za to, że zechciałaś poświęcić swój czas i zajrzeć do Rudiego. Cieszę się, ze Rudi jest zadbany i bezpieczny. W związku z tym, że w ostatnim okresie atmosfera była bardzo napięta, nie mogę nie zadać Ci kilku pytań, bezpośrednio związanych z "punktami zapalnymi" tej adopcji. 1. Czy opiekunowie Rudiego podali prawdziwy powód planowanego oddania psiaka do schronu? A może w ogóle nie mieli takiego zamiaru? :crazyeye:. Może Ania to sobie wymyśliła? 2. Czy wyjaśnili do kogo i o co mają pretensje w związku z zaistniałą sytuacją? 3. Czy wspomnieli o lekach psychotropowych, którymi (podobno) miał być faszerowany Rudi w przeszłości. Nigdy nie dowiedziałem się, kto postawił taką diagnozę. 4. Czy są w stanie utrzymać psiaka, zakładając, że my z Anią nie mamy zamiaru dłużej pokrywać kosztów jego wyżywienia? 5. Czy dopuszczają możliwość okresowej kontroli poadopcyjnej? Myślę, że mimo wszystkich dotychczasowych zgrzytów możemy uznać, że Rudi jest w dobrych rękach. W związku z tym nie widzę powodu, żeby żądać jego zwrotu... -
Rudi po wielu perypetiach nareszcie ma swój dom
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neris']Ja oczywiście sama bym nikogo o pomoc nie prosiła, bo nie mam do tego żadnego prawa, chciałam tylko zajrzeć kto ewentualnie mógłby...[/quote] Absolutnie nie mogę się z tym zgodzić. Masz takie samo prawo jak każdy dogomaniak, któremu los Rudaska nie jest obojętny. Miałem na myśli tylko to, że odpowiednie osoby zostały już "uruchomione"... -
[quote name='Szyszka']...W takim razie znaczyłoby to, że wszystkie fora o psach potrzebujących domu na dogomanii sa bez sensu, a jednak czasem się udaje...[/quote] Zwróć uwagę, że napisałem "małe szanse powodzenia". Nie twierdzę, ze to nie ma sensu... Moim zdaniem jednak, zamiast pisać kolejne apele typu "domku, gdzie jesteś", należałoby zrobić coś konkretnego, choćby zamieścić kolejny anons w necie.
-
Rudi po wielu perypetiach nareszcie ma swój dom
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nowi My Maciusiowi:(']...Prosimy tylko o wizyty poadopcyjne, niech ktoś czuwa nad tym słodkim bezbronnym rudym maleństwem. Proszę informujcie nas. Tak bardzo się martwimy o Rudzinka.[/quote] Ze zrozumiałych względów nie chcę pisać o szczegółach na wątku, ale mam nadzieję, że juz niedługo będę mógł przekazać aktualne informacje. >Neris, wstrzymaj sie z mapą dogo... -
[quote name='Szyszka']...Pomoż mu. Moze to jestes własnie Ty.[/quote] Problem polega na tym, że tego typu apele na dogo mają małe szanse powodzenia... Przyczyna jest prozaiczna... wszyscy dogomaniacy są zapsieni na maxa :shake:.
-
[quote name='reksio50'][FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT]...[FONT=Times New Roman][SIZE=3]24 w mieście naszym organizowana będzie wystawa psów rasowych i nie rasowych, ja z Piotrkiem nie lubimy takich imprez ale chyba ze względu na Tosiowego wybierzemy się, może znajdzie się jakiś młodzieniec(psia kobieta odpada, bo by z tego dzieci były :lol: ) do zabawy i wymęczenia Tosia, bo wszystkie okoliczne psy jako że starsze niż Tosiek nie dają rady dłuższej Tosiowej zabawie.[/SIZE][/FONT]..[/quote] No proszę... Tosiek psem wystawowym... no, no... Pamiętam, jak jeszcze niedawno Ania opowiadała mi o nim... że jest taki biedny... że musimy mu znalezć domek... Cieszę się, że właśnie u Was znalazł swoje miejsce na ziemi...