Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. [quote name='Helga_psiaki']Hektor był u dr. Juszczaka, weta okulisty i okazało się, że ma w jednym oku 10% widzenia, a w drugim brak gałki ocznej. Dostał tabletki, które zatrzymają te 10 %, ale wzroku poprawić się już nie da.[/quote] Czy za pozostałe 90% "odpowiedzialna" jest zaćma, czy inna przypadłość? >GoniaP, czy sformułowanie "w kolejce do adopcji" oznacza adopcję po spełnieniu wspomnianych warunków, czy tylko rozpoczęcie oficjalnych poszukiwań?
  2. Nie czytałem całego wątku, dlatego proszę mi przybliżyć sytuację Hectorka. Czy ktoś diagnozował te zaćmę (operacyjna?). Jeśli nie, mogę odświeżyć kontakt z dr. Garncarzem w Warszawie i spróbować pomóc psiakowi. Myślę, że udałoby się zdiagnozować psiaka gratis, a ew. operacja (jeśli będzie możliwa), byłaby po kosztach materiałów (ok. 300pln). Czekam na info.
  3. [quote name='eunice']niewidome zwierze to nie katastrofa!!! sama mam:) wystarczy milosc, takie zwierzeta sa wyjatkowe!!!!!!!!!!!!!!!!!![/quote] Potwierdzam. Mój ślepaczek Jurand, radzi sobie doskonale. To starszy jegomość, ale ani wiek ani ułomność, nie przeszkadzają mu cieszyć się życiem. Niestety, po operacji usunięcia zaćmy, okazało się, że ma zwyrodnienie siatkówki i nie ma szans na odzyskanie wzroku... Mam nadzieję, że i Hectorek znajdzie swoje miejsce na ziemi...
  4. [quote name='szajbus']...Ludzie to jest po prostu śmieszne!!!!! Znalazla się osoba, gotowa pobrać wymiary to nie ma kontaktu na osoby opiekujące sie psiakiem. Albo ja jestem nienormalna, albo tu coś nie gra.[/quote] Jestem tego samego zdania, choć dla odmiany, mój nick niczego nie sugeruje :razz:. >Chrupek, może wyjaśnij w końcu, w jaki sposób korespondujesz ze Zmysłem w wiadomej sprawie, skoro on nic o tym nie wie... :crazyeye:.
  5. [quote name='kiniaczeq']dlaczego? :crazyeye: zmienie szybko tylko powiedz dlaczego?[/quote] Czytać i jeszcze raz czytać... REGULAMIN. Podpis jest zbyt obszerny. Nie chcę się wdawać w szczegóły, ale postaraj sie pozmniejszać nieco poszczególne banerki i umieścić je obok siebie, tak jak u większości ciotek i ... wujków ;). Z modami nie ma żartów :razz:.
  6. [quote name='pajunia']Tytul jest mylacy. Milord nie jest jeszcze w domu. Na razie przebywa u mnie na ranchu , na tymczasie.[/quote] Rozumiem, że to tylko "przystanek" w drodze do domku docelowego. Doprecyzuj to proszę, żeby uniknąć nieporozumień typu..."to co, Milordzik nie ma jednak stałego domku?"... :razz:.
  7. [quote name='Lemoniada']...Czy bannerki będą Milciowi jeszcze potrzebne?[/quote] Oczywiście... pod warunkiem jednak, że będą z... kiełbasy :lol:.
  8. [quote name='oktawia6']:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: a może by tę właścicielkę namówic by zgłosiła to do księgi rekordów Guinessa? ze zdjęciem? bo w Polsce nie ma udokumentowane przypadku ta długowiecznego psa-zza granicy jest: ma 27 lat-ma doskonale opracowaną dietę przez technika żywienia od psów-co ciekawe....bez mięsa...czy żyje teraz śmiem wątpic-bo miałby ok.30 lat[/quote] Nie sądzę, żeby były jakieś dokumenty potwierdzające ten stan rzeczy, ale z ciekawości zapytam. Co do fotek również nie mam pewności, ale może kiedyś przy okazji weszły przypadkiem w plan zdjęciowy ;). Dla jasności... psiaki mieszkały na wiejskiej posesji, ale były bardzo zadbane. Nie podejrzewam jednak, żeby miały książeczki zdrowia itp. Ponieważ i ja uznałem ten fakt za mało wiarygodny (mimo zapewnień znajomej), zakładam, że do tych obliczeń mógł się wkraść błąd wynikający z zaokrągleń. Np. psiaki mogły się urodzić tego samego roku co syn, ale kilka miesięcy pózniej, a w czasie naszej rozmowy, syn nie musiał mieć skończonych 21 lat itp. Myślę jednak, że w "najgorszym" przypadku, pies przeżył 26 lat. Z "dziennikarskiego obowiązku" ustaliłem ponad wszelką wątpliwość, że nasza rozmowa miała miejsce 7 lat temu. Naszemu bohaterowi życzę, aby przeżył przynajmniej tyle samo lat w zdrowiu i otoczony miłoscią...
  9. [quote name='Fiona.22']Czarodziejka 24 lata :crazyeye: jestm w szoku...[/quote] 6 - 7 lat wstecz, znajoma utrzymywała, że jej dwa ONki miały w tym czasie 21 lat. Na moje stwierdzenie podważające jej dobrą pamięć powiedziała, że nie ma mowy o pomyłce, ponieważ oba psiaki pochodzą z jednego miotu i są rówieśnikami jej syna. Za kilka lat, jeden z nich stracił życie pod kołami samochodu, natomiast drugiego widywałem jeszcze w ubiegłym roku. Właściciele żartowali, że swoją długowieczność psy zawdzięczały nietypowej diecie... oba uwielbiały zajadać... mąkę (widziałem to na własne oczy). Ponieważ znajomi prowadzili młyn, psiaki miały jej pod dostatkiem ;). Przejeżdżając obok posesji nie widuję już tego drugiego staruszka, ale z pobieżnych obliczeń wynika, że przeżył on przynajmniej 27 lat...
  10. Aresiku, jestem z Tobą... i mocno wierzę, że tak jak wiele innych niepełnosprawnych psiaków, poznasz jeszcze co to własny, kochający Pan...
  11. Mila to duża Milka... wychodzi na to samo :evil_lol:. Nie śmiał bym się, gdyby skończyło się Goplaną :p. Ale, ale... a kto powiedział, że nie można zmienić imienia córki ;-).
  12. W takim razie, jedzmy... jedzmy jak najwięcej :lol:. Myślę, że pod koniec tygodnia uda nam się coś w tym względzie zadziałać :eviltong:.
  13. Jeszcze gorące wieści z domku Telka: "...Telek został odrobaczony i odpchlony. Poza tym ma już wyrobioną własną książeczkę, dostał cały pakiet szczepień (skubnął nawet weterynarza). Wykąpaliśmy go w wannie, z czego był bardzo zadowolony. Bardzo podoba mu się również jazda samochodem, zostaje bez najmniejszych problemów w domu nie czyniąc żadnych szkód i nie brudząc. Pięknie chodzi na smyczy, lubi się bawić i nie odstępuje mnie na krok. Jest teraz główną postacią w domu do którego wniósł radość" Serce rośnie, kiedy czyta się o szczęściu psiaka i opiekunów...
  14. Dopiero teraz sobie uświadomiłem, że córka przyszłej Pani Milki ma na imię Emilia. Znam przypadki, kiedy na takie osoby wołano... hmm, właśnie... Milka :roll:. Może to dobry omen... ;). Kiedy jej napisałem, ze sunia otrzymała właśnie takie imię, stwierdziła: cyt."Milka to dobra czekolada" :lol:.
  15. [quote name='monikab']Sunie ma zabrac dziewczyna z Warszawy,ma przyjechac na rozmowe w nastepną sobote.(wczoraj dzwoniła do pani u której pies przebywa obecnie)Jest psia treserką,niedawno stracila własnego psiaka i jest zainteresowana adopcją.Milka(choc ja po znalezieniu jej nazwałam ją LUCY)posiada książeczkę zdrowia jest odrobaczona i po pierwszym szczepieniu na parwo i nosówkę[/quote] W takim razie ja już nic nie rozumiem... :shake:. Przed chwilą otrzymałem wiadomość, że Pani u której przebywa Milka, zdecydowała się na domek w Szczecinie (z przystankiem w Poznaniu). Myślę, że nastąpiło jakieś nieporozumienie. Postaram się skontaktować w tej sprawie z zainteresowaną i ustalić stan faktyczny... jak nie był domków, to nie było...
  16. Sprawa adopcji Milki nabiera tempa... W międzyczasie ustaliłem więcej szczegółów. Potencjalna przyszła Pani Milki ma 48 lat. Raz do roku wyjeżdża na wczasy (tak jak obecnie). W tym czasie domem zajmuje sie jej mama i przyjaciółka, więc sunia miałaby zapewniona stałą opiekę. Ostatecznie też córka z Poznania podejmuje się pomocy w nagłym przypadku. To młoda, ale bardzo odpowiedzialna osoba. 13 lat temu (jak mniemam będąc małą dziewczynką), razem ze swoja babcią, wzięli psiaka ze szczecińskiego schroniska. Córka Pani zgadza się na rozmowę przedadopcyjną w Poznaniu i kontrolę poadopcyjną w Szczecinie.
  17. [quote name='red']...Milka czeka dalej na domek.....:shake:[/quote] Ciociu Red... nie żebym sie czepiał (może troszkę :eviltong:), ale Ciocia chyba nie czytała ostatnich postów... Jest zainteresowanie Milką, więc nie należy być smutasem i kręcić głową :cool3:... głowa do góry, będzie dobrze... Milka to śliczna sunia. Za chwilę umieszczę na aukcji nowo wybrane imię suni. Zanim zdążyłem zatwierdzić wpis, przyszła odpowiedz z Poznania. Pozwolę sobie ją zacytować: "Witam, bardzo ucieszyła mnie Pana odpowiedź. Jeśli chodzi o warunki lokalowe. Piesek ma być dla mojej mamy, która mieszka sama w Szczecinie. Jest nauczycielką wychowania wczesnoszkolnego i przedszkolnego. Pracuje tuż przy bloku, w którym mieszka - ma bardzo ładne dwupokojowe mieszkanie. 500 m od naszego bloku znajduje się Puszcza Bukowa, więc piesek będzie miał gdzie się wybiegać, tym bardziej że moja mama jest zapalonym wędrowcą:) W tym wszystkim chodzi o to, że mamie będzie raźniej gdy nie będzie musiała sama siedzieć w domu a i piesek będzie miał dobrze przy takiej opiekuńczej osobie jaką jest moja mama. Mam nadzieję, że przekonałam Pana do siebie i swojej mamy. Ona aktualnie jest na wakacjach, ale w drodze powrotnej będzie u mnie w Poznaniu, dlatego też podaję to miasto jako punkt docelowy. Swoją drogą ja również w Poznaniu mieszkam przy dwóch dużych parkach, także tydzień Czekoladki u mnie w oczekiwaniu na moja mamę dobrze jej upłynie. Pozdrawiam serdecznie. Emilia PS. Jeśli Pana odpowiedź będzie pozytywna, proszę w mailu napisać mi co z ewentualnym przewiezieniem suni do Poznania." Po lekturze tej i poprzedniej wiadomości, odniosłem pozytywne wrażenie. Moim zdaniem powinniśmy jednak dokonać kontroli przedadopcyjnej docelowego domku w Szczecinie. Myślę, że jest tam przynajmniej kilkoro dogomaniaków i ktoś z nich mógłby taką kontrolę przeprowadzić. Co o tym myślicie? EDIT: Niestety, dopiero sobie uzmysłowiłem, że Pani nie ma obecnie w domu w Szczecinie... Pozostaje kontrola poadopcyjna (niezbyt dobry pomysł, ze względu na odległość), ew. rozmowa przedadopcyjna w domu córki, w Poznaniu. No i jeszcze kwestia transportu, ale myślę, że coś uda sie wykombinować... W ostateczności mógłbym ją zawiezć osobiście z Wawy do Poznania... Pozostałby odcinek Radom-Wawa.
  18. [quote name='pajunia']Ej Wujek, tak mnie pod wlos bierzesz:oops: :oops:[/quote] A poza tym, po co masz kupować na ebay'u specyfiki na celulitis :evil_lol:. Lepiej te kilka ojro przeznaczyć na psiaki :eviltong:.
  19. Kiedy pomyślę jaki los czekałby Milorda, gdyby nie Ci wszyscy ludzie dobrej woli... :shake:. Gdyby nawet "pozwolono" by żył... Dzięki uporowi i bezinteresownej pomocy, kolejna istota będzie po tej lepszej stronie życia...
  20. Milka to najlepiej brzmiąca czekolada ;). To imię pasuje do suni. Jestem za tym, żeby tak ją nazwać.
  21. [quote name='pajunia']jejku, nemozliwe. :multi: Jak on zapyla do tej kielbasy. ...[/quote] I miała byś Ciotka sumienie opychać się kiełbasą tego bidula? :cool3: :evil_lol:
  22. [quote name='Aga_Mazury']...i jeszcze raz wielkie podziękowania dla Pani Doroty (pracownicy schroniska) :Rose: za dbanie i rozpieszczanie naszego Mildzia....dla kierownictwa schroniska, że pozwolono nam leczyć i przetrzymać Milordzika... :Rose: dla wolontariuszy ostródzkich za miłość i troskę dla tego psiaka Oczywiście dla wszystkich, którzy byli tutaj z nami...którzy nas wspierali w każdy możliwy sposób....:Rose: Milord miał szczęście w nieszczęściu, że na swojej drodze spotkał akurat takich a nie innych ludzi......[/quote] Przyłączam się do podziękowań... Specjalne podziękowania należą się właśnie Tobie Aga... za całokształt... ;) i dla Doroty (pajuni), na którą zawsze można liczyć w trudnych przypadkach (np. Czaruś z Węgrowa). Dla Was Ciotki :Rose::Rose: Żywię ogromną nadzieje, graniczącą z pewnością, że Milo odzyska sprawność...
  23. Sunią zainteresowała się Pani z Poznania. Mam nadzieję, że niedługo będę mógł podać więcej szczegółów...
  24. Pamiętasz czyjego jest autorstwa?
  25. Bardzo ładny i wzruszający... czy tak wiele chce mała czekoladka...?
×
×
  • Create New...