Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. Masz rację Aniu, warto było... tak jak w każdym przypadku, kiedy można zapobiec bezsensownej śmierci... Wracając do Juranda... to najwspanialsza przytulanka pod słońcem. Jeśli ktoś zapadnie mu w serducho, jest bezgranicznie oddany i wdzięczny.
  2. Słowa dotrzymałem w 50% :razz:. W tej chwili właśnie nadrabiam zaległości... Dolores i Bonus przyjechały po kilku dniach i... no właśnie... Okazało się, że mój pomysł z przemieszczeniem sfory na raty, nie był dobry :shake:. W czasie, kiedy Jurand panował na działce "niepodzielnie", zdążył poczuć się gospodarzem pełną gębą. Kiedy wyczuwał obecność swoich niedawnych kumpli, stawał się agresywny. W związku z tym byłem zmuszony izolować go od pozostałych psiaków. O ile na posesji sporadycznie dochodziło do konfliktów, o tyle w domu problem był poważny. Pewnego dnia, mimo mojej asysty, doszło do "spięcia" między Bonusem i Jurandem. Jurand został dotkliwie sponiewierany. Na szczęście nie doszło do rozlewu krwi, ale... Ponieważ byłem świadkiem tego zajścia, mogłem natychmiast zareagować i to był chyba klucz do sukcesu. Bonus dostał ostrą, słowno ścierkową reprymendę i od tamtego czasu wyraznie unika Juranda (omija go szerokim łukiem). Jurand z kolei czuje w stosunku do niego respekt. Zauważyłem też, że problem jest tylko wtedy, kiedy Jurand wyczuwa moją obecność. Poprawa wzajemnych stosunków jest wyrazna, a dzisiaj miało miejsce kolejne przełamanie lodów... W domu było małe zamieszanie (goście) i w wyniku tego, Jurand został wpuszczony do pomieszczenia, gdzie przebywał Bonus. Żeby było "ciekawiej", wyszedłem z domu na kilka minut, zamykając za sobą drzwi. Po powrocie, ku mojemu zdziwieniu, obaj panowie chodzili po pokoju, starając się nie nastąpić sobie na odcisk. Wyglądało to dość "zabawnie". Jurand swoim zwyczajem tupał po wykładzinie, zwiedzając każdy kąt, zaś Bonus z gracją unikał spotkania z "przeciwnikiem". Jeszcze niedawno było to nie do pomyślenia. Jurand nawet nie powarkiwał, jak to ma w zwyczaju. Dopiero kiedy mnie usłyszał, zaczął się z lekka denerwować. Dla odróżnienia, z Dorką jest sztama... Jurand doskonale zna cały teren. Najchętniej spaceruje kiedy jestem obok. Chodzi za mną krok w krok. Kiedy wracam do domu, on też za chwilę czeka pod drzwiami. Jest ciepłolubny... kładzie się pod stołem przy moich nogach (teraz też ;)) i smacznie drzemie. Apetyt mu dopisuje, szczególnie wtedy, kiedy misek dopada konkurencja. Wtedy słychać jedno wielkie mlaskanie i chrupanie. Jurand to wspaniały psiak. Nie sprawia praktycznie żadnego problemu. Zdążyliśmy się już do siebie bardzo przywiązać... Na dniach wrzucę kilka fotek...
  3. Gallegro sam się powiadomił ;). ... a przed chwilą zrobił to, o co prosiła ciotka Red: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=271332226
  4. W Krakowie sunia wyładniała i wygląda na to, że nabrała ciałka ;).
  5. [quote name='ARKA']:shake: Do domu jeszcze nie pojechal-czekamy-wyjscia nie ma.[/quote] Jakiej natury są trudności? Zapytam inaczej... czy mam reaktywować Allegro?
  6. [quote name='waldi481']...Aniu,a wiesz może czy u Rudiego wszystko w porządku?Jakoś dziwnie żle mi się o nim myśli,jakiś taki niepokój... Elżbieta[/quote] Wprawdzie nie mam na imię Ania, ale... Z tego co wiem, ta sama ciotka, która poprzednio odwiedziła Rudiego, ta sama ciotka ma wpaść tam ponownie, tym razem z niezapowiedzianą wizytą... Trzymam kciuki za domek dla Zenka. Już sam tymczas przed zimą, będzie dla niego zbawieniem...
  7. [quote name='Hakita']...Nie wiem, jak to się dzieje, ale kiedy już się zdecyduję na podobną akcję, to zanim pies przyjedzie okazuje się, że znalazł dom... Nie mam pojęcia, jak to rozumieć. :cool3:...[/quote] To proste... przynosisz psiakom szczęście ;). Jak tylko Ania zrobi fotki, wrzucę Zenka na Allegro. Może i tym razem nie będzie potrzeby transportowania psiaka do Ciebie...
  8. [quote name='waldi481']Niech Żyją Poznaniacy z Wielkim Sercem Rodacy!!!!!!!!!!!...[/quote] Zgrabnie to ujęłaś ;), a co najistotniejsze, zgodnie z prawdą...
  9. W transporcie być może mogłaby pomóc Pani Kamila. W przypadku Agata okazał się zbędny, więc może...
  10. Dopiero teraz trafiłem na wątek... Słowa ogromnego uznania dla wszystkich, którzy choć w najmniejszym stopniu, przyczynili się do uszczęśliwienia Brajla. Ślepaczki są szczególnie bliskie memu sercu...
  11. [quote name='Makuuu']...Postaram się przyspieszyć spotkanie z zainteresowaną Panią.[/quote] To byłoby z korzyścią dla wszystkich... Dla Gałganka, ponieważ kolejny raz przeżyje zmianę otoczenia, oraz dla Ciebie, gdyż zapewne bardziej się do niego przywiążesz... że o Babci nie wspomnę :razz:.
  12. Aniu, przez grzeczność "zapomniałaś" o sobie ;). W takim razie ode mnie przyjmij gorące podziękowania :Rose:
  13. Fotki wykorzystam w opisie aukcji, a kolejny fajny banerek, wrzucę do podpisu ;). EDIT: Ups! Nie mam miejsca... mam nadzieję, że inny psiak Gałganek, wkrótce znajdzie dom i wtedy "zastąpi" go Dama.
  14. Nie cytuję Twoich słów, ponieważ nie jestem pewien, który z dwóch powyższych, prawie identycznych wpisów (pierwszy bogatszy o "całusek"), odnosi się do mnie, a który do Ani :eviltong:. Było nam niezmiernie miło gościć w Waszym domu. Toś miał prawo nie czuć się komfortowo w tym przypadku. W końcu jesteśmy dla niego obcymi ludzmi, których obecność i tak zniósł z umiarkowanym spokojem. Myślę, że przy okazji ew. następnych wizyt i rewizyt, rozkręci się i pokaże na co tak naprawdę go stać ;).
  15. [quote name='Makuuu']jeszcze tylko jeden krok dzieli ową zainteresowaną Panią od adopcji... musi porozmawiać z mężem - to on został przeznaczony do roli wyprowadzającego cały inwentarz... (dziś była rozmowa na żywca, idę jeszcze jutro).[/quote] Jaki jest wynik wspomnianej rozmowy? Czy potencjalny nowy Pan Gałganka wyraził zgodę na jego adopcję?
  16. Pociesz się tym, że ten tymczas nie trwał zbyt długo... Pomyśl, co by było, gdyby Joker był u Ciebie kilka miesięcy... Wtedy to dopiero dramat... Osobiście przerobiłem jeden typowy tymczas. Po tygodniu wyadoptowałem psiaka, a tęskniłem do pierwszej sesji zdjęciowej z nowego domku i relacji z tegoż. Zrozumiałem wtedy, że jestem zadufanym w sobie egocentrykiem, a pies ma prawdopodobnie lepiej niż u mnie. Było mi łatwiej... Mój Jurand z avatara to też tymczasowicz, ale z przedłużonym okresem ważności ;). Zasiedział się u mnie i już go nie oddam... Gdzie mu będzie lepiej...? :p. Pani stasiu, zamiast "użalać się" nad sobą, lepiej rozejrzyj się za następną bidą, której możesz pomóc ;).
  17. [quote name='pani_stanislawa']...Nigdy wiecej psiaka na tymczas , sieczke mi to z glowy robi.....[/quote] Masz absolutną rację. Następne przygarniaj... na stałe ;).
  18. [quote name='Makuuu']...P.S pojutrze idę do Pani zainteresowanej :multi: psinkiem . Trzymać kciuki![/quote] To może wstrzymam się z Allegro do wyjaśnienia?
  19. Dzisiaj czy jutro ? Jakby co, to Ania-tygrysiczka jutro ok. 11-tej będzie w Wawie, a dokładnie w okolicy przystanku PKP Wawa Służewiec.
  20. W dalszym ciągu nie wiem, czy mam robić Allegro :razz:. Czekam na info...
  21. Oj tak... Czasami odnoszę wrażenie, że kłopot byłby nawet z wyadoptowywaniem 99 nożnej... stonogi :razz:. A ja pragnę w tym miejscu oświadczyć z całą stanowczością: Pies kaleki jest psem WYJĄTKOWYM pod każdym względem. Jest psem przekochanym, a sam jeśli już kocha, to najmocniej na świecie. I w ogóle nie ma o czym gadać... Jeśli ktoś urodził się palantem, wzrasta i żyje wśród palantów, to palantem z tego świata zejdzie... Szkoda nawet tego, co przed chwilą zrobił na trawkę mój ślepy Jurand... Miki, będzie dobrze... bo musi być...
  22. Kolejny fajny banerek. A tak przy okazji... jest szansa, że banerek Jokera nie będzie już potrzebny ;).
  23. [quote name='pani_stanislawa']...Do zainteresowanego pana dzwonillam, nikt nie odbiera.. ale spokojnie dzis sobota -byc moze jakies zakupy i niemoznosc odebrania telefonu. Zadzownie wieczorkiem...[/quote] Pan zadzwonił do mnie przed chwilą i "opieprzył" mnie za to, że mimo obietnicy, nikt się z nim nie skontaktował. Telefon ma cały czas przy sobie, ponieważ bardzo mu zależało na tym kontakcie. Wysłał nawet sms'a w tej sprawie. Pani stasiu, bardzo proszę o kontakt z tym Panem... Wygląda na zdecydowanego. Gwoli wyjaśnienia... poprzednia moja sugestia odnośnie "rauszu" na którym to miałby być ten Pan, traci na ważności. Tym razem miałem okazję rozmawiać dłużej i stwierdzam, że ten Pan ma właśnie taki sposób mówienia. A może i w tym przypadku... :roll:. Nie, nie... jestem pewien, że pod tym względem wszystko jest O.K. [SIZE=1] Na wszelki wypadek podaję tel. do zainteresowanego: 696 443 568 [/SIZE]
  24. [quote name='pani_stanislawa']...pan wujek gallegro...[/quote] Wymyśliła... pani "ciotka" stanislawa :razz:. Konwencja tego forum jest nieco inna, więc wystarczy gallegro.. no, czasem może być też wujek ;).
×
×
  • Create New...