Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. [quote name='reksio50'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Proszę się tylko nie naśmiewać ;)[/SIZE][/FONT]... [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeszcze trochę i wezmą nas za wariatów, ale qrcze naprawdę nie mogłam krzykacza zostawić pod krzakiem…[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]...Więc jak na razie mamy Stacha, Zdzisława, Sońkę, papugę Henryka i Czesława ;) ot takie nasze mini zoo.[/SIZE][/FONT][/quote] Nie naśmiewać się powiadasz... ;) :lol: :evil_lol: :diabloti: :eviltong: Za wariatów powiadasz... Marek Grechuta miał w swoim repertuarze utwór zatytułowany "Chcę być pomylony"... Oto jego wiele mówiący fragment: "Pomyleni wiedzą, gdzie jest Bóg... Pomyleni to są świeccy Święci..." Chcę być pomylony...
  2. :-(. Bądz szczęśliwy za Tęczowym Mostem... <'><'><'>
  3. Panienka śliczna, a i kawaler niczego sobie :p. Hmm... o ile to... kawaler... Gucci... sam nie wiem ;-).
  4. [quote name='eria']:oops:bo ostatnio chyba pisało 'zakończona' :oops:[/quote] Masz racje... skończyła się, ale wujek gallegro wystawił ją ponownie. Taka liczna sunia... a domku jak nie było, tak nie ma...
  5. [quote name='eria']...suni się chyba skończyło allegro, może ktoś wystawić nowe????????????[/quote] Ciotka, nie stresuj mnie :razz:. [url]http://www.allegro.pl/item253719904_sliczna_bajka_moze_czeka_wlasnie_na_ciebie_.html[/url]
  6. [quote name='sahara']Chyba po raz pierwszy w życiu zgadzam się z red......[/quote] A ja chyba po raz pierwszy z Tobą ;). Przecież trudno jest wymagać, żeby schroniskowce były w super kondycji... Często pracownicy schroniska nie mają pojęcia o faktycznym stanie każdego psiaka, a cóż dopiero wolontariusze...
  7. [quote name='KWL']...Smutno mi...[/quote] Nam również... Mam jednak pewność, że sam wiesz najlepiej, co dla Vitka będzie najkorzystniejsze...
  8. Fakt... dwa banerki przenoszą na wątek Gumisia :roll:. Tylko banerek Mikusia jest O.K. Dzięki za info.
  9. Jeśli sam banerek jest podlinkowany (kliknięcie odsyła na wątek), wystarczy przeciągnąć go z lewoklikiem, w uprzednio otwarte okno edycji profilu, w panelu użytkownika. Prawda, że proste ;).
  10. Ara, przybywasz z odsieczą?... przynajmniej na to wygląda ;). Nie uogólniaj proszę, powtarzając za LALUNĄ. Jeśli chodzi o szkolenie psów w konkretnym celu (psy ratownicy, przewodnicy niewidomych, jak i do wielu innych zadań specjalnych - TAK. Szkolenie/układanie psów ras z natury niebezpiecznych i agresywnych - TAK. Zawsze też może się zdarzyć jakiś szczególny przypadek, kiedy takie szkolenie będzie wskazane. Natomiast z całą stanowczością mówię NIE, jeśli chodzi o tresowanie psa, dla zaspokojenia próżności i wybujałych ambicji... Kiedy widzę dogomaniaka-inaczej, który popisuje się swoim "cyrkowcem", wątroba przewraca mi się na lewą stronę. Zawody sportowe tak, ale tylko takie, które w naturalny sposób związane są z daną rasą, jak np wyścigi psich zaprzęgów itp. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie na ten temat... ja też. Z psem jest trochę tak jak z samochodem... Jedni kupują auto po to, żeby służyło im przez długie lata. Dbają o nie, ba... nawet przywiązują się do niego. Kiedy już się wysłuży, z żalem oddają go na złom... Jeśli tacy ludzie mają psy, zwykle bezgranicznie kochają swoich czworonożnych przyjaciół. Darzą ich wielkim uczuciem i instynktownie wiedzą jak z nimi postępować... Prawie nigdy nie czytają wszelkiej maści mądrych książek na ten temat... Inni zaś, zarówno auto, jak i psa traktują przedmiotowo. W wypasionym aucie kolejny tuning, żeby sąsiada z zazdrości szlag trafił, a psa do szkoły, żeby w czasie przyjęcia pokazywał gościom sztuczki... Po występie do klatki, żeby pańci kapcioszków nie wyślinił... Psie wystawy, to już czysta poezja... Kwintesencją tej poezji jest widok opiekuna, który ustawia psu łapki w taki sposób, żeby spodobało się jurorom, nie zważając na to, że psu akurat może być niewygodnie... ehhh, pojechał bym sobie po nich, ale nie chcę jeszcze bardziej zaśmiecać wątku... Proponuję przerwać tę jałową dyskusję, na tematy nie związane bezpośrednio z Gabrysiem. Każdy ma swoje racje, których będzie bronił...
  11. [quote name='LALUNA']A dlaczego uwazasz ze to PRÓŻNOSĆ :crazyeye: Dac psu prace, aby sie nie nudził to dla Ciebie prózność? Psy były genetycznie przez wieki selekcjonowane w celach użytkowych. I wiele ras czuje się nieszczesliwe gdy nie mogą pracować z człowiekiem coś robić. , nie pozwolenie jej robić to co ja w tym momencie robie. Mogą z emna spacerowac, zajmować sie łapaniem myszy w polu, ale zawsze katem oka obserwuja czy abym nie miała ochoty robic coś z nimi. Nie istnieją dla nich zabawy z psami, dla nich liczy sie praca z przewodnikiem. [B]Widze ze bardzo mało wiesz o psach i ich potrzebach.[/B] A jezeli chodzi o klatkę. Wole aby mój pies wychował się bezopiecznie w klatce, niz miałabym go znaleźć jak sobie co zrobił pod nieobecnosc. [B] Zapominasz o jednym. Ze kiedy wilk zostawia swoje młode to chronia sie w swojej ciasnej norze[/B]. To tez maja genetycznie zaprogramowane jako potemk dzikiego zwierza. Mieć swoje miejsce azylu. I zaciemniona klatka takaie ma przeznaczenie. [B]Widze ze wiele rzeczy powinienes zweryfikowac w swojej wiedzy o psach[/B][/quote] Mam nadzieję, że w wśród tak doświadczonych ludzi tak Ty, szybko uda mi się nadrobić zaległości... Z Twojej wypowiedzi zrozumiałem, że taka klatka ma symulować warunki zbliżone do takich, jakie mają wilki. Wszystko byłoby O.K. tylko, że ja nie widziałem wilka, który podaje łapę, waruje i robi... zapiekanki... Albo jedno, albo drugie... Ale Ty i tak znajdziesz kolejny argument na poparcie swojej tezy, że Gabryś w klatce, jest najszczęśliwszym psem pod słońcem...
  12. [quote name='gatasalvache']Dalszej części nie skomentuje, bo nie będę się z Tobą przekamarzać.[/quote] A ja wprost przeciwnie, poprzekomarzam się z wątpliwą przyjemnością. Napisałaś, ze Gabryś się z czasem nauczy... skąd taka nagłą zamiana frontu? Jaszcze niedawno płakałaś, ze jest coraz gorzej, a Twój chłopak straszył uśpieniem, w przypadku, kiedy to się nie zmieni. Czy Ty już o tym zapomniałaś. Czy ta metamorfoza nie jest przypadkiem spowodowana przytoczonym listem od pani Ewy... tym, że poczułaś "Jej oddech na plecach". Raptem stałaś się "elastyczna"... nie przeraża Cię nawet okres 1,5 roku oczekiwania na socjalizację Gabrysia... W obliczu tego co zostało napisane tutaj w ciągu ostatnich dni, jawisz się jako żałosna i zacietrzewiona osoba, która dla zaspokojenia swoich chorych ambicji, skłonna jest rzucić na szalę szczęście niewinnej istoty... Gdybym był na miejscu Gabrysia, nigdy nie podałbym Ci łapy... >LALUNA, żaden mój pies NIGDY nie przebywał i nie będzie przebywał w przyszłości, w klatce. Podobnie, nie będzie wystawiany i nie będzie brał udziału w zawodach. Nie mam zamiaru w ten sposób dawać wyrazu swojej próżności.
  13. [quote name='gatasalvache']Po raz ostatni mówię, że nie oddam Gabiego.[B] Nie uśpię go[/B]. Mam go oddać, bo znalazła się osoba z ogrodem na którym tak bardzo zależało red? No i czemu przekręcacie moje słowa? To nie była imprezka, to było ognisko, było tam mnóstwo zieleni, a Gabryś czuł się tam dobrze. No, ale dlatego pewnie, że to napisałam , to red zaraz tu napisze, że to ją jeszcze bardziej przekonuje, żeby został oddany. Bo pani Ewa ma dom z ogrodem. Na wątku zostało napisane, że jeśli Gabi zostanie zaadoptowany wcześniej to pani Ewa weźmie sobie innego, więc niech tak zrobi. Jeszcze raz powtarzam, że Gabi nie jest maltretowany. Dorka, napisałaś, że jestem niedojrzała bo nie chce go oddać, bo nie wiadomo co myślicie, że robie. Myślę, że nie powinnam go oddawać dlatego tylko, że Wy myślicie, że mu się tu dzieje krzywda. Nie oddam go, bo red woli dom z ogrodem. A przede wszystkim go nie oddam bo go kocham. A w tym, że go chce nauczyć parę komend nie widzę nic złego. [B]Piotrek napisał na tym wątku i trochę przesadził[/B], bo red cały czas pisała o tym domu z ogrodem, krytykowała itd. [B]Nie faszerujemy go tabletkami. Spróbowaliśmy mu dawać płyn ziołowy na uspokojenie, a potem tabletki[/B], ale nie pomagało. Ale red uważa, że go faszeruje, jak zawsze używa tak mocnych słów, a czasami po prostu mówi nie prawdę. Się nie dziwię, że jest tu tyle interesantów i coraz więcej ludzi. Może ktoś z Was jest z Wrocławia i chce się przekonać na własne oczy, że Gabiemu nie dzieje się żadna krzywda? Wtedy ten ktoś mógłby napisać jak jest na prawdę bo mi nikt nie wierzy. Jeśli jest ktoś taki to zapraszam. [B]Niech się przekona, że Gabi lubi siedzieć w Swojej klatce, bo czuje się tam bezpiecznie, ma w niej kołderkę i jest ona nakryta kocykiem, wygląda fajnie. Jest taka duża, że dwóch Gabrysiów mogło by tam się schować. Może w niej normalnie stać. Gabryś jest w niej zamykany kiedy naprawdę kogoś nie ma.[/B] Wybierając współlokatorów, trafiłam na dziewczynę z chłopakiem który jest na 3 roku weterynarii. Pewnie pomyślicie, że zmyślam i tylko tak piszę, ale jeśli naprawdę ktoś taki jest kto chce się przekonać na własne oczy to czekam na tą osobę, żeby w końcu red zamilkła. A jeśli chodzi o wyjazdy, to chyba bardziej je woli od spacerów, bo jak idę z nim przez miasto i widzi stojący autobus to od razu chce do niego wskakiwać. Jedynym problemem który zaistniał to to, że nie lubi zostawać sam. [B]Nie powinnam tego nikomu mówić, ani pisać, bo widzę co z tego wyszło[/B]. Czekam na osobą, która chce go odwiedzić.[/quote] Cieszę się, ze nie masz zamiaru go uśpić... jednak jak widać, macie z Piotrkiem odmienne zdanie na ten temat. Może niech on też się wypowie w tej kwestii. Pisząc o tym wcześniej, faktycznie przesadził i to nawet sporo... Nie faszerujecie go, tylko podajecie mu tabletki...:crazyeye: Dla mnie różnica jest żadna... Jeśli jednak jest to konieczne, to nie ma sprawy... Opis klatki powalił mnie na kolana... Dwa Gabrysie powiadasz... i że może w niej stanąć... hmm... rzeczywiście robi to wrażenie... - sorry za sarkazm... Może lubi w niej siedzieć dlatego, że Was się najzwyczajniej boi (szczególnie Piotrka). Stwierdzasz, że popełniłaś błąd, pisząc o problemach... Wybacz, ale w ten sposób dajesz świadectwo swojej niedojrzałości i braku odpowiedzialności... Skąd mamy mieć pewność, że już obecnie czegoś nie ukrywasz... Mówisz, że Gabryś ma u Was dobrze... Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej... Moim skromnym zdaniem nie jesteście dobrym domkiem dla tego psiaka. Wiem jak trudno przyznać, że coś nie wyszło... Mam wrażenie, że Twoje urażone ego, nie pozwala Ci myśleć racjonalnie. Gdyby to zależało ode mnie, Gabryś zostałby Wam odebrany. Jeśli tak jak piszesz, kochasz Gabrysia, przeanalizuj na spokojnie wszystkie za i przeciw. Nie pozwól, żeby Psiak żył w ciągłym stresie, zamykany w klatce. Może swoim zachowaniem Gabryś daje Wam do zrozumienia, że nie jest to TEN dom?
  14. [quote name='Eva']To, że do Bydgoszczy to wiemy i żę dobry domek też wiemy. Tylko czy będą jakieś wieści z tej Bydgoszczy??????[/quote] Było coś wspomniane, że pewnie załapiemy się na fotki z nowego domku Gumisia. W każdym razie ja czekam...
  15. [quote name='Tina:)']Jak ja sie ciesze!:) tylko chyba tak jak kazdego ciekawi kto zabral Gumisia i gdzie..?;>[/quote] Czytać, czytać i jeszcze raz czytać :razz:. Gumiś pojechał do Bydgoszczy, do bardzo dobrego i doświadczonego domku.
  16. [quote name='LALUNA']...Ale skoro chętnie słuchał poleceń. Nie ma sprawy. POdajcie jakie zna komendy chętnie sie umówie i obejrze psa i sprawdze czy słucha tych poleceń. Prosze o liste komend które Garbrys zna.[/quote] Twój sarkazm jest nie na miejscu... Zakładam jednak, że zanim trafił do Wrocławia, potrafił przynajmniej podawać łapkę...
  17. >LALUNA, czy Ty aby nie celowo wyrwałaś z kontekstu cytowane słowa Red :razz:. W całości brzmiało to tak: " Już sam wyjazd na grila na drugi dzień po przywiezieniu go domu, wylęknionego, bojącego się własnego cienia był błędem" Czy Ty nie widzisz różnicy w tych wersjach (pełnej i "okrojonej")? A jaki niby miał się czuć pies drugiego dnia pobytu na nowym miejscu, i na dodatek zabrany na imprezkę???
  18. I pomyśleć, że od dziś Gumiś ma swojego ludzia na wyłączność. Ciepełko... miękkie posłanie i posiłek na czas... Ale to wszystko nic... SERDUCHO jest najważniejsze... mizianko, przytulanko itp Bądz szczęśliwy Gumisiu !!!
  19. [quote name='gatasalvache']Do gallegro Niestety ten mętlik w jego główce to nie tylko moja wina. To pani red mi mówiła, że ten pies potrzebuje tylko czułości. Mogłam posłuchać Piotrka, który od początku miał rację, że trzeba mu pokazać, że pewnych rzeczy nie można. Jak wzięłam tego psa to nawet go nie zaszczepili i to ja zorganizowałam transport. doprowadziłam do porządku bo miał dredy!! Teraz jego sierść lśni i jest zadbany. Nadal nie wiem skąd pomysł, że jest maltretowany. Psa nie oddam dlatego, że Wy macie jakieś idiotyczne myśli. Gabi zostaje.[/quote] Mętlik ma dlatego, że w tym samym czasie, każde z Was traktowało go całkiem inaczej. Ty go np przytulałaś i głaskałaś, zaś Piotrek karcił go z tego samego powodu. Lepiej byłoby, gdyby wasze reakcje były identyczne, zakładając nawet, że miałoby to być właśnie karcenie. To jest podstawowy błąd, do którego świadomie lub nieświadomie się przyznałaś. No i w końcu poznaliśmy Twoje stanowisko odnośnie ew. oddania Gabrysia. No cóż... tutaj moja jurysdykcja się kończy...
  20. [quote name='LALUNA']Moze błędem było wogóle wyadoptowywać psa który ma takie problemy z psychiką. JEst wiele psów które nie maja az takich problemów gdzie nowy włąsciciel biorać psa, nie musi od razu zaczynac od porad behawiorysty i pomocy u weterynarzy ze srodkami farmakologicznymi...[/quote] Przepraszam, ale czegoś chyba nie rozumiem... W przedostatnim swoim wpisie Ania-tygrysiczka napisała: cyt. "Gabryś w schronisku był najradośniejszym psem jakiego widziałam. Zawsze przybiegał się przywitać, słuchał poleceń, był żywiołowy i wesoły. Teraz przypomina kłębek nerwów." >LALUNA, czyżbyś poddawała w wątpliwość cytowaną wypowiedz? Czy w karcie psa (o ile była prowadzona), znajdowała się informacja stwierdzająca ten stan rzeczy (domniemane odstępstwo od normy)? Uważam, że to może mieć fundamentalne znaczenie, dla wyjaśnienia kulis tej adopcji.
  21. [quote name='gatasalvache']...Gabi gryzie Piotrka, bo go nie lubi, ponieważ ja mu wcześniej pozwalałam na wszystko, a Piotr nie![/quote] Mądry psiak :razz:. Sorry za ten przerywnik... Zastanawiam się... skoro jest tak dobrze, dlaczego uważacie, że jest zle... W cytowanej zaś wypowiedzi, sama przyznajesz, że na początku nie potrafiliście odpowiednio zapanować nad psem. Nie można się dziwić psu, że ma w głowie mętlik, skoro każde z Was traktowało go w diametralnie odmienny sposób. Jest to niedopuszczalne, szczególnie w początkowym okresie pobytu psa na nowym miejscu. To kanon prawidłowego wychowania każdego psiura. Czy możesz doprecyzować swoje stanowisko odnośnie oddania Gabrysia? Jak dotąd unikasz jednoznacznej odpowiedzi. Na Twoje pytanie, dlaczego miałabyś tak postąpić, odpowiem - bo tak będzie lepiej dla psa... dla Was zresztą też... ale to wyłącznie [B]moja[/B] opinia. I jeszcze jedno... tak na marginesie... Człowieka odpowiedzialnego, poznaje się po tym, że potrafi przyznać się do błędów... Jeszcze lepiej, jeśli umie z nich wyciągać wnioski...
  22. [quote name='gatasalvache']To było do przewidzenia, że napiszesz tylko o niepowodzeniach. Nie ważne, Wy i tak będziecie wiedzieć Swoje. Nie będę już więcej tu pisać ani komentować bo i tak Swoje wiecie i znacie oczywiście całą sytuację. [B]Weterynarzom zostało opowiedziane co robi, a także sami widzieli jak się zachowuje, oni stwierdzili, że to ciężki przypadek, a nie my.[/B] Laluna dzięki za pomoc, chociaż wiem, że nie za wiele napisałam. Red, ty nadal nie rozumiesz, że musiałam wtedy jechać do urzędu, bo spotkały by mnie nieprzyjemności. Mogłabym tu jeszcze wiele pisać i odpowiadać na Twoje posty, ale nie będę się przed nikim tłumaczyć i pisać bo to by trwało wieczność. Poza tym nigdy nie powiedziałaś dobrego słowa, umiałaś tylko krytykować, od początku. Nie dałaś dojść do słowa. [B]Jakby temu psu się popuszczało to by spał w łóżku[/B], wszystko gryzł i każdego, na każdego szczekał itd. Cokolwiek nie zrobiłam było źle. Nawet tabletki na uspokojenie mu nie pomagały, ani płyn który mi sprzedał weterynarz. Ta pani z Warszawy jakby jej naprawdę zależało to by poszła do kafejki internetowej, albo zadzwoniła. [B]Mi na nim zależało i zależy, to ja załatwiłam transport[/B] i to ja do Ciebie dzwoniłam, a Ty tylko umiałaś narzekać i dawać głupie porady. Weterynarz mi powiedział, że nie można popuszczać psu od początku i zapytał kto nagadał mi, że mam mu dawać tylko miłość. Powiedział, że jak się od początku będzie popuszczać, to pies wyczuje, że mu wszystko wolno i uzna Siebie za pana. Dlatego ten pies może teraz taki jest. Posłuchałam osoby, która nie miała w ogóle pojęcia o czym, mówi. P.S. Eutanazja tyczy się człowieka a nie zwierzęcia.[/quote] Widziałem sporo zdrowych i pełnosprawnych psiaków, którym weci nie dawali szansy na przeżycie, lub powrót do sprawności, po różnego typu urazach. Nie wierzył bym im bezgranicznie, tym bardziej, że w tym konkretnym przypadku, nie chodzi o (np) zapalenie spojówek :razz:. Właśnie zerknąłem na swoje kundle... dwa z trzech śpią na wersalce. Nie twierdzę, że na poduszce i pod kołderką, ale i tak bywało, kiedy wpadałem w objęcia Morfeusza. Po przebudzeniu nigdy nie pomyślałem o ich eutanazji (będę się upierał przy tym określeniu) :razz:. Dogomaniacy dzielą się na takich, którzy śpią ze swoimi pupilami i takich, którzy wstydzą się do tego przyznać... To stara prawda, ale jakże aktualna... Jednak w tej konkretnej kwestii, rozumiem i szanuję odmienne zdanie od mojego... Jeśli zajdzie taka potrzeba, dołożę się do powrotnego transportu Gabrysia...
×
×
  • Create New...