Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. Czarno-biało to widzę :evil_lol:. Pasują do siebie... Piękny i... Bestia. A Ty obiecuj rodzicom wszystko, czego tylko sobie zażyczą :razz:. Trzymam kciuki za adopcję Gałganka...
  2. Po prawie półgodzinnej pogawędce, tym razem z Panią, wiem już wszystko... no może prawie wszystko... ;). Zmyłka (takie imię pozostanie), będzie mieszkać w cudownym domku, gdzie od zawsze były psy schroniskowe. Ostatni psiak wzięty był z Łodzi. Niedawno odszedł ich 18-to letni psiak. W domu jest starsza, bardzo spokojna sunia, która uwielbia towarzystwo innych psiaków. Przyszła pani nie pracuje, prawie cały czas poświęca swoim czworonożnym przyjaciołom. Zmyłka zamieszka w dużym mieszkaniu na Ursynowie, ale 4 letnie miesiące, spędzać będzie na działce, gdzie Państwo mają drugi dom. Psy są zadbane. Są pod stała opieką weta. Zmyłka ma już kupioną karmę, którą jak się okazało bardzo lubi (tylko taką u mnie chętnie zajada). No i ciekawostka... Pani nawet woli sunię niż pieska :lol:. Mam obiecane systematyczne informacje ze zdjęciami włącznie, tak jak w przypadku ich pozostałych psiaków. Wszystkie, które do tej pory były w ich domu to znajdy, lub schroniskowce... Pani powiedziała, że brzydzi się kupowaniem psów... Jestem przekonany, że Zmyłka nie mogła trafić lepiej. Mam zapewnienie, że w każdej chwili będzie można odwiedzić sunię na jej nowych włościach. Jutro przed południem, Zmyłka jedzie do swojego domu :multi:. EDIT: Zapomniałem dodać, że w przyszłości Zmyłka zostanie wysterylizowana, tak jak wszystkie sunie, które były w ich domu.
  3. [quote name='D O R K A']...Miałyśmy 2 lata temu podobny przypadek suni Łatki, u której schroniskowy lekarz stwierdził uszkodzenie kręgosłupa nie dające żadnej szansy na chodzenie, podczas gdy inny lekarz od razu powiedział, że będzie chodzić bo ma na skutek bardzo mocnego uderzenia przez samochód zaburzenie czucia. Po długim leczeniu sunia biega jak szalona:loveu:...[/quote] Czego niniejszym Ciągutce życzę... Zastanawiająca jest beztroska niektórych wetów-nieudaczników. Mam na myśli przypadek wspomnianej Łatki. Przecież zła diagnoza, a co za tym idzie brak leczenia i rehabilitacji w odpowiednim czasie, skutkuje nieodwracalną niepełnosprawnością. A już szczytem bezmyślności jest stawianie takiej diagnozy "na oko". Pół biedy, gdy opiekun psa zasięgnie jeszcze opinii innego weta. Bardzo często, opiekunowie kalekich zwierząt, dowiadują się po fakcie, że gdyby od razu zostało podjęte leczenie, psiak miałby szanse na normalne życie... Nie ma nic gorszego jak chora ambicja i samouwielbienie, poparte na dodatek kompletnym brakiem wiedzy i ignorancją... W moim przekonaniu, przyznanie się do niewiedzy lub braku aparatury diagnostycznej, w trudnym przypadku, nie przynosi ujmy wetowi, natomiast tuszowanie tego, wręcz przeciwnie. Sorry, że piszę o rzeczach tak oczywistych, ale jak się okazuje, co jakiś czas, temat ten wraca jak bumerang...
  4. Zenuś, jesteś grzeczny piesek... wróć na noc pod Bieronkę, żeby pewien miły hycel mógł Cię zgarnąć ;). Nie każ jej wstawać jutro o "pogańskiej" godzinie :razz: Szkoda, że psiaki nie rozumieją, że to dla ich dobra... Trzymam kciuki za powodzenie akcji !!!
  5. A ja w tzw. międzyczasie zapodam kolejne fotki... Delikatnie proszę... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/120/f67b8ce2ccfef2d3.jpg[/IMG][/URL] No to extra... teraz całą mnie pożre... Spokojnie, to tylko tak groznie wygląda, choć faktem jest, że Dolores uwielbia obejmować cały łepek Zmyłki, swoim wielkim pyszczydłem. Robi to jednak dość delikatnie, ponieważ sunia nigdy nawet nie pisnęła... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/66/5573bc29f0eef1e2.jpg[/IMG][/URL] Nie wiem czego szukasz, ale i tak ci pomogę... Tutaj dokładnie widać błękitne prawe oczko suńki... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/121/63fc0323bd8e565a.jpg[/IMG][/URL]
  6. [quote name='Ania-tygrysiczka']...Rozbawiłeś mnie do łez.[/quote] Cała przyjemność po mojej stronie ;). Mam dobrą wiadomość. Przed chwila rozmawiałem z zainteresowanym Panem. Jak się okazało, musiał pilnie wyjechać służbowo, zostawiając komórkę z moim numerem tel. Wstępnie jesteśmy umówieni na jutro. Z rozmowy jednoznacznie wynika, że mamy do czynienie z rodziną dogomaniaków. Pan wypytał mnie fachowo o wszystko, o czym sam miałem zamiar powiedzieć ;). Jeszcze tego samego dnia sunia odwiedzi weta, który opiekował się wszystkimi czworonogami tych Państwa. Postaram się, aby co jakiś czas napływały fotki i relacje z nowego domku. Potrzebowałbym tylko info, czy sunia była odrobaczana ? >Chrupek, postaraj się to ustalić.
  7. [quote name='Fiona.22']Wiem, ze remont to poważna sprawa ale jeśli miałabym brac psa ze schronu i co więcej już bym go widziała/wybrała to zrobiłabym wszystko, żeby zabrać go już !!![/quote] W pewnym sensie masz rację, ale... Do tego trzeba się urodzić dogo[B]maniakiem[/B] z krwi i kości... Właśnie dlatego dogomania ma nieco mniej użytkowników, niż cały nasz kraj mieszkańców... Z drugiej strony, nie wiemy o jakiego rodzaju remont chodzi... Może na jego czas Państwo mieszkają kątem u kogoś, a wtedy to raczej trudno o zgodę na kolejnego sublokatora. Mam nadzieję, ze to już ostatni tydzień, gdzie Murzynek będzie w schronie...
  8. [quote name='gallegro']...A przez tego siusiołka (moim zdaniem jego brak ;)), nabawiłem się kompleksów. Otóż, kilka razy dziennie sprawdzam, czy to aby nie ja jestem w błędzie :lol:. A ponieważ tak jak i Ty, widzę co chcę zobaczyć, za każdym razem zastanawiam się...[/quote] Rzadko zdarza mi się cytować samego siebie, nie mówiąc już o tym, że kilka moich wpisów pod rząd, świadczy niezbicie o grafomanii... :oops:. Otóż, po dokładnej analizie cytowanego fragmentu, czuję się w obowiązku donieść, że wszelkie domniemywania na temat jego związku z moją skromną osobą, są bezpodstawne i nie mają nic wspólnego, ze zgoła odmienną rzeczywistością... :-) Z przyczyn oczywistych nie mogę załączyć dowodów, które to w jednoznaczny sposób ucięły by ewentualne dogo-ploteczki :evil_lol:.
  9. Teraz można mnie podziwiać... Dolores nie odstępuje Zmyłki na krok. Co prawda jest przy tym mało delikatna, ale maleńka nie skarży się. Potrafi tak mocny przycisnąć ją do ziemi, że sunia rozpłaszcza się jak naleśnik ;-). Mała zaczyna czuć się coraz pewniej. Podbiega do Doloresi z uniesionym ogonkiem, próbuje ją gryzc w łapy, a pazurkami sięga do jej nochala. Kiedy wychodzę z nią sam, zasuwa jak mały samochodzik... muszę niezle przebierać nogami, żeby nadążyć ;-) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/119/89e125a46a6c55b6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images24.fotosik.pl/120/82320acb84b78c06.jpg[/IMG][/URL] [U][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/66/fd280f2655923f78.jpg[/IMG][/URL][/U] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/66/827e7bf41466202a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/66/635dc424da70b9e4.jpg[/IMG][/URL]
  10. [quote name='Chrupek']...(zawsze widze to co chce zobaczyc );) Ty tak nie masz?...[/quote] Dokładnie tak samo ;). A przez tego siusiołka (moim zdaniem jego brak ;)), nabawiłem się kompleksów. Otóż, kilka razy dziennie sprawdzam, czy to aby nie ja jestem w błędzie :lol:. A ponieważ tak jak i Ty, widzę co chcę zobaczyć, za każdym razem zastanawiam się, czy mój obiektywizm (nie mylić z czymś tam :evil_lol:), jest na właściwym miejscu :razz:. Moje "wątpliwości" potęguje fakt, że znane są przypadki wynaturzeń, czego przykładem może być radomski sunio-pies, którego to stworzonka, nawet doświadczone dogomaniaczki nie potrafiły jednoznacznie zakwalifikować ;). Cudaczek Kubuś, bo o nim mowa, miał nawet swój wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=35420[/URL] >Chrupek, w związku z powyższym nie mamy się czym przejmować ;). Zresztą, czy to takie ważne... Jeśli ktoś zobaczy takie cudo jak Zmyłka, zakocha się w niej, nie patrząc na płeć... Sunia jest przekomiczna, przekochana i prześliczna. Prawie nie brudzi w domu, jeśli oczywiście zadbam o regularne wychodzenie. Dziś całą noc spała ze mną. Z mojego punktu widzenia, nie był to dobry pomysł. Z punktu widzenia suni, wręcz przeciwnie... Nie ma dla niej znaczenia, czy współspacz jest nieprzytomny ze zmęczenia :razz:. Z lekka przegięła, kiedy swoje świeżo nabyte kiełki, zanurzyła w mojej, niczemu nie winnej, brodawce :cool3:. Ale cóż mogłem zrobić... nagadałem jej, że aż miło... tylko, że przy tym głaskałem ją i tuliłem, co ze względów wychowawczych, przyda się jak zeszłoroczny śnieg ;). Ale czy mogę postąpić inaczej, kiedy tak niewinnie na mnie popatrzy, swoimi ślepkami, które zdają się mówić: "boli... ups!!!... sorki, nie wiedziałam" :lol:. Gdzieś jest ktoś, kto jeszcze nie wie, że będzie miał z niej pociechę... Piszę tak na wszelki wypadek, ponieważ potencjalny "adoptowicz" milczy...
  11. Ciekaw jestem w jakie warunki trafiła. Mieszkanie, domek, kojec itp. Kontrola, swoją drogą, jak najbardziej wskazana :razz:
  12. Można by próbować adopcji zagranicznej, ale obawiam się, że po ostatnich "zawirowaniach" na dogo, byłoby to trudniejsze niż wcześniej :shake:
  13. Na razie cisza. Ponawiam Allegro, są osoby obserwujące, ale domku jak nie było, tak nie ma...:shake:
  14. Domyślam się, ze nie znasz szczegółów. Gdy jednak było inaczej, prosimy o nie.
  15. [quote name='Chrupek']...ale mimo wszystko lukalam (jak malec stal na ziemi)...i wyraznie widzialam siusiołka...[/quote] Wybacz... ale nie mogę przejść nad tym do porządku dziennego... Czy w czasie tego lukania położyłaś się na ziemi ???!!! :lol:. Ja również miałem z tym problem, ale pomyślałem, że uniosę to coś i odwrócę do góry "kołami", po czym oblukam całe "podwozie". I co się okazało... to działa !!! :lol:. Proste i co najważniejsze dające 100% pewną diagnozę ;). Do chwili obecnej zainteresowany Pan nie dał znaku życia. Nie odbiera telefonu... Czekamy dalej...
  16. [quote name='Chrupek']...Dziewczyna mowila ze to chlopak - uwierzylam ..ale mimo wszystko lukalam (jak malec stal na ziemi)...i wyraznie widzialam siusiołka...kurde ja chyba naprawde poprosze te okulary!...[/quote] Przepraszam, że dopiero teraz... zmógł mnie jakiś paskudny wirus :shake:. W kwestii formalnej tzn... hmm... siusiołka :razz:. W miejscu gdzie zwykł bywać, chroniczny brak czegokolwiek, co mogłoby go choć troszkę przypominać :lol:. Uwierzcie mi... wysilałem na maxa swoją wyobraznię (a nie mam z tym kłopotu ;)), ale efektów nie było... Kiedy sunia robi sioo, kałuża powstaje za nią, co zdaje się potwierdzać moją hipotezę ;). Przy okazji... dzisiaj psinka mnie zadziwiła... Z zachowania wywnioskowałem, że jej się chce (w szczegóły nie wnikałem ;)), dlatego wyszedłem z nią na werandę. Zrobiła kilka obrotów wokół własnej osi i zrobiła sioo, a po chwili... to drugie :razz:. Kiedy skończyła podeszła do drzwi i popatrzyła na mnie znacząco... byłem w szoku. Wiem, że to prawdopodobnie przypadek, niemniej zachowała się jak rasowa, dobrze wychowana sunia. Oprócz jedzenia i spania, uwielbia wdrapywać się na moje ramiona i z góry obserwować pozostałe psiaki. A teraz podaję oficjalny komunikat: Sunia otrzymała nowe imię, które dla jaj (których de facto nie było), przedstawię w adekwatnej formie: [B]AKŁYMZ [/B]Kto pierwszy je rozszyfruje i wyśle sms'a o treści [B]wiem[/B], i tak nie ma szansy wygrać czegokolwiek :evil_lol:. EDIT: Przed chwilą otrzymałem wiadomość od Ani-tygrysiczki z prawidłowo odgadniętym imieniem ;-) W dalszej części sms'a zostało wysunięte żądanie nagrody... W zasadzie niczego nie obiecywałem, ale konsensus wydaje się być na wyciągnięcie ręki ;-)
  17. Na początek informacja, która wszystkich zaskoczy... Łatek to... Łatka :lol:. Obejrzałem cały brzuszek i ani śladu... no wiecie :evil_lol:. Dzwoniłem do Pani, od której wziąłem Łatkę i okazało się, że nie sprawdziła tego istotnego szczegółu. Tak jej powiedziano, a ona uwierzyła na słowo. W czwartek, po powrocie z Warszawy nie miałem okazji, byłem zmęczony i położyłem się spać. Rano do pracy, po powrocie micha itp., ale przed wieczorem wziąłem ją w dłonie i... czegoś mi zabrakło :crazyeye:. Ale jaja... hmm, raczej na odwrót... właśnie wspomnianych "drobiazgów" brak :razz:. Dzwoniłem do zainteresowanego. Gość nie odbierał telefonu. Napisałem mu sms'a, żeby się ustosunkował do tej zaskakującej informacji. Ponieważ ma już w domu sunię, może nie będzie to większym problemem... Niestety, nie odpowiedział na sms'a ani nie odbierał telefonów. Sytuacja ta trwa do chwili obecnej. Nie sądzę, żeby "zmiana płci" była powodem zupełnego braku kontaktu z jego strony. To poważny i bardzo konkretny człowiek. Możliwe, że zdarzyło się coś zupełnie nieoczekiwanego... W każdym razie siedzę jak na szpilkach i czekam na jego przyjazd, lub jakąkolwiek informację. Jeśli chodzi o SUNIĘ ;), to niezła z niej rozrabiara. Nad ranem głośno "płakała" czym wzięła mnie na litość... Zabrałem ją do sypialni i spała ze mną pod kołderką. Z upodobaniem ciągała mnie za włosy, podgryzała wąsy (fakt - kwalifikują się do przycięcia ;)) i łazikowała po mnie przez dobrą godzinę. na szczęście, po tym czasie legła... spała bardzo smacznie. Kiedy chce koo i sioo, wyraznie się kręci, więc (prawie)zawsze udaje mi się nad tym zapanować. Apetyt ma wilczy... zjadła właśnie słuszną porcję kurczaczka w galarecie i odrobinę suchej karmy. Pozostaje czekać na informację z potencjalnego domku...
  18. Choć byście mnie cięły w drobniutką kosteczkę:chainsaw: i tak nic nie powiem :lol:. Chyba, że... właściwie to... no cóż... w zasadzie ten tego... to znaczy... więc pewnie mógłbym... ale nie jestem hmm... pewien :evil_lol:. Szczerze powiedziawszy, boję się zapeszyć... Raz kozie śmierć :razz:. Jeśli dzisiejsza rozmowa "kwalifikacyjna" wypadnie pomyślnie, jutro ok. południa, szczeniorek będzie grzać doopinkę w swoim domku. Zamieszkałby w... Warszawie. Cóż za zrządzenie losu... Oby wszystko się udało... Trzymajcie kciuki. Pan wydaje się zdecydowany na 1000%. Jeśli w dzisiejszej rozmowie mnie przekona, jutro osobiście odbierze malca ode mnie. W domu jest sunia, która zaopiekuje się maluszkiem. Był też pies, ale odszedł w wieku 18 lat. Wracając do Łatka (póki co nie ma sensu wymyślać nowego imienia)... to przekomiczny i bardzo grzeczny psiak (jak na młodzika rzecz jasna). Dzisiaj kiedy wróciłem z pracy, przywitał mnie merdaniem ogonka i wyciągniętymi łapkami w geście pt. "wez mnie na rączki... plisss". Jak łatwo się domyślić, tak właśnie zrobiłem. W zamian otrzymałem pokaznąą porcję liznięć i gryzków w podbródek i policzki. Najlepsze jednak miało dopiero nastąpić... Kiedy wyszliśmy z domu, jeden z moich psiaków, z właściwą sobie gracją, wypiął się na srebrnego świerka. Kiedy postawiłem na ziemi malucha, najpierw obszedł drzewko, następnie kucnął i zrobił idealną "kopię" wyczynu poprzednika. Wyglądało to komicznie. Świerk jest naprawdę pokaznych rozmiarów, a pod nim taka mała pchełka... Nawet teraz psiak jest bardzo grzeczny. Najadł się i położył przy wersalce w taki sposób, że narzuta go zakrywa. Ale się rozpisałem... Specjalne słowa podziękowania kieruję do Chrupek... To dzięki Twoim mail'om przechodnim, Łatek ma szansę na domek. Ani zaś dziękuję za link do wątku.
  19. Jest pewna szansa, ale w tej chwili nic więcej nie napiszę i proszę mnie nie ciągnąć za język :razz:
  20. Monitor osłonięty folią, Pampersy w pogotowiu, a ja czekam ;)
  21. Sunie na Allegro: [B][URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=277381362[/URL][/B]
  22. Maluszek szuka domku na Allegro: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=277364769[/url] Muszę koniecznie zrobić kilka fajnych fotek. Niestety, dysponuję tylko telefonem...
  23. Nic nie obiecuję, ale postaram się odświeżyć kontakt z Panem, który wykonuje wózki w cenie 300-350pln. Jak brzmi diagnoza, jeśli chodzi o paraliż i kto ją postawił? Przez dogo przewinęło się już sporo psiaków, którym nie dawano szans na powrót do choćby częściowej sprawności, a obecnie mają sie całkiem niezle...
  24. [quote name='Ania-tygrysiczka']... Poproszę Tomka o Allegro, a ja napiszę tekst. Podać kontakt do Ciebie?[/quote] Czekam na opis...
  25. Psiak przespał spokojnie całą noc. Rano zrobił sioo i koo, po czym przystąpił do zabawy. W międzyczasie pojadł mięska. Niestety, mleczko (rozcieńczone wodą) kłuje w ząbki ;). Dorka traktuje go jak swoje dziecko. Nie pozwala mu zbytnio się oddalać. Przez chwilę pospacerowaliśmy na werandzie, gdzie ponownie było sioo. Po powrocie z pracy zrobię kilka fotek.
×
×
  • Create New...