Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. Hektorek to jest zmaterializowana kocia nieprzewidywalność. Brak mi już czasem sił na sprzątanie po Hekuniowch działaniach, a chłopak jeszcze poszerza repertuar. Kocham tego brunecika, ale ratunkiem na częściowe okiełznanie w tej chwili jest domek dla Murka. Mam wrażenie że oni rywalizują w psotach.... [quote name='Iv_']Niegrzeczny Hektorek :mad: :mad: pomysły nie z tej ziemi ma :diabloti: Ciotka, to menu brzmi interesująco :cool3: tylko jakoś mało pożywnie :roll: ;)[/QUOTE] Gruba jestem, będzie przymusowe odchudzanie ;-)
  2. Wypucowałam moje sztucce, teraz gotuję... Moje dzisiejsze menu? Łyzeczki mollet Widelce al dente Noże na miękko Może gosc sie jaki trafi....
  3. Zgadłam czy wiedziałam.... Już się wgramolił na kolana i włączył cudne mruczanki....
  4. [quote name='Isabel']Poznałam natomiast Dakotę :)[/QUOTE] I Księcinia.... Żadna Ciocia nie zgadnie co wymyślił i nabroił Hektorek..... Ten występ to premiera i absolutny hit..... Zrobł kupę do zlewozmyka i zakopał...... sztućcami z ociekacza... Dostał manto, ale nie sądzę żeby pomogło, on już tak ma.. Jak coś wykombinuje nowego to już tak będzie robił... Muszę pamiętać żeby nic nie zostawiać. Słyszałamm oczywiscie rumor w nocy, ale pomyślałam - przewrócił...
  5. Wszystkie moje byłe psiątka z ostatnich 40-tu lat mają portrety w ołówku.... Fotografie, to kociny które odeszły.....
  6. [quote name='Isabel']Ja Zorki nie pamiętam, ale poszukałam na wcześniejszych stronach i znalazłam jej fotki :) Oj, przewinęło się tych zwierząt przez Twój dom, Elu, oj przewinęło...:)[/QUOTE] Fakt, było trochę tych futerek.... A mnie sie Elu majaczy ze Ty poznałaś Zoreczkę....
  7. Głowiszcze mi trzaska... Powód ? wczorajsza robota plus 3 nocne spacerki z Ksieciuniem... Sama biedakowi i sobie nagrabiłam. Obierałam kuraka, Murek sępił tradycyjnie a Rexiulek patrzał z takim błaganiem w oczach... No cóż, to facet mojego zycia, nie mogę sie oprzeć. Dałam 2 chrząsteczki i kawałek, no nie taki kawałek bo pół udka bez skóry. Ale to wystarczyło. Lało sie z chłopaka . On cierpał, ja płakałam nad swoją głupotą... Moja Babusia mawiała - masz miekkie serce, musisz mieć twardą d..ę Wczoraj po południu spotkaliśmy z Rexkiem psisko o którym niedawno pisałam że gruby jak kartka papiery... Chyba sie zadomowił na naszej stołówce bo zdecydowanie lepiej wygląda, już sie nie chwieje, wyprostowany... Tyle ze obudził we mnie wspomnienia. Teraz psina zrobiła sie duplikatem mojej Zoreczki.... To Ciocie które są tu ponad 2 lata zapewne pamiętają moją przekochaną suczynkę....
  8. [quote name='Iv_']"Zupa nawinie" :evil_lol: moja też dzisiaj nawinie, ale jako że nawinęły mi się pieczarki to zdecydowanie pieczarkowa wyszła :cool3: [/QUOTE] U mnie przewaga białej kapuchy..... się pół główki w lodówce zaplątało.... grzech zmarnować Wyszło coś miedzy pomorską parzybrodą a prezydencką.
  9. A ja muuuuuuuuszę mieć firankę bo : zaluzje są rozsuwane i przy okazji łamane szczebelki :-( - wiadomo komu to zawdzieczam rolety służą za drapaki mieszkam na parterze, okno tuż przy wejściu do budynku.... koty siedzą na parapecie i prawie każdy zwalnia kroku zeby sobie popatrzeć.... Zasłon nie muszę mieć ale mam jedną bo zasłania kawał sciany ustrojony w 4 grzewcze rury... Umyłam okno, wymieniłam "okienne ubranko" bo miało taki ciepło-kurzowy zapach od kaloryferów i na dzis mam roboty "po kokarde" Wcześniej ugotowałam dla Ksieciunia na 3 dni, sobie też garnek zupy na winie, odwiedziąłm sklep, śmietnik, i 2 spacerki z Ksieciuniem. Teraz to już jeśli wogóle coś porobę to bedą to druty ewentualnie szydełko - zależy które gnaty zaczną mnie najpierw boleć....
  10. no przecież pucują kilka razy dziennie szyby nochalkami.....
  11. Właśnie wróciłam.... Byłam w Biedronce i w aptece bo od jakiegoś czasu okropna zgaga mnie męczy.... Weszłam i co widzę..... Kocinki przygotowały okno do mycia...... Zasłona i firanka na łóżku leżą sobie pospołu zamiast wisieć na oknie....
  12. Fakt, Murek jest fajnym kociną. Nie jest wielkim szkodnikiem jak to u młodziaków bywa, jest bardzo proludzki, taki przytulaśny pieszczoszek... Ale dla mnie za młody..... Nadal rozglądamy sie za domkiem i bedziemy do skutku. Kocina nawet zaczęła sie wyrywać na wolnosc sama, ale teraz jak dał sie lepiej poznać już nie chcę na to pozwolić choc niedawno jeszcze o tym marzyłam.... Jest zbyt ufny..... kiepsko z instynktem samozachowawczym...... Wypuszczenie z mieszkania byłoby równoznaczne z wyrokiem...
  13. Murek małpuje Rexika... Kiedy kręcę sie w okolicach lodówki, kuchenki, siada jak psiak w kąciku i czeka że cos spadnie jadalnego.... [URL=http://img847.imageshack.us/i/zepsisi.jpg/][IMG]http://img847.imageshack.us/img847/7711/zepsisi.jpg[/IMG][/URL] Tu na miejscu i w pozie Rexiulka... [URL=http://img263.imageshack.us/i/zepsisi1.jpg/][IMG]http://img263.imageshack.us/img263/4053/zepsisi1.jpg[/IMG][/URL] Tym razem Murek po kociemu jak na kota przystało... [URL=http://img18.imageshack.us/i/zepsionypokociemu.jpg/][IMG]http://img18.imageshack.us/img18/842/zepsionypokociemu.jpg[/IMG][/URL] Rexiulkowi robię już niewiele fotek bo na zdjeciach tak bardzo widac starośc, odchodzenie... Przynajmniej ja to widzę. "w naturze' jakoś nie rzuca mi sie to bardzo w oczy... Zobaczę jak bedzie dziś z chodzeniem... Moze pstrykniemy coś na którymś spacerku...
  14. KOCI PORANEK oczekiwanie na sniadanie.......... [URL=http://img59.imageshack.us/i/oczekiwanienaniadanie.jpg/][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/3220/oczekiwanienaniadanie.jpg[/IMG][/URL] konsumpcja od d..y strony... [URL=http://img713.imageshack.us/i/zdoopystrony.jpg/][IMG]http://img713.imageshack.us/img713/1623/zdoopystrony.jpg[/IMG][/URL] Wkrótce po zjedzeniu Hekunio tradycyjnie wykopał miseczke z suchym na podłogę i przyszedł prościutko po pochwały na mamine kolana.... [URL=http://img818.imageshack.us/i/hekunakolankach.jpg/][IMG]http://img818.imageshack.us/img818/825/hekunakolankach.jpg[/IMG][/URL] a Dyź już sie czai z boku i kombinuje jak Hekusia wygryźc... [URL=http://img812.imageshack.us/i/dysijuczai.jpg/][IMG]http://img812.imageshack.us/img812/2568/dysijuczai.jpg[/IMG][/URL] Ot, taki zwykły dzisiejszy poranek poranek..... Jeszcze 3 fotki Murka i pędzimy z Ksieciuniem na spacerek !
  15. Jednak ciemna masa ze mnie. Myślałam ze dysplazja to starcza choroba....
  16. [quote name='panbazyl'] .......... - [B]biodra A i łokcie 0/0.[/B] [/QUOTE] A co to znaczy...??????????????? :crazyeye: Tępam niczym szpadel, kompletnie niekumata....... Całutkie moje długie życia wyłącznie kundelkami sie zajmowałam i zupełnie obojętne mi było jakie kto oceny im wystawia.... Dobki i bordożki to była działka Taty.
  17. Hektorek to taki szkodnik, brudas do tego..... zupełnie jak nie kot. Wyprowadza mnie regularnie z równowagi szczególnbie swoją manią "zakopywania" wszystkiego i wszędzie. Dzięki temu wszystko co tylko nie jest zamocowane fruwa po mieszkaniu.... Narozrabia paskuda ile wlezie i wskakuje mi na kolana.... W oczkach napisane pytanko - kochasz mnie, prawda ? Wspina się na ręce , przytula i zaczyna mruczanki.... Ma takie cudne miękunie futerko, taka czarna mięciutka chmurka... No i co? Dla tych chwil wybaczam wszystko, zapewniam o miłosci i bezpieczeństwie... prawie nie oddycham zeby nie przestał się tulić. Kiedy ma już dość i sam odchodzi to ja grzecznie sie zabieram do sprzątania po tej mojej chmurce (gradowej).....
  18. Poranne głodomory [URL=http://img35.imageshack.us/i/trojkajw.jpg/][IMG]http://img35.imageshack.us/img35/6483/trojkajw.jpg[/IMG][/URL] Księciunio dziś kiepsko chodził na spacerku, doopka klapnęła prościutko w qpalka.... a goopia matka coraz bardziej kocha i coraz bardziej sie martwi, pochlipuje, tak na wszelki wypadek
  19. Moze pozbądź się jakiejś szafy..? ;-) Stoi sobie puf, na pufie zależał się mój sweter, do swetra przykleił się Hektorek. Pramidę zwieńczył Murek... [URL=http://img571.imageshack.us/i/piramida.jpg/][IMG]http://img571.imageshack.us/img571/5879/piramida.jpg[/IMG][/URL]
  20. E, to ja przeciekam już od tygodnia...Też potrwa to do wiosny. Do du...........y wszystko......... Od odejścia Febe nie jestem sobą... Muszę sie zebrać i doprowadzic do finału rózne sprawy... Dziś doczołgałam sie na pocztę z 2-ma paczkami, to bankomat miał awarie a ja nie miałam gotówki... No i paczki wróciły do domu. Taka byłam i jeszcze jestem wściekła że nawet za bardzo ciezaru nie odczyłam i do tej pory mam szczękościsk... Pora zeżreć coś przeciwbólowego bo jest problem z wyciagnieciem szuflady na posciel z pod łózka.....
  21. Noooooo, całą niedzielę odczuwałam skutki. Już poniedziałek. Jakoś rankiem też nie czuje sie rewelacyjnie jak zazwyczaj, ale może to tylko moja meteopatia, a może ciag dalszy.... to już nie był wysiłek na moje możliwości.... No nic, powód sie ujawni zapewne po dwóch kawach i spacerku z Ksieciuniem.... Najbardziej boję się zeby grypiszcza jakiegoś nie złapać bo wtedy to już mogiła :shake:
  22. Cała sobota zeszła na oskrobywaniu z kocich qpali ścian, sprzętów, paneli, płytek.... Dywaników tudzież. W piątek podłaczyły się do jedzonka dla bezdomniaczków. Nie jakieś tam byle co.....Puszka Animondy z ryzem.... Mnie sie zapomniało jak Hektorek reaguje na zmianę jedzonka. ZAWSZE !!! I jak ja mogłam zapomnieć. A ze Hektorek to świntuch ( nie obrażając świnek)..... Nafajdał 2 razy na posadzce w łazience, co jest normą, ale tym razem na rzadko.... ściągnął z wieszaka duzy ręcznik i ile się udało w ręczniku zakopał..... co się nie udało z pomocą kumpli rozniósł wszędzie..... Raz zrobił do kuwetki i zakopując zozbryzgał po ścianie i pralce. Odwiedził również (to napewno ON ) wannę i umywalkę nie mijając muszli.... Później sobie kocinki posiedziały na parapacie, aby na koniec wygodnie wypoczac w moim łóżku.... Nie trzeba było kryminologa aby odwzorować trasę nocnej wędrówki TRZECH ufajdanych kociszonów.... Skończyłam ok. 19-tej i już nie miałam siły oddychać. Ledwie na spacer z Ksieciuniem sie pozbierałam, wykąpałam te trzy gady i sama juz padłam BEZ mycia. Wstałam o 4-tej zeby się wykąpać. Jeszcze teraz mi kości trzeszczą, każda na inną nutkę.... Oj będzie [B]" DZIEŃ ŚRODKÓW PRZECIWBÓLOWYCH"[/B]
  23. No i ........ reszta raczyła zauważyć że jednego ciałka ubyło... Trwało to chwilę bo Febuś nie brała udziału w harcach. ciiiisza, a normalnie o tej porze po śniadanku szalały. Tylko Murek urzęduje w pudełku... [URL=http://img405.imageshack.us/i/tymczasiki.jpg/][IMG]http://img405.imageshack.us/img405/5911/tymczasiki.jpg[/IMG][/URL] Księciunio jakby zdziwiony że nie dostaje od Febe kuksańców w kufę.... Prowokuje wyraźnie Murka. Rexik już bardzo źle widzi a młody jak Febe jest szaro-biały...
  24. Jeśli chodzi o to czy jeszcze dyszę, to tak.... Wokół smutek i pustka. Febunia była cichutką koteczką, ale była zawsze obok mnie. Ja przy biurku - Febuś na biurku, ja w kuchni - Febuś zawsze przycupnęła na blacie,ja w wannie- Febunia zawsze siedziała na krawędzi, ja w łóżku - Febuś wtulona na poduszce w moją twarz.... Jak tylko dostrzegła ze rece mam puste to natychmiast wskakiwała i tak mocno sie wtulała... Na początku naszej znajomości wogóle nie chciała sie ode mnie odklejać. Wtedy Staś wymyślił "temblak".... Zawsze był przy mnie. Ostatni dzień też bardzo chciała byc tulona.... Zawiazałam sobie dużą chustkę i tak chodziłam kilkanaście godzin... Tuliłyśmy sie do końca....
  25. Moja kruszynka..... i z kim ja będę teraz dzieliła poduszkę.......
×
×
  • Create New...