-
Posts
6246 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wisela1
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Ale miałam przed chwilą ubaw.... Akurat weszłam do łazienki jak Dyziek przymierzał się do skupienia.... Złapałam urobek na łopatkę i wyrzuciłam... Ciotki, to trzeba było widziec jak Dyź sie odwrócił, już ma zakopywać a tu urobku nie ma..... Widok tej miny był bezcenny.... Hekuniowa biała plamka na nosku już ciemnieje. Chyba trwałej blizny nie będzie.... Rexik, jak to Ksieciuniowi przystało zmiennym jest, choć nie jest kobietą .... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Hektorek i Dyź zapraszają na książkowo-filmowy bazarek -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Właśnie dziś umarła sunia znajomej. Kleszcz. Miała obrożę. W środe jeszcze biegała..... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
A no mam.... Już musze we wszystkim ustąpić bo i tak swoje zrobi... Np wieczoren stanowczo nie pozwalam żeby gdzieś wszedł... to0 noca podnosi alarm, ja sie zrywm, wychodzimy... Po co? A no bo Rexik TEGO nie zapomniał. Nie sikając nawet odrobinki ciągnie mnie prościutko w owo "zakazane miejsce" Po co? Po nic. Postoi, powącha, podnosi łepetynkę i śmieje się na całą długość jęzorka i szerokość paszczy do mnie a raczej ze mnie.... Ale niech robi co chce byle był... Właśnie dostałam wiadomość od znajomej... Umarła Jej ukochana sunia... W środę jeszcze biegała.... Kleszcz. Poszło piorunem choć wet prawie od nich nie wychodził.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Jednak pomieszało sie w tej mojej pięknej Rexiulkowej łepetynce... Od rana leje... Póki było jako tako normalnie deszcz był wrogiem. Nawet siknąć nie chciał wyjść. Musiałam wyciągać na siłe... A dzisiaj....Księciunio zafundował mi dłuuugi spacer i jeszcze musiałam siłą ciągnąc do domu.... Wyszłam bez parasolki bo do głowy mi nie przyszło że PAN mój wogóle wyjdzie z budynku... Wróciłam, stróżki deszczu płynęły mi po plecach. No cóż zimny prysznic podobno nawet czasem jest zdrowy. Tradycji jednak stało się zadośc i Rexiulek wytrzec sie nie pozwolił...... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Nie mamy się specjalnie czym chwalić. Wieczna huśtawka, jak to w domu starców. Dobrze się skończyła najnowsza przypadłość Hektorka.... Na samym nosku (czarnym) wyrosła pokaźnych rozmiarów brodawka. Ponieważ rosła to umówiliśmy sobie weta. Ale tegoż właśnie dnia rano na nosku Hekunia na miejscu brodawki pokazała się biała plamka.... Wet po konsultacji rzekł że to był jakiś ropień, sam pękł i została blizna. Kociny marudzą przy jedzeniu, Po szpitaliku Hekusiowi sie smaki poprzestawiały. Dyź zaczął wybrzydzać przy okazji i ja już teraz naprawdę nie mam zielonego pojęcia co byłoby w smak moim tymczasikom. Rexiulek..... no cóż, demencja i Altzheimer w pełnym rozkwicie. Chwilami nawet w mieszkaniu traci orientacje i nie wie gdzie jest, wpada w panikę, musze mu wtedy pomóc... Właściwie to już nie powinnam wogóle z domu wychodzić... Są dni że przewraca mi sie co kilka kroków, i są takie że chodzi jak na swój wiek świetnie... Przy tym zachodzi dziwna prawidłowość - wtedy kiedy sie przewraca całkiem sprawnie wchodzi po schodach, kiedy ma lepszy dzień z chodzeniem na schodach jest tragedia... We wtorek zaczynamy kolejną kuracje Rimadylem... Lękam sie bardzo o Ksieciunia wątrobę... Ale to w tym wypadku już są takie wybory.... Jest wiecznie głodny... Zje, i zapomina ze jadł. Za chwilę robi awanturę że głodny...Ciska miską...Zaczęłam dzielic dzienną porcję na 2 i teraz na 3 porcje... Ale gdzie tam... On za każdym razem chce napchać sie do pełna.... Nie muszę dodawać że już teraz Rexiulek roztacza wokół siebie zapaszek starości... z pycholka też już nie Chanel sie wydostaje....Staram sie z tym oswoic bo innego sposobu na to nie ma. Kąpiel i szczotkowanie są nie do przejścia... I tak uwielbiam mojego Ksieciunia ponad wszystko. Niech będzie smrodek, byle mógł go jak najdłużej rozsiewać... -
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
wisela1 replied to tripti's topic in Już w nowym domu
No to do tego dochodzi "łamanie Konstytucjii" bowiem barwy narodowe mają BARDZO ściśle określony odcień ;-) Czyli jak to onegdaj mawiano o różnych dziwadełkach.... ni pies, ni wydra, cos na kształt szczygła.... Hahahahaha... no to się pośmiałam, a Tobie współczuję tak oryginalnych widoków... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[B]CHLEB PSZENNY RAZOWY[/B] 400g mąki pszennej razowej 2 łyżki otrąb pszennych 40 g drożdzy] 1 łyzeczka soli 1 łyżeczka cukru 3 łyżki oliwy 250 - 300ml kefiru, maślanki, ostatecznie wody Piec 10 min w 100* i 25 30 min w 2008 C [B]CHLEB PSZENNY Z MIODEM[/B] 500 r pszenicy zmielic 350 ml mleka 50 g rozpuszczonego masła 1 łyżeczka miodu 40g drożdży 1 łyżeczka soli 100ml wody Piec 15 min na 80* C i 30 min na 200*C Chleb można a nawet należy posmarować jajkiem albo obsypac makiem, sezamem czy płatkami owsianymi [B]CHLEB TOSTOWY[/B] 250 - 280 ml wody letniej 50 g drożdży 1 łyżeczka cukru łyżka oleju roślinnego 400 g maki pszennej lub zytniej 1 łyżeczka soli Piec 15 min - 100* C 35 min - 200*C -
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
wisela1 replied to tripti's topic in Już w nowym domu
[quote name='ania14p']Tak, niestety to jest stadion narodowy w budowie, psy nie patrzą na to "cudo", ale ja patrzę i staram się myśleć, że jak skończy się budowa to będzie trochę lepiej, w końcu mam to codziennie przed oczami![/QUOTE] To jesteś Ciotka optymistką.... Ja się obawiam ze tam moze być już tylko gorzej........... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='ania14p']Cieszę się, że Kasztanek jest odjajczony, bo żadna cieczka go nie rusza! Przepisy skopiowane, może kiedyś mnie najdzie chęć i coś upiekę?[/QUOTE] No własnie. Rexika sie nie dało. Najpierw skrajne niedożywienie, później trzustka, dołożyło się krązenie, później guz wielki.. Znowu trzustka, serce. Wet stwierdził ze narkozy to juz moze nie przezyć. Wielkie obawy były już przy usuwaniu guza z główki....; No i został mi 100% facet. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Mam już po kokarde stresów wszelkich.......... Nocą lało. nad ranem solidna burza i ulewa. Wstaję tradycyjnie, nawet ciut później bo dopiero o 5,30. Normalna pora spacerku Księciunia. Księciunio śpi.........6,30, Ksieciunio śpi. Próbowałam obudzić ale bezskutecznie. 7,00 śpi.... Ubrałam się i poszłam sprawdzić kocią stołówkę po burzy i ulewie. Kotów nie było ale jedzonko zostawiłam.. Wracając byłam absolutnie pewna że jak zawsze - budzi GO moje nieobecnośc wiec napewno stoi już z nochalkiem przy futrynie. Drzwi otwieram właśnie dlatego zawsze bardzo ostrożnie. Spotkała mnie niemiła niespodzianka...... Rexiulek śpi.. Znowu próbuję obudzić - NIC !! Oddycha równo, spokojnie, ale nie reaguje... I tak niezmiennie do 10,40. Zaczęłam oczywiście ryczeć bo napewno już sie nie obudzi, zasnął mna zawsze a ja mogę tylko patrzeć kiedy serdunio stanie..... Ale o 10,40 właśnie nagle wstał jeszcze mając zamknięte oczka... To pora naszego drugiego, a czasem i trzeciego spaceru....... Złapałam Rexikowe ubranko i biegiem prawie na trawke. I znowu niespodzianka. Najpierw chłopak sobie pospacerował, Kociny właśnie schodziły się na stołówkę, poczytał newsy na trawce i dopiero wtedy łaskawie siknął.... Teraz sobie chodzi po pokoju, co chwila kładzie mi pycholek na kolanie i domaga sie głasków i buziaków. Uśmiecha sie,........a ja ? no cóz jak to stara wariatka , siedzę wpatrzona w Księciunia , pociągam nosem dla odmiany ze szczęścia. Jedną ręką klikam, a drugą wykonuję wszystkie polecenia mojego Słoneczka............... Pora podać Ksieciuniowi leki.... -
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
wisela1 replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Elewacja stadionu ma się kojarzyć z wiklinową plecionką w narodowych barwach.... Mało że takie "dosłowności" (np. - jak łazienka to muszelki, podobnie wszelkie dosłowności w choreografii na przykład.... taka "rozmowa rękami") u mnie , i nie tylko, już same w sobie budzą uczucia bardzo ambiwalentne, żeby nie nazwać tego dosadniej, to jeszcze pomysł "przerobienia" stadionu na białoczerwoną kobiałkę.... Straszne straszydło....że tak naklikam popdpierając się klasykiem.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Teraz już nie odróżnię cierpienia od głupoty.... Za ścianą cieczka..... -
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
wisela1 replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Właśnie............ -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Właśnie mi się przypomniał przepis.......... pyyyyyyyyyyyyyyyszne !!! Składniki 0,5 kg mąki 1 kostka margaryny 2 jajka 1 szklanka cukru 2 łyżeczki proszku do pieczenia 2 budynie śmietankowe (gotując ilość mleka zmniejszyć o 1/4 ) jabłka Sposób przygotowania Zagnieść ciasto i podzielić je na dwie części. Jedną część wyłożyć na blachę, na to jabłka pokrojone w plasterki, ósemki, szesnastki lub starte na grubej tarce. Następnie wylać gorący budyń i drugą połowę ciasta wyłożyć na gorący budyń. Piec około godziny w temperaturze 180 stopni. -
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
wisela1 replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Jak dla mnie to ten stadion z zewnątrz przynajmniej ma wielkie szanse na miano MAKABRYŁY 2012 Koszyk - koszmarek... Ale co tam.... Dzieciaki udane, a to najważniejsze.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Iv_'][B]Widzę, że tu ..... książka kucharska :razz: no i super, sama jakiś przepisik sobie podbiorę :evil_lol: [/B] Bazyliowa, gratuluje wypieków :p A za Księciunia trzymam kciuki :loveu:[/QUOTE] Wrzucę jeszcze trochę ciekawostek.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Hektorek OK oby tak dalej, tyle że koszmarnie natrętny, nahalny i jak tylko dorwie kawałek mojej ręki natychmiast zaczyna kopulować.... Rexiulek mało fajnie ale cieczkę na osiedlu wyczuł i zakochał sie chłopak na zabój.... Za zapachem WBIEGŁ na nasyp kolejowy, tyle ze już nie miał kto zejśc... Musiałam wejść do Ksieciunia i pomalutku wzdłuż nasypu coraz nizej chłopaka sprowadzić.... Zmęczył się wspinaczką okropnie, walczył o oddech , ledwie doszliśmy do domu, chyba ze stresu schody pokonaliśmy jako tako, padł i śpi..... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Podziękowali.......... {śmy}......... Smutno nam...Ksieciunio kiedy nie śpi to popiskuje, a ja, no cóż, jedynie czopkiem Pyralginy mogę Pięknemu służyć.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Oby jak najwięcej takich miłych niespodzianek :)[/QUOTE] Ale to był jednorazowy "wyskok" Elu...... Łudziłam się. Dopiero co skończył serię Rimadylu. Jest gorzej niz źle.....Niestety doszliśmy do takiego etapu ze wolałabym aby już załatwiał się w domu. Nie mam sił dźwigać po schodach ponad 30 kg... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
I jeszcze jeden prezent dostałam przed chwileczką............ Wszyscy wiecie że Rexiunio to starowinka, właściwie to zyje już tylko dzięki garści leków jakie codziennie dosteja Kilka dni było strasznie, niby chodził ale 1 schodek nawet był przeszkodą której już nie był w stanie pokonać... Musiałam go wnosić na temblaku z ręcznika........... w sumie na 11 schodków... 32 kg.......... A tu niespodziewajka. Rano jeszcze psine wnosiłam a teraz po spacerku [B]WSZEDŁ SAM !!!![/B] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Cud jakiś świąteczny czy co................ COŚ STANIAŁO !!! Poszłam do apteki aby z cieżkim bólem wydać kasę na SWOJE leki.... Ten wydatek zawsze bardzo mnie boli ;-) Ku mojemu zaskoczeniu jeden z NAJDROŻSZYCH moich leków staniał !!! Było 37 jest 19,90....PLN Szok z którego otrząsnąć sie nie mogę choć 2 godziny minęły.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
No to gratulacje Bazylki :-) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gonitwa']Aj tam google, myślałam raczej o sprawdzonych przepisach :P[/QUOTE] W każdej kuchni sprawdzają sie inne Gosiu....