Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. Jakoś wszyscy dożyliśmy ranka........
  2. Dokładnie to tak wygląda....choc u nas tylko 8 schodków .Po dzisiejszej przygodzie nie wiem czy bedzie chciał jeszcze wyjśc.... a u nas balkonu nie ma...
  3. Na chyba już czwartym dziś spacerku Rexiulkowi nagle odmówiła działania tylna prawa nóżka..... Na trzech nie dawał rady bo też słabe a biedaczysko ma swoją wagę i rozmiar.... przechodzili ludzie, a i owszem, nawet tacy co to i psy maja.... Biedak sie czołgał środkiem jezdni.... Myślicie że ktoś pomógł ? Ja zgięta w kabłąg, obie ręce pod Rexiulkowym brzusiem i tak jakoś oboje doczołgaliśmy się do klatki. Szliśmy tak bite 150 m.... Na szczęście już w klatce jedna sąsiadka pomogła wtargać Księciunia po tych 8 schodkach. Ja już byłam mokrusieńka, śmierdząca potem i zaryczana.... bo tej przeszkody raczej już nie dalibyśmy rady sami pokonać.... Byłam już zbyt zmęczona...
  4. A ja dla odmiany musiałam lustro nabyć bo było tylko łazienkowe i nie widziałam czy niemam obszrpanych albo poplamionych spodni, ci przy mojej rodzince jest normą....
  5. To Dyziek..... Wiecie co..... Zrobiłam sobie na krzesła poduszki z granulatem styropianowym.... I od tego czasu nie mam prawa do krzeseł.... Okazało sie że kociambry to uwielbiają.... Zalegają na krzesłach teraz wyłącznie a ja nadal siedzą na kancie łózka... Jak już naprawdę muszę siąsc przy stole czy biurku to staczam z kotem regularną walkę. Nie chcą ustąpić....
  6. To nie szafa tylko waskie lustro na ścianie. Ja sobie Elu już niczego nie funduję. Wszystko zasysa domowe hospicjum przy współudziale bezdomniaczków....
  7. Księciunio podziwia swą niezaprzeczalną urodę.... [URL=http://img707.imageshack.us/i/obraz016.png/][IMG]http://img707.imageshack.us/img707/220/obraz016.png[/IMG][/URL] [URL=http://img542.imageshack.us/i/obraz019.png/][IMG]http://img542.imageshack.us/img542/4116/obraz019.png[/IMG][/URL] Prawda ze przystojniak ze mnie ?:loveu: :evil_lol:
  8. Nam też na 3 dni wystarcza duży kurczak. Pod warunkiem że nie uszczknę dla bezdomniaczków.... Znowu bez snu..... Już naprawdę sie zataczam.....
  9. Elu, wiesz jak ja gotuję? Kurczak w całosci obdarty ze skóry.... Osobno ryż "na wodzie". ugotowanego kuraka oddzielam od kości, rozdrabniam, mieszam z ryżem. Najmniejsze nawet odstępstwo kończy się trzustkowymi problemami z paskudną biegunką... Dlatego mam problem z podaniem leków Rexikowi... Tyle tego jest ż co biedak złapie kęś to tabletka. Jak akurat trafi na coś baaaardzo gorzkiego to się buntuje i nie chce jeść. No to zaczynam zmuszać... Wybieram pieczołowicie tabletki i wpycham na siłe.... Ze też Ksieciunio jeszcze mnie nie zjadł za te tortury... Z niczym innym podac nie mogę bo................... biegunka. Na rosole gotuję skórę, dodaję chrząstki, jarzynę, makaron, albo ryż. Mieszam to z puszką psią albo kocią i mam dla bezdomniaczków....
  10. Nie pogadam z Tobą bo ja jestem bardzo, bardzo antybarfowa.... poza tym Rexiulek jak połknie kawałek marchewki to szybciutko ten kawałek w całości wyleci z drugiej strony. Ja jarzynki gotuję z ryzem i wyjmuję bo byłaby okropna biegunka. Jak z kolei jarzyny ugotuję z kurczakiem to mięso przejdzie słodycza marchewki i Rexik jedzonka nie tknie....
  11. Jak ja to dobrze znam.... Na klatce to jest znacznie gorsze.... Z Rexikiem jak dotąd problem mieszkania i klatki nie istnieje..... Ale z Bunieczką to była codzienność.... Ona jak poczuła potrzebę to szła pod drzwi... Nie zawsze to zauważyłam. Ona nie wydawała zadnego dźwieku...Jak się nie doczekała i zostawiała "zasoby" w przedpokoju czy kuchni to było pół biuedy... Ale jak za późno wyprowadzałam Ją to bez obciachu lała i rżnęła na korytarzu albo w windzie... Z Rexiulikiem wychodzę i widzę kiedy zbiera Mu się na skupianie.. Prezyspiesza kroku i kieruje się na trawę... Zdarza sie jednak że nie doniesie i qpal ląduje na środku jezdni.... Nie rozstajemy się z qpaczkami... Dawno temu jeszcze w Krakowie kupiłam cały karton....jeszcze kilkanaście mi zostało. Takie.... właśnie nalazłam w googlach... [url]http://boome.pl/aukcja,505,Qpaczka-na-psie-odchody-100-szt--5-szt-GRATIS-.html[/url] są absolutnie doskonałe.... Tyle ze znacznie podrożały....
  12. I jak ja mam żyć i pracoawać ....Rexiulek znowu caluteńką noc nie życzył sobie żebym oczy zamknęła... Obawiam sie ze dawne lęki wracaja.... Nasze relacje chyba ograniczają się do tego kto kogo prędzej wykończy....:placz:
  13. Skwar......... W mieszkaniu przy włączonym wentylatorze 27 stopni, na zewnątrz 31 i to wcale nie w pełnym słońcu..Byłam w aptece Mało ze jestem chora z choroby to po wizycie w aptece jestem 3 razy "chorsza" z powodu rachunku. Przedwczoraj otzrymałam od Matki Natury dodatkowy bonus w postaci goopiego bólu w zgięciu łokciowym lewej ręki.... Bardzo to uciążliiwe..... Chciałam sobie dla ochłody jakiś sorbet zrobić ale jedyne jabłka w okolicy 1,90 SZTUKA Woda musi wystarczyć. W Biedronie wszystko z Hiszpani...
  14. Wczoraj najpierw wyłączył sie sygnał tv Polsat.......... Później wyłączył sie prąd. Nie było do 8,40 dziśiejszego dnia.... Rano już upał. Ksieciunio dyszy, wodzi za mną błagalnym wzrokiem, a ja wentylatora nie mogą dla Niego właćzyc. Szeroko okna nie otworze bo kociszony...choć gorąco to jest jakiś przewiew... Hekunio ma to do siebie że jak się na Niego krzyknie że nie wolno to momentalnie traci słuch.... Jak zarobi klapsa w doopsko to tylko obrzuca lekceważącym spojrzeniem i dalej swoje robi... Dyź generanie ma słuch wyłączony na wszelkie polecenia poza przywołaniem na głaskanki...No to poszłam do Biedrrony wydać troche kasy na Ksieciunia. Jak wracałam to na klatce przybyło ogłoszonko że wieczorem i w nocy wody nie będzie..... Zaplanowałam poranną sesje fotograficzną letnio - urlopowo - plażowych toreb na bazazarzysko, no to sie akumulatorki do aparatu nie naładowały. Nijak sie ponudzić. Rozrywka goni rozrywkę....
  15. [quote name='Iv_']A ja jamnikiem :mdleje: :D[/QUOTE] No to się chyba pogryziemy bo ja też...... Okropne zołzy z nas muszą być.... Ale zanim mnie zagryziesz to poczekaj aż skończę rzecz wiadomą. Ostatnio kiepsko idzie bo bo snuję sie jak zombi.... Chociaż dzis już zrobił mi pobudkę prawie w południe bo dopiero przed 4.... Byłoby OK gdyby nie to ze trzecią....
  16. Jesli ja już senną marą Ci sie jawię to serdecznie współczuję i bardzo, ale to bardzo bardzo przepraszam...:diabloti: Choć duch mój zapewne krąży gdzieś szukając relaxu. Ciało nieprzytomnie snuje sie po podsandomierskich polach... 10 mg Relanium nie jest w stanie zwalić Księciunia w objęcia Morfeusza.... Ustał zapęd do demolki i bardzo mnie to uradowało. Ale Reksikowi spodobało się walenie i podbijanie kufą...Tyle ze teraz ćwiczy to nocami na mnie... Staram sie zasypiać wbita w ścianę z nadzieją ze nie dosiegnie. Ale gdzież tam.... Zawsze czegoś dopadnie. Jak nie ręka to noga. Dziś po kolejnej pobudce jakoś nieświadomie głowę położyłam za blisko brzegu łóżka... Po 4 tak mi przyłożył ze zerwałam się na równe nogi i do tej pory mnie boli... Ale za to na kolejnej serii Rimadylu znacznie lepiej chodzi. Oby jak najdłużej... Nie mogę przecież mieć wszystkiego. Księciunio zdecydował - jak nie muszę GO nosić po schodach to mogę nie spac i Pana zabawiać całą dobę... Rexiulek uwielbia komplementy.... Czemóż więc miałby sie ich nie domagać na przykłąd nocą....
  17. Księciuno znów na przeciwzapalnych, ale nocke przespał..... Mamy kolejnego oryginała na kociej stołówce... Młodziutki buruś. Wygląda na późnojesienny miot. Depcze (dosłownie) po nogach Rexikowi i mnie ale dotknąc sie nie pozwala....
  18. No to Bazylkowa szybciutko hop do łózia bo duuuużo do odespania :lol:
  19. Ciotki !!!! Która na ochotnika sie za mnie wyśpi ? Już mi trudno pion utrzymać.... Lecz cóż... Jak Pan każe - sługa musi. A ze mój Pan wielce wymagający, fanaberie różnorakie miewa to i moja służba do lekkich nie nalezy. Wierny ze mnie sługa i kocham Pana mojego nade wszystko.... Pycholek mamin najsłodszy....
  20. Ksieciunio to już jak stary koń remontowy... Nie kładzie sie bo się boi że nie wstanie........ I tak sobie tupta całe noce, nie śpi... Kładzie sie za dnia kiedy wie że jak zechce wstać to ma kto pomóc... :placz:
  21. Nie przyglądałam sie co zacz.... Ostatni (tak myślałam.) spacerek z Ksieciuniem zaczął sie 22,10. Kolejne były o 1,00, 3,15, i 5,00............ Ale wtedy już zabrałam prowiant na kocie stołówki bo miałam nadzieję ze o 6,00 nie będzie potrzeby wyjścia... Nie było, ale było ok. 7,00 Jestem dziś jak snięta ryba...
×
×
  • Create New...